Konsultacje – linia kolejowa – ankiety

Konsultacje – linia kolejowa – ankiety

Zwracam się do mieszkańców Czarnowca o pomoc „gminie”.
To, że ta inwestycja jest planowana na wschodniej części gminy i nie ma nic wspólnego (bezpośrednio) z Czarnowcem, to jednak skutki tej inwestycji możemy ponieść w przyszłości – my mieszkańcy Czarnowca.

Należy pomóc mieszkańcom naszej gminy, bo za rok, dwa lub dziesięć ktoś wymyśli biegnącą przez nasze podwórka autostradę lub nitkę kolejową. Gdy dziś nie pomożemy mieszkańcom „wschodu” gminy, to Oni będą mieli nas w nosie przy ewentualnych późniejszych konsultacji w sprawie ziem czarnowieckich.

Bardzo proszę o wypełnienie ankiety. To tylko 3 minuty roboty.
Ankieta jest elektroniczna.
KLIKNIJ TU ABY PRZEJŚĆ DO ANKIETY.

Mieszkańcy „wschodu” po kilku konsultacjach twierdzą, że na terenie gminy najlepszym rozwiązaniem będzie utrzymanie wariantu ŻÓŁTEGO, który przebiega śladem dotychczasowej linii.
Inne warianty dzielą działki i podwórka.

Oprócz możliwości wypełnienia ankiety elektronicznej macie Państwo również jeszcze prostszą formę wyrażenia opinii na budowę linii kolejowej w „starym śladzie” wysyłając do mnie SMS o treści „A1” – gdzie „A” to ankieta, a „1” to wyrażam zgodę na wpisanie mojego nr telefonu do papierowej ankiety.

Posiadam wydrukowane „papierowe” ankiety, które po uzupełnieniu dostarczę do gminy.

Obszerny artykuł o wszystkich wariantach znajduje się na stronie moja-ostroleka.pl
Zapraszam do zapoznania się z treścią artykułu.

LINK DO PROJEKTU
LINK DO ANKIETY

UWAGA! Ankiety można dostarczać wyłącznie do 13 czerwca 2022 r.!

Marek Karczewski




…temat kontaktów handlowych Czarnowca z Warszawą…

2020.09.13 (niedziela)
Dziś kartka z historii o przebiegającej przez naszą wieś linii kolejowej Ostrołęka – Tłuszcz. W „Przeglądzie Ostrołęckim” (nr bożonarodzeniowy z 1936 r.) znajdujemy notatkę zatytułowaną „O nocny pociąg z Warszawy do Ostrołęki”, o treści następującej.

„Sąsiedztwo Ostrołęki z Warszawą nie może być w 100 procentach
wykorzystane wskutek braku pociągu wychodzącego z Warszawy do Ostrołęki
o godz. 24-tej.

Delegacja bawiąca w Warszawie poczyniła więc równocześnie odpowiednie starania
w Ministerstwie Komunikacji, albo o uruchomienie specjalnego pociągu
wychodzącego z Warszawy o g. 24 tej, albo o przedłużenie pociągu
Warszawa – Tłuszcz do Ostrołęki.

Uruchomienie takiego pociągu przyczyni się do ożywienia stosunków
handlowych Ostrołęki z Warszawą, umożliwi korzystanie z z urządzeń
kulturalnych stolicy, przyczyni się wreszcie do wzmożenia ruchu
pasażerskiego między Ostrołęką, a Warszawą, który obecnie jest
skrępowany wczesnym odchodzeniem pociągu z Warszawy. Departament ruchu
przyrzekł postulat ten uwzględnić”.

Ta krótka notka jest dość
zagadkowa. Nie mówi bowiem kto i kiedy był w Ministerstwie Komunikacji,
aby starać się o nocny pociąg do Ostrołęki. Dziwne, bo dalej, już pod
innym tytułem znajduje się informacja, że 19 grudnia (ale już w sprawie
budowy kolei z Ostrołęki do Mławy i przeniesienia dworca do miasta) była
u ministra komunikacji delegacja w składzie: burmistrz Mantey, poseł
Kukliński i podpułkownik Busler.

Niewykluczone, że to ta sama
delegacja namawiała ministra na nocny pociąg do Ostrołęki. Tylko, że
jakiś pomysłowy zecer złożył w drukarni te informacje w odwrotnej
kolejności. Gdyby najpierw była informacja mławska, a potem warszawska,
to tłumaczyłby się brak nazwisk i daty w informacji warszawskiej i
stojące w drugim akapicie – ni w pięć, ni w dziewięć – słowo
„równocześnie”.

Nie badamy, na czym polegały kontakty handlowe
Ostrołęki z Warszawą. Wpadliśmy natomiast na ciekawe wspomnienie,
przekazywane już niestety pośrednio, przez kolejne pokolenie, na temat
kontaktów handlowych Czarnowca z Warszawą. Otóż jeden z pociągów
jadących codziennie z Ostrołęki do Warszawy zatrzymywał się w polu w
Czarnowcu. Tu z furmanek wstawiano do wagonów konwie z mlekiem z udoju w
folwarku. I mleko to jechało do Warszawy, gdzie było sprzedawane.
Trudne do weryfikacji, ale jeżeli ktoś z przodków obecnych mieszkańców
zapamiętał takie zdarzenie, piszcie.

