OTOP w Czarnowcu jest jedyną grupą działającą na obszarze wiejskim!

Najświeższy numer kwartalnika Ptaki jest wyjątkowy. [2/26]

Ma nową szatę graficzną, ukazał się tuż przed zlotem członków OTOP, no i wiele miejsca poświęca naszej grupie lokalnej OTOP w Czarnowcu.

Wyjątkowy numer zasługiwał na wyjątkowe spotkanie. Miałem ogromną przyjemność porozmawiać z pełną pasji redaktor naczelną kwartalnika Ptaki – Moniką Klimowicz – Kominowską. Wspólne nasze zdjęcie znajdziecie w galerii.

Ptaki trafiają w formie elektronicznej, bądź papierowej do wszystkich członków OTOP.
Zapewniam Was, to idealna lektura do kawy dla wszystkich, którzy kochają ptaki i naturę. – podkreśla lider Tadeusz Tadrzak.

Źródło: fejsbuk Stowarzyszenia OTOP Czarnowiec

Marek Karczewski, 15.09.2026 r.




,,Ptasiarze” z Czarnowca na zlocie w Falentach.

Przez trzy dni, Falenty koło Warszawy były stolicą polskiej ornitologii. W zlocie członków OTOP uczestniczyło 170 miłośników ptaków z całej Polski.

Jako grupa lokalna OTOP w Czarnowcu wystawiliśmy na Zjazd, silną siedmioosobową drużynę.

OTOP systematycznie rośnie w siłę. Tylko w ostatnim roku naszej organizacji przybyło ponad 500 członków. Aktywnie działa też 15 grup lokalnych. To właśnie one w strukturach organizacji są najważniejsze, bo wykonują pracę u podstaw – podkreślano w dyskusji. Edukują społeczeństwo, chronią ptaki i środowisko przyrodnicze.

A stan przyrody w Polsce nie jest najlepszy. Np. tylko w ciągu dekady w naszym kraju ubyło aż 1,5 mln par lęgowych wróbla. Dramatycznie spada też liczba gawronów. Przyczyn jest wiele, brak pokarmu, miejsc gniazdowania i schronienia, zmieniający się klimat, duża ilość pestycydów itd.

W trudnej sytuacji są też, niestety, organizacje ekologiczne. Narzekają one na permanentny brak pieniędzy. Aż ponad połowa z nich nie posiada żadnych rezerw finansowych.

Kłopoty finansowe nie omijają również OTOP. Finanse są niestabilne, uzależnione od zewnętrznych grantów.

Prezesem Zarządu OTOP na następne trzy lata ponownie został wybrany Stanisław Łubieński, pisarz, dziennikarz, miłośnik przyrody. Autor licznych książek o tematyce przyrodniczej.

Brak dostępnego opisu zdjęcia.
Lider lokalnej grupy OTOP w Czarnowcu Tadeusz Tadrzak i nowy prezes Zarządu OTOP Stanisław Łubieński.

„Byliśmy na święcie polskiej ornitologii. Razem ze 170 pasjonatami ptaków z całego kraju. Braliśmy udział w zlocie członków Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków w Falentach koło Warszawy. Dyskutowaliśmy o stanie polskiej przyrody, zawieraliśmy nowe znajomości. Wreszcie, wybieraliśmy nowe władze OTOP na następną kadencję. Jako lider grupy lokalnej OTOP w Czarnowcu dziękuję członkom naszej organizacji, że wspólnie wystawiliśmy na zjazd, znakomitą drużynę. Szczególnie Ewie Szatanek, że zapewniła nam bezpieczny transport.” – powiedział Tadeusz Tadrzak z Czarnowca

Fotorelacja ze Zlotu OTOP w Falentach – na tablicy fejsbukowej.

Może być zdjęciem przedstawiającym tekst „otop otop Polska BirdLife”
Członkowie grupy lokalnej OTOP w Czarnowcu na Zlocie ,,ptasiarzy”, w Falentach.

Tadeusz Tadrzak, 6.09.2026 r.




Jedyny w Polsce – Skrzydlaty Czarnowiec

Wystartowaliśmy!

Powitał nas gospodarz Józef Galanek z Kamianki oraz… dwa stadka wróbli i mazurków. Co jest ewenementem, bowiem liczba zarówno jednych jak i drugich w ostatnich latach gwałtownie maleje.

Zaczęło się od miłej niespodzianki.
Najmłodsza uczestniczka naszej ptasiej rodzinki Oliwia otrzymała z okazji urodzin upominek od Zarządu Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków.

Nasza organizacja liczy ponad dwudziestu członków.
Są to ludzie w różnym wieku, rozmaitych zawodów, ale łączy ich szacunek do przyrody i miłość do ptaków. Najwięcej jest mieszkańców Czarnowca, ale są także przedstawiciele innych sołectw i Ostrołęki. Jesteśmy pierwszą w Polsce grupą lokalną OTOP`u działającą w środowisku wiejskim!
Pozostałe grupy lokalne powstały w dużych miastach; w Warszawie, Krakowie, Rzeszowie, Wrocławiu itd. A więc jesteśmy w dobrym towarzystwie. Rozmawiając z liderami tych grup żartuję, że co prawda pochodzimy z małych wiosek, ale plany i marzenia mamy wielkomiejskie.

Jaski mamy program?
O tym napiszę w oddzielnym materiale. Krótko mówiąc marzy mi się, żeby Czarnowiec był dla ptaków najlepszym miejscem do zakładania gniazd, żeby niebo nad naszą miejscowością było pełne śpiewu.
Na naszym pierwszym spotkaniu inauguracyjnym gościliśmy aż dwóch ornitologów. Bartka Smyka z OTOP w Warszawie i Olka Segułę pochodzącego z powiatu ostrołęckiego. Najważniejszy dla wszystkich uczestników był spacer ornitologiczny po nadnarwiańskim lesie. Mieliśmy szczęście. Najpierw pozował nam trznadel i to przez kilka minut jakby chciał, żeby wszyscy spacerowicze go podziwiali. To wyjątkowo rozśpiewany ptak – ćwiergoli od świtu do zmierzchu niezależnie od pogody.
W rozlewiskach Narwi zobaczyliśmy też dwa kaczory kaczek krzyżówek, parę łabędzi niemych, samicę czyża zbierającą źdźbła trawy na gniazdo. Słyszeliśmy w oddali krzyk żurawi, a z bliska śpiew pierwiosnka i skowronka borowego. Największe wrażenie zrobiła na nas para błotniaka stawowego. Samiec tego gatunku podrywając samice stosuje ludzką zasadę. Do serca wybranki najlepiej trafiać… przez żołądek. Po prostu w sposób widowiskowy przekazuje partnerce upolowaną zdobycz i to w czasie lotu!
A na koniec było smaczne jedzonko przygotowane przez członków grupy. Największy wzięciem cieszyło się piwo kozicowe warzone przez Ewę Kurpiewską z Czarnowca, oraz grzaniec, bo pogoda była niestety, taka sobie.

Tadeusz Tadrzak Lider lokalnej Grupy OTOP. Czarnowiec, 25.04.2026 r.



Dopełnienie

Inauguracyjne spotkanie „Skrzydlatego Czarnowca” odbyło się w sobotę 25 kwietnia 2026 r.

OTOP – Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków, to założona w 1991 r. organizacja pozarządowa o statusie pożytku publicznego. Powadzą działania z dziedziny monitoringu, czynnej ochrony przyrody, kształtowania polityk mających wpływ na środowisko oraz edukacji. W wielkich miastach wspiera ich rzesza kilku tysięcy członków i wolontariuszy…

Zachęcam wszystkich Państwa do polubienia strony fejsbukowej Stowarzyszenia, które ma swoją siedzibę w Czarnowcu!
To jest kolejny znak dla naszej wioski i jej Mieszkańców, że jest najlepszą w całej gminie Rzekuń miejscówką do życia!
Uzupełnię jeszcze numer tel. do Pana Tadeusza, który zachęca szczególnie młode osoby do wstąpienia w szeregi „Skrzydlatego Czarnowca”.
604 411 676

kliknij w obrazek

MK






Mobilna sauna W SPAniale

„Już ruszyła i to dosłownie.. nasza mobilna sauna W SPAniale
Serdecznie zapraszam wszystkich, którzy lubią saunować, jak i tych, którzy chcieliby poczuć ten klimat i wartości zdrowotne.
Zapraszam również do obserwacji tworzącej się nowej strony na FB dla naszej działalności- Wspaniale-sauny i banie na zawołanie. Wrzucę Wam zaproszenia.”

Taką zapowiedź czytamy dziś na tablicy twórczyni, która wraz z małżonkiem postanowiła zaskoczyć nas nową atrakcją. Atrakcja może przyjechać dosłownie pod drzwi naszego domu.
Nie żyjemy w Finlandii, nie każdy z nas posiada saunę przy domu, więc Jola i Sylwek obdarzą nas namiastką Finlandii.

Wypada skorzystać z oferty, polecamy!

Dzwońcie pod numery:
884 886 744
884 886 944

No i jeszcze kolejne cytaty właścicieli sauny:

„Tęsknisz za latem?
Chcesz otulić się ciepłem i poczuć błogość relaksu?

Zapraszam Cię do naszej mobilnej sauny W SPAniale
gdzie w zaciszu domowego ogrodu, działki, lasu, gdzie chcesz…
Doświadczysz odprężenia, oczyszczenia, spokoju.

Zaproś partnera/partnerkę, grupkę przyjaciół, kogo chcesz i cieszcie się gorącymi chwilami, gdy za oknem jesienna szaruga.

Co zapewniamy?
* Nowoczesną saunę na przyczepie z panoramicznym oknem, która mieści do 6 osób,
* Drewno pozwalające na rozpalenie sauny ok 30-40 min + ok 3 godz. saunowania (przy dłuższych seansach możliwość dokupienia drewna od nas lub dostarczenia go we własnym zakresie),
* Klimatyczne oświetlenie LED z regulatorem natężenia światła, które w połączeniu z naturalnym drewnem daje niesamowite wrażenia,
* Transport pod wskazany adres w promieniu 50 km od naszej siedziby (mieścimy się w Czarnowcu/k. Ostrołęki). Docieramy wszędzie tam, gdzie dojedzie auto z przyczepą. Transport do 10 km w cenie (powyżej 3 zł/km w obie strony)
* Szkolenie i instrukcje, abyś mógł w bezpieczny sposób korzystać z doznań sauny.

Cennik
Poniedziałek-Czwartek 350 zł/1 dobę
Kolejny dzień w tygodniu 250 zł/1 dobę
Piątek-Niedziela 450 zł/1 dobę

Pakiety weekendowe
Piątek-Sobota 800 zł/2 doby
Sobota-Niedziela 800 zł/2 doby
Piątek-Sobota-Niedziela 1100 zł/3 doby

Kaucja zwrotna -500 zł -rozliczana w dniu odbioru sprzętu

Masz pytania? Zadzwoń. Chętnie odpowiemy.
Skontaktuj się z nami i zarezerwuj dla siebie dogodny termin.
REZERWACJE PRZYJMUJEMY POD NUMERAMI TELEFONÓW:
884 886 744 LUB 884 886 944

Gorąco zapraszamy!
Będzie W SPAniale”

MK




Zakaz nacinania i rycia od 1973 roku

Pomniki przyrody w Czarnowcu mamy już od 51 lat.

O tym, że na terenie podworskim w Czarnowcu znajduje się kilkanaście pomnikowych drzew, wie chyba każdy. Ostatnio dotarliśmy do dokumentów źródłowych pokazujących kiedy i w jakim trybie kasztanowiec, lipy i modrzewie pomnikami przyrody zostały.

Zanim do tego przejdziemy, nakreślmy sytuację społeczno-międzynarodową. Ustanowienie czarnowieckich pomników działo się przecież w głębokim PRL-u, a wtedy większość zebrań na jakiś konkretny – nawet branżowy, nawet lokalny – temat, zaczynała się od „nakreślenia sytuacji społeczno-międzynarodowej”. Pięknie wyszydzili to Stanisław Bareja i Jacek Fedorowicz w filmie „Poszukiwany poszukiwana”, wkładając w usta tego męża co był z zawodu dyrektorem, szczere wyznanie, że on to może nakreślić sytuację międzynarodową, ale na swojej pracy merytorycznej to on się raczej nie zna.

No więc sytuacja społeczno-międzynarodowa na przełomie maja i czerwca 1973 roku wyglądała mniej więcej tak, że sowiecki Łunochod 2 właśnie wrócił z przejażdżki po księżycu, Helmut Kohl został przewodniczącym niemieckiej CDU i był nim aż 25 lat, Honduras Brytyjski zmienił nazwę na Belize i pod tą marką przeszedł do historii jako jeden z najsławniejszych rajów podatkowych, a Mike Oldfield wydał swój kultowy album „Tubular Bells”. Tymczasem Polska pożegnała Leonida Breżniewa, który poleciał z powrotem do Moskwy po dwudniowej oficjalnej wizycie. W Warszawie-Międzylesiu został wmurowany kamień węgielny pod Pomnik-Szpital Centrum Zdrowia Dziecka. W Chorzowie orły Górskiego pokonały Anglików 2:0 w eliminacjach do Mistrzostw Świata, a z fabryki w Bielsku-Białej wyjechał pierwszy maluch. (Jeden taki pojazd, choć nie z ’73 roku, do dziś jest widywany w Czarnowcu) 🙂

Tak wyglądała Polska i świat na przełomie maja i czerwca 1973 roku. W tym czasie w Urzędzie Wojewódzkim w Warszawie, na placu Dzierżyńskiego (dziś to plac Bankowy, a na miejscu pomnika Dzierżyńskiego stoi nasz polski Juliusz Słowacki) trwały prace nad ustanowieniem pomników przyrody w Czarnowcu.

