W sobotę 30 października 2021 r. mieszkańcy Czarnowca spotkali się przy ognisku i przy nowo zbudowanej wiacie aby oficjalnie otworzyć tę potrzebną mieszkańcom inwestycję. Wiata stanęła już 20 października ale ognisko odłożyliśmy na termin późniejszy ze względu na wcześniejsze rezerwacje budynku świetlicy.
Budowa została częściowo sfinansowana z Funduszu Sołeckiego 2020 i 2021 oraz Gminy Rzekuń i środków zewnętrznych.
Wczoraj zapłonęło pierwsze ognisko na nowo wyznaczonym miejscu, które docelowo zostanie specjalnie przygotowane pod biesiadowanie plenerowe.
Dziękuję również Państwu Rykowskim z ul. Świerkowej za inicjatywę godnego i solidnego oznaczenia pewnego elementu na placu, który niebawem się pojawi. Będziemy o tym projekcie informować.
Dziękuję przybyłym mieszkańcom i zapraszam wszystkich na kolejną imprezę, która odbędzie się już w niedzielę 14 listopada 2021 r.
Sołtys Marek Karczewski
Dzień Nauczyciela – życzenia
Category: kulturalne,NEWS
written by Marek | 31 października 2021
Drodzy mieszkańcy – czarnowieccy nauczyciele
Dziś obchodzimy ważne dla wszystkich święto, Dzień Edukacji Narodowej. Przed laty, tuż po II Wojnie Światowej w naszej wiosce „nauczycielem” był sam sołtys Pan Julian Borkowski, który uczył mieszkańców jak się podpisać i jak przeczytać wezwanie do sądu. Takie były wówczas potrzeby edukacyjne dla niepiśmiennych. Później „na kolonii” (obecnie ul. Leszczynowa) zamieszkiwała jedyna czarnowiecka nauczycielka, która codziennie jeździła rowerem do pracy w Szkole Podstawowej w Rzekuniu. To Pani Stepnowska, nauczycielka rzekuńskiej podstawówki do lat siedemdziesiątych XX wieku. W czasie rozkwitu naszej miejscowości z roku na rok przybywa wciąż nauczycieli, którzy upatrzyli sobie nasze sołectwo jako te najpiękniejsze w okolicy 🙂
W Polsce obchodzi dziś swoje święto ponad 700 tys. pedagogów. Nie sposób dziś zliczyć ilu pedagogów zamieszkuje w Czarnowcu. Świadczy to o podwyższeniu naszych standardów życia w każdej dziedzinie i branży oraz potrzebę pobierania nauki w każdym wieku.
Nauczyciele i nauczycielki to wyjątkowi ludzie, którzy od najmłodszych lat, począwszy od ław przedszkolnych, kształtują w młodych organizmach szacunek i dobroć do innego człowieka. To dzięki nauczycielom wiemy prawie wszystko… Wiemy ile to jest cotangens z dziesięciu i który przywódca w XIII wieku podbił południowe Chiny od strony północnej 😉 To oczywiście mniej istotne kwestie w codziennym życiu, które musimy wiedzieć ale nauczyciele wiedzą wszystko i tę swoją wiedzę przekazują z wielką miłością do zawodu nauczyciela swoim uczniom czyli nam.
W dniu Waszego święta życzę Wam drogie nauczycielki i drodzy nauczyciele wytrwałości w trudnym zawodzie i cierpliwości podczas codziennej pracy szkolnej oraz przedszkolnej.
Najserdeczniejsze życzenia składa Wasz sołtys.
Kapela gra, że ach
Category: kulturalne,NEWS
written by Marek | 31 października 2021
Kapela pod kierunkiem znanego kurpiowskiego harmonisty Jana Kani zagrała w minioną środę (21.07.2021), w naszej świetlicy wiejskiej.
Kapela zagra również jutro! Zapraszam chętnych mieszkańców do świetlicy, którzy chcą posłuchać niepowtarzalnych dźwięków harmonii pedałowych.
Start w środę 28 lipca 2021r. o godz. 18:30
MK
ps. w ubiegłą środę podczas próby kapeli kurpiowskiej Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Rzekuniu Pani Katarzyna Kossakowska przekazała i ostemplowała kolejne pozycje do „CzarnejOwcy”.
foto: Marek Karczewski
Dzień Dziecka na zdrowo i sportowo
Category: kulturalne
written by Marek | 31 października 2021
Dzień Dziecka na zdrowo i sportowo
1 czerwca 2021r. obchodziliśmy jak co roku Międzynarodowy Dzień Dziecka.
