Granty z budżetu Mazowsza na doposażenie pięciu sołectw w tym dla Czarnowca przyznano gminie Rzekuń.
Gmina Rzekuń pozyskała 50 tys. złotych na zagospodarowanie terenów wiejskich w pięciu sołectwach. Środki pochodzą z Województwa Mazowieckiego w ramach „Mazowieckiego Instrumentu Aktywizacji Sołectw MAZOWSZE 2021”. 10 tysięcy złotych otrzyma Czarnowiec.
Fundusze z budżetu Mazowsza zostaną przeznaczone na doposażenie wspólnej przestrzeni publicznej. SPECYFIKACJA WIATY
Na placu wiejskim przy świetlicy w Czarnowcu powstanie wiata, która posłuży do spotkań lokalnej społeczności.
Pozostałe środki finansowe związane z realizacją zadania pochodzić będą z Funduszu Sołeckiego oraz z wkładu własnego gminy Rzekuń.
Kapela pod kierunkiem znanego kurpiowskiego harmonisty Jana Kani zagrała w minioną środę (21.07.2021), w naszej świetlicy wiejskiej.
Kapela zagra również jutro! Zapraszam chętnych mieszkańców do świetlicy, którzy chcą posłuchać niepowtarzalnych dźwięków harmonii pedałowych.
Start w środę 28 lipca 2021r. o godz. 18:30
MK
ps. w ubiegłą środę podczas próby kapeli kurpiowskiej Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Rzekuniu Pani Katarzyna Kossakowska przekazała i ostemplowała kolejne pozycje do „CzarnejOwcy”.
foto: Marek Karczewski
Dofinansowanie usuwania folii rolniczych
Category: KOMUNIKATY,NEWS,rolnicze,zwierzęta
written by Marek | 29 lipca 2021
Informuję mieszkańców Czarnowca, że Gmina Rzekuń po raz kolejny ubiegać się będzie o przyznanie dofinansowania w wysokości do 100% kosztów kwalifikowanych z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej na realizację zadania polegającego na usuwaniu folii rolniczych i innych odpadów pochodzących z działalności rolniczej. Dofinansowanie ma dotyczyć odbioru: folii, siatki, sznurków do owijania balotów, opakowań po nawozach i opakowań typu Big Bag.
Rolnicy z Czarnowca mogą ubiegać się o dofinansowanie kosztów związanych z utylizacją folii rolniczej i innych odpadów pochodzących z działalności rolniczej.
W terminie od 12.07.2021r. do 30.07.2021r. zainteresowani rolnicy mogą składać wnioski:
Dostarczyć osobiście do Urzędu Gminy w Rzekuniu.
Przesłać listem na adres Urzędu Gminy w Rzekuniu, ul. Kościuszki 33, 07-411 Rzekuń.
Przesłać skan wniosku na adres ug@rzekun.net
Na podstawie uzyskanych informacji od rolników zostanie złożony do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej wniosek o dofinansowanie prac polegających na usuwaniu folii rolniczych i innych odpadów pochodzących z działalności rolniczej.
Realizacja przedsięwzięcia uzależniona jest od uzyskania dofinansowania z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
Wzór wniosku jest dostępny w siedzibie Urzędu Gminy w Rzekuniu oraz w załączniku na naszej stronie.
Marek Karczewski
II Mistrzostwa Czarnowca w Piłce Nożnej przeszły do historii. (zdjęcia/wyniki)
Category: NEWS,sportowe
written by Marek | 29 lipca 2021
II Mistrzostwa Czarnowca w Piłce Nożnej przeszły do historii
Czarnowiec, 10.07.2021r.
Boisko ul. Topolowa
W drugim Turnieju o Puchar Sołtysa Czarnowca Marka Karczewskiego wzięło udział cztery drużyny. W turnieju mogli grać wyłącznie mieszkańcy Czarnowca ale w tym roku rozszerzono formę rozgrywek zapraszając żeńską drużynę z Borawego.
Do turnieju zgłosiły się drużyny: Działkowa Leśna Świerkowa i zaproszona drużyna żeńska z Borawego Łącznie 32 zawodniczki i zawodników.
I choć z rana podczas rozstawiania Biura Zawodów odpowiednia pogoda była pod wielkim znakiem zapytania, to ostatecznie udało się rozegrać 2. edycję mistrzostw.
Drużyny skonstruowano z mieszkańców kilku ulic Czarnowca, a na boisku grano w składach 4+1. System rozgrywek ustalono tak aby rywalizacja zweryfikowała wszystkie drużyny podczas starć “każdy z każdym”. Do rozegrania było 6 spotkań. Mecz trwał 2 x 10 minut.
Gry rozpoczęły się od godz. 11:00 do 13:00. Mecze rozgrywano na boisku przy ul. Topolowej w Czarnowcu – gruncie prywatnym Państwa Sylwii i Krzysztofa Gorzębów.
W tym roku mecze sędziowali panowie Artur Laskowski i Mariusz Siemiński
Michał Sendrowski (Świerkowa) – król strzelców, 8 bramek
Mateusz Bałdyga (Turkusowa) – najlepszy bramkarz
Julia Kupis (Borawe) – najlepsza zawodniczka
Mirosław Grono (Dębowa) – najstarszy zawodnik
Szymon Mierzejewski (Leśna) – najmłodszy zawodnik
SKŁADY DRUŻYN:
“DZIAŁKOWA” Marcin Gawrysiak – Działkowa Filip Mulawka – Działkowa Aleksander Mulawka – Dziłkowa Mariusz Gawrysiak – Dziłkowa – kapitan Mariusz Andrzejczyk – Dębowa Tomasz Kupis – Borawe Cezary Grono – Dębowa Mirosław Grono – Dębowa Krystian Andrzejczyk – Dębowa Jakub Sawicki – Kasztanowa
„LEŚNA” Mariusz Siemiński – 2550W Daniel Dziekoński – 2550W Piotr Mierzejewski – Leśna – kapitan Karol Dzwonkowski – Leśna Marcin Wróblewski – Leśna Mateusz Bałdyga – Turkusowa Szymon Mierzejewski – Leśna Kewin Chełstowski – Leśna Paweł Cygański – Leśna
„ŚWIERKOWA” Michał Sendrowski – Świerkowa Marek Sendrowski – Świerkowa Igor Piersa – Sosnowa Jacek Laskowski – Jodłowa Artur Laskowski – Jodłowa – kapitan Jakub Waszczak – Sosnowa Grzegorz Waszczak – Sosnowa
„BORAWE” Julia Kupis – kapitan Aleksandra Zacharek Wiktoria zacharek Patrycja Kołakowska Kinga Lebuda Kornelia Andrzejczyk
Puchary dla najlepszych drużyn i zawodników ufundował Pan Emil Bednarczyk, które wręczał Organizator Turnieju Marek Karczewski. Po dekoracji pucharowej odbyło się wręczenie nagród rzeczowych ufundowanych przez Pana Krzysztofa Chojnowskiego i Państwa Sendrowskich, dla zawodniczek i zawodników biorących udział w turnieju.
SPONSORAMI ZAWODÓW BYLI: – Dach-Met Czarnowiec – Emil Bednarczyk – moja-Ostroleka.pl – Krzysztof Chojnowski – Biuro rachunkowe Gambit SP. z o.o. – Monika, Mariusz Sendrowscy – Marek Karczewski
Z tego miejsca chciałbym serdecznie podziękować za pomoc wszystkim osobom, które przyczyniły się do organizacji drugich Mistrzostw Sołectwa Czarnowiec w Piłce Nożnej! Andrzej Guberski za pierwsze koszenie i zagrabienie boiska oraz pomoc przy rozstawianiu i sprzątaniu Biura Zawodów. Artur Laskowski za nawożenie murawy. Mariusz Gawrysiak za pomoc przy koszeniu. Daniel Dziekoński za pomoc w rozstawieniu Biura Zawodów. Krzysztof Chojnowski – pomoc przy sprzątnięciu po zawodach. Rafał Kaczmarczyk za prysznic. Andrzej Fidóra za użyczenie energii elektrycznej. Aldona Grono – Przewodnicząca Rady Sołeckiej za prowadzenie Biura Zawodów i wyników. Podziękowania dla Państwa Sylwii i Krzysztofa Gorzębów za udostępnienie boiska!
DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM ZAWODNIKOM ZA WALKĘ I KIBICOM ZA ŻYWIOŁOWY DOPING!
foto: Krzysztof Chojnowski, Marek Karczewski, Monika Sendrowska
Skrócone wyniki II Mistrzostw Czarnowca w Piłce Nożnej
Category: NEWS,sportowe,wypoczynek
written by Marek | 29 lipca 2021
W sobotę 10 lipca 2021r. odbyły się II Mistrzostwa Czarnowca w Piłce Nożnej.
W mistrzostwach Czarnowca mogli grać mieszkańcy Czarnowca i jedna zaproszona drużyna. Do rywalizacji zgłosiło się cztery drużyny, grano systemem „każdy z każdym”, 2x10min, 4+1.
Wyróżnienia: 1. Michał Sendrowski (Świerkowa) – król strzelców, 8 bramek 2. Mateusz Bałdyga (Turkusowa) – najlepszy bramkarz 3. Julia Kupis (Borawe) – najlepsza zawodniczka 4. Mirosław Grono (Dębowa) – najstarszy zawodnik 5. Szymon Mierzejewski (Leśna) – najmłodszy zawodnik
Foto i relacja z turnieju w trakcie przygotowania…
II Mistrzostwa Czarnowca już w sobotę
Category: NEWS,sportowe
written by Marek | 29 lipca 2021
II Mistrzostwa Czarnowca już w sobotę 3 lipca 2021r.
Po raz drugi rozdamy puchary i tytuły dla najlepszych piłkarzy z Czarnowca. Gramy tradycyjnie na boisku przy ul. Topolowej – Osiedle Działkowe Informacje, regulamin, zapisy na stronie Czarnowiec. pl w zakładce wydarzenia.
Zapraszamy również do dołączenia, do wydarzenia na fejsbuku.
Gramy już od godz. 10:00 systemem „każdy z każdym”. Zapraszamy drużyny max. 10. osobowe. Na boisku gramy 4+1. Dla najlepszych puchary, nagrody, dyplomy, tytuły!
Boisko przygotowane. Dziękuję za pomoc: – Andrzej Guberski – Mariusz i Marcin Gawrysiak – Krzysztof Chojnowski – Artur Laskowski
… „W sobotę od samego rana do roboty ruszyli koledzy z „Amatorskiej Grupy Bez limitu Ostrołęka i okolice”. Przygotowania trwały oczywiście dużo wcześniej jeśli chodzi o przygotowanie trasy wyścigu, którą trzeba było „wyczarować” z niezbyt przyjaznego terenu dla kolarzy „górskich”. Na nizinach takich jak w Czarnowcu trudno o komfortowe warunki terenowe do uprawiania kolarstwa MTB, ale co się okazało na mecie można i w takim terenie zbudować ciężką trasę. Większość zawodników w samych superlatywach wypowiadało się o profilu trasy. Po prostu dała w kość! „
„Wystartowało 107 zawodników Do wyścigu przystąpiło 107 zawodników i zawodniczek (w różnych kategoriach wiekowych). Na wyścigu pojawili się reprezentanci 27 miast i wiosek: Warszawa, Białystok, Olsztyn, Ostrołęka, Przasnysz, Ostrów Mazowiecka, Maków Mazowiecki, Łyse, Rzekuń, Czerwin, Olszewo-Borki, Lelis, Troszyn, Płoniawy, Białobrzeg Dalszy, Czarnowiec, Dzbenin, Działyń, Jarnuty, Jawory Stare, Nowosiedliny, Zabrodzie, Grabowo, Nowa Wieś, Szafarczyska, Daniszewo, Ławy. „
„Wyjaśnienie pojęć „Organizator nieoficjalny” – „Organizator oficjalny”. W 2011 roku jako Amatorska Grupa Bez Limitu Ostrołęka i okolice nie byliśmy formalnie zarejestrowani jako stowarzyszenie ani klub. Zresztą nigdy ostatecznie do tego nie doszło, choć były kilkakrotnie podejmowane próby założenia stowarzyszenia. Wyścig organizowaliśmy pod szyldem „Rzekunianki”, bo wszelkie papiery do samorządów trzeba było opieczętować. Ówczesny Prezes Rzekunianki Arkadiusz Sakowski podpisywał wyłącznie wszystkie wcześniej przygotowane przeze mnie dokumenty. Udział w tym wydarzeniu samej Rzekunianki był tylko symboliczny, bo Pan Prezes pojawił się wyłącznie do zdjęcia. Niemniej jednak dziękuję, że wziął nas pod swoje skrzydła. Bez Jego podpisów nie moglibyśmy pozyskać pieniędzy z gminy i powiatu. Kto najbardziej zasłużył na miano Organizatora tego pierwszego wyścigu? Koledzy z AG Bez Limitu w osobach: – Robert Biedka – Jacek Kołakowski – Sławomir Saj – Norbert Siemiątkowski i bardzo ważne osoby w dniu zawodów: …”
Oto cytaty z artykułu o pierwszej kolarskiej imprezie w powiecie ostrołęckim, która odbyła się 18 czerwca 2011 roku w Czarnowcu. Czy ktoś z mieszkańców pamięta tę imprezę?