Wtedy pomniki przyrody miała prawo ustanawiać „władza ochrony przyrody II instancji”. Tak mówiła ówczesna ustawa o ochronie przyrody. Tą władzą był wojewoda bądź wojewódzka rada narodowa. I oto w Dzienniku Urzędowym Wojewódzkiej Rady Narodowej w Warszawie nr 12 znajdujemy trzy orzeczenia kierownika wydziału rolnictwa i leśnictwa z 5 czerwca 1973 r., uznające za pomniki przyrody:

  • jeden kasztanowiec,
  • dwa modrzewie,
  • i 18 lip drobnolistnych.

Z orzeczeń tych wynika, że pomnik-kasztanowiec miał wówczas 332 cm obwodu pnia i wysokość około 24 metrów. Modrzewie (obwód pnia w centymetrach/wysokość w metrach) 275/24 i 210/20. Lipy (tu obwieszczenie podaje tylko obwody pni): 186, 144, 242, 224, 179, 154, 185, 259, 235, 108, 170, 223, 139, 120, 180, 165, 170, 165. Lipy te opisane są jako zrośnięte pniami do wysokości około 1 m. Orzeczenie podaje również zwyczajową nazwę tej grupy lip: altana.

Pień pomnikowego modrzewia w Czarnowcu i okolice

Wszystkie drzewa stały wówczas na państwowych gruntach, należących do Państwowego Funduszu Ziemi.

Obwieszczenia przypominają na czym polega ochrona pomników przyrody. „Opisane wyżej drzewa podlegają szczególnej ochronie polegającej na zakazie wycięcia, niszczenia lub uszkadzania, zrywania pączków, kwiatów, owoców i liści, nacinania drzew, rycia napisów i znaków, umieszczania tablic oraz wszelkich innych znaków i przedmiotów. Zabrania się także zanieczyszczania terenu w pobliżu drzew, wzniecania ognia, wchodzenia na drzewa oraz wznoszenia jakichkolwiek obiektów budowlanych w promieniu 15 m od pni drzew. Kto wykracza przeciwko powyższym zakazom podlega karze grzywny do 4500 zł i karze aresztu do trzech miesięcy albo jednej z tych kar”.

Inne były czasy i inne pieniądze. Wyjaśnijmy, że maksymalna kwota grzywny to kwota dość dotkliwa, gdyby ktoś miał ją ponieść. Przeciętne wynagrodzenie w 1973 roku wynosiło niespełna 2800 zł.

Wszystkie trzy obwieszczenia o pomnikach przyrody w Czarnowcu podpisał zastępca kierownika wydziału rolnictwa i leśnictwa Stefan Stypułkowski.

Przez lata zmieniał się również stan faktyczny i stan prawny czarnowieckich pomników przyrody. Dziś na oficjalnej gminnej liście widnieją kompletnie inne daty ustanowienia tych drzew pomnikami przyrody. My pokazujemy źródło lokalnego prawa, czyli taki wojewódzki odpowiednik Dziennika Ustaw. Na gminnej liście figuruje dziś jeden, a nie dwa modrzewie. Być może jeden w czasie tego półwiecza obumarł, albo stało mu się coś złego. Gminna lista pomników przyrody wymienia już tylko 16, a nie 18 lip. Prawdopodobnie na przestrzeni dziejów któreś lipy obumarły, albo połamały się.

Tegoroczne sierpniowe wichury sprawiły, że niektóre pnie lipowej altany jeszcze bardziej pochyliły się ku ziemi. Gałęzie jednego z nich już dotykają gruntu.

Jacek Pawłowski

Altana lipowa, pomnik przyrody w Czarnowcu, jesień 2024
Kasztanowiec, pomnik przyrody w Czarnowcu, jesień 2024
Czarnowieckie kasztanowce, wideo z lotu drona.



Sympatycy Czarnowca zachwyceni przyrodą

Sympatycy Czarnowca zachwyceni przyrodą

Dlaczego ludzie robią zdjęcia przyrodzie?

Zaborze

Światło w scenie może się szybko zmieniać, dramatycznie zwiększając jej piękno lub brzydotę. Ale nawet jeśli idealne światło się nie zmaterializuje, czy scena nie jest nadal warta docenienia? Co więcej, nawet w deszczu, śniegu, wichurze można znaleźć radość w przebywaniu na zewnątrz i doświadczaniu żywiołów.
autor nieznany…

Leszczyna

Dziś zachęcamy mieszkańców i sympatyków Czarnowca do dokumentowania cudów natury w naszej okolicy. Wykonane (najlepsze) zdjęcia znajdą się w wyselekcjonowanej galerii na naszej stronie.
Najlepsze fotografie może zostaną wyróżnione i jeśli nastąpią sprzyjające okoliczności zawisną wewnątrz świetlicy wiejskiej lub na płotach w postaci zdjęć wielkoformatowych?

Zdaje się oczywistym, że prezentowanie piękna naszej miejscowości powinno sprzyjać wszystkim, bo rzeczywiście natura wokół Czarnowca jest piękna. Z wielką nadzieją chcemy podziwiać ją jak najdłużej i oby za parę, za kilkanaście lat te zdjęcia nie pozostały jedyną pamiątką po wspaniałych widokach tego co nas otacza.

Zapraszamy do podsyłania swoich prac.
Przyjmujemy zdjęcia wyłącznie przedstawiające naturę. Nie przyjmujemy zdjęć rodzinnych, chyba, że rodzinę grzybków lub zwierzyny leśnej.
Obszar wykonanych fotografii to Sołectwo Czarnowiec.

Prace proszę przesyłać na adres wiesczarnowiec@gmail.com.
Tylko tak przesłane zdjęcia dają gwarancję dobrej jakości.
Można również podesłać do sołtysa Marka Karczewskiego link do pobrania zdjęć.

Poniżej prezentujemy to co dotychczas udało się nam zgromadzić – w podziale na cztery pory roku.
Wszystko dostępne jest w menu MEDIA/FOTO

Zapraszamy do pokazania piękna Czarnowca

Sołtys




Wybryki z Ameryki i cicha grusza z „Pana Tadeusza”

czyli subiektywna, autorska relacja organizatora z gry wiejskiej Drugi Czar Czarnowca

W tegorocznej grze wiejskiej Drugi Czar Czarnowca najważniejsi byli oczywiście uczestnicy. Dlatego o nich będzie na końcu 🙂

A tak na poważnie… Dopiero gdy Czytelnicy poznają nieco głębiej zasady i sposób poruszania się po obszarze gry oraz o co chodziło z zadaniami, lepiej będą mogli docenić wysiłek zawodników.

Trochę o kulisach organizacji. Pomysł zorganizowania gry wiejskiej, w związku ze świętem Czarnowca, ogłosiła w ubiegłym roku mieszkanka Czarnowca Bogumiła Dzwonkowska. Niżej podpisany został natomiast skierowany na odcinek organizacji tego przedsięwzięcia.

W ubiegłym roku było łatwo. Pierwszy raz, pierwsza gra. Prawem debiutu wszystko niesie się samo. Tegoroczne zawody to już było pewne wyzwanie. Żeby się trasa nie powtarzała z ubiegłoroczną, żeby też zadania nie były zbyt podobne itd.

W tym roku bohaterami treści gry stały się m.in. jabłka, kukurydza, mirabelki, chrzan, ulęgałki i jeżyny. W planach był jeszcze czarny bez i leszczyna, ale zostały skreślone, bo trasa stałaby się zbyt długa, a ogrom zadań przytłaczający.

Do tego trochę ćwiczeń ze spostrzegawczości oraz czytania ze zrozumieniem i tzw. wiedzy ogólnej. I można startować. Jak ktoś dobrze spojrzał na mapę, to punkty kontrolne układały się w logiczną, pięciokilometrową trasę.

Chciałem uniknąć monotonii, że tegoroczne zadania będą związane tylko z jadalnymi roślinami. Aczkolwiek dałoby się tylko z nich ułożyć bardzo fajną grę. A jak przebiegałaby ta trasa koło pumptracku i przez wieś Czarnowiec, gdzie znajduje się siedziba klubu kolarskiego KK24h, to można by tę trasę nazwać imieniem – he, he – Euella Gibbonsa. Dlaczego?

Bo to był – w jednej osobie – propagator transportu rowerowego i miłośnik dzikorosnących roślin jadalnych. Jego postać jest w Polsce szerzej nieznana, ale na pewno warta poznania. Doświadczył w życiu głodu i bezdomności, ale też sławy i bogactwa. Przeżył w latach 30. XX wieku wielką katastrofę naturalną, zwaną Dust Bowl. Wtedy to przyroda pokazała Amerykanom, że zbyt chciwe karczowanie lasów pod pola uprawne może się srodze zemścić na ludziach i pozbawić ich jedzenia.

W latach 60. i 70. XX wieku Gibbons promował odejście od konsumpcjonizmu, niezdrowego trybu życia, uzależnienia od zdobyczy cywilizacji. Proponował powrót do natury. Stał się znany na świecie, gdy w 1972 roku w „National Geographic” napisał relację z dwutygodniowego pobytu z rodziną na bezludnej wyspie, gdy jedli tylko to, co udało im się znaleźć wśród dzikorosnących roślin. Napisał też wiele książek. Dostał nawet jakiś doktorat honoris causa. Stał się gwiazdą telewizyjnych talk-shows, bo wielu Amerykanom wizja powrotu do natury Gibbonsa bardzo się spodobała. Choć, jak każda znana postać, stał się też ulubieńcem satyryków. Do dziś w internetach można znaleźć stareńki skecz telewizyjny, jak gość udający Gibbonsa zapewnia widzów, że najlepsze są potrawy z produktów, których nazwy zaczynają się na „st” (po angielsku oczywiście) – czyli z pieńków, schodów, kijów i kamieni. Ot taki wyszukany żart inspirowany tym, że Gibbons pokazywał ludziom, że jadalne są m.in. pędy sosny.

Pewnie gdyby Gibbons (zm. 1975) przeszedł się po naszych stronach, niechybnie rozchorowałby się z przejedzenia: bezpańskie jabłonie i grusze, ulęgałki, mirabelki, szczaw, chrzan, czarny bez, orzechy laskowe, dzikie maliny i jeżyny. Może z radości nauczyłby się nawet trudnej arcypolskiej frazy: „używaj miła duszo, masz wszystkiego dobrego dosyć” napisanej wieki temu przez tego pisarza co to podkreślał tak mocno, że Polacy swój język mają 🙂

Równolegle z propagowaniem dzikiej żywności, Gibbons publicznie zabierał głos w sprawie potrzeby równouprawnienia rowerzystów na zdominowanych przez samochody amerykańskich drogach.

„Miliony Amerykanów – młodych i starych – chciałoby wybrać się na wycieczkę rowerową. Obawiają się jednak o swoje życie, tudzież kończyny, wyjeżdżając na nasze zatłoczone drogi pełne samochodów poruszających się z zawrotną prędkością” – ubolewał Euell Gibbons.

A wracając amerykańskimi drogami do naszych najbliższych okolic, trzeba przyznać, że rzadko w codziennym pośpiechu mamy okazję przyjrzeć się różnym szczegółom nas otaczających. I zastanowić się skąd one się tam wzięły. Czy pojedyncze drzewa owocowe to ślad po dawnych gospodarstwach, sadach, czy może wyrosły w jakichś jeszcze innych okolicznościach? Czy te dzikie grusze, rosnące przy drodze i na miedzach, niedaleko wykarczowanego lasu, to nie powinny zostać objęte jakąś ochroną? Były przecież charakterystycznym elementem dawnej polskiej wsi. Jak wieszcz nasz narodowy pisał o tych cichych gruszach, co z rzadka siedzą na miedzy, to na pewno nie opiewał grusz klaps czy grusz konferencji, które udało się wyhodować dopiero (odpowiednio:) 48 i 72 lata po tym roku opisywanym jako „o roku ów”. Autor „Pana Tadeusza” najpewniej wspominał właśnie poczciwe grusze polne.

To tylko jeden przykład. A jest w naszej najbliższej okolicy tyle miejsc, na pozór pospolicie wyglądających, ale kryjących w sobie wielkie i małe historie. Trzeba tylko umieć je dostrzec.

