Na ul. Goworowskiej w Czarnowcu są już nowe przejścia dla pieszych i znaki. Rozszerzono obszar zabudowany, a tam, gdzie wcześniej można było jechać 70 km/h, obowiązuje teraz pięćdziesiątka. Niestety wielu kierowców nadal pędzi jak dawniej. Możemy pomóc to zmienić. Wystarczy zgłosić problem przez Krajową Mapę Zagrożeń Bezpieczeństwa. Zgłoszenie można wysłać przez internet w dwie minuty.
4. Opisz sytuację – wystarczy jedno zdanie np. „Przekraczanie dozwolonej prędkości”. Warto wskazać dni i godziny, w których problem występuje najczęściej. Można zaznaczyć cały tydzień.
Zgłoszenia mają znaczenie
Policja weryfikuje każde zgłoszenie i musi podejmować działania, aby wyeliminować zagrożenia. Ostrołęcka komenda opisywała już przypadek zatrzymania kierowcy przekraczającego prędkość podczas kontroli wynikającej właśnie ze zgłoszenia na mapie.
Zgłoszenie nie oznacza natychmiastowego przyjazdu patrolu, ale wskazuje policji konkretne miejsce wymagające uwagi. Im więcej zgłoszeń, tym częściej patrol pojawi się w tej okolicy.
Na ul. Goworowskiej piesi przechodzą do domów, na spacery czy do sklepu. Mają prawo czuć się bezpiecznie. Skoro wspólnie doprowadziliśmy do zmian na drodze, wspólnie zadbajmy też o przestrzeganie nowych zasad.
Aktualizacja
W piątkowe popołudnie na granicy Tobolic i Czarnowca pojawił się patrol drogówki. Policjanci zatrzymywali szczególnie tych, którym mocno się spieszyło, tłumacząc i przypominając, że w Czarnowcu od niedawna można jeździć już tylko 50 km/h. Takich wizyt będzie na pewno więcej.
Krzysztof Chojnowski
W Czarnowcu już tylko do 50 km/h. Nowe przejścia mają komplet znaków
Category: NEWS
written by Krzysztof | 25 września 2026
Na ul. Goworowskiej w Czarnowcu we wtorek ustawiono brakujące znaki pionowe. Dwa nowe przejścia dla pieszych są już w pełni oznakowane, a obszar zabudowany został wydłużony. Na odcinku, na którym wcześniej można było jechać 70 km/h, obowiązuje teraz ograniczenie do 50 km/h.
Wczoraj zakończył się długo wyczekiwany etap zmiany oznakowania na ul. Goworowskiej w Czarnowcu. Chodzi o odcinek drogi od Tobolic do granicy z sołectwem Borawe. Po wcześniejszym wymalowaniu pasów pojawiły się znaki pionowe przy nowych przejściach na skrzyżowaniu z ul. Kasztanową oraz przy ul. Łącznej, tuż przy granicy z Tobolicami. To kolejny efekt wspólnych starań mieszkańców, rozpoczętych w 2024 roku i popartych petycją ponad 70 osób.
Dla kierowców najważniejszą zmianą jest rozszerzenie obszaru zabudowanego. Ograniczenie do 50 km/h obowiązuje na ul. Goworowskiej aż do granicy Czarnowca, w pobliżu lasu od strony Borawego. Pojawiły się również znaki ostrzegające o skrzyżowaniach z ulicami Łąkową i Jodłową.
Do uporządkowania pozostało jeszcze oznakowanie na ul. Kasztanowej. Stojące tam dwa znaki wyznaczające granicę obszaru zabudowanego po zmianach na ul. Goworowskiej stały się zbędne i powinny zostać usunięte. Zgłosiłem to dziś w gminie.
Nowe oznakowanie nie przełożyło się jeszcze na wyraźną zmianę zachowania kierowców. Wielu nadal jedzie tak szybko jak wcześniej. Same znaki nie wystarczą, jeśli nie będzie za nimi szło przestrzeganie przepisów.