Zachęcam do lektury i wspomnień, bo wielu z nas nie ma już … odeszli 🙁 Na końcu artykułu pojawia się obszerna galeria zdjęć – tak wyglądał Czarnowiec dekadę temu 🙂 – miłego wspominania 🙂 Marek Karczewski
Można już trenować na boisku przy Topolowej
Category: NEWS,sportowe
written by Marek | 29 lipca 2021
W poniedziałek 21.06.2021r. dokonaliśmy „pierwszego wejścia” na boisko. Pan Andrzej Guberski z ul. Działkowej wyszedł z inicjatywą aby już wykosić i umożliwić piłkarzom trenowanie przed drugimi mistrzostwami Czarnowca. Do pomocy przyłączyli się Panowie: Mariusz Gawrysiak, Andrzej Chełstowski i Marcin Gawrysiak. Boisko z grubsza zostało wykoszone i wyrównane, a kolejne prace zaplanowano na najbliższy czwartek 24 czerwca o godz. 19:00
Zapraszam chętnych mieszkańców Czarnowca do pomocy przy grabieniu i ostatecznym koszeniu boiska.
Poniżej krótka relacja fotograficzna z poniedziałkowych prac.
Po raz drugi rozdamy puchary i tytuły dla najlepszych piłkarzy z Czarnowca. Gramy tradycyjnie na boisku przy ul. Topolowej. – informacje – regulamin – zapisy
Drużyny zostaną ostatecznie skonstruowane z mieszkańców Czarnowca najpóźniej 30 min przed pierwszym gwizdkiem. Zagramy w składach 4+1. System rozgrywek ustalimy tak aby rywalizacja zweryfikowała wszystkie drużyny podczas starć “każdy z każdym”. Do rozegrania będzie max 15 spotkań w przypadku zgłoszenia się 6 drużyn, 10 spotkań w przypadku gry 5 drużyn. Do rozgrywek dopuszczamy maksymalnie 6 drużyn!
Nowością 2021 będzie gra zaproszonej drużyny z Gminy Rzekuń.
PLAKAT MISTRZOSTW 2021 (MK)
Lepszy internet w Czarnowcu
Category: NEWS
written by Marek | 29 lipca 2021
Lepszy internet dla mieszkańców Czarnowca
Najnowsza inwestycja sieci Play w Ostrołęce powinna ucieszyć mieszkańców Czarnowca. Na granicy Ostrołęki i Rzekunia stanęła nowa stacja bazowa (tzw. BTS) czwartego operatora. Z lepszego zasięgu i szybszego internetu skorzystają mieszkańcy os. Stacja, północnej części Rzekunia, Czarnowca i Tobolic. Nadajnik stanął w szczerym polu, ale służyć będzie szybko zabudowywanej tej części przedmieść Ostrołęki.
Co istotne, jest to najdalej na południe wysunięta stacja bazowa sieci komórkowej w Ostrołęce. Dzięki temu rozwiąże problemów telekomunikacyjnych mieszkańców gm. Rzekuń, którzy do tej pory korzystali z sieci Play, jako jedynej o sensownej jakości. Dotychczasowy nadajnik, z którego korzysta lwia część rzekunian oraz mieszkańców Suska Nowego, Ław, Drwęczy i części Czarnowca stoi przy drodze wojewódzkiej łączącej Ostrołękę i Ostrów Mazowiecką, niedaleko siedziby DPD.
Wspomniany nadajnik od dawna jest przeciążony i nie radził sobie z wieloma klientami. Sieć Play regularnie inwestuje w niej zurbanizowane tereny i małe miejscowości i nowa lokalizacja nadajnika na granicy Ostrołęki i Rzekunia wydaje się być bardzo trafna.
Powstanie nowego BTS-a zostało oprotestowane zarówno przez mieszkańców Ostrołęki jak i Rzekunia, ale inwestycja doszła do skutku. Obecnie jest jeszcze w fazie testów i jej działanie powoduje nieco problemów, ale z pewnością kłopoty znikną już niebawem.
Na co mogą liczyć abonenci korzystający z usług Play w tej lokalizacji?
Mieszkańcy ul. Kościuszki w Rzekuniu i Czarnowcu będą mogli korzystać z najszybszego dostępnego internetu LTE dostępnego na częstotliwości 2600 MHz. Dla tych, którzy mieszkają nieco dalej od nadajnika, skorzystają z częstotliwości 2100 MHz i 1800 MHz. Najdalej oddalone miejsca będą działać na tzw. częstotliwości pokryciowej 800 lub 900 MHz.
Komu poprawi się realnie zasięg?
Najbardziej skorzystają mieszkańcy tzw. os. Działkowego w Czarnowcu, dla których odległość od stacji bazowej Play skróciła się z ponad 4 km do około 2,5 km. Biorąc pod uwagę, że jest to drugi nadajnik pokrywający Rzekuń, obie stacja bazowe powinny działać bez obciążeń.
Na lepszy zasięg liczyć mogą także mieszkańcy ul. Sosnowej i przyległych oraz ul. Kościuszki i okolic w zachodniej części Czarnowca.
Usługi z nowego BTS-a sieci Play możecie już testować. Nadajnik działa, choć na pewno będą wprowadzane jeszcze ostatnie poprawki.
Zarząd Dróg Powiatowych (umalował) oznaczył znakami poziomymi wszystkie powiatowe drogi na terenie Czarnowca. Choć od wniosku o oznaczenie upłynęły już dwa lata to jednak opłacało się czekać.
Oznakowanie poziome dróg ma ogromne znaczenie zarówno dla organizacji ruchu drogowego, jak i zapewnienia bezpieczeństwa wszystkim jego uczestnikom. Właśnie dlatego tak ważne jest, by było prawidłowo wykonane. Co więcej, aby usprawnić ruch pojazdów i zapewnić bezpieczeństwo uczestnikom ruchu i innym osobom, które znajdują się na drodze.
Oznaczono również inne drogi powiatowe na terenie sołectwa ale droga 2550W ma szczególne znaczenie, bo tu w zwartym obszarze zabudowanym dochodziło do bardzo groźnych sytuacji z udziałem pojazdów i pieszych.
Malowanie dróg asfaltowych, które zastosowano pojawiło się dzięki porozumieniu powiatu ostrołęckiego i gminy Rzekuń co do podziału kosztów tych prac. Zastosowano dużo skuteczniejsze i trwalsze oznaczenia – malowanie nakropem z dodatkiem materiału fluorescencyjnego, który po zmierzchu jest lepiej widoczny niż zwykła farba.
UWAGA! Wyodrębnione pobocza w drodze 2550W to nie są według przepisów PRD „ścieżki rowerowe”! Takim poboczem można poruszać się jedynie: – piesi, lewą stroną jezdni, – rowerzyści, PRAWĄ STRONĄ!, – rolkarze, hulajnogarze to również w myśl PRD piesi, więc poruszają się lewą stroną jezdni, – pojazdy – ZAKAZ PARKOWANIA!
Uważajmy na drogach publicznych i pomóżmy innym uczestnikom ruchu drogowego.
/SC/
Biblioteczka „CzarnaOwca” już czynna
Category: kulturalne,NEWS
written by Marek | 29 lipca 2021
Biblioteczka Czarna Owca już czynna
W piątkowy wieczór, 4 czerwca 2021r. przed Świetlicą Wiejską przy ul. Dzikiej Róży 2, na placu zabaw zgromadzili się mieszkańcy Czarnowca aby uczestniczyć w odsłonięciu biblioteczki przydrożnej. Na placu zabaw oprócz zabawek i urządzeń fitness do ćwiczeń tężyzny fizycznej stoi również „korkorower”, a od wczoraj również „CzarnaOwca”.
Pomysłodawczynią budowy biblioteczki przydrożnej jest Pani Małgorzata Szarwacka z Czarnowca, a wykonawcą tak jak w przypadku korkorowera, Pan Andrzej Chełstowski również z Czarnowca.
Teraz żaden czytelnik nie powinien przejść obojętnie obok biblioteczki, na której zamieszczono napis „jestem z Czarnowca, więc czytam”. Każda książka w księgozbiorze czarnowieckim opatrzona jest specjalną pieczęcią Ex Libris, która przypomni czytelnikowi skąd wypożyczył swoją pozycję.
Dziękuję serdecznie mieszkańcom za liczne przybycie na odsłonięcie/otwarcie biblioteczki. Dziękuję mieszkańcom, którzy przekazali swoje książki.
Gratuluję Pani Małgorzacie za trafny pomysł i Panu Andrzejowi za profesjonalne wykonanie.
Pierwsi czytelnicy, dzieci i dorośli zabrali już ze sobą (wypożyczyli) wczoraj kilka książek.
Więcej zdjęć oraz relacja z uroczystości znajduje się na stronie moja-ostroleka.pl
Regulamin już jest
Odsłonięcie Czarnej Owcy
Category: kulturalne,NEWS
written by Marek | 29 lipca 2021
Odsłonięcie biblioteczki przydrożnej
Serdecznie zapraszamy wszystkich mieszkańców Czarnowca na otwarcie biblioteczki przydrożnej „Czarnej Owcy” w piątek 4 czerwca 2021r. o godz. 19:00 przy świetlicy wiejskiej.
Na spotkanie można przynieść książkę, która powiększy nasze zbiory i ucieszy miłośników czytelnictwa. Książki zostaną opieczętowane specjalnie przygotowaną pieczęcią na tę okazję. Przy biblioteczce zawiśnie również regulamin.
Czarna Owca z Czarnowca to pomysł mieszkanki Czarnowca, który został zaakceptowany przez mieszkańców sołectwa podczas Zebrania Sołeckiego we wrześniu ubiegłego roku. Na ten cel z funduszu sołeckiego zapisano kwotę 3500zł.
O pomysłodawczyni, o wykonawcy biblioteczki, o idei i o książkach powiemy jutro na spotkaniu przed świetlicą 🙂
Zapraszam serdecznie do licznego udziału Sołtys Czarnowca Marek Karczewski
Dzień Dziecka jeszcze trwa.
Category: NEWS,wypoczynek
written by Marek | 29 lipca 2021
Dzień Dziecka jeszcze trwa…
W sobotę 5 czerwca 2021r. odbędzie się Festyn rodzinny przed świetlicą w Czarnowcu. Na ubiegłorocznym zebraniu sołeckim rodzice ustalili, że na ten cel z Funduszu Sołeckiego przeznaczymy 3000zł.
W sobotę od godz. 11:00 zapraszamy wszystkie dzieci z Czarnowca na plac przed świetlicę wiejską przy ul. Dzikiej Róży 2
W programie imprezy: – zjeżdżalnia, – konkurs plastyczny, – rajd rowerowy, – karaoke, – malowanie koszulek, – konkursy sprawnościowe, napoje, popcorn medale, dyplomy i inne niespodzianki…
Na rajd rowerowy potrzebny własny rower i wskazany jest kask.
W jednej z flagowych wystaw Muzeum Kultury Kurpiowskiej w Ostrołęce znajduje się czarnowiecki akcent. Dzięki uprzejmości Muzeum otrzymaliśmy trzy razy więcej niż widać na wystawie. Udostępnione przezMuzeumreprodukcje publikujemy w galerii na końcu tego tekstu.
Wystawa ma charakter stały. Nosi tytuł „Ostrołęka i Kurpie. Między wątkiem historii a osnową życia”. Jej autorką i kuratorem jest Barbara Kalinowska. W pomieszczeniu o nazwie „Szepty codzienności” zgromadzone zostały dokumenty i przedmioty codziennego użytku przypominające o codzienności ostrołęckich kupców i rzemieślników z czasów dwudziestolecia międzywojennego. Guziki od Waltzów, replika diabelskich skrzypiec i inne cuda. A między nimi w szufladach pochowane dokumenty. Gdy otworzy się jedną z szuflad, ukazuje się świadectwo złożenia egzaminu na czeladnika przez Teodora Stanisława Złotkowskiego – datowane na piątek 27 czerwca 1930 r.