Ciekawość to pierwszy stopień do bycia mądrzejszym. Rozbudzaniu potrzeby aktywnego poznawania otoczenia służą nasze czarnowieckie społeczne przedsięwzięcia. Od wielu lat Marek Karczewski wyciąga ludzi na jesienne spacery, pokazując jakieś leje po bombach, opuszczone gospodarstwa, niezidentyfikowane pojazdy wojskowe, czy ukryte w jakimś mrocznym ostępie zbiegające się granice trzech wsi, oznaczone niedostrzegalnym z drogi reperem. Gra wiejska ma z kolei zachęcić mieszkańców i gości do samodzielnego aktywnego poznawania okolicy. Ubranie tego poznawania w szaty gry ma na celu uatrakcyjnienie tej czynności. Tak to już jest. Weźmy za przykład gry komputerowe. Komu chciałoby się chodzić po tych fantastycznych sceneriach, gdyby po drodze nie można było nazbierać jakichś supermocy czy dodatkowych „żyć”. W Czarnowcu można w czasie gry, w realu, nazbierać punktów, które potem przekładają się na atrakcyjne nagrody.

W tym roku nagrody za pierwsze miejsce zdobyła drużyna Sierhija Pałamarczuka. Tu trzeba zaznaczyć, że kapitan, którego pierwszy ojczystym językiem jest ukraiński, bardzo dzielnie mierzył się z polskim nazewnictwem roślin, a nawet z polską ortografią.

Drugie miejsce zajęła drużyna Klaudii Czeleń. Tu należy docenić z jakim przejęciem i uwagą ekipa ta studiowała regulamin przed wyruszeniem w trasę. Słusznie! Pierwszym krokiem do sukcesu w grze jest dokładne poznanie jej zasad.

Warto też podkreślić bardzo wyrównany wysoki poziom tegorocznej gry. Obie drużyny prawidłowo namierzyły wszystkie punkty kontrolne. Obie drużyny zwróciły karty zadań z osiemnastoma prawidłowo rozwiązanymi zadaniami na 21 możliwych. O miejscu na podium przesądziła tylko (i aż) kolejność dotarcia do mety.

Jacek Pawłowski


Od sołtysa (uczestnika poza konkursem) – próba sił dnia 16 sierpnia 2024 r.

Dziś (piątek), bez wcześniejszego zaglądania na mapę z zagadkami postanowiłem przemierzyć trasę i spróbować odpowiedzieć na pytania. Trochę poszedłem na łatwiznę i pojechałem rowerem – wiem, że na liście wyników dostałbym za to DNF ale wybrałem taki środek transportu tylko z powodu braku czasu.
Na dole zamieszczam fotograficzną relację z miejsc (zagadek) i trasę ze Stravy, którą przebyłem aby dotrzeć do wszystkich punktów.


Wydawać by się mogło, że odpowiedzi każdy powinien znać, bo pytania są bardzo proste…
Ja przeczytałem prawie każdą zagadkę raz, niektóre dwa razy. W przypadku zbyt nieuważnego zapoznania się z treścią zagadki można rzeczywiście niewłaściwie odpowiedzieć.
Nie miałem ze sobą kartki z kratkami na odpowiedzi i starałem się zapamiętać odpowiedzi.
Oto one (bez zaglądania do googla :))
Jestem ciekaw Panie Jacku, na ile pytań odpowiedziałem prawidłowo.
Odpowiedzi wpisuję jako podpis poszczególnych zdjęć.

Pan Jacek Pawłowski w Biurze Zawodów – autor trasy Drugiego „Czaru Czarnowca”, regulaminu, zagadek, sędzia główny…

Z tego miejsca kieruję podziękowania dla Pana Jacka za perfekcyjne przygotowanie gry.
Marek Karczewski

O Czarnowieckim Festynie Wiejskim pisaliśmy tu ->

ZAPRASZAMY NA TRZECIĄ EDYCJĘ – JUŻ W 2025 ROKU.




Nowe galerie zdjęć Czarnowca

Nowe galerie zdjęć Czarnowca

Dziś rano wszyscy obudziliśmy się w aurze zimowej choć to jeszcze kalendarzowa jesień.
Wiele osób wrzuca w mediach społecznościowych swoje zdjęcia zimowego Czarnowca.
Postanowiłem zatem utworzyć galerie (cztery) z każdej pory roku aby można było porównywać piękno natury.

Pogoda jest tak nieprzewidywalna, że w jednym roku jest plus 15 stopni a w innym minus 10, co widać doskonale w galerii „jesień”.
W założonych galeriach będziemy wrzucać wszystkie zdjęcia spełniające określone warunki.

Każde zdjęcie musi dotyczyć naszej miejscowości, czyli musi być wykonane w Czarnowcu. Nie może na nich być ludzi. Nie wszystkie zdjęcia z kotami i psami również będą wrzucane. Jeśli nasz pupil będzie w tle pięknej natury to takie zdjęcie możemy uznać za „naturę”. Zdjęcia typu: kupię, sprzedam, zaadoptuję, oddam kota czy psa nie będą zamieszczane. Galerie będą służyły do pokazania piękna natury w Czarnowcu.

Zapraszam do śledzenia naszych galerii i udostępniania ich, tak aby jak najwięcej osób zobaczyło piękno naszej miejscowości.

Dziś „odpalono” JESIEŃ – kolejne galerie będą uzupełniane sukcesywnie.

Zapraszamy Państwa do przesyłania swoich zdjęć na adres: wiesczarnowiec@gmail.com
Przesłane zdjęcie musi być z opisem: autor, data, miejsce.

MK




Mieszkańcy pytają – Nadleśnictwo odpowiada

Mieszkańcy pytają – Nadleśnictwo odpowiada

Przedstawiam treść korespondencji skierowanej do Lasów Państwowych Nadleśnictwa Ostrołęka z siedzibą w Ostrołęce przy ul. Zawadzkiego.

Mieszkańcy Czarnowca pytają.

W związku z licznymi pytaniami mieszkańców Sołectwa Czarnowiec zwracam, się do Państwa jako sołtys – reprezentant mieszkańców, z uprzejmą prośbą o odpowiedź na nurtujące nas pytania.
Od kilku lat zauważamy niepokojący wzrost wycinki wielkich obszarów leśnych.
Jako mieszkańcy Czarnowca bardzo cenimy sobie ciszę, spokój i bardzo chcielibyśmy żyć w otoczeniu natury – nie betonu!
Spacerujący mieszkańcy Czarnowca co chwilę z niepokojem widzą przerażające praktyki wycinki czarnowieckiego lasu – lasu prywatnego.
Wiemy, że Lasy Państwowe są zobligowane do prowadzenia sensownej gospodarki leśnej.
Czy właściciele lasów prywatnych są również do tego obligowani?
Bardzo proszę o odpisanie jakie na terenie kraju, powiatu, gminy i wreszcie sołectwa obowiązują procedury wycinki tak dużych obszarów leśnych.
Czy takie postępowanie jest zgodne z obowiązującymi przepisami prawa?
Jakie ma obowiązki rolnik lub właściciel wycinanego lasu?
Co grozi za nielegalną wycinkę drzewostanu młodszego niż 90 lat?
Informację powyższą chcę opublikować na wiejskiej stronie Czarnowiec.pl oraz na tablicach ogłoszeń w sołectwie aby jak największa ilość społeczeństwa wiejskiego mogła zapoznać się z przyczyną takich przykrych dla mieszkańców praktyk.


Z góry dziękuję za odpowiedzi.

Z poważaniem
Marek Karczewski
Sołtys Czarnowca

W związku z przekazanymi drogą mailową zapytaniami:
Czy właściciele lasów prywatnych są obligowani do prowadzenia gospodarki leśnej?
Jakie są obowiązujące procedury wycinki w lasach?
Czy wycinka jest zgodne z obowiązującymi przepisami prawa?
Jakie ma obowiązki rolnik lub właściciel wycinanego lasu?
Co grozi za nielegalną wycinkę drzewostanu młodszego niż 90 lat?
W kwestii wylesień i ubytków powierzchni leśnej

Nadleśnictwo Ostrołęka informuje jn.:

Zasady prowadzenia gospodarki leśnej w lasach, niezależnie od form własności, reguluje ustawa z dnia 25 września 1991 r. o lasach (tj. Dz.U. z 2022 r. poz. 2516) – UOL. Natomiast kwestie „wylesień” (wyłączania gruntów leśnych z produkcji leśnej na cele nierolnicze lub nieleśne) – ustawa z dnia 3 lutego 1995 r. o ochronie gruntów rolnych i leśnych (t.j. Dz.U. z 2022 r. poz. 2409 – UOGRiL.

Nadzór nad gospodarką leśną w lasach niestanowiących własności Skarbu Państwa sprawuje właściwy terytorialnie starosta, który niektóre ze swoich kompetencji może przekazać Nadleśniczemu Lasów Państwowych (art. 5 ust. 1 pkt. 2 i ust. 3 UOL). Starosta Ostrołęcki zawarł z Nadleśniczym Nadleśnictwa Ostrołęka Porozumienie z dnia 08-03-2022 r. obejmujące również lasy prywatne na terenie wsi Czarnowiec.

Porozumienie to nie obejmuje m.in. kompetencji dotyczących:
– Wydawania decyzji w sprawie zamiany lasu na użytek rolny w przypadkach szczególnie uzasadnionych potrzeb właścicieli lasów (art. 13 ust. 2 i ust. 3 pkt 2 UOL)
– Wydawania decyzji w sprawie pozyskania drewna w przypadkach losowych niezgodnie z uproszczonym planem urządzania lasu lub decyzją – przedwczesny wyrąb (art. 23 ust. 4 UOL)

Nadleśnictwo Ostrołęka nie jest w takich postepowaniach nawet organem doradczym czy opiniującym. Wydawanie decyzji zezwalających na powyższe działania Starosta Ostrołęcki pozostawił we własnych kompetencjach i do tego organu należałoby zwracać się w sprawie wyjaśnień dotyczących konkretnych przypadków.

W lasach gospodarczych, które nie są lasami ochronnymi lub podlegającymi ochronie na podstawie innych przepisów (np. lasach w Parkach Narodowych, rezerwatach i ich otulinach, w strefach ochrony ptaków, poddanych ochronie konserwatorskiej itd.), z zasady prowadzi się zwykłą gospodarkę leśną, polegającą m.in. na wyrębie. Dotyczy to lasów niezależnie od form własności.

Podstawowym dokumentem określającym sposób prowadzenia gospodarki leśnej w lasach niestanowiących własności Skarbu Państwa jest Uproszczony Plan Urządzenia Lasu – Upr.PUL, który jest sporządzany i zatwierdzany przez Starostę (art. 21 ust. 1 pkt 2 UOL) w okresach dziesięcioletnich.

W Upr.PUL określa się m.in. dozwolone pozyskanie drewna. Dla zrębów określane są minimalne wieki wyrębu dla drzewostanów (nie drzew!) wg gatunków. Przykładowo dla drzewostanów sosnowych minimalny wiek całkowitego wyrębu wynosi zazwyczaj 80 lat, dla brzozowych – 60 lat, dla dębowych – 100 lat, itd. W cięciach pielęgnacyjnych Upr.PUL wyznacza dopuszczalną do pozyskania masę, np. nie więcej niż 20 m3 z 1 hektara lasu. Przekroczenie tych ram (zarówno dla zrębów, jak i cięć pielęgnacyjnych) wymaga, wspomnianej wyżej, decyzji wydanej przez Starostę na podstawie art. 23 ust. 4 UOL.

Każdy właściciel lasu, po dokonanym wyrębie ma obowiązek przedstawić staroście (a na podstawie porozumienia – nadleśnictwu) pozyskane drewno do legalizacji. Po pomiarach pozyskanego drewna i ocenie zgodności pozyskania z postanowieniami Upr.PUL lub decyzji zezwalającej na wyrąb nieprzewidziany Upr.PUL właściciel lasu otrzymuje Świadectwo Legalności Pozyskania Drewna.

Na wszystkich właścicielach lasu ciąży obowiązek ponownego wprowadzenia roślinności leśnej (odnowienia) w okresie do 5 lat od usunięcia drzewostanu (art. 13 UOL)

Kwestię kar za nieprzestrzeganie ww. ograniczeń reguluje kodeks wykroczeń, który w art. 158 za wyrąb drzewa niezgodnie z planem urządzenia lasu, uproszczonym planem urządzenia lasu lub decyzją określającą zadania z zakresu gospodarki leśnej albo bez wymaganego pozwolenia, przewiduje dla właściciela karę grzywny i przepadek pozyskanego drewna. Wykryte przez nas przypadki nielegalnych cięć, zgodnie z ustaleniami ww. Porozumienia, są przez nas zgłaszane zlecającemu nadzór Starostwu, które kieruje je do organów ścigania – policji.

Innym aspektem poruszonym w piśmie są kwestie „wylesień”. Najpierw grunty leśne muszą zostać przeznaczone do „wylesień” w planach gminnych (przeznaczenie gruntów leśnych na cele nierolnicze lub nieleśne w planach zagospodarowania przestrzennego ustalanych uchwałą rady gminy – art. 7 ust. 1 i 2 UOGRiL) w trybie przewidzianym ustawą z dnia 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (tj. Dz.U. z 2022 r. poz. 503) – UPZP.

Grunty leśne już przeznaczone na cele nierolnicze lub nieleśne (do „wylesienia”) w uchwalonych przez Radę Gminy planach zagospodarowania przestrzennego, a przed faktycznym „wylesieniem” muszą uzyskać decyzję zezwalającą na dokonanie faktycznego wyłączenia gruntów leśnych z produkcji, którą w oparciu o art. 5 ust. 1 i art. 12 i art. 12a UOGRiL, wydaje Dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych.