Możemy jednak wspólnie pomóc kierowcom dostosować się do nowych zasad. Służy do tego Krajowa Mapa Zagrożeń Bezpieczeństwa. Wystarczy wskazać miejsce na mapie, wybrać kategorię „Przekraczanie dozwolonej prędkości” i bardzo krótko opisać zaobserwowany problem. Warto podać także godziny, w których najczęściej dochodzi do niebezpiecznych sytuacji.
Każde zgłoszenie podlega weryfikacji przez policję, a potwierdzone zagrożenia są podstawą do podjęcia działań. Ostrołęcka komenda informowała już o kontrolach i zatrzymaniu kierowcy przekraczającego prędkość właśnie dzięki zgłoszeniu przez mapę. To prosty sposób, by zwrócić uwagę drogówki na konkretny odcinek ulicy.
Wspólnie doprowadziliśmy do powstania przejść i zmiany oznakowania. Teraz zadbajmy o to, żeby za tymi zmianami poszło rzeczywiste bezpieczeństwo mieszkańców.
Krzysztof Chojnowski
Biedronka tylko dla zmotoryzowanych
Category: NEWS
written by Krzysztof | 25 września 2026
Do Biedronki najlepiej jeździć autem. To moja konkluzja ze spotkania w sprawie przejść dla pieszych, bo przejścia przy sklepie nie ma i nie będzie, przynajmniej przez najbliższych kilka lat lub, odpukać, do pierwszej drogowej tragedii.
Podjąłem próbę zwrócenia uwagi włodarzy na to, że przejścia dla pieszych powstają u nas tylko wzdłuż drogi, a nie w poprzek, co w moim przekonaniu jest zaprzeczeniem poprawy bezpieczeństwa. Poprosiłem więc Starostwo Powiatowe w Ostrołęce, aby przyjrzało się temu, jak dzieci wracające ze szkoły, po wyjściu z miejskiego autobusu na pętli, przechodzą przez ul. Goworowską w stronę ul. Kasztanowej. Samochody pędzą, przejścia brak, dzieci stoją na poboczu i czekają. To samo dzieje się na skrzyżowaniu ul. Goworowskiej z Łączną i Jodłową. Uświadomiłem sobie, że to dziwne, że przez tyle lat władza nie pomyślała, że przez ul. Goworowską (nazwa została nadana stosunkowo niedawno) w tych rejonach mogą chcieć przechodzić piesi.
Sytuacja jest dla mnie o tyle dziwna, że w obu przypadkach są to skrzyżowania asfaltowych dróg. Jeszcze do niedawna na skrzyżowaniu z ul. Łączną nie było nawet linii ciągłej. Moje pierwsze pismo pomogło, bo wymalowano kawałek ciągłej linii i obiecano, że wprowadzone zostanie ograniczenie prędkości do 50 km/h oraz powstaną oznakowane przejścia w rejonie ul. Kasztanowej i Łącznej z Jodłową.
Trwa to długo, ale z pozyskanych we wtorek informacji dowiedziałem się, że ogłoszono już przetarg na wykonanie dokumentacji nowej organizacji ruchu. Jest niemal pewne, że przejścia dla pieszych w rejonie ul. Kasztanowej i Łącznej powstaną jeszcze w tym roku. Inaczej skończył się mój wniosek o przejście w pobliżu Biedronki. Tego pomysłu urzędnicy nie poparli.
Piesi wracający z zakupów w czarnowieckiej Biedronce (fot. K. Chojnowski)
Przy sklepie przejścia nie będzie
Przejście w tym miejscu nie powstanie, jak to oficjalnie ujęto, „z powodu ograniczonej widoczności przez zakręt drogi”. Tłumaczyłem, że przecież przed zakrętem będzie stał znak ostrzegawczy o zbliżaniu się do przejścia, a następnie kolejny znak już przy samym przejściu. Opinie były różne. Padało, że brak przejścia jest czasem bezpieczniejszy niż samo przejście, że nie ma tu oświetlonej drogi i w nocy przejście będzie niewidoczne, a zarośnięte pobocza zasłaniają pieszych (moim zdaniem tak samo zasłaniają ludzi, którzy przechodzą przez jezdnię, gdy nie ma przejścia).