Okaziciel tego świadectwa urodził się 7 kwietnia 1910 roku w Czarnowcu. Gdyby pominąć drugie imię, nazywałby się tak samo jak budowniczy kaplicy na cmentarzu w Rzekuniu. Kaplica powstała w 1857 roku, czyli ponad pół wieku przed urodzeniem okaziciela świadectwa. Jeżeli więc obu Teodorów łączyło jakieś pokrewieństwo, to Teodor Złotkowski – budowniczy, musiał być przodkiem Teodora Stanisława Złotkowskiego, którego świadectwo czeladnicze znajduje się w zbiorach ostrołęckiego muzeum. Czy w prostej linii, czy w bocznej, trudno powiedzieć. Z dat wynika, że dzieliły ich co najmniej dwa pokolenia. Trochę faktów na temat różnych Złotkowskich związanych z Czarnowcem przytoczymy na końcu tego tekstu.
Czytelniku, jeżeli masz w kwestii tego artykułu coś do dodania; znasz relacje przodków, sąsiadów, krewnych; dysponujesz jakimiś dokumentami lub źródłami; podziel się swoją wiedzą – w komentarzu pod tym tekstem lub pisząc mail na adres wiesczarnowiec@gmail.com.
Świadectwo w każdym znaczeniu
Świadectwo, wyeksponowane w szufladzie wystawowej, jest nie tylko historycznym dokumentem urzędowym. Jest nomen omen świadectwem czasów, w których powstało i było używane. Można z niego wyczytać pewne rzeczy wprost, a niektóre – między wierszami. Żeby było ciekawiej, Muzeum udostępniło nam również inne świadectwo, nieeksponowane na wystawie. To świadectwo ukończenia szkoły przez Teodora Stanisława Złotkowskiego.
Legendarna ostrołęcka szkoła
Teodor Stanisław Złotkowski rozpoczął naukę w Szkole Rzemieślniczo-Przemysłowej w Ostrołęce – 1 września 1925 roku. Miał wtedy 15 lat. Ale swój „trzyletni kurs nauki na wydziale ślusarsko-mechanicznym” ukończył pięć lat później. Świadectwo ukończenia szkoły nosi bowiem datę 27 maja 1930 roku. Co było przyczyną, że trzyletni kurs Złotkowskiego trwał pięć lat – trudno powiedzieć. Domysły jakie się nasuwają to: powtarzanie klas, stan zdrowia, albo przejściowe braki pieniędzy. Szkoła Rzemieślniczo-Przemysłowa w Ostrołęce była bowiem szkołą odpłatną. Nie wiadomo ile wynosiło wpisowe i czesne w czasach gdy naukę pobierał Złotkowski. Wiadomo natomiast, że w 1932 roku wpisowe wynosiło 10 złotych, czesne – 15 zł miesięcznie, a opłata za materiały – od 20 do 50 zł rocznie [1]. Rok nauki w tej szkole kosztował więc co najmniej 180 złotych. W tamtych czasach robotnicza tygodniówka wynosiła ok. 30 zł, choć w Polsce B robotnicy pracowali i za 10 zł tygodniowo [2].
Szkołę rzemieślniczo-przemysłową, widok zaraz po przebudowie, pokazywał na swoim profilu społecznościowym dyrektor ZSZ nr 1 w Ostrołęce Tadeusz Olszewski.
Miejsce, w którym uczył się Złotkowski – Szkoła Rzemieślniczo-Przemysłowa Polskiej Macierzy Szkolnej w Ostrołęce. Do jej tradycji odwołuje się obecny Zespół Szkół Zawodowych nr 1, czyli szkoła zwana „metalówką”. O historii tej szkoły napisano już wiele. Przypomnijmy więc jedynie hasłowo.
Powstała z inicjatywy doktora Józefa Psarskiego, jednego z najbardziej zasłużonych ostrołęczan w XX wieku. Początkowo mieściła się w budynku poklasztornym, a pięć lat później przeniosła się do przebudowanej na szkolne potrzeby dawnej cerkwi. W tym miejscu, w wielokrotnie przebudowywanej siedzibie, funkcjonuje zresztą do dziś.
Polska Macierz Szkolna dawała szkole szyld, ale większość trudu organizacyjnego i wysiłku finansowego brał na siebie doktor Psarski [3]. PSM była organizacją społeczną, już wówczas z chwalebną tradycją. Powstała na początku XX wieku, gdy car Rosji zgodził się na zakładanie prywatnych szkół, w których nauczano po polsku. Nie miały one jednak uprawnień szkół publicznych. Nie były też w żadnym stopniu finansowane przez państwo. Spośród licznych działaczy zakładających Polską Macierz Szkolną, dwa są znane chyba każdemu – Henryk Sienkiewicz i Roman Dmowski. Po 1918 roku, w niepodległej Polsce, Polska Macierz Szkolna zbierała pieniądze i tworzyła szkoły uzupełniające państwową sieć oświatową. Taką właśnie szkołą była przedwojenna metalówka. Społeczną, odpłatną, ale posiadającą uprawnienia szkoły publicznej.
Szczegóły pewnej pieczęci
Pieczęć ze świadectwa Teodora Stanisława Złotkowskiego
Na świadectwach Teodora Stanisława Złotkowskiego widnieją charakterystyczne okrągłe pieczęcie. Wokół zewnętrznej krawędzi znajduje się nazwa szkoły, a w środku – obrazek. Długowłosa postać w białej szacie do ziemi, trzymająca w ręku księgę, na kartach której widoczne są pierwsze litery łacińskiego alfabetu. Postać ta spogląda w kierunku przesłoniętego horyzontem słońca. U stóp ma (chyba) pole uprawne. W tle znajduje się las, a może góry. Na drugim planie widać budynek.
Obrazek wewnątrz pieczęci jest inny niż znaki, którymi posługiwała się Polska Macierz Szkolna. Były to zazwyczaj stylizowane orły w koronie, stąpające po jakiejś karcie rozwijającej się z rulonu. Czasami ta karta miewa postać mapy. Takich znaków Polskiej Macierzy Szkolnej nie ma jednak na świadectwie Teodora Złotkowskiego. Jest ta tajemnicza postać na pieczęci.
Podobna postać z księgą, w podobnym kadrze, znajduje się w godle Polskiej Macierzy Szkolnej na Białorusi, organizacji działającej do dziś dnia. Chociaż budynek na drugim planie ma wyraźny kształt kościoła, a słońca przesłoniętego horyzontem już na tym godle nie widać.
Godło Polskiej Macierzy Szkolnej na Białorusi
To podobieństwo znaku z pieczęci ostrołęckiej szkoły z 1930 roku i z godła Polskiej Macierzy Szkolnej na Białorusi można wytłumaczyć tylko w jeden sposób. Przed wojną Ostrołęka znajdowała się w brzeskim okręgu oświatowym. Kuratorium mieściło się w Brześciu nad Bugiem. Jeżeli znak z pieczęci był symbolem Polskiej Macierzy Szkolnej w okręgu brzeskim, to tłumaczyłoby to dlaczego widnieje na pieczęci na świadectwie Złotkowskiego i w godle PMS działającej na terytorium obecnej Białorusi.
Proste dedukcje wiodą jednak czasami na manowce, o czym świadczy kilka niewyszukanych dowcipów z lat słusznie minionych 🙂 . Zasiejmy więc ziarno wątpliwości. Jeżeli nawet Polska Macierz Szkolna w okręgu brzeskim używała takiej pieczęci, to skąd wzięła się postać w białej szacie przedstawiona na tle współśrodkowych promieni na horyzoncie, na pieczęci… amerykańskiego miasta Alameda? Może to jakiś ikonograficzny trop. Tu już potrzeba bardzo specjalistycznej wiedzy.
Odpuszczamy więc. Ale pieczęć na świadectwie Złotkowskiego ładna. Nieprawdaż? Dziś już pieczęcie z obrazkami stosuje się rzadko. Bardziej okolicznościowo, niż w oficjalnym urzędowym obiegu.
Praktyczna wiedza przede wszystkiem
Ze świadectwa ukończenia szkoły dowiadujemy się jakich przedmiotów nauczano na wydziale ślusarsko-mechanicznym – najstarszym wydziale Szkoły Rzemieślniczo-Przemysłowej, bo funkcjonującym w niej od początku, od 1921 roku. Przedmioty na świadectwie wymieniono w następującej kolejności:
praktyczna nauka zawodu
rysunek zawodowy odręczny i geometryczny
wiadomości z fizyki, chemji oraz materjałoznawstwo w zastosowaniu do zawodu
technologja
religja
język polski i korespondencja zawodowa
nauka o Polsce
rachunki, zasady kalkulacji, rachunkowość przemysłowa
higjena
gimnastyka.
Z nazw wyżej wymienionych przedmiotów można wnioskować, że nauka w tej szkole była ukierunkowana przede wszystkim w praktykę. Jeżeli fizyka i chemia, to w odniesieniu do materiałoznawstwa. Należy podejrzewać, że na takim przedmiocie na profilu ślusarsko-mechanicznym uczono o właściwościach fizycznych i chemicznych metali, kwasach, korozji, sprężystości, tarciu, smarowaniu etc. Nie ma na liście przedmiotów matematyki. Są rachunki, zasady kalkulacji i rachunkowość przemysłowa.
Język polski w nazwie przedmiotu został powiązany z korespondencją zawodową. No bo do czegóż może rzemieślnik używać języka polskiego? Swoją drogą przed wojną ludzie pisali do siebie na papierze piękne listy. Czy to prywatne, czy służbowe, ale starannie napisane, a w wielu widać starania by nie uchybić prawidłom polszczyzny.
Przykładowego listu służbowego to pod ręką nie mamy. Ale mamy inny ciekawy dokument przemysłowy z tamtych czasów. Jest nim katalog rowerów produkowanych przez Polskie Fabryki Uzbrojenia. Kawałek wstępu do tego katalogu – zapewne ku uciesze mieszkających w Czarnowcu miłośników rowerów retro i współczesnych – poniżej pokazujemy.
Słowo wstępne do katalogu rowerów Polskich Fabryk Uzbrojenia
Ot i piękny przykład że umiejętność posługiwania się językiem polskim ważna jest również w przemyśle. Po takim wstępie aż chce się kupić rower, albo chociaż przynajmniej zębatkę.
Wychowanie obywatela posłusznego
Tymczasem na świadectwie Złotkowskiego uwagę zwraca nazwa jeszcze jednego przedmiotu. Nazywa się on „nauka o Polsce”. Zauważmy jednocześnie, że na świadectwie nie ma ani historii, ani geografii. Prawdopodobnie więc „nauka o Polsce” konsumowała oba te przedmioty w wersji uproszczonej, plus zapewne zawierała elementy wychowania obywatelskiego.
Grób Nieznanego Żołnierza w podcieniach Pałacu Saskiego w Warszawie. Zaduszki 1929 roku. | Zdjęcie Ilustrowanego Kuriera Codziennego w zasobach Narodowego Archiwum Cyfrowego
Tu lekka dygresja oddająca atmosferę tamtych czasów w dziedzinie wychowania narodowego i obywatelskiego. Ważna, żeby zrozumieć co to był za przedmiot ta „nauka o Polsce”. Ale jeżeli kogoś z Czytelników nie zainteresuje, może przeskoczyć do następnego rozdziału. Tymczasem…
Na takie wychowanie – narodowe i obywatelskie zarazem – ówczesne władze oświatowe kładły bardzo duży nacisk. Jesienią 1925 roku, gdy Złotkowski zaczynał swoją edukację w szkole rzemieślniczej, państwo polskie kończyło dopiero siódmy rok swojej niepodległości. Uczniowie uczyli się w państwie, które dla ich rodziców i żyjących dziadków było nowością, a pradziadowie nie przeżyli w niepodległym państwie polskim ani jednego dnia. Po 123 latach gdy Polski nie było, szkoły – poza tym że uczyły – miały za zadanie również budować świadomość narodową.
Na świadectwie Złotkowskiego przedmiot nazywa się „nauka o Polsce”. W publikacjach dotyczących przedwojennej oświaty znajdujemy również nazwę tego przedmiotu brzmiącą „nauka o Polsce współczesnej”.