„Odlesianie” niezgodne z postanowieniami UOGRiL i ze złamaniem w niej określonych procedur powoduje przede wszystkim niemożność skorzystania z licznych zwolnień i ulg w opłatach za „odlesienie” oraz w określonych przypadkach nakaz przywrócenia stanu poprzedniego – leśnego użytkowania.

Obydwa najistotniejsze w kwestii wyrębu i „odlesień” dokumenty, tj. odpowiednio: Upr.PUL oraz Plan Zagospodarowania Przestrzennego są przedmiotem konsultacji społecznych i ich projekty, przed zatwierdzeniem i wejściem w życie, są wykładane do publicznego oglądu (na podstawie art. 21 ust. 4 i 5 UOL oraz art. 17 pkt. 11 i 12 UPZP) w siedzibie gminy. Wskazane w ww. przepisach etapy procedury są najwłaściwszymi momentami do składania uwag i zastrzeżeń do ustalanych tymi dokumentami możliwości wyrębu i zmian sposobu użytkowania lasów.

Należy również zaznaczyć, że usuwanie drzew i krzewów z gruntów nieleśnych (role, łąki, pastwiska, działki budowlane itd.) regulują przepisy ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody (t.j. Dz.U. z 2022 r. poz. 916), ustanawiającej w tych sprawach organem właściwym Wójta Gminy.

Warto tu również przypomnieć, że powszechnym dostępem (z ograniczeniami i obostrzeniami m.in. z art. 29 UOL) są objęte lasy publiczne – lasy własności Skarbu Państwa w zarządzie Lasów Państwowych (art. 26 UOL). Lasy niestanowiące własności Skarbu Państwa –  prywatne, takim dostępem objęte nie są. Właściciel może zgodnie z art. 28 UOL zakazać dostępu do swojego lasu, z konsekwencjami wynikającymi z art. 157 kodeksu wykroczeń za niestosowania się do tego zakazu.

Na koniec chcielibyśmy wyrazić podziękowanie mieszkańcom zainteresowanym i zaniepokojonym stanem otaczających ich lasów i ogólnie pojętego środowiska.

Ubytek terenów zielonych we wsi Czarnowiec i okolicznych w ostatnim czasie faktycznie jest dość istotny. Wynika to głownie z faktu, że znaczna część zabudowań mieszkalnych na tym terenie powstała najdalej w ostatnich 30 latach, na gruntach poprzednio rolniczych i leśnych, zgodnie z postanowieniami uchwalanych przez gmin planów zagospodarowania przestrzennego przewidujących możliwość „odrolnienia” i „odlesienia” gruntów pod budownictwo.

Mieszkańcy mogą próbować ograniczać to zjawisko poprzez swój aktywny udział w procedurze tworzenia planu zagospodarowania przestrzennego gminy, postulując ograniczanie możliwości zabudowy terenów rolnych i leśnych wokół ich działek, aktualnie już budowlanych.

opracował: Robert Poręba – Nadleśnictwo Ostrołęka




21 i 22 stycznia Dzień Babci i Dziadka

W styczniu babcie i dziadkowie obchodzą swoje wielkie święto. Laurki, wierszyki, upominki, mnóstwo pozytywnych emocji i wzruszeń.

Bez nich dzieciństwo nie byłoby takie samo. Nikt tak jak babcia nie ugotuje pomidorówki, nie usmaży naleśników i nie zaśpiewa przed snem. Trudno też wyobrazić sobie dzieciństwo bez niezwykłych opowiadań dziadka i jego cierpliwości w uczeniu jazdy na pierwszym rowerze.

Babcia jest do przytulania!

Babcia ciągle siedzi w kuchni, ale potem mówi, że jest zmęczona i nie cierpi gotować. Dziadek też ma dużo pracy, bo musi naprawić coś, jak babcia zepsuje. Dziadek lubi oglądać filmy o wojnie, a babcia się wkurza, bo nie może oglądać serialu o lekarzach. Kłócą się wtedy i babcia mówi, że dziś nie będzie kolacji.

Babcia ciągle sadzi jakieś rośliny.

Mogę długo oglądać telewizję i babcia nie marudzi, że już czas do łóżka. Babcia to po prostu fajna dziewczyna.

Babcia robi tak pyszne pączki, że najlepsze na świecie.

Mama mi nie pozwala jeść słodyczy, ale babcia zawsze mi kupi coś dobrego, tylko prosi, żebym nic nie wygadał.

Bóg nie mógł być wszędzie, więc stworzył babcię. (autor nieznany)

Dziadek jest do zadań specjalnych!

Mój dziadek śpiewa mi stare piosenki, ale babcia mu zawsze dokucza, że fałszuje.

Dziadek lubi czytać gazety i rozwiązywać krzyżówki, ale jak trzeba, to zawsze z nami pogada. 

Dziadka nigdy nie ma w domu, bo łowi dla nas rybki.

Dzięki babci i dziadkowi mam moją mamę i tatę. A jakby ich nie było, to i nie byłoby nas.

Najgorętsze życzenia dla wszystkich BABĆ i DZIADKÓW w dniu Ich święta!

A w czym są najlepsi Wasi dziadkowie?




Już tylko dwa tygodnie na złożenie deklaracji!

TYLKO DO KOŃCA CZERWCA 2022!

Przypominam, że tylko do 30 czerwca 2022 r. jest czas na złożenie deklaracji o źródłach ciepła!
Wypełnienie dokumentu zajmuje 5 minut.
Warto to zrobić jak najszybciej, bo osobom, które nie dopełnią obowiązku grożą wysokie kary.

Poniżej zamieściłem deklarację PDF do pobrania i wypełnienia.

Jak sprawdzić klasę kotła?
Pomocne informacje są tu: -> i tu: ->

Proszę nie zwlekać do ostatniego dnia.

Jeśli komuś z Państwa nie po drodze do Urzędu Gminy, można wypełnioną deklarację wrzucić do mojej skrzynki oddawczej – czynna całą dobę.

ps. właściciele nowych budynków muszą wypełnić deklarację najpóźniej 14 dni od uruchomienia źródła ciepła.

Jak zgłosić CEEB?
Deklaracje do Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków można składać na trzy sposoby:
– przez Internet,
– w formie elektronicznej na stronie www.ceeb.gov.pl,
– za pomocą profilu zaufanego, podpisu kwalifikowanego lub e-dowodu,
– osobiście w Urzędzie Gminy w Rzekuniu.

Co oznacza CEEB?
CEEB to Centralna Ewidencja Emisyjności Budynków, to system informacji o źródłach ogrzewania budynków w Polsce.
CEEB ma wspierać działania w wymianie kopciuchów, a tym samym walkę ze smogiem.
Baza CEEB ruszyła 1 lipca 2021.

Kogo dotyczy CEEB?
Każdy właściciel lub zarządca budynku zobowiązany jest złożyć deklarację o sposobie jego ogrzewania!
Dla budynków już istniejących właściciel lub zarządca ma na to 12 miesięcy (wyłącznie do 30.06.2022).
Dla nowo powstałych budynków termin ten wynosi 14 dni.

Poniżej zamieszczam deklarację (PDF) do pobrania, wypełnienia i dostarczenia do Urzędu Gminy.

Marek Karczewski – Sołtys Sołectwa Czarnowiec




Wiosna w obiektywie

Wiosna w obiektywie

Prezentujemy kilka zdjęć „wiosennych”.
Wszyscy dokumentujemy nasze okolice i dlatego na naszym fanpage`u fejsbukowym zamieszczamy wszystkie przesłane fotki.

Zapraszamy do podsyłania swoich dzieł.
Można słać na adres wiesczarnowiec@gmail.com – będą lepszej jakości.

Dziś kilka wiosennych klatek z sołectwa Czarnowiec.
Gdzie wykonano zdjęcia?

foto: Marek Karczewski, Paweł Duszyc, Sylwia Gorzęba, Mateusz Paszczyk, Iwona Wargocka

/SC/




Modlitwy o urodzaj zostały wysłuchane

Modlitwy o urodzaj zostały wysłuchane

Od wielu tygodni nie padało, więc mieszkańcy Czarnowca wzięli sprawy w swoje ręce i „załatwili deszcz”.

W „dawnych czasach”, czasach naszych przodków do obrzędów dorocznych, w których uczestniczyli prawie wszyscy mieszkańcy wsi, należał zwyczaj poświęcania pól.

Obchodzono go na wiosnę w dniu św. Marka czyli 25 kwietnia lub dni krzyżowe, tj. poniedziałek, wtorek i środę przed Wniebowstąpieniem.
Uroczysta procesja obchodziła pola od kapliczki do kapliczki, śpiewając litanię do wszystkich świętych i poświęcała po kolei wszystkie uprawne pola. Zwyczaj ten należał do bardzo starej tradycji. W każdym razie była to uroczystość związana z dawnym obrzędem wiosennym.
Zwyczaj święcenia pól pielęgnowany jest do dzisiaj w wielu polskich miejscowościach. Na przełomie kwietnia i maja mieszkańcy spotykają się przy przydrożnej kapliczce i rozpoczynają modlitwę o urodzaj i błogosławieństwo Boże w pracy, a także o zgodę, miłość dla wszystkich mieszkańców wioski.
Obrzęd jest wyrazem wiary w Bożą Opatrzność.
Według myśli chrześcijańskiej praca na roli to zaszczyt, służba, znak podjęcia współpracy z Bogiem, który podzielił się z nami możliwością tworzenia.

Dziś w Czarnowcu, jedynym sołectwie Parafii NSJ w Rzekuniu odbyła się tradycyjna uroczystość na tę okoliczność.
W obrządku wzięło udział 60. mieszkańców.

Ksiądz Bartłomiej Jaźwiński przy eskorcie Pana kościelnego i niezbędnego w tym dniu parasola odwiedził cztery miejsca wioski aby wspólnie z mieszkańcami wnieść modlitwy o urodzaj tegorocznych upraw.
Pogoda nie była łaskawa dla uczestników ale wyczekiwany od dawna deszcz nikomu nie przeszkadzał. Wręcz przeciwnie, wszyscy byli uradowani, że nareszcie zaczęło padać.

Po odwiedzeniu 4. stacji, przy świetlicy wiejskiej, pod wiatą odbyła się msza polowa, w której uczestniczyła liczna grupa mieszkańców.

Z tego miejsca dziękuję serdecznie za liczne przybycie oraz przygotowanie uroczystości w „terenie” i pod wiatą.
Dziękuję:

  • Paniom: Annie, Bogumile, Helenie, Joannie, Jolancie, Teresie za przygotowanie wiaty do uroczystości (efekty na zdjęciach),
  • Państwu Gawrysiom i Żebrowskim – krzyż przy ul. Słonecznej,
  • Państwu Grono, Mikulskim, Kobrzenieckim i Pani Zofii Jarockiej – krzyż na rozdrożu 2550W/Złota/Słoneczna/Lazurowa,
  • Państwu Guberskim – miejsce przy ul. Działkowej,
  • Państwu Szarwackim i Pani Reginie Karczewskiej – krzyż przy drodze 2550W.

Ognisko dla wszystkich zgasił deszcz

Po uroczystości wszyscy mieszkańcy zostali zaproszeni na ognisko, ciasto, napoje…
Niestety skończyło się na grillu gazowym 🙂
Do późnych godzin wieczornych świętowano wyczekiwane opady deszczu, którego potrzebują uprawy…
i ludzie.

Dziękuję wszystkim za liczny udział.
Czarnowiec, 21.05.2022

Sołtys




Co wiąże przyjaźń i dąb

Wystąpienie okolicznościowe w czasie uroczystości zasadzenia Dębu Przyjaźni w Czarnowcu, 26 marca 2022 r.

Dostałem zadanie społeczne od sołtysa. Opowiedzieć o dębie. Jego symbolice, znaczeniu w przyrodzie, kulturze i historii. Ale co można powiedzieć o dębie, czego nie wiedzielibyśmy ze szkoły? Nie wypada mówić oczywistości. Jesteśmy w Czarnowcu. Tu wszystko jest jedyne w swoim rodzaju, niepowtarzalne, oryginalne. I co ja mam powiedzieć?

Przecież wszyscy wiedzą, że dąb to drzewo symbol. Symbol: majestatu i potęgi; długowieczności i twardości; siły, stałości i wytrzymałości. Nazywany jest królem drzew. Uważany był za drzewo święte i magiczne. I królewskie. Bo ten Kazimierz Wielki to przecież odpoczywał pod dębem. A wcześniej Bolesław Krzywousty podobno też.