W Czarnowcu świętowanie przedłużyliśmy do soboty 5 czerwca.
To wesołe święto, pełne uśmiechów, radości i zabawy dla całych rodzin.
Atrakcji na Pikniku Rodzinnym przed świetlicą wiejską nie zabrakło.
Najbardziej wyczekiwany okazał się konkurs malowania koszulek. Wszystkie dzieci z ochotą chwyciły za markery olejne i tworzyły na swoich koszulkach wzory według szablonów, bądź według własnej inwencji. Jury konkursowe złożone z rodziców oceniło najlepsze prace i czworo dzieci wśród chłopców i dziewczynek otrzymało pamiątkowe dyplomy i nagrody rzeczowe. W konkursie zwyciężyły dzieci: K 1. Weronika Siemińska 2. Kornelia Wołosz 3. Dominika Kośnik 4. Kasia Ryczek M 1. Daniel Sikora 2. Filip Banasik 3. Paweł Ciak 4. Wiktor Michniewicz Pozostałe dzieci biorące udział w konkursie, otrzymały nagrody pocieszenia.
Kolejną atrakcją tego dnia był rajd rowerowy do lasu. Trasa nie była zbyt długa ale dukty leśne i polne ścieżki to nie droga asfaltowa i trzeba było od czasu do czasu zsiąść z roweru na leśnym piasku. Na rajd wybrało się ponad dwadzieścioro dzieci i Ich rodzice. Nie obyło się bez niespodzianek technicznych w sprzęcie, który często w trudnych warunkach ulega awarii. Na szczęście rodzice (tatusiowie) poradzili sobie bez niezbędnych w takim przypadku narzędzi i w sposób „zrób to sam” doprowadzili sprzęt do sprawności. Wszystkie dzieci dotarły do mety, a w zamian za udział otrzymały pamiątkowe medale i dyplomy. W rajdzie nie było zwycięzców czy pokonanych, rajd miał na celu pokazanie dzieciom okolicznej przyrody bez zabudowań i dróg utwardzonych, którymi na co dzień się poruszają.
Przed świetlicą cały czas trwały konkursy sprawnościowe z nagrodami dla najlepszych. Powodzeniem cieszyła się jak zawsze dmuchana zjeżdżalnia i popcorn od firmy AGAMA.
Pogoda okazała się łaskawa, dopiero na 10 min przed planowanym zakończeniem pikniku zaczęło z nieba lekko kropić.
Uśmiechom w Dzień Dziecka nie było końca.
Ten dzień z pewnością dzieci zapamiętają na długo.
Dziękuję serdecznie dzieciom i rodzicom za liczne przybycie i wspaniałą zabawę.
Dziękuję wszystkim dorosłym, zaangażowanym w przygotowanie i przeprowadzenie zabawy.
Z tego miejsca chciałbym serdecznie podziękować Pani Jolancie Michniewicz z Rady Sołeckiej za wielkie zaangażowanie przy organizacji zabaw i konkurencji sprawnościowych oraz firmie Mówiący Kij za wypożyczenie zabawek. Pani Aldonie Grono Przewodniczącej Rady Sołeckiej za koordynację podczas imprezy.
Dziękuję pozostałym dorosłym, którzy przyczynili się do sprawnego przebiegu pikniku: Jacek Banasik, Edyta i Andrzej Chełstowscy, Małgorzata Karczewska, Marija i Rafał Kędzierscy, Agnieszka Kośnik, Piotr Mierzejewski, Małgorzata Szarwacka. Wielkie podziękowania dla Pani Klaudii Baczewskiej z Gminnej Biblioteki Publicznej w Rzekuniu za śliczne rysunki na buźkach dzieci.
W piątkowy wieczór, 4 czerwca 2021r. przed Świetlicą Wiejską przy ul. Dzikiej Róży 2, na placu zabaw zgromadzili się mieszkańcy Czarnowca aby uczestniczyć w odsłonięciu biblioteczki przydrożnej. Na placu zabaw oprócz zabawek i urządzeń fitness do ćwiczeń tężyzny fizycznej stoi również „korkorower”, a od wczoraj również „CzarnaOwca”.