„(…) w przedmiocie nauka o Polsce współczesnej. Nadrzędny cel wychowania narodowego 'pokazuje związek życia narodu z ziemią, życia jednostki z życiem społeczeństwa, przygotowuje do zrozumienia zadań obywatela Rzeczypospolitej’ (Lipowska, 1961, s. 85). Najlepszym wizerunkiem dobrego obywatela był model człowieka 'posłusznego prawom i przepisom’ (Program nauki… Nauka o Polsce współczesnej, 1922, s. 13–16, 29–31), świadomego patriotycznego obowiązku służby wojskowej i rzetelnego podatnika państwa. Nauka o Polsce współczesnej zajmowała nadrzędne miejsce w stosunku do innych przedmiotów nauczania, pełniąc rolę katalizatora treści wychowania obywatelskiego. Definicje ojczyzny i Rzeczypospolitej miały skupiać wokół siebie wszelkie informacje rozproszone niemal po wszystkich przedmiotach nauczania i uzupełniać podstawowe wiadomości z zakresu wiedzy obywatelskiej. W problematyce moralnej, jak pisze Lipowska, zadanie tego przedmiotu 'polegało na wychowaniu czynnego patriotyzmu przez ukazanie zależności między bytem każdego obywatela a losem kraju, a także odpowiedzialności każdego obywatela za życie zbiorowe’ „. [4]
Resort siłowy II Rzeczpospolitej – Policja Państwowa, a dokładnie dwaj funkcjonariusze w strojach kuloodpornych. Kolekcja z 1930 roku | Zdjęcie Ilustrowanego Kuriera Codziennego w zasobach Narodowego Archiwum Cyfrowego
Z kolei czasopismo wielkopolskich działaczy oświatowych „Oświata pozaszkolna” potrzebę wychowania obywatelsko-narodowego ujmowało w takim – trzeba przyznać – płomiennym manifeście z roku 1922.
„W obecnym splocie stosunków naszych nie ma pilniejszej rzeczy nad szerzenie wśród obywateli nauki o Polsce. […] To nieuświadomienie narodowe i obywatelskie, ogarniając olbrzymią większość obywateli Państwa, to najgroźniejsze niebezpieczeństwo dla oswobodzonej Polski, i póty należałoby wołać: 'Ojczyzna jest w niebezpieczeństwie!’, dopóki nauka o Polsce nie dotrze do najcichszych i najdalszych zakątków kraju, bo przecież wszędzie mieszkają obywatele o szerokiej pełni praw obywatelskich. Państwowość powstaje z tak licznych i tak niezwykle pokomplikowanych czynników, że chociażby najogólniejsze pojęcie o nich musi mieć każdy obywatel Państwa, a tym bardziej obywatele o tak wielkiej sumie praw, jakie mają każdy Polak i każda Polka. […] Nauka o Polsce Współczesnej powinna być przedmiotem wykładów w każdej szkole, na Kursach dla dorosłych, w wojsku, w instytucjach oświatowych, kółkach rolniczych, kooperatywach, słowem wszędzie, gdzie się czegoś uczy. Dalej nawet iść należy: wykładów o Polsce współczesnej winien słuchać każdy obywatel obowiązkowo, zmuszony do tego, jak do innych świadczeń na rzecz Państwa. Bez silnej akcji w tym kierunku byt Państwa zawsze opierać się będzie tylko na porywie młodzieńczym i na protekcji sprzymierzeńców.” [5]
Z takich więc pobudek powstał przedmiot szkolny „nauka o Polsce”. I, jak widać, po świadectwie Teodora Stanisława Złotkowskiego, nauczano go również w szkołach rzemieślniczych.
Świadectwo, egzamin i fach
Okaziciel świadectwa ukończył szkołę z ocenami głównie dostatecznymi. Wyjątkiem była praktyczna nauka zawodu – ocena dobra i gimnastyka – ocena bardzo dobra.
Przy czym – należy uczynić tu zastrzeżenie – w czasach edukacji Teodora Stanisława Złotkowskiego ocena dostateczna oznaczała dokładnie tyle ile zawiera się w semantyce słowa „dostatecznie”, czyli że uczeń wystarczająco i zadowalająco przyswoił sobie wiedzę oraz umiejętności wymagane przez program. Oceny dobre przysługiwały uczniom biegłym w danej dziedzinie. A bardzo dobre – wybitnym. Ocena dostateczna nie była powodem do wstydu. Natomiast w ówczesnych normach społecznych nie mieściło się antyszambrowanie przez rodziców w dyrekcjach szkół, żeby naciągnąć oceny ponad umiejętności dziecka. Tylko po to aby móc obnosić się wśród znajomych z hasłem „dumna mama”/”dumny tata”.
Świadectwo szkoły rzemieślniczej z ocenami dostatecznymi to było coś. Nie każdemu młodzieńcowi ze wsi było wówczas dane ukończyć szkołę i mieć fach w ręku.
Ale zanim Złotowski dostał fach do ręki, musiał zdać egzamin zawodowy. Egzamin, jak czytamy na druku świadectwa, odbywał się na mocy artykułu 156 rozporządzenia prezydenta RP „o prawie przemysłowem”.
Podpisy na świadectwie czeladniczym Teodora Stanisława Złotkowskiego
„Uczniowie szkół rzemieślniczo-przemysłowych państwowych lub przez Państwo uznanych zdają egzamin na czeladników przed komisjami egzaminacyjnemi, utworzonymi przy każdej z takich szkół; skład komisji ustalają państwowe władze szkolne. Jednym z członków komisji powinien być przedstawiciel izby rzemieślniczej” [6] – brzmi prawo przemysłowe z 1927 roku.
Rzeczywiście na świadectwie uprawnień zawodowych Złotkowskiego widnieją dwa podpisy – przewodniczącego komisji i przedstawiciela izby rzemieślniczej w Ostrołęce. Niestety podpisy nieczytelne.
„Komisja wydaje świadectwo złożenia egzaminu w razie pomyślnego wyniku. W razie niepomyślnego wyniku egzaminu komisja wyznaczy termin, po upływie którego uczeń może ponownie poddać się egzaminowi. Uczeń, który złożył egzamin z pomyślnym wynikiem, zostaje czeladnikiem” – głosi kolejne zdanie rozporządzenia prezydenta.
Uczeń Złotkowski zdał egzamin zawodowy z wynikiem pomyślnym. Uzyskał tytuł czeladnika przemysłu ślusarsko-mechanicznego. Zrobił to – jak wszystko wskazuje – w pierwszym terminie. Równo miesiąc po uzyskaniu świadectwa ukończenia szkoły.
Po szkole o Złotkowskiego upomniała się ojczyzna. Sprawny ślusarz-mechanik służył w artylerii jako rusznikarz i bombardier. 20 maja 1935 roku rozpoczął pracę jako maszynista parowozów na ostrołęckim węźle kolejowym. Jeśli poprawnie rozumiem kilkukrotnie złożone zdanie z wtrąceniami, z monografii Rzekunia autorstwa Jerzego Dziewirskiego, to Teodor Złotkowski ps. „Bzura” w czasie okupacji był w grupie kolejarzy, którzy wyskoczyli z pociągu w Czerwonym Borze i tam nawiązali kontakt z miejscowym oddziałem AK, z którym wcześniej jako kolejarze współpracowali. [7]
Dworzec kolejowy w Ostrołęce. Widok z 1937 r. Fotografia Franciszka Waltza w zbiorach rodziny Karczewskich
Z kolei z okolicznościowej publikacji Czesława Parzycha [8] wynika, że Teodor Złotkowski pracował na kolei również po wojnie. Mieszkał w Ostrołęce na Stacji na ulicy Żeromskiego.
Teodor Złotkowski miał trzech braci. Jerzy (ur. 1900) był również maszynistą. W jego życiorysie ciekawostka. Pracę na kolei w Ostrołęce podjął w dość charakterystycznej dacie – 11 listopada 1918 r. Z kolei Ryszard (ur. 1906) po wojnie pracował w ostrołęckim handlu i był sołtysem Czarnowca. Trzeci brat prawdopodobnie miał na imię Wiktor. Prawdopodobnie, bo Czesław Parzych nie wymienia imienia, ale podaje, że był pilotem wojskowym, pułkownikiem lotnictwa i zginął w czasie wojny w Anglii. Wśród pilotów polskiego lotnictwa poległych w czasie II wojny światowej znaleźliśmy tylko jednego Złotkowskiego, właśnie Wiktora [9]. Urodzonego w 1904 roku, absolwenta szkoły w Dęblinie, który jednak po kapitulacji Polski w 1939 roku trafił do niewoli i zginął w czasie bombardowania przez aliantów niemieckiego oficerskiego obozu jenieckiego w Doessel w Nadrenii-Północnej Westfalii. Zgadza się, że pilot, że Złotowski i że zginął w czasie wojny. Reszta to rozbieżności. Nawet stopień wojskowy się nie zgadza. Wiktor Złotkowski uwięziony i poległy w Doessel nosił stopień kapitana.
Rodzicami Teodora Złotowskiego byli Michał i Zofia z Szustakiewiczów. Ojciec, urodzony w 1860 roku w Czarnowcu. Miał we wsi gospodarstwo, ale jednocześnie był mistrzem murarskim. Prowadził budowę pierwszego dworca kolejowego i parowozowni w Ostrołęce. W latach 1906-1914 budował kościół w Rzekuniu.
To prawdopodobnie jego, czyli Michała ojcem był Teodor Złotkowski pierwszy. Mistrz murarski, który wybudował w 1857 roku kaplicę na cmentarzu w Rzekuniu. Jeżeli tak by było, to okaziciel opisywanych tu świadectw – Teodor Stanisław Złotkowski – nosił imię na cześć swojego dziadka.
[1] Janusz Gołota, „Z dziejów Szkoły Rzemieślniczo-Przemysłowej Polskiej Macierzy Szkolnej”, Ostrołęckie Zeszyty Naukowe – 2019.
[2] Sebastian Adamkiewicz, „Statystyka w II Rzeczypospolitej”, w serwisie: niepodlegla.gov.pl
[3] Henryk Maćkowiak, „Polska oświata szkolna w powiecie ostrołęckim u progu niepodległości w 1918 r.”, Ostrołęckie Zeszyty Naukowe – 1989.
[4] Andrzej Niedojadło, ” Wpływ Rady Szkolnej Krajowej na wdrażanie narodowego modelu wychowawczego w latach 1918–1926 (na przykładzie OSK) „Edukacja – Technika – Informatyka” nr specj. 1/2018
[5] „Oświata Pozaszkolna”, 1922, z. 1-2, s. 75-77. Cytat przejęty metodą ctr c ctrl v ze strony Muzeum Historii Polski.
[6] Rozporządzenie Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 7 czerwca 1927 r. o prawie przemysłowem. Dziennik Ustaw 1927, nr 53, poz. 468.
[7] Jerzy Dziewirski, „Rzekuń. Monografia gminy”, wydanie drugie poszerzone i uzupełnione, 2014.
[8] Czesław Parzych, „Sto lat ostrołęckiej kolei”, Towarzystwo Przyjaciół Ostrołęki, 1993.
[9] Hubert Kazimierz Kujawa, „Księga lotników polskich poległych, zmarłych i zaginionych w latach 1939-1946”
Poniżej świadectwa Teodora Stanisława Złotkowskiego, urodzonego w Czarnowcu absolwenta Szkoły Rzemieślniczo-Przemysłowej Polskiej Macierzy Szkolnej w Ostrołęce i czeladnika przemysłu ślusarsko-mechanicznego. Reprodukcje nieodpłatnie udostępniło nam Muzeum Kultury Kurpiowskiej w Ostrołęce, za co serdecznie dziękujemy.
Wszystkie świadectwa Teodora Stanisława Złotkowskiego z Czarnowca, jakie udostępniło nam Muzeum Kultury Kurpiowskiej w Ostrołęce
Czarnowiec pomoże Ostrołęce!
Category: KOMUNIKATY,NEWS,sportowe
written by Marek | 29 lipca 2021
Czarnowiec pomoże Ostrołęce!
Kręcimy kilometry w gminie Rzekuń, w grupie CZARNOWIEC, pomagamy Ostrołęce w zdobyciu podium, w rywalizacji miast.
Zainstaluj aplikację „Aktywne Miasta”, a następnie wybierz: Ostrołęka Grupa ogólna Rzekuń Czarnowiec Aplikację włączamy za każdym razem gdy ruszamy rowerem. Pokażmy, że mieszkańcy gminy Rzekuń i sołectwa Czarnowiec wykręcą więcej kilometrów niż Ostrołęka 🙂
Każdy kto ma taką wolę może kręcić dla Czarnowca, nawet zamieszkując w Gdańsku, Warszawie czy Poznaniu. Wystarczy wybrać naszą grupę.