A korzystanie z urządzeń
kulturalnych stolicy? Ech, i dzisiaj chciałoby się zabawić w Warszawie
dłużej i nie pod presją ostatniego pociągu z przesiadką, który od
trzydziestu lat, a może i dłużej odjeżdża z Warszawy już o 21.30. A
następny dopiero rano.

/Jacek Pawłowski/

trakcja Ostrołęka-Tłuszcz



Z ciekawostek kolejnictwa czarnowieckiego

Nad naszą wsią przeleciał meteoryt…

Gdy na niebie dogasały już ostatnie perseidy, przez Czarnowiec przemknęły niczym meteory dwa pociągi Intercity TLK.

Stało się to nawet małą lokalną sensacją. Rozniosło się po okolicy i
tak zapadło ludziom w pamięć, że podobno w środę 4 września w pociągu
Ostrołęka – Tłuszcz pasażerka chciała kupić u konduktorki bilet na
pociąg pospieszny.

Ostatni taki pociąg był widziany w rozkładzie
jazdy z Ostrołęki ponad dwie dekady temu, ale pasażerka utrzymywała, że
nie dalej jak parę dni temu widziała tu właśnie pospieszny i takimż
chciała jechać. A rozmawiała z konduktorką, a nie z kasjerką, bo na
odległej od naszej wsi o niecałe trzy kilometry stacji w mieście
Ostrołęka nie ma kasy. Nie ma nawet automatu z biletami. Ale to na
marginesie.

Pociągi Branicki i Hańcza pojechały przez nasze
okolice awaryjnie. Bo 27 i 30 sierpnia przez kilka godzin nieprzejezdna
była trasa Warszawa – Białystok.

Tu i ówdzie pojawiły się
opinie, że skoro mogą u nas jeździć Intercity awaryjnie, to dlaczego nie
jeżdżą regularnie. Skoro już żyjemy na tym ważnym kolejowym szlaku…

Ano dlatego, że w przekazywanych informacjach, plotkach i pogłoskach
jest kilka mitów i niedopowiedzeń, które trzeba rozwiać i dopowiedzieć.

Po pierwsze, awaryjne przetoczenie tych pociągów między Łapami a
Ostrołęką było niezłą kombinacją logistyczną. Warto pamiętać, że jest to
linia niezelektryfikowana, więc do pociągów normalnie napędzanych
elektrycznymi lokomotywami, trzeba było znaleźć spalinowe. Do służby
pasażerom zapuściły więc silniki lokomotywy na co dzień ciągnące składy
towarowe.

Po drugie, wbrew nazwie Intercity, przez Czarnowiec i
Ostrołękę nie pojechały ekspresy, tylko pociągi pospieszne. Jedni, jak
wspomniana pasażerka, poprawnie zapamiętali pospieszne. Inni uznali, że
jak Intercity, to musiały być ekspresy. Warto więc zwrócić uwagę na trzy
litery: TLK, przy nazwie Intercity. Skrótowiec ten rozwija się do
nazwy: Twoje Linie Kolejowe. Zanim zostały wchłonięte przez Intercity,
pociągi te nosiły nazwę: Tanie Linie Kolejowe. Z nazwy „tanie” jednak
zrezygnowano. Prawdopodobnie dlatego, że pociągi w Polsce nie mogą być
tanie. Może gdzieś został wydany odgórny zakaz uruchamiania tanich
pociągów. Ale to znowu na marginesie.

TLK jest obecnie marką
handlową pociągów pospiesznych, dofinansowywanych przez państwo. W jej
barwach jeżdżą składy złożone z wagonów ciągniętych przez lokomotywę.
Tymczasem większość ekspresów Intercity to pociągi bezlokomotywowe i
bezwagonowe. Pendolina oraz jeżdżące na trasie warszawsko-białostockiej
Darty, to elektryczne zespoły trakcyjne. Składają się nie z wagonów, a z
członów, a jednostka napędowa jest trwale wbudowana w zespół.

Nieprzypadkowo więc przez Czarnowiec przejechały: Hańcza i Branicki. Po
prostu: tam gdzie nie ma trakcji elektrycznej, można je było pociągnąć
lokomotywami spalinowymi. Tymczasem na ropę żaden Dart nie ruszy,
choćby nie wiem co. Nawet nie ma gdzie jej wlać. Nowoczesny elektryczny
ekspres do Ostrołęki od strony Łap na pewno nie nadjedzie.

Awaryjny przejazd Hańczy i Branickiego pokazał jednak, że linia z
Ostrołęki do Białegostoku jest już przejezdna na całej długości. Mogłyby
nią jeździć regularne pociągi pasażerskie. Przy obecnym popycie na
jazdę transportem publicznym wystarczyłby niewielki spalinowy autobus
szynowy. Gdy lokalna drogowa komunikacja autobusowa praktycznie zamarła,
pociąg do Białegostoku wydaje się rozsądną alternatywą. Pociąg
(szynobus) nie stoi w korkach. Do pociągu (szynobusu) można zabrać rower

A z Czarnowca do stacji kolejowej jest przecież dwa razy bliżej niż do dworca autobusowego. (JP)