Pomysłodawczynią budowy biblioteczki przydrożnej jest Pani Małgorzata Szarwacka z Czarnowca, a wykonawcą tak jak w przypadku korkorowera, Pan Andrzej Chełstowski również z Czarnowca.
Teraz żaden czytelnik nie powinien przejść obojętnie obok biblioteczki, na której zamieszczono napis „jestem z Czarnowca, więc czytam”. Każda książka w księgozbiorze czarnowieckim opatrzona jest specjalną pieczęcią Ex Libris, która przypomni czytelnikowi skąd wypożyczył swoją pozycję.
Dziękuję serdecznie mieszkańcom za liczne przybycie na odsłonięcie/otwarcie biblioteczki. Dziękuję mieszkańcom, którzy przekazali swoje książki.
Gratuluję Pani Małgorzacie za trafny pomysł i Panu Andrzejowi za profesjonalne wykonanie.
Pierwsi czytelnicy, dzieci i dorośli zabrali już ze sobą (wypożyczyli) wczoraj kilka książek.
Więcej zdjęć oraz relacja z uroczystości znajduje się na stronie moja-ostroleka.pl
Regulamin już jest
Odsłonięcie Czarnej Owcy
Category: kulturalne,NEWS
written by Marek | 31 października 2021
Odsłonięcie biblioteczki przydrożnej
Serdecznie zapraszamy wszystkich mieszkańców Czarnowca na otwarcie biblioteczki przydrożnej „Czarnej Owcy” w piątek 4 czerwca 2021r. o godz. 19:00 przy świetlicy wiejskiej.
Na spotkanie można przynieść książkę, która powiększy nasze zbiory i ucieszy miłośników czytelnictwa. Książki zostaną opieczętowane specjalnie przygotowaną pieczęcią na tę okazję. Przy biblioteczce zawiśnie również regulamin.
Czarna Owca z Czarnowca to pomysł mieszkanki Czarnowca, który został zaakceptowany przez mieszkańców sołectwa podczas Zebrania Sołeckiego we wrześniu ubiegłego roku. Na ten cel z funduszu sołeckiego zapisano kwotę 3500zł.
O pomysłodawczyni, o wykonawcy biblioteczki, o idei i o książkach powiemy jutro na spotkaniu przed świetlicą 🙂
Zapraszam serdecznie do licznego udziału Sołtys Czarnowca Marek Karczewski
18 kwietnia 2021 odsłonięto pamiątkową tablicę
Category: historyczne,kulturalne,NEWS
written by Marek | 31 października 2021
18 kwietnia 2021r. odsłonięto pamiątkową tablicę.
Mała uroczystość patriotyczno-rodzinna odbyła się wczoraj przy posesji Nr 4 w Czarnowcu. W setną rocznicę urodzin i w 76. rocznicę śmierci, odsłonięto pamiątkową tablicę Podporucznika z Czarnowca.
Sto lat temu 12 lutego 1921 roku w tym właśnie miejscu urodził się Stefan Henryk Sakowski. Samo odsłonięcie zaplanowane było pierwotnie na dzień urodzin czyli 12 lutego, jednak nieprzewidziane okoliczności sprawiły, że do odsłonięcia mogło dojść ostatecznie w dniu rocznicy, gdy Stefan Sakowski poległ na polu bitwy, w Operacji Łużyckiej.
W uroczystości odsłonięcia pamiątkowej tablicy uczestniczyli zaproszeni goście: Wójt Gminy Rzekuń Pan Bartosz Podolak, Pan Jan Grzyb – czarnowiecki ułan na koniu i Jego przyboczni szeregowi „kolarze” (rekonstruktorzy) z wojennego oddziału bojowego, Pan Krzysztof Chojnowski – właściciel portalu moja-ostroleka.pl, który wykonał dokumentację fotograficzną oraz Państwo Katarzyna i Jacek Pawłowscy.
Ze strony rodziny podporucznika uczestniczyli: Marianna Karczewska, Małgorzata i Janusz Szarwaccy, Małgorzata i Marek Karczewscy.