ZAPRASZAM!!!
Dla najlepszych kobiet i mężczyzn z Czarnowca nagrody.
Rywalizacja trwa od 1 do 30 czerwca 2021r.
Aplikacja do pobrania na stronie: aktywne.miasta.pl
Rozbłysła nowa lampa ledowa na skrzyżowaniu drogi powiatowej 4403W i ul. Kasztanowej w Czarnowcu. Inwestycja rozpoczęta już w 2020 roku doczekała się finału w maju tego roku. Polepszyła się w ten sposób widoczność skrzyżowania, szczególnie dla mieszkańców ulicy Kasztanowej, którzy oślepiani przez reflektory pojazdów jadących od strony Borawego, nie byli pewni czy już zbliżają się do swojego zjazdu.
Jest to pierwsza zamontowana lampa w tym roku na terenie sołectwa ale w planie jest montaż kolejnych. Dziękujemy władzom gminy za poprawę bezpieczeństwa na drodze 4403W.
Przypominam również mieszkańcom Czarnowca, że wszelkie uwagi o awariach oświetlenia można zgłaszać bezpośrednio pod numer 792 202 232. Ten rodzaj zgłoszenia działa najszybciej, bo natychmiast po wysłaniu sms`a otrzymujecie Państwo zwrotną informację z systemu, że zgłoszenie zostało zarejestrowane i oczekuje na realizację. INNE POWIADOMIENIA
ZGŁOSZENIA AWARII OŚWIETLENIA Na 792 202 232 wysyłamy sms o treści np: LAMPA Czarnowiec ul. ***, nie świeci lampa przy posesji nr 130 Uwaga! pierwsze słowo sms musi brzmieć “LAMPA” lub “LAMPY”
Marek Karczewski
Śmieciowych news`ów chyba nikt nie lubi?
Category: budowlane,NEWS
written by Marek | 29 lipca 2021
Śmieciowych news`ów chyba nikt nie lubi?
Jednak problem nie znika, bo czytając codziennie lokalne portale irytują nas śmieci wyrzucane do lasu. Wystarczy jeden spacer, jedna przejażdżka rowerem i już okolica zaskakuje takimi niespodziankami.
Wczoraj wybrałem się na zwykły objazd trasy do RowerPark Czarnowiec czy aby deszczowa i wietrzna aura nie narobiła szkód na trasie kolarskiego toru do trenowania konkurencji MTB XC. Po drodze „niespodzianka” 🙁
Ktoś dzień lub dwa dni temu wywiózł do lasu na działkę o numerze ewidencyjnym 199 lub 200 przyczepkę papy oraz dywan. Może ktoś rozpoznaje dywan? Papy zapewne nikt nie rozpozna. Pytanie może dziwne: Czy ten towar jest spod Kadzidła czy Baranowa?
Dalej, już za torami kolejowymi na Ostrów Mazowiecką, w pobliżu lasku przy ul. Słonecznej jakiś elegant, bo ładnie ustawił i miał na operację sporo czasu, wystawił swój towar po remoncie. Widać, że człowiek porządny, bo wszystkie worki zaklejone taśmą aby się nie wysypało (w samochodzie). Chyba, żona trzyma w domu dyscyplinę, bo człowiek pedant. Śmieci również z porządków sobotnio-niedzielnych. Działka nr 346.
Donoszę, że niebawem pojawią się fotopułapki zakupione z Funduszu Sołeckiego i to my zrobimy „niespodzianki” publikując obrazki ze śmieciarzami.
Nie lubimy takich news`ów.
Sołtys
II Rata podatku rozliczona
Category: NEWS
written by Marek | 29 lipca 2021
II Rata podatku rozliczona
Płatność drugiej raty podatku od nieruchomości i gruntów upłynęła dnia 15 maja 2021r.
Do kiedy trzeba zapłacić podatek od nieruchomości?
Podatek w większości przypadków opłaca się kwartalnie. Niektórzy jednak muszą się z niego rozliczyć jednorazowo. Dotyczy to sytuacji, w której kwota podatku nie przekracza 100 złotych. W każdym innym przypadku podatek od nieruchomości jest rozbijany na cztery raty, choć oczywiście można go opłacić jednorazowo.
Poszczególne raty opłaca się do:
15 marca
15 maja
15 września
15 listopada
Ważne!W przypadku opóźnienia urząd gminy może naliczyć ustawowe odsetki za zwłokę.
Drugą ratę podatku opłaciło u mnie 11 podatników na kwotę 826zł.
Pragnę poinformować Państwa, że zapłacony podatek u sołtysa to korzyść dla całego sołectwa! Od wpłaconej kwoty do kasetki sołtysa pozostają pieniądze w postaci prowizji, które wykorzystujemy wspólnie na rzecz naszej wsi. Zwrócone pieniądze z UG wykorzystuję na potrzeby wydarzeń organizowanych w Czarnowcu.
Dziękuję serdecznie wszystkim mieszkańcom, którzy „dorzucili” się do rzeczy zakupionych i pozostawionych w sołectwie, takich jak: woda, napoje, puchary, statuetki, dyplomy, nagrody rzeczowe, paliwo do agregatu, laminowanie dokumentów, banery, tabliczki z numerem na płot (dla niezamożnych), kabel elektryczny do choinki, szpadel, i wiele innych…
Przy okazji chciałbym wyjaśnić, że do Sołtysa Czarnowca można wpłacać podatki WYŁĄCZNIE za grunty i nieruchomości z CZARNOWCA! Na decyzji początek numeru „02”. Wszelkie niedopłaty, bądź zaległości podatkowe od dnia 20 maja 2021r. należy wpłacać do kasy Urzędu Gminy!
Serdecznie dziękuję za wpłaty 👍❤️
Pozdrawiam Sołtys
Czarnowiec nieodbudowany. Jak dwór Wyszomirskich popadał w ruinę
Category: Historia,historyczne,NEWS
written by Jacek | 29 lipca 2021
Dwór, z którego komuniści wypędzili w 1946 Marię Wyszomirską i jej córkę Zofię Żyłowską, przez ponad trzydzieści lat nie był konserwowany ani remontowany. Gdy w 1979 roku zawalił się dach, władze zaczęły zastanawiać się nad odbudową. Na zastanawianiu się poprzestały. Dzięki życzliwości Państwa Wandy i Andrzeja Piersów oraz determinacji sołtysa Marka Karczewskiego pokazujemy tu wcześniej nigdzie nie publikowane zdjęcia dworu oraz dokumenty.
„Budynek zlokalizowany jest w odległości 7-8 km na północny-wschód od Ostrołęki w terenie nieznacznie pofałdowanym przy drodze gruntowej w miejscowości Czarnowiec”.
Autorka „opinii dotyczącej stanu technicznego i możliwości wykorzystania do odbudowy budynku d. dworku w Czarnowcu koło Ostrołęki” musiała położyć mapę do góry nogami. Ten północny-wschód… 🙂 Ale w sumie to drobiazg.
Strona tytułowa opracowania Lidii Szindler
Opinia jest bardzo ciekawym dokumentem. Dostarcza sporo informacji o nieistniejącym już dworze, należącym przed wojną do rodziny Wyszomirskich, a po wojnie – do komunistycznego państwa. Ale oprócz dawki informacji, dokument ten rozbudza ciekawość i wyobraźnię. Jest w nim kilka enigmatycznych sformułowań, które aż chciałoby się wyjaśnić do cna. Do samego spodu. Ale minęło tyle lat. Zachowało się bardzo niewiele dokumentów. Nie sposób ustalić wszystkiego co rozbudza ciekawość. Ale może dzięki tej publikacji odezwie się ktoś, kto coś pamięta, ma jakieś papiery, spisane wspomnienia po rodzicach/dziadkach, albo chociaż fotografie. Taką mamy nadzieję.
Postaramy się tu odtworzyć fakty i wskazać znaki zapytania. Na podstawie wyżej wspomnianego dokumentu, serii fotografii i ustnych wspomnień, które sołtys Marek Karczewski odebrał od Państwa Wandy i Andrzeja Piersów.
Ale najpierw o autorce opinii. Opracowanej na podstawie wizji lokalnej w Czarnowcu jesienią 1979 roku, a napisanej w Warszawie w lutym 1980 roku.
Mgr inż. Lidia Szindler z Warszawy. Była inżynierem budownictwa lądowego, specjalizowała się w odbudowie i ochronie zabytków. Pochodziła z Wileńszczyzny. Mieszkała w Warszawie na górnym Mokotowie. Otrzymywała zlecenia dotyczące ochrony zabytków z różnych stron kraju. Lidia Szindler nie żyje. Syn, do którego udało nam się dotrzeć latem 2022 roku, nie pamiętał wyjazdów matki do Czarnowca. W 1979 roku miał sześć lat. Nie dysponuje też żadnymi zapiskami świadczącymi i pracy Lidii Szindler w Czarnowcu. Po śmierci matki pozostawił w domu wyłącznie dokumenty mające wartość pamiątek rodzinnych. Syn wspominał, że matka była zaangażowana w społeczny ruch mający uzdrowić siedlisko patologii, jakim była peerelowska spółdzielczość mieszkaniowa.
Istotnie, Lidia Szindler w 1981 roku była w zespole ekspertów “Solidarności” Regionu Mazowsze zajmującym się problemami budownictwa mieszkaniowego – jednego z największych problemów bytowych w komunistycznej Polsce. Nie czas i miejsce, by się nad tym rozwodzić. Dość wspomnieć, że skrócenie czasu oczekiwania na mieszkanie było dziewiętnastym spośród dwudziestu jeden postulatów Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego latem 1980 roku. Szindler była współautorką “Raportu o naprawie budownictwa mieszkaniowego” opublikowanego w “Zeszytach Ośrodka Badań Społecznych NSZZ Solidarność Regionu Mazowsze”.
Wróćmy dodokumentu o czarnowieckim dworze. W opinii jest napisane, że jednym ze źródeł opracowania był „wywiad z dawnym mieszkańcem obiektu”. Z kim konkretnie? O tym już opinia milczy. Ale może ktoś z żyjących obecnych czy byłych mieszkańców Czarnowca kojarzy z kim rozmawiała ekspertka z Warszawy w 1979 roku?
Ktokolwiek ma coś do dodania w tej kwestii, piszcie. Albo komentarze, albo mail na wiesczarnowiec@gmail.com
Tak wyglądał dwór od strony ogrodu w październiku 1975 r.
Opinia została sporządzona na zlecenie Urzędu Wojewódzkiego w Ostrołęce, Wydziału Kultury i Sztuki. Skoro było zlecenie, to ktoś w urzędzie musiał wpaść na pomysł odbudowy dworu w Czarnowcu. Po co? Dla kogo? Informacje są szczątkowe. W 1978 roku dwór przejęła Wojewódzka Spółdzielnia Mieszkaniowa w Ostrołęce „celem przeprowadzenia w nim remontu” – dowiadujemy się z „Ewidencji parku dworskiego w Czarnowcu”, wykonanej trzy lata później przez Stowarzyszenie Naukowo-Techniczne Inżynierów i Techników Rolnictwa dla Biura Badań i Dokumentacji Zabytów w Ostrołęce. Tu więc dwa fakty wyglądają na zbieżne – dwór przejęła spółdzielczość mieszkaniowa. Opinię na temat odbudowy wykonała specjalistka związana ze spółdzielczością mieszkaniową.
Na pomysł odbudowy urzędnicy wpadli rychło w czas. Jesienią 1979 roku sterczały tu już tylko kikuty ścian. Ze wspomnień mieszkańców Czarnowca wynika, że dach dworu zawalił się podczas zimy stulecia 1978/1979 roku. Po zdjęciach z 1975 roku, które też tu publikujemy, widać wyraźnie, że jeszcze pięć lat wcześniej można było próbować ratować – i tak już wtedy bardzo zaniedbany – dwór. Po 1980 roku możliwe było co najwyżej postawienie nowego budynku przypominającego dawną siedzibę Wyszomirskich. Z wykorzystaniem fragmentów istniejących ścian.
Jak można było dopuścić do takiego zniszczenia? Odpowiedź jest brutalna w swojej prostocie. Komunistom, rządzącym krajem przez pięćdziesiąt lat po wojnie, nie zależało na pielęgnowaniu pamiątek po przedwojennej Polsce. W propagandzie tamtej epoki, wszystko co działo się przed nadejściem komunistów, było złe, opierało się na wyzysku biednych przez bogatych, krzywdzie i zgniliźnie moralnej.