Przecież wszyscy uczyli się o dębach rogalińskich, z których najsłynniejsze to Lech, Czech i Rus. O dębie Bartku, o dębie Chrobrym. Uczyliśmy się, że młoda kora dębowa ma działanie lecznicze, a z żołędzi można robić kawę żołędziówkę, albo mąkę żołędziową. Że dębowe beczki świetnie nadają się do przechowywania napojów. Że liście są idealne do przekładania ogórków kiszonych…

Kto pamięta zajęcia z przyrody w szkole, wie że najbardziej kojarzący się z polskim krajobrazem dąb szypułkowy jest gatunkiem kluczowym, czyli że od jego istnienia w ekosystemach zależy byt kilkudziesięciu innych gatunków roślin i zwierząt. No bo jak by nie było dębu, to na czym by żerował kozioróg dębosz? Zginąłby niechybnie, albo musiał przestawić na inny pokarm. Co wcale nie jest takie wykluczone. Bo na przykład świnie, zanim człowiek nauczył się efektywnego rolnictwa, były karmione żołędziami. A dziś już tylko dziki. A świnie jedzą śrutę.

Dąb trwale zagnieździł się również w języku polskim. Iluż Polaków nosi nazwiska: Dębowski, Dębiński, Dąbkowski, Dąbrowski. Albo ten bohater filmu „Nie ma róży bez ognia”. No przecież, że Dąbczak. Ile mamy na mapie Dąbrów, Dębów, Poddębic, Dąbia. Nawet gdy miasto kojarzy się z gumą, to nazywa się Dębica. A w Czarnowcu jest przecież ulica Dębowa. Ile przysłów i związków frazeologicznych. Chłop jak dąb, zdębieć, stanąć dęba, wysoki jak dąb a głupi jak głąb.

Ja tu trochę głupio się czuję. Co powiedzieć o dębie, czego nie wiedzielibyśmy ze szkoły? Była już przyroda, geografia, historia, ZPT* i trochę nauki o języku. To jeszcze chwila z nauki o literaturze. Przecież też w szkole uczą że z tych co piszą mową wiązaną, to co najmniej sześciu o znanych nazwiskach, stworzyło wiersze zatytułowane po prostu „Dąb”. Byli to alfabetycznie: Władysław Broniewski, Stanisław Grochowiak, Antoni Lange, Bolesław Leśmian, Władysław Tarnowski i Jerzy Żuławski.

Dobra, dobra. Zaraz dzwonek na przerwę. W mojej podstawówce był tak głośny, że włosy dęba stawały. Przepraszam.

To jeszcze z przysposobienia do życia w rodzinie. Wszyscy wiemy, że każda rocznica ślubu ma swoją nazwę. Pierwsza papierowa, druga bawełniana i tak dalej. Dwudziesta piąta to srebrne wesele. Pięćdziesiąta – złote. Podobno najwyżej są brylantowe gody – czyli siedemdziesiąta piąta rocznica ślubu. Ale w tej hierarchii jest jednak coś co stoi wyżej niż brylant. Czy państwo wiedzą jak nazywa się osiemdziesiąta rocznica ślubu? Proszę się nie dziwić, ludzie żyją coraz dłużej. Tak tak. Słusznie się państwo domyślają – jest to rocznica dębowa.

No i tyle wiemy o dębach ze szkoły i z życia. No i co ja mogę powiedzieć o dębach, czego by ludzie nie wiedzieli. To może coś wokół dębów? Pomysłów poszukam w kieszeniach.

Proszę państwa, oto grosz. Polski grosz. Na rewersie monety są trzy elementy. Jedynka, słowo „grosz” i… liść dębu. Na jednogroszówce jest jeden liść. Na dwugroszówce dwa liście. Na pięciogroszówce pięć. Na dwudziesto- i pięćdziesięciogroszówkach znajdują się całe wieńce liści dębowych. Złotówka to wieniec składający się ze stu liści. Ale znowu dwa złote ma dwa liście dębu. A pięciozłotówka pięć.

Już dawno leśnicy i dendrolodzy dostrzegli, że na polskich złotych używanych obecnie są liście dębu czerwonego pochodzącego z Ameryki Północnej, a nie tradycyjnego polskiego dębu szypułkowego. Taka ciekawostka numizmatyczna. Ale dąb to dąb.

Skąd ta ornamentyka? Prawdopodobnie właśnie dlatego, że dąb to symbol siły. A pieniądz powinien być silny. W obecnych czasach z naciskiem na „powinien”. Liście dębu na polskich monetach to nie jest nowy wynalazek. Wieńce z liści dębowych miały już monety wybite w 1923 roku, które weszły do obiegu po reformie walutowej Władysława Grabskiego, która została przeprowadzona rok później.

Zostaniemy teraz w czasach przedwojennych. Ale tu wtręt na marginesie. A w zasadzie prosto z drugiej kieszeni. Mam tam pamiątkową ulotkę z pewnej uroczystości, na której niedawno byłem. W niedawno zakończonym projekcie gminnej biblioteki w Rzekuniu zostałem nazwany popularyzatorem historii lokalnej. Choć nie zasłużyłem na to miano, to bardzo mi się ono spodobało 🙂 A jeszcze Sołtys przed chwilą powiedział na mnie: „propagator”. No to teraz nie mam wyjścia. Muszę popularyzować i propagować. To teraz szerzej nieznana lokalna historia. Oczywiście z dębami w tle.

Czy wiedzą Państwo, że na granicy Polski z Białorusią znajduje się dawna wieś, obecnie kolonia o nazwie Dubnica Kurpiowska? Dubnica czyli stary las dębowy. Bo im bardziej na wschód, tym bardziej dąb nazywa się dub. Przy wschodniej granicy są więc Dubicze, Dubieniki, Dubienka, których nazwy pochodzą właśnie od dębów. Jest również Dubnica. Ale dlaczego Kurpiowska, skoro to już Grodzieńszczyzna?

W Dubnicy przed II wojną światową mieszkali przesiedleńcy z Kurpi. Zanim tam się osiedlili, rozbierali swoje drewniane chaty w Puszczy Zielonej. Numerowali bale i belki. Wieźli dobytek furmankami do stacji kolejowej Łyse. Wąskotorówką jechali do Łomży. Przeładowywali dobytek na wagony normalnotorowe i stamtąd ruszali na wschód. W poszukiwaniu lepszego życia.

W okresie międzywojennym władze Rzeczpospolitej zachęcały Polaków, a najbardziej mieszkańców wsi, do osiedlania się w województwach wschodnich. Polska wieś była wtedy rozdrobniona i przeludniona. Propozycja Ministerstwa Rolnictwa II RP była kusząca. Za hektar pozostawionej ziemi na Kurpiach osadnicy mieli otrzymać dwa hektary bardziej urodzajnego gruntu w okolicy Grodna. Ziemie położone w trójkącie: Grodno – Kuźnica – Nowy Dwór były przeznaczone dla ochotników opuszczających trójkąt: Ostrołęka – Łomża – Kolno.

Dubnica była częścią wsi Wołyńce. Od lat mówiło się w tamtych stronach, że Dubnica zostanie rozparcelowana. Okoliczni chłopi liczyli, że przy tej okazji samo pozyskają jakieś dodatkowe grunty. Stało się jednak inaczej. „Okazja ta ominęła nas na korzyść jakichś tam Kurpiów” – wspomina Józef Rybiński autor książki „Słońce na miedzy”. Książka jest w bibliotece w Ostrołęce, gdyby ktoś chciał przeczytać.

Mieszkańcy okolic Dubnicy, gdy w 1929 roku dowiedzieli się, że tereny te zasiedlą osadnicy z Kurpi, zaczęli szukać informacji – co to za ludzie są… ci Kurpie. Szukali, szukali, aż znaleźli… jedną książkę w parafialnej bibliotece. Były to “Wędrówki po Guberni Augustowskiej odbyte” Aleksandra Połujańskiego. Zaczęli czytać i się przerazili. Połujański pisał, że Kurpie są „mściwi i dzicy w obyczajach. Mała chęć do pracy, kradzież i pijaństwo są także wrodzonymi tych mieszkańców wadami”. Że są niechlujni, niechętnie trudnią się rolnictwem, cechuje ich „wstręt do użytecznej pracy, a pociąg do czynienia szkód bliźnim”. „Kobiety nie znają skromności ani wstydu, rozwiązłość życia uważają za codzienną zabawę”. „Przekleństwo zaś za codzienną mowę”. „Nieszczęście bliźniego dla Kurpia jest przedmiotem szyderstw i pośmiewiska”.


„Wierzyliśmy we wszystko”
– wspomina Rybiński. „Przecież tę książkę napisał jakiś uczony człowiek. I to niezbyt dawno, bo dokładnie 70 lat temu”. Czyli około 1860 roku.

Ale o dziwo! Wbrew temu co wyczytali mieszkańcy Wołyńców w parafialnej bibliotece, przybysze z Kurpi nie wyglądali na niebezpiecznych ludzi. Trochę inaczej mówili. „Śmiesznie brzmiały ich psiwo, kobzity, kunie. Ale zupełnie po ludzku, zawsze pierwsi czapkę zdejmowali, pochwalony mówili i uśmiechali się przyjaźnie” – pisze Rybiński.

Wspomina jak Kurpie szanowali konie. Gdy wozy pełne kłód trzeba było wciągnąć na piaszczyste pagórki, po kilkunastu mężczyzn pchało je ręcznie, żeby ulżyć koniom.

Kurpie mieszkali w szałasach i ziemiankach. Najpierw budowali obory, chlewy dla zwierząt, a dopiero na końcu składali z bali domy dla siebie. Kobiety zaś, na równi z mężczyznami, pracowały przy karczowaniu lasu pod późniejsze uprawy.

Osadnicy żyli biednie, choć dostawali dotacje z Państwowego Banku Rolnego. Problemem okazał się przede wszystkim brak wody na tych terenach. Osadnicy kopali nawet siedemdziesięciometrowe studnie, które i tak czasami wysychały.

Pierwszy zasiew zboża przez osadników kurpiowskich nastąpił jesienią 1931 roku. Z czasem miejscowi i osadnicy zżyli się ze sobą. Jak to sąsiedzi. Pojawiły się pierwsze mieszane małżeństwa. Dubnica Kurpiowska liczyła 86 gospodarstw.

W czasie II wojny światowej przez wieś dwukrotnie przechodził front. Dwukrotnie Dubnica płonęła. Jej ludność została zdziesiątkowana. Ci, którzy ocaleli, zostali wysiedleni przez Niemców, albo wywiezieni na Syberię przez Sowietów. W 1944 roku Dubnica znalazła się na terytorium ZSRR. Po korekcie granic w 1948 roku część dawnej osady wróciła do Polski. Druga część znajduje się obecnie na Białorusi.

Jedyne ślady po Kurpiach w Dubnicy to zarośnięte ruiny fundamentów dawnych zabudowań. I krzyż upamiętniający osadników, stojący przy drodze. I las, którego nazwa pochodzi właśnie od dębów.

I ta lokalna historia ma piękne przesłanie. Bo reszta wcześniej to były anegdoty. To przesłanie dotyczy przełamywania uprzedzeń i umiejętności nawiązywania przyjaźni.

Ta historia z Dubnicy Kurpiowskiej pokazuje jak mieszkańcy pokonali swoje uprzedzenia przed obcymi i obcością. Jak, mimo tych uprzedzeń, w końcu zaprzyjaźnili się z przyjezdnymi. A przyjezdni również nie byli nieprzychylnie nastawieni do starych mieszkańców.

I przypomniało mi się jak we wrześniu na zebraniu wiejskim w Czarnowcu wójt powiedział, tak w sumie przy okazji i na odchodne, że Czarnowiec wyróżnia się na tle gminy tym, że nie ma tu cienia niezgody między starymi a nowymi mieszkańcami. Że jest zgoda i nie ma poważniejszych konfliktów między tymi, którzy mieszkają tu od pokoleń, a tymi, którzy kupili tu sobie ziemię i wybudowali domy. I wiecie co? Jak chodzę na te zebrania wiejskie i słyszałem już wiele przemówień władzy, to te słowa uważam za najważniejsze, które padły w tej świetlicy. I uznałem że warto je przypomnieć właśnie w dniu, w którym zostanie zasadzony dąb przyjaźni.

* ZPT – zajęcia praktyczno-techniczne, tak nazywał się jeden z przedmiotów, gdy autor chodził do szkoły.

Jacek Pawłowski




Napływają zdjęcia, tworzymy historię

“Jestem tam, gdzie byłem…”  to niedawno zakończony projekt w gminie Rzekuń. Pokazał młodzieży i dorosłym, że warto jest wracać myślami to tego co kiedyś już było i przeminęło bezpowrotnie.

Wiele lat (powoli) gromadzę historyczne zdjęcia i pamiątki o kolarzach ostrołęckich.
Od wielu już lat postanowiłem dygitalizować i udostępniać społeczności lokalnej wspomnienia sprzed lat i upamiętnić historię naszej wioski.
Cudownym trafem – trafił się nam w Czarnowcu wspaniały, dociekliwy i zaangażowany w historię Czarnowca Pan Jacek Pawłowski.

Razem z Jackiem mamy tak dużo planów i projektów historycznych, że chyba starczy nam do emerytury :), a jeszcze szukamy czegoś nowego – dla państwa i dla potomnych, abyście kiedyś Wy lub Wasze dzieci, czy wnuki miały do czego sięgnąć.
Moc internetu stała się tak ogromna, że wciąż odnajdujemy nowe fakty, dokumenty źródłowe, zdjęcia, opowieści.

