W dniach 25 i 26 kwietnia 2026 r. odbyło się szkolenie studyjne dla Członków KGW Czarna Owca w Czarnowcu. Tym razem Zarząd Koła wybrał miasto Gdańsk, które okazało się znakomitą miejscówką na poznawanie kultury pomorskiej metropolii oraz historii miasta.
Gdańsk to nie tylko malownicze tło dla wyjazdów studyjnych, ale przede wszystkim żywa lekcja historii i przedsiębiorczości, która idealnie wpisuje się w działalność Kół Gospodyń Wiejskich. Warto zgłębiać kulturę i historię tego miasta.
Poznawanie kultury pomorskiej w Gdańsku to przede wszystkim kontakt z bursztynnictwem i tradycjami morskimi. Dla członków KGW to kopalnia inspiracji do tworzenia rękodzieła łączącego tradycję z nowoczesnym wzornictwem. Jako miasto „Solidarności”, Gdańsk uczy, jak ważna jest siła wspólnoty i oddolnych inicjatyw. To wartości tożsame z ideą KGW, które opierają się na współpracy lokalnych społeczności. Przez wieki Gdańsk był mieszanką kultur – polskiej i niemieckiej. Poznanie tej historii pozwala szerzej spojrzeć na lokalne tradycje i uczy, jak czerpać z różnorodności, co może wzbogacić ofertę kulturalną i kulinarną Naszego Koła.
Muzeum
Poza wielogodzinnym przyswajaniem wiedzy o kulturze regionu, znaleziono czas na odwiedzenie jednego z najważniejszych obiektów w Gdańsku.
Instytucje takie jak Europejskie Centrum Solidarności czy Muzeum II Wojny Światowej to światowe przykłady tego, jak opowiadać o historii w sposób angażujący i nowoczesny. To świetna lekcja dla KGW, jak promować własną historię i region w atrakcyjnej formie.
Zwiedzanie wystawy stałej w Europejskim Centrum Solidarności to przede wszystkim głęboka lekcja historii o tym, jak bez przemocy zmieniać otaczającą rzeczywistość. Dzięki nowoczesnej, angażującej formie ekspozycji, można tam na nowo odkryć znaczenie wspólnoty i solidarności w działaniu, co daje potężny impuls do aktywności społecznej. Wizyta taka pozwoliła Członkom KGW lepiej zrozumieć najnowszą historię Polski, a jednocześnie skłoniła do refleksji nad współczesnymi wartościami, takimi jak wolność i odpowiedzialność za lokalną grupę.
W grupie zwiedzających znaleźli się w zasadzie Członkowie, którzy w większości byli naocznymi świadkami tychże przemian w latach 80-tych XX wieku. Był to pewnego rodzaju powrót do przeszłości – na szczęście obtymistyczny dla nas wszystkich.
Westerplatte
Wizyta na Westerplatte była poruszającą lekcją patriotyzmu, która w surowym krajobrazie dawnej składnicy wojskowej przypomina o bohaterstwie i niezłomności w obliczu przeważających sił wroga. Zrozumienie przeszłości pozwala nam poczuć więź z własnym narodem i docenić stabilność czasów, w których żyjemy. Poznanie tragedii wojny uczy empatii i krytycznego myślenia o konfliktach, promując wartości pokojowe. Historia obrońców Westerplatte to lekcja odpowiedzialności, solidarności i odwagi cywilnej.
Przekraczając bramę wjazdową poznaliśmy nieznaną dotychczas dla wielu z nas, historię pierwszej ofiary II wojny światowej. Dzięki arcyciekawym opowieściom naszej przewodniczki usłyszeliśmy o starszym legioniście Wojciechu Najsarku.
I choć w dokumentach historycznych tych „pierwszych” ofiar działań wojennych jest kilka to podczas obrony Westerplatte to właśnie Najsarek był pierwszym zamordowanym żołnierzem. Pełnił on funkcję zawiadowcy stacji handlowej (stacji kolejowej) na Westerplatte. Zginął około godziny 4:50, krótko po rozpoczęciu ostrzału z pancernika Schleswig-Holstein, gdy próbował przedostać się do swojego stanowiska bojowego w pobliżu pierwszej bramy wjazdowej. Dokładne miejsce pochówku Wojciecha Najsarka pozostaje do dziś nieznane. Najbardziej wiarygodna hipoteza historyków mówi o tym, że jego ciało zostało zabrane przez Niemców i pochowane w bezimiennej mogile na Cmentarzu na Zaspie w Gdańsku. Na Cmentarzu Obrońców Westerplatte znajduje się jego tabliczka nagrobna, ma ona jednak charakter symboliczny. Mimo szeroko zakrojonych prac archeologicznych prowadzonych na Westerplatte w ostatnich latach, podczas których odnaleziono szczątki wielu innych obrońców, szczątków Wojciecha Najsarka do tej pory nie zidentyfikowano wśród ekshumowanych osób.