Do pewnego momentu dawny dwór Wyszomirskich był wykorzystywany na cele mieszkalne. Władze kwaterowały w nim lokatorów. Ale budynek nigdy nie został poddany generalnemu remontowi.
Ściana szczytowa dworu przed zawaleniem się (rozebraniem?) dachu; październik 1975 r.
Na zdjęciach z 1975 roku widać, że dwór jest już opuszczony. W oknach brakuje szyb. Niektóre otwory okienne są zabite deskami. W bocznym wejściu nie ma drzwi. Z kolei do drzwi ogrodowych przylepiona jest jakaś rozpadająca się drewniana szopa z resztkami pomarszczonej papy na dachu. Obok jednego z okien od strony ogrodu wystaje ze ściany zagięta rura skierowana do góry. Prawdopodobnie jest to prowizoryczny komin odprowadzający dym z jakiegoś równie prowizorycznego piecyka typu koza. Być może ktoś z lokatorów rozwiązał sobie w ten sposób problem ogrzewania w jednej z izb. Nie jest wykluczone, że oryginalne piece i kominy po prostu nie działały. Wskazywałby na to stan wylotów kominów wystających z dachu. Są one zwyczajnie zrujnowane. Jako tako trzyma się jedynie komin w szczycie budynku. Prawdopodobnie jest to jednak komin wentylacyjny, a nie paleniskowy.
Otoczenie budynku jest zaniedbane. Dookoła jakieś chaszcze i chwasty, sterta zeschłego zielska; pozostałości studni; ślady ogrodzenia. Nad tym krajobrazem górują stare drzewa, które na pewno rosły tu w czasach świetności dworu. Pozostałości świadczą, że był to ładny i stylowy budynek.
Od frontu wyelegancony ryzalitem, zwieńczonym od góry ostrym wierzchołkiem i z wystającymi po bokach kolumnami. Okna na parterze – tylko prostokątne, dzielone szprosami na sześć części każde. Okna na poddaszu – wyłącznie łukowate. Otwory okienne i drzwiowe na parterze zdobione od góry gzymsami. Na dole jednej z bocznych ścian łukowaty otwór. Na wsiach używano takich do wsypywania do piwnicy węgla, albo kartofli.
Ściana szczytowa dworu, stan z października 1975 .
W sumie dwór Wyszomirskich to zwarta, proporcjonalna bryła, bez zbędnych udziwnień, ładnie wkomponowująca się w krajobraz. Na podstawie jednego z tych zdjęć można by nawet namalować obraz – ziemiański dworek wśród starych drzew. Ale w kadrze znalazł się obcy element. Są nim trzy samochody – polski, czeski i wschodnioniemiecki. Syrena, skoda i trabant. Wszystkie na tablicach rejestracyjnych TF – wspólnych dla powiatu ostrołęckiego i ostrowskiego, znajdujących się wówczas w województwie warszawskim. Na innym ujęciu widać jeszcze fragment… autobusu. Jest to albo san, albo jelcz ogórek.
To też zagadkowa sytuacja. Tyle pojazdów wokół opuszczonego budynku, w którym nikt nie mieszka? Do głowy przychodzą co najmniej trzy domysły.
Pierwszy to taki, że opuszczone budynki w tamtych czasach często przyciągały ludzi, którzy chcieli – nazwijmy to – pobiesiadować z dala od niechętnych spojrzeń domowników czy wścibskich sąsiadów.
Drugi wynika ze skojarzenia z ważną datą. Październik 1975 roku, kiedy powstały zdjęcia opuszczonego dworu, to był zaledwie piąty miesiąc istnienia nowego województwa ostrołęckiego. I piąty miesiąc nieistnienia starego powiatu ostrołęckiego. Niewykluczone, że pojazdy na zdjęciu należą do jakiejś urzędniczej delegacji, która inwentaryzuje mienie skarbu państwa po reformie administracyjnej.
Trzeci wiąże się z faktem, że w okolicach dworu była szkółka leśna. Mogło więc być i tak, że widocznym na zdjęciu autobusem grupa młodzieży, albo dorosłych uczestników jakiegoś czynu społecznego przyjechała na sadzenie lasu. Pora roku – październik – uprawdopodobnia tę wersję.
W tej publikacji również zawarto wizję zagospodarowania dworu. Pozostała tylko wizją
Jest też publikacja „Zabytki województwa ostrołęckiego przeznaczone do zagospodarowania” (oprac. E. Jaworowska, A. Kalinowska, S. Łojewski) Widać na niej zdjęcie dworu – już zniszczonego, ale jeszcze nie pozbawionego dachu i bardzo konkretny opis. „Dwór murowany. Wzniesiony w XIX w. w stylu klasycystycznym z cegły, otynkowany, dwukondygnacyjny, kubatura 900 m3. Powierzchnia użytkowa 260 m2, pomieszczeń 9. Jest własnością Urzędu Gminy w Rzekuniu, nieużytkowany, półruina. (…) Otoczony pozostałością parku„.
Na tym kończy się rzut oka na czarnowiecki dwór z połowy lat 70. W roku 1979 dwór jest już kompletną ruiną bez dachu. W swojej opinii Lidia Szindler powątpiewa czy dach aby na pewno zawalił się samoistnie.
W 1980 roku dwór nie miał już dachu
„Charakterystyczny dla omawianego obiektu jest fakt dokonania rozbiórki dachu i stropu, a nie zawalenia się tych części budynku, co wskazuje na działanie nieformalne w odniesieniu do obiektu stanowiącego przedmiot zainteresowania Urzędu Konserwatorskiego”.
Niestety bliższych informacji brak. Nie wiadomo na czym autorka opiera swe stwierdzenie, że dach został jednak rozebrany, a nie zawalił się.
Nie wiadomo też, czy autorka opinii oraz władze województwa ostrołęckiego zdawały sobie sprawę, że w tamtym czasie odbudowa dworu była ideą czysto teoretyczną. Kraj pogrążał się w kryzysie gospodarczym. W latach 1979-1980 zaczęła się recesja. Inflacja niebezpiecznie zbliżyła się do dziesięciu procent. Kasa państwa świeciła pustkami.
Kraj w ruinie. Dwór w Czarnowcu w ruinie…
Pozostałości ścian i ryzalitu; luty 1980 r.
„Obiekt znajduje się obecnie w stanie ruiny pozbawionej stropu i dachu” – czytamy w opinii. „Brak podstawowego zabezpieczenia murów przed bezpośrednim działaniem na nie czynników atmosferycznych spowodował określone, niszczące skutki zarówno w strukturze materiałów ścian, jak i w ich ustrojach. (…) Częściowemu wyburzeniu uległy ściany podziału wewnętrznego oraz fragmenty ściany szczytowej.(…) Zawilgocenie cegły i zaprawy w spoinach, powstałe w ostatnim okresie, nie doprowadziło jeszcze do większych zniszczeń w strukturze materiału. Zaleganie na stropie [piwnicy] gruzu z częściowo wyburzonych ścian wewnętrznych – w tym przypadku działa pozytywnie dla sklepienia, izolując je od wód opadowych.”
Autorka opinii proponuje aby, w razie ewentualnej odbudowy, najpierw zadaszyć ruiny, nawet prowizorycznie, a dopiero potem odgruzować wnętrze. Ostrzega jednak, że „sytuacja” (należy się domyślać, pozostawienie gruzu na stropach piwnic) „nie powinna być zbytnio przedłużana”. To ostrzeżenie zostało zignorowane i miało po dziesięciu latach opłakane skutki, o czym tu jeszcze wspomnimy.
Szkic Lidii Szindler ukazujący miejsca spękań ścian i erozji cegieł w lutym 1980 r.
Tymczasem Lidia Szindler, dopuszczając wykorzystanie istniejących ścian w ewentualnej odbudowie, dalej kreśli obraz zniszczeń. Konkretnie odnosi się do ścian nośnych, których stopień zniszczenia sprowadza się do „zerodowania [zniszczenia wskutek erozji – przyp. red.] powierzchniowych warstw w dużych fragmentach ścian, oraz korony wszystkich murów; spękania wszystkich nadproży w ścianach zewnętrznych; odspojenia się murów centralnego ryzalitu wejściowego od ściany podłużnej – frontowej; częściowego zawalenia się niektórych murów wewnętrznych. (…) Wielkość erozji wgłębnej w murach sięga 20 cm. (…) Zrysowania ścian są przelotowe przy czym niektóre z nich /w osiach skrajnych/ biegną przez całą wysokość i prawdopodobnie sięgają fundamentów. Zakres zniszczeń pozwala przypuszczać, że do ewentualnego wykorzystania można zakwalifikować około 30% istniejących ścian.”
Lidia Szindler zaznacza, że można próbować wykorzystać w odbudowie większą niż 30% część zrujnowanych ścian, ale będzie to bardzo dużo kosztowało. Uzasadnieniem dla ewentualnych nadzwyczajnych wydatków mogły być tylko „szczególne walory konserwatorskie”, a roboty powinny były być – zdaniem autorki – wykonywane przez najwyższej klasy fachowców.
Pozostałości dworu od strony ogrodu w lutym 1980 r.
Obrazu nędzy i rozpaczy dopełniają zdjęcia wykonane w czasie wizji lokalnej. Przy jednej z wcześniejszych naszych publikacji o czarnowieckim dworze znalazł się komentarz. Relacjonuje on zasłyszane wspomnienie kogoś kto pamięta dwór i fakt, że były w nim „piękne kręcone schody”. Te schody widać na jednej z fotografii z wizji lokalnej. Widok z zewnątrz przez okno z wybitymi szybami. W środku zaś widać spiralne schody, okręcone wokół pionowej belki, wiodące na poddasze, którego w chwili zrobienia zdjęcia, już w budynku nie było.
Oglądając uważnie wszystkie zachowane fotografie, nawet okiem niefachowca, nasuwa się wniosek, że przez 34 lata od wypędzenia Wyszomirskich przez komunistów z Czarnowca nikt nie zadał sobie trudu, żeby w jakikolwiek sposób powstrzymać postępującą rujnację dworu. Nie widać śladów aby komuś chciało się naprawiać ubytki w odpadającym tynku zewnętrznym, czy wdzierające się w ściany zawilgocenia, czy uzupełniać odpadające fragmentami gzymsy, czy też naprawiać kruszące się kominy.
Okno z widokiem na kręte schody
Władze województwa ostrołęckiego nie odbudowały dworu w Czarnowcu, choć Wanda i Andrzej Piersowie, bardzo chcieli, żeby został odbudowany. Wspominają, że władze były przychylnie nastawione do ich pomysłu. Zachęty jednak miały charakter nieformalny. Nie przybrały formy żadnego dokumentu. Wśród zachęt było również zapewnienie, że Wojewódzkie Biuro Konserwacji Zabytków dofinansuje odbudowę. Zlecili i sfinansowali projekt odbudowy. Architekt dostał stare fotografie budynku…
Niewykluczone, że jakieś wstępne prace remontowe zostały podjęte, ale nie były kontynuowane. „W trakcie prac remontowych okazało się, że obiekt ten nie nadaje się, ze względu na słaby stan murów, do renowacji i prace nad jego odrestaurowaniem zostały zaniechane” – czytamy we wspomnianej wcześniej Ewidencji Stowarzyszenia Naukowo-Technicznego Inżynierów i Techników Rolnictwa.
Gdyby przyłożyć do tamtych czasów dzisiejsze realia polegające na tym, że nieruchomość jest zawsze czyjaś, a nie bezpańska. Gdy w wolnorynkowej gospodarce nieruchomości z tradycją i w atrakcyjnym położeniu osiągają zawrotne ceny… Gdyby poczynić takie założenia, to dwór i jego okolice byłyby nieruchomością z wielkim potencjałem. Dostrzega go również Lidia Szindler, nawet w warunkach pogrążonej w kryzysie gospodarki nakazowo-rozdzielczej.
„Odosobniona lokalizacja budynku daje swobodę dla prawidłowego zagospodarowania terenu przyległego, co może dodatkowo uatrakcyjnić jego program użytkowo-funkcjonalny” – czytamy w opinii.
„Po przeprowadzonym remoncie kapitalnym, uporządkowaniu parku i otoczenia obiekt może być wykorzystany na cele rekreacyjno-wypoczynkowe” – takie zdanie znalazło się z kolei we wspomnianej wyżej publikacji, „Zabytki województwa ostrołęckiego przeznaczone do zagospodarowania” .