Obecnie „na tapecie” Jacka jest temat aktów oskarżenia i wyroku śmierci na Janie Wyszomirskim, zamordowanym przez komunistyczne władze PRL.
W kolejce czekają:
Adam Stepnowski – porucznik z Czarnowca;
Rodzina Cudnych – mord w Czarnowcu;
Żydzi z Czarnowca;
Historia sołtysów Czarnowca, która jest już jakiś czas temu założona tu ->

Dziś proponuję Państwu coś bliższego, z okresu, który jeszcze wielu z nas pamięta. Czarnowiec powojenny i z czasów PZPR, PRL, kartek na mięso i czekoladę 🙂

Wrzucam poniżej kilka zdjęć na zachętę abyście Państwo podzielili się z innymi swoją młodością 🙂

Zdjęcia przedstawiają Czarnowiec – dawniej…

1979 rok? – zdjęcie od Pani Magdaleny Rejch. Na zdjęciu Kamil, Magdalena i mama Zofia Rejch. Obecnie mieszkańcy USA.
Grób rodzinny Cudnych, wymordowanych w Czarnowcu 14 sierpnia 1947 r. Zdjęcie wykonano w 2021 r. (Marek Karczewski)
1975 r. Dworek Wyszomirskich w Czarnowcu. Zdjęcie z kolekcji Państwa Wandy i Andrzeja Piersów.
1965r? Rodzina Państwa Stepnowskich z Czarnowca. Zdjęcie z kolekcji Pani Aldony Stepnowskiej.
1960 r. Janina Gierłowska z domu Krupa karmi kury. Zdjęcie z kolekcji Marka Karczewskiego.
1970 r.? Stanisław Gierłowski z Danutą Gierłowską, żoną Roberta. Zdjęcie z kolekcji Marka Karczewskiego.
1969 r. Marek Karczewski (lat 3) na podwórku u dziadka sołtysa Stanisława Gierłowskiego. Zdjęcie z kolekcji Marka Karczewskiego.
1960r? Krowa w Czarnowcu. Anastazja Sakowska i Agnieszka Gierłowska córka Roberta i Danuty. Zdjęcie z kolekcji Pani Małgorzaty Szarwackiej.
1969 r.? Konie, furmanka, stodoła u Państwa Stepnowskich. Zdjęcie z kolekcji Pani Aldony Stepnowskiej.

PODZIELCIE SIĘ PAŃSWO SWOIMI ZDJĘCIAMI Z MŁODOŚCI.
Zdjęcia muszą być z Czarnowca!
Skany zdjęć można przesyłać na adres: wiesczarnowiec@gmail.com
Część swojej historii opowiedział już Pan Jan Grzyb z ulicy Kasztanowej.

Pozdrawiam
Marek Karczewski




Dekada bez sosny. Jak żyć?

4 stycznia 2012 roku w lokalnej prasie mogliśmy przeczytać o “zaginięciu” 200 letniej sosny w Czarnowcu.
Oto część archiwalnego news`a z portalu moja-ostroleka.pl:

“Okazała sosna, rosnąca jeszcze do niedawna w Czarnowcu (gm. Rzekuń), wywołała spore zamieszanie nie tylko we wsi, ale także w urzędach.
Sprawa ujrzała światło dzienne, gdy 5 stycznia do naszej redakcji dotarł anonimowy list. Jego nadawcy napisali, że jeszcze dzień wcześniej – 4 stycznia w centrum wsi Czarnowiec, ok. 3-4 m od budynku świetlicy wiejskiej, rosła piękna sosna. Jej wiek przez wielu mieszkańców oceniany był na ok. 200 lat.

Po dziesięciu latach odnajdują się w archiwach dokumenty z oceną rzeczoznawcy.
Pan mgr inż. Tomasz Zych, Biegły Sądowy z zakresu leśnictwa, drzewnictwa i łowiectwa wydał opinię, którą prezentujemy w poniższych skanach:

Na poniższych zdjęciach sosna z lat 2009, 2010, 2011…
Czy było piękniej? Czy bez sosny jest lepiej czy gorzej?
Ocenę pozostawiamy Państwu.

Foto: Pijący_mleko, Norbert Siemiątkowski, Witold Pochopień.

Krzyż przydrożny ustawiony w 2010 roku. W tle sosna. Budowniczy krzyża Eugeniusz Łępicki. fot. Bogumiła Dzwonkowska.
Na zaprezentowanym obrazku widać jak przez lata nie szanowano drzewa, a wręcz umyślnie, bądź bezmyślnie niszczono drzewo. Na dole pnia widać obciętą korę (z premedytacją) i wbicie uchwytu do rynny. Czy to oznaczało, że na tej sośnie będą montowane rynny? Nie. Ten uchwyt został wbity aby psy podczas szczepienia przeciwko wściekliźnie przy świetlicy było gdzie przywiązać. Na zdjęciu z nr 106 widzimy byłego Sołtysa Rzekunia i radnego jednocześnie Pana Sławomira Wysockiego, który prawdopodobnie nie miał nic wspólnego z wycięciem sosny. Szykował się do zwycięstwa wśród samorządowców na wyścigu kolarskim MTB dnia 18 czerwca 2011 roku.
Dyrektor WORD-u ostrołęckiego Dariusz Mierzejewski zbiera kupony konkursowe – najlepszy otrzymał rower!
Sędzia Główny zawodów, Ryszard Mikulski – Czarnowiec.
od lewej: Piotr Nabiałek, Krzysztof Chojnowski.
Na starcie/mecie 2. Biegu Ulicznego w Czarnowcu.
Podium dekorował ówczesny Przewodniczący Rady Gminy Rzekuń Kazimierz Jastrzębski, który był również sponsorem biegu.
Tadeusz Milewski i Kazimierz Jastrzębski pilnują mety 🙂
od lewej: Wiesław Sacharski właściciel Hurtowni Centrum, Janusz Jaśkiewicz Dyrektor w MOSiR Ostrołęka, Norbert Siemiątkowski z kamerą, Kazimierz Jastrzębski.
Na podium:
1 – Przemysław Dąbrowski
2 – Damian Świerdzewski
3 – „mistrzu” Mirek Wilkowski
Dziewczyny na pudle: od lewej, Luiza …, Anna Domian, Katarzyna Kołakowska
Przed startem…
Wojtek Dudkowski pokazuje swoim wychowankom do kogo mają się uśmiechać 🙂



Szczepienie psów 2022

Szczepienie psów przeciw wściekliźnie w Czarnowcu odbędzie się w sobotę 8.01.2022 r.
Oto harmonogram godzinowy:

  1. Świetlica ul. Dzikiej Róży 2 – od godz. 9:00 do 10:00
  2. ul. Działkowa 14 – godz. 10:30
  3. ul. Słoneczna 95 – godz. 11:00
  4. ul. Jodłowa 7 – godz. 11:30

Osoby, które posiadają większą ilość psów lub nie mają możliwości przybycia do szczepienia mogą opłacić za szczepienie i umówić się z weterynarzem na osobistą wizytę.

Dokumenty, które trzeba posiadać podczas szczepienia:
Książeczka/paszport psa.
W przypadku braku książeczki, weterynarz wystawia dokument jednorazowy.

Opłata brutto – 25zł (za jednego psa)

Szczepień dokona lekarz weterynarii zarejestrowany w Krajowej Izbie Lekarsko – Weterynaryjnej Pan Andrzej Rawa – 603 050 676

*szczepienie przeciwko wściekliźnie powtarza się – obowiązkowo – co rok przez całe życie psa!
Obowiązek ustawowy z dnia 11 marca 2004 r. Dz.U. 2004 nr 69 poz. 625

Marek Karczewski
Sołtys




Akcja! Jestem z Czarnowca, nie kupuję fajerwerków!

Dziś na grupie „Mieszkańcy Sołectwa Czarnowiec” pojawił się pomysł.
Pomysł bardzo ciekawy, bo oszczędzający nasze pieniądze i przede wszystkim zdrowie naszych pupili.

Oto apel mieszkanki:
Witam…
może zrobimy akcję ,, Czarnowiec bez fajerwerków 🤗”.
Na naszym osiedlu ,,Ogródki” prawie każdy ma pieska 🐶🐶.
Oszczędźmy zwierzętom domowym i leśnym niepotrzebnego stresu 🎇🎆🎆
Kto jest za?

Za „akcją” opowiedziało się kilka osób, komentując:
– Ja nie kupuję. Szczerze napiszę, że wolę te pieniądze wydać na łańcuch do roweru 🙂,
– ZDECYDOWANIE POPIERAM POMYSŁ,
– moje dziewczyny są tego samego zdania,
– Też jestem za tym pomysłem 😁,
– Ja też nie kupuję bo dla mnie to marnowanie pieniędzy , mam inne wydatki;),
– Bardzo popieram. Mój pies szału dostaje od fajerwerków. Potwornie się tego boi,
– Pomysł może i dobry ale znając życie realizacja prawdopodobnie nie realna,
– Jestem za👍,
– Nie kupuję, nie strzelam. Nie znoszę fajerwerków!

Ktoś z Państwa Przyłącza się do akcji?
Proszę pisać inicjały i ulicę w komentarzu.
Meldujemy się, kto w Nowy Rok nie strzela 🙂

Marek Karczewski




Nie utrudniaj prac!

Szanowni mieszkańcy.

W związku z utrudnieniami, które napotykają służby porządkowe/komunalne podczas prac, zwracam się z prośbą o pomoc.

W związku z zapowiedziami synoptyków w sprawie obfitych opadów śniegu, które w ciągu najbliższych dni mogą wystąpić w naszym regionie, uprzejmie proszę o niepozostawianie samochodów wzdłuż ulic.
Zaparkowane pojazdy utrudniają odśnieżanie służbom drogowym, które zajmują się zimowym utrzymaniem dróg na terenie gminy Rzekuń.

Odśnieżanie dróg gminnych w Czarnowcu 2021.

Informuję również, że za stan zimowego utrzymania dróg gminnych na terenie Sołectwa Czarnowiec odpowiada Zakład Obsługi Gminy w Rzekuniu.
Wszelkie zgłoszenia odnośnie odśnieżania, posypywania dróg należy zgłaszać bezpośrednio pod nr telefonu

534 537 000
29 643 20 55 zog@rzekun.net

Marek Karczewski




Drogi leśne oznakowane zakazami

Tablice zakazujące wjazdu na drogi leśne pojawiły się w mijającym tygodniu w Lesie Czarnowieckim. Zostały ustawione na zlecenie Nadleśnictwa Ostrołęka.

Przypomnijmy, że zgodnie z prawem po lesie można jeździć tylko po drogach publicznych. Po drogach leśnych jeździć nie wolno. Wyjątkiem od zakazu objęci są m.in. leśnicy, strażnicy leśni, służby ratunkowe, naukowcy badający las, urzędnicy zajmujący się ochroną przyrody bądź gospodarką leśną, oraz rolnicy, którzy mają pola położone wśród lasów i inną drogą nie mogą do nich dojechać. Natomiast jazda samochodami, motocyklami, quadami a nawet furmankami, jest po drogach leśnych zabroniona i zagrożona karą.

Na tablicach ustawionych w Lesie Czarnowieckim został wymieniony jeszcze jeden wyjątek od zakazu. Po drogach leśnych w tym kompleksie bez obaw można jeździć rowerami.




Ochrona powietrza – szkolenie dla mieszkańców

Ochrona powietrza – szkolenie dla mieszkańców Gminy Rzekuń.

Zachęcam do zapoznania się z obszernym materiałem szkoleniowym skierowanym do wszystkich mieszkańców.

Uwaga! W materiale wideo jest błąd (min. 22:22) – „Sadzonka za kilometr”. Nie istnieje już aplikacja Endomondo! Nie próbujcie państwo jej szukać.
W Rzekuniu uruchomiono rywalizację na aplikacji Strava.

PRZYPOMINAM RÓWNIEŻ O OBOWIĄZKU ZŁOŻENIA DO KOŃCA ROKU:
– Informacji o rodzaju szamba;
– Informacji o rodzaju pieca/kotła i innych palenisk;
– Informacji o stanie licznika wody „ogrodowego”;
– Deklaracji na odbiór śmieci (dla tych, którzy takiej nie złożyli).

Sołtys




Liczenie Liści… i morsowanie

Liczenie Liści… i morsowanie
Tak było dziś na VIII Spacerze Leśnym w koło Czarnowca.

Dwadzieścia dwie osoby ruszyło 14 listopada 2021 roku o godzinie 11:00 spod nowo wybudowanej wiaty przy świetlicy na kolejny już spacer „pozastodolu” Czarnowca.
Trasa przemarszu tegorocznego spaceru do ostatniej chwili była tajemnicą aby żaden piechur przed wymarszem się nie zniechęcił 🙂
Trasa na stravie

Pomaszerowaliśmy w stronę ulicy Leśnej aby już na 1. kilometrze zatrzymać się i posłuchać o RowerParku w Czarnowcu. Omawianie regulaminu, wspominanie o bezpieczeństwie, przypomnienie o odbywających się tu treningach kolarskich oraz zaproszenie na kolejną edycję Zjazdu NaByleCzym 🙂

Dalej zatrzymujemy się mijając Zaborze i tu krótka opowieść Pana Jacka Pawłowskiego o kolejnictwie ostrołęckim. O historii kolejnictwa od czasów carskich do dziś, do tego filmu z kabiny maszynisty.