Wreszcie padło i to, że dla dobra pieszych lepiej, żeby przejścia nie było, bo wtedy pieszy bardziej upewnia się, czy jest na drodze bezpiecznie (nie wiem, czy są na to dowody/badania). Tłumaczyłem, że w okolicy powstaje kilkadziesiąt domów rocznie, głównie młodych rodzin z małymi dziećmi. Nie rozumiem, dlaczego przedsiębiorca budujący sklep na zakręcie nie był zobowiązany do tego, by zapewnić do niego dojazd i przejście. Pół żartem, pół serio, konkluzja była taka, że to Biedronka tylko dla zmotoryzowanych. Piesi muszą więc uważać na wyjeżdżające zza zakrętu auta. Kierowcy będą pędzić dalej bez żadnego znaku ostrzegawczego o tym, że w tym miejscu na drodze pojawiają się piesi.
O tym, że auta po ul. Goworowskiej pędzą przekonali się na własne oczy uczestnicy dzisiejszego spotkania, gdy minął nas z ogromną prędkością młody kierowca Volkswagena. Szybko wskazałem go jako przykład tego, co na tej drodze się dzieje każdego dnia i że obowiązuje tu ograniczenie do 70 km/h.
Spotkanie w sprawie przejścia dla pieszych przy Biedronce w Czarnowcu (fot. K. Chojnowski)
– O 70 km/h za szybko… – padło jako komentarz o stylu jazdy młodego kierowcy. Wnioski pozostały jednak bez zmian. Przejścia dla pieszych przy Biedronce nie będzie.
Krzysztof Chojnowski
Co tu się wyprawia?
Category: NEWS
written by Marek | 25 września 2026
Co tu się wyprawia?
Dzisiejsze zgłoszenie jednego z mieszkańców Czarnowca zastanawia co wydarzyło się przy DP4403W?
Na posesji graniczącej z drogą powiatową 4403 w ostatnich dniach przeprowadzano cięcia „zielonego płota” – tui nasadzonych od strony ruchliwej drogi. Obciętych gałęzi z „żywopłota” nie uprzątnięto jeszcze co widać na załączonych zdjęciach. Właściciel z braku czasu pozostawił je do uprzątnięcia tuż po świętach wielkanocnych.
Jednak co w tym zgłoszeniu zastanawia najbardziej, to przyczyna wycięcia nasadzeń brzozy, którą Zarząd Dróg Powiatowych w Ostrołęce dokonał pięć lat temu! Prawie wszystkie brzozy ucięto w pół, wygląda na to, że w pośpiechu. Dlaczego ktoś dokonał tak dziwnych cięć tych młodych drzew?
Od kilku lat płynęły do powiatu ostrołęckiego (zarządcy drogi) wnioski o zmianę organizacji ruchu na tym skrzyżowaniu. Jest to skrzyżowanie bardzo niebezpieczne, na którym w ciągu ostatnich lat doszło do dziesiątek kolizji i groźnych wypadków. W tym momencie nie wiemy czy to jest działanie zmierzające do poszerzenia drogi zaplanowane przez ZDP czy zwykły chuligański wybryk?
Tuz po świętach zbierze się komisja w sprawie zmiany organizacji ruchu na tym odcinku drogi oraz w sprawie zdemontowania kilku zbędnych oznaczeń na ul. Sosnowej – znaków B-33 (70km/h) i na DP2550W. Możliwe, że sprawa ściętych brzóz wyjaśni się podczas tego spotkania; urzędników Zarządu Dróg Powiatowych w Ostrołęce, Policji, urzędników UG w Rzekuniu i sołtysa.