W dokumencie autorstwa Lidii Szindler znajdują się jeszcze stwierdzenia o piaszczystych gruntach z niewielkimi gliniastymi domieszkami i o niskim poziomie lustra wód podziemnych. Nic tylko budować i gospodarować. Ale w tamtym czasie stała tam bezpańska ruina, która zagrażała „bezpieczeństwu ludzi przypadkowo przebywających na terenie obiektu, tym bardziej że jest on całkowicie dostępny i brak jest tablic ostrzegających przed niebezpieczeństwem”.
Analizując spostrzeżenia zawarte w opinii Lidii Szindler, warto poczynić pewien wtręt zabytkoznawczy.
Na polskich ziemiach – potarganych przez liczne wojny, a najbardziej przez drugą światową – nie ma zbyt wielu starych budowli, pamiętających zamierzchłe czasy. Część zniszczonych w wojennej zawierusze zabytków wznoszono na nowo. Nazywano to odbudową. Tak powstało istniejące Stare Miasto w Warszawie, odtworzone na podstawie obrazów Bernarda Belotto. I Zamek Królewski, który gdy Lidia Szindler lustrowała ruinę w Czarnowcu, był już wprawdzie w większości odbudowany, ale jeszcze nieudostępniony dla zwiedzających.
Ściana szczytowa, stan z 1980 r.
Takie odbudowane zabytki jak starówka czy zamek, choć imponujące i/lub piękne, są atrakcją turystyczną, bywają wpisywane na listę dziedzictwa ludzkości UNESCO, po prawdzie są namiastką zbytków, bo co by nie mówić, powstały jednak w nowoczesnych czasach. Znakiem szczególnym tych powojennych czasów są jednak również podwójne standardy w traktowaniu zabytków przez władzę. W czasie gdy jedne zabytki odbudowywano praktycznie od ław fundamentowych, wielkim nakładem sił i pieniędzy, inne zabytki – zachowane w znacznie lepszym stanie – niszczały i popadały w kompletną ruinę.
Ale zmieniły się czasy i zmieniła się doktryna konserwatorska. Gdyby ruiny dworu w Czarnowcu w stanie takim, jak na części zaprezentowanych tu zdjęć, przetrwały do dziś, projekt odbudowy obiektu zapewne wzbudziłby kontrowersje. W ochronie zabytków zaczyna przeważać pogląd, że jeżeli jakaś ruina ma być rzeczywiście świadectwem dawnych czasów, to konserwuje się ruinę, ale nie buduje się na nowo czegoś co miałoby przypominać historyczny pierwowzór.
Pozostałości dworu, stan z 1980 r.
Obecnie, jak ujmują to fachowcy, ochrona zabytków polega przede wszystkim na ochronie oryginalnej substancji zabytku. I taka też jest polityka państwa wynikająca z ustawy o ochronie zabytków. Na mocy jej przepisów publiczne pieniądze z Narodowego Funduszu Ochrony Zabytków mogą być przeznaczone na utrwalenie istniejącej substancji zabytkowej obiektu oraz wyposażenie go w instalacje przeciwwłamaniową, przeciwpożarową i odgromową. Dopuszcza się częściową odbudowę zniszczonych zabytkowych budowli, ale tylko wtedy gdy oryginalna substancja stanowi co najmniej połowę obiektu. Doktryna konserwatorska dopuszcza odbudowywanie zabytków od podstaw tylko wtedy, gdy mają one wielką i bezsporną wartość symboliczną.
Puszczając więc wodze fantazji… Gdyby dziś ktoś chciał zrekonstruować dwór w Czarnowcu, to zapewne mógłby to sobie zrobić, ale na własny koszt. Do uzyskania dofinansowania państwa nie byłoby podstawy prawnej.
Nie byłoby też podstawy faktycznej. Ziemia, na której stał dwór, została na przełomie lat 80. i 90. podzielona na działki, które gmina sprzedała prywatnym właścicielom. Wśród nabywców byli Wanda i Andrzej Piersowie. Ale od pomysłu odbudowy dworu minęło już wtedy dziesięć lat i podworska ruina była jeszcze bardziej zrujnowana. W zasadzie zostały tylko piwnice. Stan techniczny ścian i stropu piwnic oceniał rzeczoznawca. Oglądał, lustrował, dziobał długopisem zaprawę w spoinach. Wstępnie doszedł do wniosku, że piwnice są w katastrofalnym stanie. I cudem uszedł z życiem. Strop piwnicy zawalił się następnego dnia po wizycie rzeczoznawcy. Pozostały już tylko fundamenty.
Na tych fundamentach nowi właściciele postawili nowy dom – szkieletowy, w rzadko spotykanej wówczas w Polsce technologii kanadyjskiej. Jedynym śladem przeszłości na tej ziemi pozostały stare drzewa. Choć i tu nie obyło się bez potrzeby interwencji.
Dwie wiekowe sosny amerykańskie zostały zaatakowane przez przypłaszczka granatka, jednego z najgroźniejszych szkodników drzewostanów sosnowych. Trzeba było je wyciąć. Pozostałe drzewa udało się zachować. Nowi właściciele posadzili na podworskiej ziemi dwa pamiątkowe orzechy włoskie.
Widoczny z daleka, wyróżniający się na tle czarnowieckiego krajobrazu starodrzew na dawnej dworskiej ziemi, to pozostałości parku otaczającego dwór. Trochę danych na jego temat znajdujemy w publikacji Jana Zglińskiego, wydanej przez Regionalną Pracownię Krajoznawczą w Ostrołęce – Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego (seria maszynopisów zwielokrotnionych chyba na powielaczu, w obwolucie wydrukowanej przez Spółdzielnię Inwalidów Narew w Ostrołęce). Inwentaryzacja prawdopodobnie z pierwszej połowy lat 80. XX wieku. Wynika z niej, że park otaczający dwór Wyszomirskich miał powierzchnię, 2,35 hektara, a w czasie oględzin zachowany był w słabym stanie. Autor odnotowuje kasztanowiec będący pomnikiem przyrody o obwodzie pnia 332 cm, oraz dwa modrzewie o obwodzie pni 275 i 210 cm oraz altanę 16 lip.
Zgliński objechał 65 parków wiejskich na obszarze ówczesnego województwa ostrołęckiego. Na koniec swej publikacji podzielił się następującą refleksją.
„Często (…) opanowywały mnie uczucia smutku, głębokiego żalu, gdy stykałem się ze śladami zniszczeń. Gdy patrzyłem na miejsca, gdzie występowały już tylko zarysy fundamentów dawnych, zarastających obecnie samosiewami drzew lub chwastami – budowli. Gdy obserwowałem ubytki drzew wśród parkowych zadrzewień i wśród starych, wspaniałych alei czy szpalerów. A ileż smutku niosły za sobą relacje nielicznie już żyjących najstarszych ludzi, którzy wspominali minione bezpowrotnie okresy dawnej świetności tych obiektów, a następnie kreślili obraz zniszczeń, spowodowanych działaniami wojennymi lub zwykłą ludzką bezmyślnością. Bolesna jest również świadomość, że szkód tych nie można już będzie naprawić. Są to bowiem, szczególnie w środowisku przyrodniczym, straty nieodwracalne.
Musimy więc uświadomić sobie, że wszystkie parki, a nawet ich resztki, powinny być objęte ścisłą ochroną i opieką. (…) Należy chronić i pielęgnować występującą w parkach roślinność, gdyż już tylko tam można spotkać tak wielką jej różnorodność, a rosnące w nich stare, okazałe drzewa niech spełniają jak najdłużej rolę żywych pomników przyrody”.
Nic dodać, nic ująć. Niech przynajmniej drzewa stoją jak najdłużej.
Starodrzew w miejscu, gdzie stał dwór. Widok współczesny
2021.05.18 /Jacek Pawłowski/
Podziękowania. Po raz kolejny okazuje się, że są jeszcze wspaniali ludzie, którym zależy na ratowaniu historii od zapomnienia. Po dworku w Czarnowcu nie pozostał już ślad, nie licząc starych drzew włącznie z altaną lipową, pod którą wypoczywał dziedzic Wyszomirski. Dokumenty i wspomnienia, które nie przepadły w czeluściach piwnic czy strychów są świadectwem, że warto pielęgnować wspomnienia. Może za parę lat taki „kawał” znakomitego opracowania Pana Jacka Pawłowskiego, mieszkańca Czarnowca z ul. Dzikiej Róży posłuży naszemu pokoleniu do inspiracji i początku nowej historii? Serdecznie dziękuję autorowi, który otrzymując moje „zlecenia” wkłada serce i ogrom czasu abyśmy wszyscy mogli wrócić pamięcią w dawne czasy. Wielkie podziękowania dla Państwa Wandy i Andrzeja Piersów z ul. Kasztanowej, który udostępnili mi swoje prywatne archiwum. Bez tego materiału nie byłoby tego tekstu!
Serdecznie dziękuję Marek Karczewski Sołtys 19 maja 2021r.
ps. ciąg dalszy (z czasów II WŚ) historii dworku znajdziecie Państwo tu:DWÓR WYSZOMIRSKICH
Plac zabaw na „działkowym” ogrodzony
Category: natura,NEWS
written by Marek | 29 lipca 2021
Plac zabaw na „działkowym” ogrodzony.
Dziś pomimo niesprzyjającej pogody, pracownicy Zakładu Obsługi Gminy w Rzekuniu „grodzili” plac zabaw przy ulicy Działkowej.
Dlaczego zastosowano wyłącznie wygrodzenie roślinnością? Działka Nr 166 na terenie Ogródków Działkowych w Czarnowcu jest w posiadaniu Zarządu „Działkowca”. Zarząd z Panem Prezesem Andrzejem Wiśniewskim na czele udostępnili ten kawałek gruntu dla dzieci z naszego osiedla „działkowego” oraz dla działkowiczów. Podczas rozmów Prezesa działek ogrodniczych i Wójta Gminy Rzekuń Bartosza Podolaka, ustalono wspólne stanowisko, że nasadzenia roślinności to będzie obopólna korzyść; zieleń i niski koszt inwestycji.
Wygrodzenie placu zabaw potrzebne jest wyłącznie w celu wyeliminowania parkowania pojazdów tuż pod urządzeniem do zabaw. Kierowcy pojazdów nie będą przeszkadzać w zabawie dzieciom, a dzieci nie będą narażały pojazdów na uszkodzenia.
Dziś podczas najbardziej intensywnych opadów deszczu Prezes Wiśniewski udostępnił swoje biuro pracownikom ZOG aby nie przemokli do suchej nitki 🌧☂️ Posadzono 51 tui (będą jeszcze uzupełnione do końca działki). Koszt jednej tui to ok. 9zł
ps. Z funduszu sołeckiego zamówione są kolejne zabawki; huśtawka i karuzela. Możliwe, że niebawem zostaną zamontowane i plac zabaw ożyje na nowo. Oby tylko aura pozwoliła na harce dzieci 🏜
Dziękujemy (sołtys i rodzice z osiedla działkowego) wszystkim, którzy przyczynili się do poprawienia wizerunku placu zabaw przy ul. Działkowej.
Sołtys
Pump Track „na Czarnowcu”
Category: natura,NEWS,sportowe
written by Marek | 29 lipca 2021
Pumptrack (ang. pump track) – to specjalnie przygotowany niewielki tor łączący jazdę jednośladem i wszechstronny trening. Zbudowany jest on z szybkich zakrętów i muld. Wyrabia on u użytkowników refleks, zmysł równowagi oraz kondycję.
Pierwsze pumptracki powstały w latach 70.-80. XX w. jako trasy dla rowerzystów BMX.
Tor zbudowany jest z użyciem asfaltu, nawierzchni pozwalającej na długotrwałe użytkowanie bez konieczności częstej konserwacji.
Tor ma kształt zamkniętej pętli z delikatnymi muldami, które powodują, że jazda na rowerze nie wymaga pedałowania. Nazwa pump track wiąże się z ruchem podczas pompowania (pumping motion), kiedy poruszając się na torze sylwetka cyklisty wykonuje ruch „góra–dół”.
Na torze mogą jeździć zarówno dorośli jak i dzieci.
Tego typu atrakcja funkcjonuje „na Czarnowcu” już od ponad roku i cieszy się ogromnym powodzeniem wśród młodzieży, dzieci i dorosłych. Pump Track Rzekuń to pierwszy tego typu obiekt w regionie, a w słoneczne dni jest tak licznie oblegany, że brakuje miejsca dla wszystkich, którzy chcieliby z niego korzystać.
Dlatego gdy tylko sytuacja pozwoli teren przy ul. Kościuszki będzie rozbudowywany i udoskonalany aby dla każdego aktywnego mieszkańca gminy było dość miejsca na realizację sportowych pasji.