Przechodzimy przez ulicę Słoneczną i dalej przez łąki nieopodal granicy z Daniszewem a później z Borawem, docieramy do Wilczych Gór. Tu krótka opowieść o czasach II Wojny Światowej i mieszkańcach nieistniejących już zabudowań. Z tego miejsca pochodził późniejszy sołtys Michał Pawłowski.

Długi marsz aż do czarnowieckich Ogródków Działkowych, na których ponownie głos zabiera Pan Jacek, opowiadając tym razem historię powstawania w latach 80-tych Ogródków Pracowniczych, teraz zwanych rodzinnymi.

Kolejny przystanek przy Kamiennym Kręgu – Pan Jacek w skrócie przybliża temat o wykopaliskach archeologicznych na skalę europejską… i odsyła po szerszy materiał na stronę Czarnowiec.pl do działu historia.

Maszerujemy dalej single-trackiem w stronę „szerokiej linii”, drogi już na terenie sołectwa Borawe. Single-track utworzyłem za zgodą dyrekcji Nadleśnictwa Ostrołęka na potrzebę wyścigu kolarskiego w Czarnowcu pod nazwą „Kurpie MTB – Wyścig Jesieni”. W wyścigu wzięła udział liczna grupa mieszkańców Czarnowca. Pisaliśmy o tym tu.

Krótki przystanek przy dziwnym pieńku z solą na wierzchołku. Pan Wojciech Jarząbek – Prezes Ekomena Ostrołęka wyjaśnił nam co to jest „lizawka” i do czego służy zwierzynie leśnej.

Mała przeprawa przez rów z wodą i już jesteśmy na terenie dworskim u Wyszomirskich. Tu ponownie słuchamy opowieści Pana Jacka o zasługach Wyszomirskich przede wszystkim z okresu II Wojny Światowej. Po więcej informacji odsyłamy ponownie do działu historia.

11 kilometr! Docieramy do ogniska.
Pan Krzysztof, Piotr i Jan walczyli o utrzymanie ognia prawie godzinę, bo okazało się, że za wolno maszerowaliśmy i mieliśmy 55. minutowe spóźnienie!
Za przygotowanie ogniska dziękujemy serdecznie Panu Arturowi Laskowskiemu.

Kilka kiełbasek, kilka smażonych bułeczek i różne napitki zachęciły w pierwszej chwili dwóch uczestników do wejścia, do pobliskiego stawu u Pana Jana Grzyba. Wszyscy uczestnicy gorąco kibicowali dwóm morsom aby nie zamarzli… i w sposób spontaniczny pojawiły się okrzyki „jeszcze jeden, jeszcze jeden!”.
Znalazł się odważny i wskoczył bez większego namysłu. Pan Mariusz Drobnikowski!
Wielkie brawa za odwagę i pierwsze w życiu wejście do wody w tak niskiej temperaturze powietrza (ok. 5 st.).
Właściciel stawu Pan Jan udostępnił morsom swój domek holenderski ale to są twardzi ludzie i żaden z nich po wyjściu z wody nie myślał o ciepłym pomieszczeniu 🙂
Podczas rozmów przy ognisku okazało się, że jest więcej chętnych mieszkańców Czarnowca do morsowania. Mnie również zachęcano, 🙂 ale może następnym razem?

Dziękuję serdecznie wszystkim uczestnikom za liczne przybycie na Liczenie Liści 🙂
Dziękuję bardzo Panu Jackowi Pawłowskiemu za doskonałe przygotowanie się do „zarzuconych” tematów, z rozległych dziedzin życia naszej wioski.

Kolejnym wydarzeniem w Czarnowcu będą III Mistrzostwa Czarnowca w Tenisie Stołowym, na które serdecznie zapraszam.

ps. Po spacerze bolą mnie nogi, chyba pora zacząć trenować spacerowanie 🙂

Marek Karczewski
Sołtys

warto zajrzeć i polubić:
Morsy Ostrołęka
Ekomena Ostrołęka
Zupa Grzybowa – Piotr chciał zaśpiewać ale zapomniał gitary 🙁
Kiedy Śmieci

Pod wiatą, przed wymarszem
Od Zaborza do Słonecznej.
Przez torowisko „na Tłuszcz”.
Działki rodzinne „na Czarnowcu”.
Wszyscy byli szczęśliwi, że trasa wiodła przez chaszcze :).
Kamienny Krąg. Opowiada Pan Jacek Pawłowski.
Kamienny Krąg. Uczestnicy słuchają opowieści o wykopaliskach archeologicznych w latach 90-tych XX wieku.
Wyjście z single-tracka.
Lizawka, Prezes Wojciech Jarząbek.
Przy uprawach leśnych.
Przeprawa przez rów z wodą u Wyszomirskich.
Nad stawem u Wyszomirskich.
Zdjęcie dworku z roku 1978.
Już wcinają kiełbasy. Ognisko przygotował Pan Artur Laskowski.
Morsy gotowe! Mariusz Szafaryn.
Taka więź miedzy morsami jest 🙂 Grzegorz Ziemek i Mariusz Szafaryn.
BRAWO!
Witamy morsa debiutanta Mariusza Drobnikowskiego. On z białostocczyzny więc nie straszne Mu chłody i mrozy 🙂

zobacz więcej zdjęć >




Spacer „Liczenie Liści” już 14 listopada

Spacer „Liczenie Liści 2021” już 14 listopada

Będzie to już ósma edycja spacerów, które wcześniej organizowałem w Przystani, Lelisie, Dąbrówce.
Tym razem (już po raz czwarty) pójdziemy bezdrożami Czarnowca. Trasa to oczywiście tajemnica, bo na tym polega już od czterech lat przemarsz po bezdrożach naszego sołectwa.

Nie zwiedzamy ulic i technologii obecnej cywilizacji ale próbuję pokazać Państwu co jeszcze pozostało do podziwiania, gdzie często natura jest jedynym gospodarzem.

Na spacer należy przygotować odpowiedni strój. Trasa ma często charakter crossowy więc do marszu potrzebne jest odpowiednie obuwie i plecak. Do plecaka zabieramy kiełbaskę, dwie kromki chleba, ciepłą herbatę bądź kawę, banany, słodycze i inne pożywienie. Wszystko można donieść do przygotowanego na 10. kilometrze trasy ogniska.

Łączna długość trasy to około 13km
Podczas przemarszu powiemy Państwu o historii Czarnowca i poszczególnych miejsc, w których obecnie będziemy się zatrzymywać.

Zapraszam serdecznie.
Startujemy w niedzielę 14 listopada 2021 r. o godz. 11:00
Zbiórka przy Świetlicy Wiejskiej ul. Dzikiej Róży 2

ps. na spacer nie można iść z wózkiem dziecięcym, o kulach, z osobą o słabej kondycji fizycznej.

Tak było w 2020 roku

Marek Karczewski
Sołtys




Wiata przy świetlicy będzie stała

W sobotę 30 października 2021 r. mieszkańcy Czarnowca spotkali się przy ognisku i przy nowo zbudowanej wiacie aby oficjalnie otworzyć tę potrzebną mieszkańcom inwestycję.
Wiata stanęła już 20 października ale ognisko odłożyliśmy na termin późniejszy ze względu na wcześniejsze rezerwacje budynku świetlicy.

Budowa została częściowo sfinansowana z Funduszu Sołeckiego 2020 i 2021 oraz Gminy Rzekuń i środków zewnętrznych.

Wczoraj zapłonęło pierwsze ognisko na nowo wyznaczonym miejscu, które docelowo zostanie specjalnie przygotowane pod biesiadowanie plenerowe.

Dziękuję również Państwu Rykowskim z ul. Świerkowej za inicjatywę godnego i solidnego oznaczenia pewnego elementu na placu, który niebawem się pojawi. Będziemy o tym projekcie informować.

Dziękuję przybyłym mieszkańcom i zapraszam wszystkich na kolejną imprezę, która odbędzie się już w niedzielę 14 listopada 2021 r.

Sołtys
Marek Karczewski




Ratujmy kasztanowce w Czarnowcu

Już po raz 12. Szkoła Podstawowa w Rzekuniu pod dyrekcją Pani Dyrektor Ewy Borkowskiej-Sawickiej przeprowadziła akcję grabienia liści po naszymi kasztanowcami w alei kasztanowców przy ulicy Kasztanowej.

Oto relacja ze strony Nadleśnictwa Ostrołęka, które współorganizowało akcję:

Za nami 12. edycja akcji „Ratujemy kasztanowce”. 29 października uczniowie ze Szkoły Podstawowej w Rzekuniu wraz z wychowawcami i leśnikami z Nadleśnictwa Ostrołęka chwycili wspólnie za grabie i oczyścili teren wokół pomnikowych kasztanowców z opadłych liści, w których zimują poczwarki szrotówka kasztanowcowiaczka – groźnego szkodnika tych pięknych drzew.

W ostatnim czasie zauważalne jest zjawisko przedwczesnego usychania liści kasztanowców oraz pojawiania się na nich ciemnych plan, tzw. min. Spowodowane jest to żerowaniem szrotówka kasztanowcowiaczka, drobnego motyla, który rozprzestrzenił się już niemal w całej Europie, wykorzystując do tego m.in. transport samochodowy. Larwy tego owada rozwijają się z jaj składanych wzdłuż głównych nerwów liści i żerują na nich powodując skrócenie przyrostów pędów, a także zmniejszenie owocowania. Osłabione tym procesem drzewa mogą w przeciągu kilku lat obumrzeć.

Wyróżnia się kilka metod walki ze szrotówkiem, jednak najłatwiejszą i najbardziej efektywną jest pozbycie się opadłych liści z zimującymi w nich poczwarkami owada. Te działania, już od kilkunastu lat, podejmują uczniowie i wychowawcy ze Szkoły Podstawowej w Rzekuniu we współpracy z pracownikami Nadleśnictwa Ostrołęka. Wspólna akcja uczy wszystkich wrażliwości na piękno otaczającej przyrody oraz rozwija świadomość ekologiczną najmłodszych.

Akcja zakończyła się ślubowaniem na Przyjaciela Przyrody oraz wspólnym ogniskiem.
ź: ostroleka.olsztyn.lasy.gov.pl

Sprzątanie odbyło się w piątek 29 października 2021 r.

foto: Nadleśnictwo Ostrołęka

/SC/




Konkurs fotograficzny 2021 „Letni portret Czarnowca”

Konkurs fotograficzny 2021 „Letni portret Czarnowca”

Aby wziąć udział w konkursie należy przesłać zdjęcie ukazujące piękno Czarnowca na:
– wiesczarnowiec@gmail.com
– MMS na nr 533 613 913
– MSG do sołtysa Marka Karczewskiego
Fotografie mogą być wykonane dowolną techniką i sprzętem.

Latem wyzwalaliście swoją kreatywność i zamykaliście w kadrze to, co w naszej wiosce najpiękniejsze.

Zdjęcie musi być wykonane w okresie 21 czerwca – 22 września!
Zdjęcie musi przedstawiać naturę wyłącznie z obszaru Czarnowca! UWAGA! Wyjątek stanowi PumpTrack, który jest „na Czarnowcu” 🙂
Przesłane zdjęcia należy podpisać imieniem i nazwiskiem autora oraz opisem miejsca, w którym zostało wykonane i datą wykonania.
Zdjęcie musi zawierać naturę, ewentualnie człowiek na nim może być tłem drugoplanowym.

Każdy uczestnik może podesłać maksymalnie 30 zdjęć.

Konkurs trwa do chwili pobudowania wiaty przy świetlicy, a dekoracja zwycięzców odbędzie się podczas ogniska sołeckiego po 20 października 2021 r.

Zdjęcia zostaną zamieszczone we wspólnej galerii „Czarnowiec LATEM” i zdjęcie, które uzyska największą liczbę „lajków” zwycięży.
Kategorie konkursowe:
– KOBIETA
– MĘŻCZYZNA
– OSOBA DO 15 LAT
– Z LOTU PTAKA (dron, paralotnia, szybowiec itp.)

Wyniki oficjalne zostaną ogłoszone na stronie Czarnowiec.pl oraz na Facebooku.
Zdjęcia zostaną podpisane cyfrowo następującym tekstem: „data, Czarnowiec.pl (inicjały autora)”
Do wygrania pamiątkowe dyplomy ze zwycięską fotografią.

Organizatorem konkursu jest Sołtys Sołectwa Czarnowiec Marek Karczewski – 533 613 913.

Pełna galeria letnich zdjęć jest tu.




Palaczom śmieci grożą mandaty. Urzędnicy wejdą do domów

Możliwość wejścia urzędników do domu, zbadania opału, zbadania popiołu w palenisku i nałożenia kar finansowych przewiduje wydane w mijającym tygodniu zarządzenie wójta gminy Rzekuń.

Zarządzenie weszło w życie z dniem podpisania, czyli już obowiązuje. Każdy mieszkaniec może spodziewać się kontroli w zasadzie każdego dnia. Zarządzenie jest wykonaniem przez gminę obowiązków nałożonych przez prawo ochrony środowiska, ustawę o utrzymaniu czystości i porządku w gminach oraz uchwał antysmogowych sejmiku mazowieckiego.