Bohaterowie tego miejsca
Major Henryk Sucharski, Pułkownik Wincenty Sobociński…
to tylko dwie wybrane, krótkie historie przedstawione nam przez Panią Ewę o ludziach Westerplatte.
Jednak, gdy Pani Ewa w bardzo wzruszający sposób opowiadała o marzeniu, o powrocie pułkownika Sobocińskiego na rodzinną ziemię z Argentyny, łzy same cisnęły się do oczu. Przybliżyła nam historię pułkownika – oficera, który 31 sierpnia 1939 roku osobiście ostrzegł mjr. Sucharskiego o nieuchronnym ataku Niemców na Westerplatte.
Opowieść o naszym studyjnym wyjeździe i korzyściach z niego płynących mogłaby ciągnąć się w nieskończoność, lecz czas czytelnika należy szanować i zamiast tracić czas na czytanie powyższej relacji, zdecydowanie korzystniej będzie wybrać się do Gdańska, aby posmakować tych ważnych miejsc z naszej historii.
Oczywiście polecamy to zrobić z Panią Ewą!
Przewodniczka – Pani Ewa
Obecnie wystarczy kilka chwil aby odszukać bazę przewodników Gdańska. Można w bardzo prosty sposób „wylosować” człowieka z sercem do historii danego regionu.
Nasze Koło miało szczęście trafić na przesympatyczną Panią Ewę Bosak-Czekaj. Musimy w tym miejscu napisać choć parę słów o osobie, która tym żyje. Bez niej nasza wizyta w Gdańsku byłaby jałowa.
Ewa Bosak-Czekaj – jest uznanym, licencjonowanym przewodnikiem turystycznym PTTK (Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze) po Gdańsku, Gdyni i Sopocie. Jej wkład w upamiętnianie bohaterów Westerplatte realizuje się poprzez edukację i popularyzację historii. Jako przewodnik z wieloletnim stażem, zajmuje się profesjonalnym oprowadzaniem grup po miejscach pamięci narodowej, w tym po Westerplatte.
Ewa Bosak-Czekaj odegrała kluczową rolę w sprowadzeniu prochów płk. Wincentego Sobocińskiego z Argentyny do Polski, jako członek założyciel Stowarzyszenia Imienia Pułkownika Wincentego Sobocińskiego. Jej wkład obejmował zarówno sferę organizacyjną, jak i społeczną. Była jedną z osób bezpośrednio zaangażowanych w powołanie stowarzyszenia w 2023 roku, którego głównym statutowym celem było sprowadzenie szczątków pułkownika do ojczyzny i wypełnienie jego ostatniej woli. Wraz z innymi członkami stowarzyszenia uczestniczyła w procesie sprowadzenia urny, który zakończył się sukcesem w grudniu 2023 roku. Aktywnie uczestniczyła w przygotowaniu i przebiegu uroczystości pogrzebowych, które odbyły się na przełomie sierpnia i września 2024 roku w Gdańsku oraz w rodzinnym Murzynnie. Sprowadzenie prochów było wspólnym wysiłkiem gdańskich społeczników i historyków, a Ewa Bosak-Czekaj publicznie wyrażała dumę z faktu, że pułkownik mógł w końcu spocząć w rodzinnym grobowcu zgodnie ze swoją wolą.
Słuchaliśmy tych wszystkich historii w skupieniu…
W imieniu Zarządu KGW Czarna Owca w Czarnowcu (Andrzej Paszczyk, Jolanta Michniewicz, Marcin Wargocki) oraz wszystkich obecnych na szkoleniu Członków składamy Pani Ewie serdeczne podziękowania za dużą dawkę wiedzy o Gdańsku.
Zaślubiny z morzem
Być w Rzymie i nie zobaczyć Papieża…
Pełna galeria zdjęć – foto: Marek Karczewski, Iwona Wargocka, Bogdan Antośkiewicz, Sylwester Michniewicz.
Dziękujemy Panu Przewodniczącemu Andrzejowi za kolejną udaną inicjatywę!
Najważniejsze są relacje.
Marek Karczewski, 28.04.2026 r.










„Najważniejsze są relacje” piękna puenta artykułu autorstwa Pana Marka Karczewskiego. Dwa dni spędzone z członkiniami i członkami KGW Czarna Owca w Czarnowcu pełne były bardzo dobrych chwil. Uśmiechy, pogodne usposobienia uczestników szkolenia ale też ogromne zainteresowanie i skupienie zapadły mi w pamięć. Dziękuję jeszcze raz i przesyłam moc serdecznych życzeń dla całej Ekipy. Ewa Bosak-Czekaj