…temat kontaktów handlowych Czarnowca z Warszawą…

2020.09.13 (niedziela)
Dziś kartka z historii o przebiegającej przez naszą wieś linii kolejowej Ostrołęka – Tłuszcz. W „Przeglądzie Ostrołęckim” (nr bożonarodzeniowy z 1936 r.) znajdujemy notatkę zatytułowaną „O nocny pociąg z Warszawy do Ostrołęki”, o treści następującej.
„Sąsiedztwo Ostrołęki z Warszawą nie może być w 100 procentach
wykorzystane wskutek braku pociągu wychodzącego z Warszawy do Ostrołęki
o godz. 24-tej.
Delegacja bawiąca w Warszawie poczyniła więc równocześnie odpowiednie starania
w Ministerstwie Komunikacji, albo o uruchomienie specjalnego pociągu
wychodzącego z Warszawy o g. 24 tej, albo o przedłużenie pociągu
Warszawa – Tłuszcz do Ostrołęki.
Uruchomienie takiego pociągu przyczyni się do ożywienia stosunków
handlowych Ostrołęki z Warszawą, umożliwi korzystanie z z urządzeń
kulturalnych stolicy, przyczyni się wreszcie do wzmożenia ruchu
pasażerskiego między Ostrołęką, a Warszawą, który obecnie jest
skrępowany wczesnym odchodzeniem pociągu z Warszawy. Departament ruchu
przyrzekł postulat ten uwzględnić”.
Ta krótka notka jest dość
zagadkowa. Nie mówi bowiem kto i kiedy był w Ministerstwie Komunikacji,
aby starać się o nocny pociąg do Ostrołęki. Dziwne, bo dalej, już pod
innym tytułem znajduje się informacja, że 19 grudnia (ale już w sprawie
budowy kolei z Ostrołęki do Mławy i przeniesienia dworca do miasta) była
u ministra komunikacji delegacja w składzie: burmistrz Mantey, poseł
Kukliński i podpułkownik Busler.
Niewykluczone, że to ta sama
delegacja namawiała ministra na nocny pociąg do Ostrołęki. Tylko, że
jakiś pomysłowy zecer złożył w drukarni te informacje w odwrotnej
kolejności. Gdyby najpierw była informacja mławska, a potem warszawska,
to tłumaczyłby się brak nazwisk i daty w informacji warszawskiej i
stojące w drugim akapicie – ni w pięć, ni w dziewięć – słowo
„równocześnie”.
Nie badamy, na czym polegały kontakty handlowe
Ostrołęki z Warszawą. Wpadliśmy natomiast na ciekawe wspomnienie,
przekazywane już niestety pośrednio, przez kolejne pokolenie, na temat
kontaktów handlowych Czarnowca z Warszawą. Otóż jeden z pociągów
jadących codziennie z Ostrołęki do Warszawy zatrzymywał się w polu w
Czarnowcu. Tu z furmanek wstawiano do wagonów konwie z mlekiem z udoju w
folwarku. I mleko to jechało do Warszawy, gdzie było sprzedawane.
Trudne do weryfikacji, ale jeżeli ktoś z przodków obecnych mieszkańców
zapamiętał takie zdarzenie, piszcie.
A korzystanie z urządzeń
kulturalnych stolicy? Ech, i dzisiaj chciałoby się zabawić w Warszawie
dłużej i nie pod presją ostatniego pociągu z przesiadką, który od
trzydziestu lat, a może i dłużej odjeżdża z Warszawy już o 21.30. A
następny dopiero rano.
/Jacek Pawłowski/