Kto może spodziewać się kontroli

Na pierwszy ogień kontroli pójdą ci, którzy palą śmieciami w piecach. Kontrole mają być wszczynane na podstawie zgłoszeń mieszkańców.

Licencja CC0 (domena publiczna)

Palenie śmieci – gdzie zgłosić? Gdy ktoś zauważy wydobywający się z komina gryzący dym, może zawiadomić gminę telefonicznie, mailem, bezpośrednio lub listem tradycyjnym. Następnego dnia do właściciela komina i paleniska przyjdzie urzędnik z rzeczoznawcą i sprawdzi czym było palone. Wymiecenie i wyrzucenie popiołu przez winowajcę niewiele pomoże. Nie da się skutecznie i w stu procentach ukryć śladów palenia plastikiem.

Domy do kontroli gmina wytypuje również na podstawie dokumentacji i obserwacji. Z dokumentu wynika, że szeroko rozumianej obserwacji. Jak stosowanie tego zarządzenia będzie wyglądać w praktyce, trudno przewidywać. Ale na podstawie brzmienia zarządzenia, powinno wyglądać to tak.

Gmina wie, kto nie złożył deklaracji śmieciowej, albo nie płaci za wywóz odpadów. Skoro urzędnicy mają prowadzić obserwację (zarządzenie nie precyzuje o jaką obserwację chodzi), to powinni obserwować nie tylko dym z kominów, ale również kto nie wystawia żółtych worków w dniu odbioru plastikowych śmieci. To są kolejne, jak ujmuje to zarządzenie, „bezpośrednie przesłanki do przeprowadzenia kontroli”.

I wreszcie, w ostatniej kolejności, zarządzenie przewiduje prowadzenie kontroli planowych. A zatem jeżeli okaże się, że w nadchodzącym sezonie grzewczym ci mieszkańcy gminy, którzy do tej pory wrzucali śmieci do pieców, opamiętają się i nie będzie potrzeby prowadzenia kontroli interwencyjnych, będą prowadzone kontrole planowe.

Puk, puk, tu kontrola z gminy

Kontrolerzy mogą wchodzić do domów w godzinach 6.00-22.00, zadawać pytania lub żądać okazania dokumentów związanych z ogrzewaniem. W przypadku stwierdzenia nieprawidłowości urzędnik gminny skieruje wniosek o ukaranie do sądu i w sądzie będzie występował w charakterze oskarżyciela publicznego. Palenie śmieci to wykroczenie.

Wchodząc do domu kontrolujący musi przedstawić upoważnienie od wójta oraz pouczyć kontrolowanego o jego prawach i obowiązkach. Kontrolowany, jeśli nie zgadza się z ustaleniami kontroli, może odmówić podpisania protokołu i w ciągu siedmiu dni przedstawić swoje stanowisko na piśmie. Jeżeli sporu nie da się rozstrzygnąć między stronami, rozstrzygnie go sąd.

W czasie kontroli urzędnicy sprawdzą zgodność z prawem parametrów kotła grzewczego, pieca lub kominka; najbliższe otoczenie pieca (czy nie walają się gdzieś resztki spalonych śmieci, albo śmieci przygotowanych do spalenia) oraz skład opału.

Kontrolerzy będą mieć też przy sobie wilgotnościomierz i sito. Tym pierwszym urządzeniem zmierzą wilgotność drewna opałowego (jeżeli ktoś używa). Zgodnie z przepisami antysmogowymi drewno używane do palenia nie może mieć większej wilgotności jak 20 %. Sitem natomiast sprawdzą „wielkość uziarnienia miału węglowego” (jeżeli ktoś używa).

W przypadku podejrzenia, że ktoś pali śmieciami albo paliwem niespełniającym wymogów prawnych, kontroler pobierze próbkę popiołu. Naczynie z próbką zostanie oplombowane w obecności kontrolowanego, a następnie wysłane do laboratorium.

Jeżeli w gospodarstwie zostanie stwierdzona obecność pieca niespełniającego norm, urzędnik określi termin jego obowiązkowej wymiany i naklei na piec naklejkę z datą.

Prawo wkracza, gdy obyczaj zagraża zdrowiu

Nie każde stwierdzenie nieprawidłowości musi zakończyć się w sądzie. Urzędnik może wyznaczyć termin ich usunięcia i przyjść na ponowną kontrolę. W przypadku stwierdzenia wykroczenia (np. palenie śmieciami) winowajca może przyjąć mandat. Dopiero odmowa przyjęcia mandatu albo recydywa, albo stwierdzenie zanieczyszczenia powietrza w wielkiej skali może skutkować postępowaniem w sądzie.

Na pierwszy rzut oka zarządzenie o kontroli może wydawać się mocno opresyjne. Ale faktem też jest, że problemu zanieczyszczenia powietrza przez domowe źródła ciepła od lat nie daje się rozwiązać. W bezwietrzne wieczory w sezonie grzewczym gminne czujniki smogu pokazują stężenia zanieczyszczeń bezpośrednio zagrażające zdrowiu ludzi. Skoro próby edukacji i apele nie odnoszą skutku, naturalnym kolejnym krokiem są sankcje dla łamiących prawo.

Brudne powietrze jest jednym z najpoważniejszych zagrożeń dla zdrowia publicznego. Według danych Światowej Organizacji Zdrowia co czwarty zgon z powodu chorób serca czy udaru mózgu i co drugi zgon z powodu chorób płuc ma związek ze smogiem.

Jeżeli ktoś chce się zapoznać z zarządzeniem wójta w oryginalnym brzmieniu, to tutaj.

Autor zdjęcia głównego: Øyvind Holmstad. Wykorzystano fragment kadru. Licencja CC A-SA 4.0.

/JP/




Kontrola kompostowników przydomowych

Kontrola kompostowników przydomowych

Coraz częściej wśród mieszkańców Czarnowca pojawiają się ustne wnioski z prośbą o przeprowadzenie kontroli kompostowników przydomowych celem weryfikacji faktycznego posiadania kompostownika i kompostowania w nim bioodpadów.
Kontrole miałyby dotyczyć wyłącznie osób, które zadeklarowały posiadanie kompostownika i korzystają z 5. złotowej ulgi w opłacie za odbiór śmieci BIO.

Kontrole mogą przeprowadzać upoważnieni pracownicy Urzędu Gminy Rzekuń.
Właściciele nieruchomości mają obowiązek wpuścić urzędników na teren posesji. W przeciwnym razie stracą prawo do zwolnienia z opłaty. W trakcie kontroli, pracownicy mają prawo wykonywać dokumentację fotograficzną kompostowników oraz znajdujących się w nich bioodpadów.

Jeżeli właściciel nieruchomości, który korzysta ze zwolnienia z tytułu kompostowania odpadów ulegających biodegradacji:

  1. nie posiada kompostownika przydomowego lub
  2. nie kompostuje bioodpadów stanowiących odpady komunalne w kompostowniku przydomowym lub
  3. uniemożliwia upoważnionej przez Wójta osobie dokonanie oględzin miejsca składowania odpadów BIO,

Wójt Gminy stwierdza wówczas, w drodze decyzji, utratę prawa na okres 6 miesięcy do zwolnienia z części opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi od pierwszego dnia miesiąca, w którym stwierdzono wystąpienie co najmniej jednej z przesłanek.
Po upływie tego okresu, osoby te będą mogły ponowne skorzystać z prawa do zwolnienia, po złożeniu nowej deklaracji o wysokości opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi, naturalnie pod warunkiem faktycznego kompostowania bioodpadów.

W okresach letnich zawsze problem narasta, bo utrzymanie terenów zielonych wymaga częstej pielęgnacji.
Czy zatem głosy mieszkańców Czarnowca o podrzucaniu śmieci BIO na działkę sąsiada doprowadzi do takich kontroli?
Według opinii niektórych podrzucających: „las lub przydrożny rów jest niczyj, to można tam wysypać”.

Opłata za odbiór odpadów BIO to kwota 5zł na miesiąc od jednego mieszkańca danej posesji.
Przy tak niskich opłatach czy gra jest warta świeczki, a zachowanie FAIR-PLAY wobec sąsiadów idzie na dalszy plan?

Już dziś dostosujmy swoje kompostowniki do wymogów Regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie Gminy Rzekuń oraz skorygujmy w UG swoje deklaracje odbioru śmieci do stanu faktycznego.

ps. tekst powyższy umieszczam na wniosek co najmniej 6. mieszkańców Czarnowca, którzy doświadczyli podrzucania odpadów BIO na Ich działki.

/MK/




Plac zabaw na „działkowym” ogrodzony

Plac zabaw na „działkowym” ogrodzony.

Dziś pomimo niesprzyjającej pogody, pracownicy Zakładu Obsługi Gminy w Rzekuniu „grodzili” plac zabaw przy ulicy Działkowej.

Dlaczego zastosowano wyłącznie wygrodzenie roślinnością?
Działka Nr 166 na terenie Ogródków Działkowych w Czarnowcu jest w posiadaniu Zarządu „Działkowca”.
Zarząd z Panem Prezesem Andrzejem Wiśniewskim na czele udostępnili ten kawałek gruntu dla dzieci z naszego osiedla „działkowego” oraz dla działkowiczów.
Podczas rozmów Prezesa działek ogrodniczych i Wójta Gminy Rzekuń Bartosza Podolaka, ustalono wspólne stanowisko, że nasadzenia roślinności to będzie obopólna korzyść; zieleń i niski koszt inwestycji.

Wygrodzenie placu zabaw potrzebne jest wyłącznie w celu wyeliminowania parkowania pojazdów tuż pod urządzeniem do zabaw.
Kierowcy pojazdów nie będą przeszkadzać w zabawie dzieciom, a dzieci nie będą narażały pojazdów na uszkodzenia.

Dziś podczas najbardziej intensywnych opadów deszczu Prezes Wiśniewski udostępnił swoje biuro pracownikom ZOG aby nie przemokli do suchej nitki 🌧☂️
Posadzono 51 tui (będą jeszcze uzupełnione do końca działki). Koszt jednej tui to ok. 9zł

ps. Z funduszu sołeckiego zamówione są kolejne zabawki; huśtawka i karuzela. Możliwe, że niebawem zostaną zamontowane i plac zabaw ożyje na nowo.
Oby tylko aura pozwoliła na harce dzieci 🏜

Dziękujemy (sołtys i rodzice z osiedla działkowego) wszystkim, którzy przyczynili się do poprawienia wizerunku placu zabaw przy ul. Działkowej.

Sołtys




Pump Track „na Czarnowcu”

Pumptrack (ang. pump track) – to specjalnie przygotowany niewielki tor łączący jazdę jednośladem i wszechstronny trening. Zbudowany jest on z szybkich zakrętów i muld. Wyrabia on u użytkowników refleks, zmysł równowagi oraz kondycję.

Pierwsze pumptracki powstały w latach 70.-80. XX w. jako trasy dla rowerzystów BMX.

Tor zbudowany jest z użyciem asfaltu, nawierzchni pozwalającej na długotrwałe użytkowanie bez konieczności częstej konserwacji.
Tor ma kształt zamkniętej pętli z delikatnymi muldami, które powodują, że jazda na rowerze nie wymaga pedałowania. Nazwa pump track wiąże się z ruchem podczas pompowania (pumping motion), kiedy poruszając się na torze sylwetka cyklisty wykonuje ruch „góra–dół”.

Na torze mogą jeździć zarówno dorośli jak i dzieci.

Tego typu atrakcja funkcjonuje „na Czarnowcu” już od ponad roku i cieszy się ogromnym powodzeniem wśród młodzieży, dzieci i dorosłych.
Pump Track Rzekuń to pierwszy tego typu obiekt w regionie, a w słoneczne dni jest tak licznie oblegany, że brakuje miejsca dla wszystkich, którzy chcieliby z niego korzystać.

Dlatego gdy tylko sytuacja pozwoli teren przy ul. Kościuszki będzie rozbudowywany i udoskonalany aby dla każdego aktywnego mieszkańca gminy było dość miejsca na realizację sportowych pasji.

W ubiegłym roku Wójt Gminy Rzekuń Bartosz Podolak wyznaczył na Administratora obiektu Sołtysa Czarnowca, który codziennie „ma na oku” obiekt i dba o bezpieczeństwo oraz ład i porządek.

Dodać należy, że Pump Track jest tak popularnym obiektem, że w dni bardziej pogodne na torze przewija się ok. 70-80 osób!

Dzięki tej inwestycji sportowej Czarnowiec stał się rozpoznawalny, pomimo, że już sam tor jest parę metrów za granicą naszej wioski 🙂

Zapraszamy serdecznie do korzystania!
Przypominamy jednak, że najważniejszym punktem regulaminu jest punkt pierwszy!

NA TORZE MOŻEMY JEŹDZIĆ WYŁĄCZNIE W KASKU NA GŁOWIE!

Przez cały maj 2021r. ogłoszony jest konkurs na zdjęcie tytułowe.
Róbcie zdjęcia i podsyłajcie.

Piękne zdjęcia Pump Track`a z lotu ptaka wykonał ubiegłego lata Pan Krzysztof Chojnowski z Czarnowca.
Prezentujemy je poniżej.

/SC/