W ubiegłym roku Wójt Gminy Rzekuń Bartosz Podolak wyznaczył na Administratora obiektu Sołtysa Czarnowca, który codziennie „ma na oku” obiekt i dba o bezpieczeństwo oraz ład i porządek.
Dodać należy, że Pump Track jest tak popularnym obiektem, że w dni bardziej pogodne na torze przewija się ok. 70-80 osób!
Dzięki tej inwestycji sportowej Czarnowiec stał się rozpoznawalny, pomimo, że już sam tor jest parę metrów za granicą naszej wioski 🙂
Zapraszamy serdecznie do korzystania! Przypominamy jednak, że najważniejszym punktem regulaminu jest punkt pierwszy!
NA TORZE MOŻEMY JEŹDZIĆ WYŁĄCZNIE W KASKU NA GŁOWIE!
Przez cały maj 2021r. ogłoszony jest konkurs na zdjęcie tytułowe. Róbcie zdjęcia i podsyłajcie.
Piękne zdjęcia Pump Track`a z lotu ptaka wykonał ubiegłego lata Pan Krzysztof Chojnowski z Czarnowca. Prezentujemy je poniżej.
/SC/
Trzymamy za Was kciuki!
Category: inne,NEWS
written by Marek | 29 lipca 2021
Wtorek, 4 maja 2021r. godz. 9:00
Drodzy Maturzyści 2021,
przed Wami wyjątkowy egzamin, bo pełen niewiadomych spowodowanych tegoroczną pandemię koronawirusa. Kończy pewien etap w Waszym życiu i równocześnie rozpoczyna kolejny. Z tej okazji życzę Wam optymizmu i szczęścia oraz tego, abyście mądrze wykorzystali zdobytą wiedzę.
Wierzę, że osiągnięte wyniki staną się przepustką na wymarzone studia i będą znakomitym wstępem w dorosłe życie.
Za maturzystów, mieszkańców Czarnowca my rodzice, wujowie i sąsiedzi trzymamy mocno kciuki i życzymy powodzenia!
POŁAMANIA PIÓR!
Sołtys Czarnowca
fot. tytułowe rodar pl
Od Czarnowca tylko 1500 metrów!
Category: natura,NEWS
written by Marek | 29 lipca 2021
Od Czarnowca tylko 1500 metrów!
I choć nie jest pobudowana w Czarnowcu to mieszkańcy naszej wioski mają najbliżej z wszystkich 20 sołectw Gminy Rzekuń – pomijając stolicę Gminy.
Tężnia solankowa i jej wpływ na zdrowie
Lecznictwo uzdrowiskowe prowadzi się przy użyciu specjalnych urządzeń służących do wykorzystywania naturalnych surowców oraz leczniczego klimatu. Jednym z nich są tężnie solankowe stosowane w profilaktyce i leczeniu różnych schorzeń dróg oddechowych, ale nie tylko. Tężnie to miejsca, w których zażywa się inhalacji powstałego w ich otoczeniu specyficznego aerozolu. Mikroklimat powstały wokół tężni wykorzystywany jest w profilaktyce i leczeniu schorzeń górnych dróg oddechowych, zapalenia zatok, rozedmy płuc, nadciśnienia tętniczego, alergii, nerwicy wegetatywnej i w przypadku ogólnego wyczerpania.
Zachęcam mieszkańców Sołectwa Czarnowiec do skorzystania z leczniczych walorów tężni solankowej w Rzekuniu.
Od 1 maja 2021 r. można nieodpłatnie korzystać z tężni.
MK
foto: RadioNadzieja, moja-ostroleka.pl
30 kwietnia ostatni dzień! Zostaw 1% w Czarnowcu
Category: KOMUNIKATY,NEWS
written by Marek | 29 lipca 2021
ZOSTAW 1% w CZARNOWCU Kończy się okres w którym składamy do Urzędu Skarbowego rozliczenia podatkowe. Zachęcam mieszkańców i sympatyków Czarnowca do wsparcia organizacji pożytku publicznego – szczególnie tych które działają na rzecz mieszkańców naszej wsi. Was jako podatników nic to nie kosztuje, a możecie pomóc komuś, kto dzięki Wam będzie miał lepsze życie.
Zachęcam do wsparcia:
Fundacja Dzieciom „Zdążyć z Pomocą”
Fundacja Dzieciom „Zdążyć z Pomocą” KRS 0000037904 – cel szczegółowy: 34298 Gorzęba Diego Schorzenie: dziecięce porażenie mózgowe, obustronny niedosłuch neurosensoryczny
Fundacja Nasze Dzieci przy Klinice onkologii w IP CZD
Fundacja Nasze Dzieci przy Klinice onkologii w IP CZD Rodzeństwo Eweliny i Błażeja Zwierzyńskich z Czarnowca. KRS: 0000249753 – Cel szczegółowy: Błażej Zwierzyński KRS: 0000249753 – Cel szczegółowy: Ewelina Zwierzyńska Schorzenie: rodzeństwo walczące z nowotworem złośliwym – neuroblastoma
Organizacja Pożytku Publicznego
KRS: 0000434011 – Cel szczegółowy: Stanisław Krzynówek Schorzenie: osoba po udarze
Prosimy o zaznaczenie w zeznaniu podatkowym pola „Wyrażam zgodę”.
Sołtys Marek Karczewski
„bohaterzy” lasów
Category: komunalne,NEWS
written by Marek | 29 lipca 2021
Ile musi przeminąć pokoleń?
Codziennie ktoś z nas spaceruje, biega, jeździ rowerem po leśnych ścieżkach. Codziennie ktoś z nas wywozi śmieci do lasu. Codziennie ktoś te śmieci sprząta. Codziennie ktoś unika kary za wywóz śmieci.
Nie bądźmy obojętni! Zgłaszajmy nawet sąsiada! Zgłaszajmy nawet gdyby był policjantem, jego dzieckiem czy kuzynem! Nikt, nawet prezes, dyrektor, doktor czy prawnik nie ma prawa wywozić śmieci do lasu!
Zgłaszajmy!
Na filmie publikowanym poniżej znajdujemy wątek czarnowiecki. Jaki?
MK
Krzaczki z projektu 2020 już rosną
Category: natura,NEWS
written by Marek | 29 lipca 2021
Krzaczki z projektu 2020 już rosną.
W sobotnie popołudnie, siedemnastego kwietnia Rada Świetlicy i Rada Sołecka chwyciły za szpadle (zwane w niektórych regionach kraju łopatami) ⛏ aby dokonać nasadzeń zakupionych wcześniej sadzonek krzewów ozdobnych.
Krzewy zakupiono za kwotę brutto 500zł z ubiegłorocznego Funduszu Sołeckiego.
Teraz będzie bardziej kolorowo przed naszą świetlicą 🌳🌾🌺
Dziękuję Paniom: Bogumile Dzwonkowskiej, Teresie Łępickiej, Paulinie Mierzejewskiej i Jolancie Michniewicz oraz Panom: Zenonowi Dzwonkowskiemu, Piotrowi Mierzejewskiemu i Sylwestrowi Michniewiczowi za profesjonalne wysadzenie krzaczków. Już niebawem powinniśmy zauważyć efekty.
Sołtys
foto: Bogumiła Dzwonkowska, Marek Karczewski
18 kwietnia 2021 odsłonięto pamiątkową tablicę
Category: historyczne,kulturalne,NEWS
written by Marek | 29 lipca 2021
18 kwietnia 2021r. odsłonięto pamiątkową tablicę.
Mała uroczystość patriotyczno-rodzinna odbyła się wczoraj przy posesji Nr 4 w Czarnowcu. W setną rocznicę urodzin i w 76. rocznicę śmierci, odsłonięto pamiątkową tablicę Podporucznika z Czarnowca.
Sto lat temu 12 lutego 1921 roku w tym właśnie miejscu urodził się Stefan Henryk Sakowski. Samo odsłonięcie zaplanowane było pierwotnie na dzień urodzin czyli 12 lutego, jednak nieprzewidziane okoliczności sprawiły, że do odsłonięcia mogło dojść ostatecznie w dniu rocznicy, gdy Stefan Sakowski poległ na polu bitwy, w Operacji Łużyckiej.
W uroczystości odsłonięcia pamiątkowej tablicy uczestniczyli zaproszeni goście: Wójt Gminy Rzekuń Pan Bartosz Podolak, Pan Jan Grzyb – czarnowiecki ułan na koniu i Jego przyboczni szeregowi „kolarze” (rekonstruktorzy) z wojennego oddziału bojowego, Pan Krzysztof Chojnowski – właściciel portalu moja-ostroleka.pl, który wykonał dokumentację fotograficzną oraz Państwo Katarzyna i Jacek Pawłowscy.
Ze strony rodziny podporucznika uczestniczyli: Marianna Karczewska, Małgorzata i Janusz Szarwaccy, Małgorzata i Marek Karczewscy.
Z zaproszenia skorzystał również Pan Jerzy Kijowski – historyk, który w ostatniej chwili z powodów zdrowotnych nie mógł przybyć na uroczystość ale przesłał życzenia wszystkim uczestnikom i informację o zdobytych nowych dokumentach w sprawie Stefana Sakowskiego.
Prelegentem podczas odsłonięcia tablicy był Pan Jacek Pawłowski z Czarnowca, który zebrał i uporządkował wszystkie dotychczas dostępne materiały o życiu podporucznika Stefana Sakowskiego. Kompletny opis o Stefanie Sakowskim autorstwa Pana Jacka Pawłowskiego na dzień 18.04.2021r. znajduje się w dziale HISTORIA. Wspomnienie żyjącej jeszcze przyjaciółki Stefana, Pani Zofii Sikorskiej opisywaliśmy tu: stefan-sakowski-setna-rocznica-urodzin
Symbolicznego odsłonięcia tablicy dokonała Marianna Regina Karczewska – siostra cioteczna Stefana Sakowskiego w asyście Bartosza Podolaka – wójta gminy.
Mamy wciąż nadzieję, że kolejne fakty z życiorysu podporucznika, z Czarnowca będą pojawiać się po ponownym otwarciu archiwów państwowych oraz zdobytych informacjach przez Pana Jacka Pawłowskiego i Pana Jerzego Kijowskiego.
Dziękujemy serdecznie Rodzina Karczewskich, Gierłowskich, Sakowskich
Sympatyków historii Czarnowca odsyłamy do działu HISTORIA, w którym staramy się pozostawić ślad dla potomnych o naszej niewielkiej wiosce.
historyczne materiały zdjęciowe, skany dokumentów z kolekcji Małgorzaty Szarwackiej, Marianny Karczewskiej, Marka Karczewskiego
foto 18.04.2021 – Krzysztof Chojnowski, Marek Karczewski
wykonanie tablicy marmurowej i zdjęcia z kodem QR – Bogdan Piasta Czarnowiec.
Dzwon wesoło się rozlega. Pieśń potężna obiega, oby serce też zostało napełnione dzisiaj chwałą i tętniącym życiem wiosny w Zmartwychwstania dzień radosny.
Najlepsze życzenia w ten świąteczny czas wszystkim mieszkańcom i sympatykom Czarnowca składają: Sołtys Rada Sołecka Rada Świetlicy
Z wielkim smutkiem żegnamy Gospodarza Świetlicy
Category: NEWS
written by Marek | 29 lipca 2021
W ostatnią niedzielę, 14 marca 2021r. do wieczności odszedł nasz nieodżałowany Gospodarz Świetlicy wiejskiej w Czarnowcu – EUGENIUSZ ŁĘPICKI (1956-2021)
Eugeniusz Łępicki, lat 65. Nabożeństwo żałobne odprawione zostanie w środę 17 marca o godz.14:00 w kościele pw. Najświętszego Serca Jezusowego w Rzekuniu. – różaniec (wtorek) 16.03, 17:00 (rodzina) – różaniec (środa) 17.03, 12:00 Olszewo-Borki Wyspiańskiego 2
Wyrazy głębokiego współczucia dla rodziny.
/MK/
Najserdeczniejsze życzenia dla pań!
Category: NEWS
written by Marek | 29 lipca 2021
Dużo, dużo, dużo, dużo, dużo… zdrowia w tym wyjątkowym (kolejnym) Dniu Kobiet podczas roku „C-19”. Oby wszystkie z Was dotrwały do normalnych czasów i obyśmy my (płeć brzydka) cieszyli się wciąż Waszym uśmiechem.
Pozdrawiam serdecznie wszystkie czarnowieczki 🙂 Marek Karczewski