Z zaproszenia skorzystał również Pan Jerzy Kijowski – historyk, który w ostatniej chwili z powodów zdrowotnych nie mógł przybyć na uroczystość ale przesłał życzenia wszystkim uczestnikom i informację o zdobytych nowych dokumentach w sprawie Stefana Sakowskiego.
Prelegentem podczas odsłonięcia tablicy był Pan Jacek Pawłowski z Czarnowca, który zebrał i uporządkował wszystkie dotychczas dostępne materiały o życiu podporucznika Stefana Sakowskiego. Kompletny opis o Stefanie Sakowskim autorstwa Pana Jacka Pawłowskiego na dzień 18.04.2021r. znajduje się w dziale HISTORIA. Wspomnienie żyjącej jeszcze przyjaciółki Stefana, Pani Zofii Sikorskiej opisywaliśmy tu: stefan-sakowski-setna-rocznica-urodzin
Symbolicznego odsłonięcia tablicy dokonała Marianna Regina Karczewska – siostra cioteczna Stefana Sakowskiego w asyście Bartosza Podolaka – wójta gminy.
Mamy wciąż nadzieję, że kolejne fakty z życiorysu podporucznika, z Czarnowca będą pojawiać się po ponownym otwarciu archiwów państwowych oraz zdobytych informacjach przez Pana Jacka Pawłowskiego i Pana Jerzego Kijowskiego.
Dziękujemy serdecznie Rodzina Karczewskich, Gierłowskich, Sakowskich
Sympatyków historii Czarnowca odsyłamy do działu HISTORIA, w którym staramy się pozostawić ślad dla potomnych o naszej niewielkiej wiosce.
historyczne materiały zdjęciowe, skany dokumentów z kolekcji Małgorzaty Szarwackiej, Marianny Karczewskiej, Marka Karczewskiego
foto 18.04.2021 – Krzysztof Chojnowski, Marek Karczewski
wykonanie tablicy marmurowej i zdjęcia z kodem QR – Bogdan Piasta Czarnowiec.
VII Jesienne Liczenie Liści – Spacer – pod taką nazwą odbyło się w listopadzie zwiedzanie okolic Czarnowca. Mieszkańcy i ich rodziny wybrali się na spacer bezdrożami sołectwa Czarnowiec. Przed Placem Wyszomirskich, przy ul. Kasztanowej omówiono w skrócie zasady przemarszu oraz wskazano miejsca odpoczynku.
Trasa wiodła przez lasy państwowe i lasy prywatnych właścicieli – łącznie było do pokonania 13,5km. Po drodze sołtys Czarnowca Marek Karczewski informował spacerowiczów gdzie w danym momencie są. Podczas szybkiego marszu bezdrożami można było podziwiać dzikość natury i pomniki przyrody oraz niepowtarzalne widoki na skraju wioski.
Wielu mieszkańców decyduje się na taki spacer, bo w zasadzie oprócz drogi do pracy i z powrotem na podwórko nie znają najskrytszych zakamarków wioski. Z chęcią i podziwem obserwują podczas spaceru jak może być pięknie w miejscach gdzie nie dotarła jeszcze cywilizacja.
Podczas marszu bezdrożami, spacerowicze przypadkowo natknęli się na prywatne ognisko u Państwa Bałdygów, przy którym można było skonsumować kiełbaskę i ogrzać dłonie.
Inicjatywa lokalna na osiedlu działkowym zdała egzamin! Zimy obecnie są krótkie. Nie ma mrozu, nie ma śniegu, więc gdy tylko nadarzy się okazja to trzeba zakasać rękawy i podejmować szybkie „zimowe” decyzje.
Tak stało się przy ul. Brzozowej gdzie okoliczni mieszkańcy wyszli z inicjatywą utworzenia własnego osiedlowego lodowiska dla najmłodszych. Nie jest to szczyt marzeń ale i taką ślizgawką są zachwycone dzieci i dorośli 🙂
Gratuluję znakomitego pomysłu i zapału mieszkańcom Osiedla Działkowego. Marek Karczewski
foto: Krzysztof Chojnowski
Biblioteczka „Czarn(A)owca” i księgozbiór
Category: kulturalne,NEWS,wypoczynek
written by Marek | 31 października 2021
Jeszcze nie stanęła ale książki już są. Pan Jacek Pawłowski dostarczył do świetlicy kilka skrzynek z książkami, wyrzucanych z likwidowanej firmy. Książki będą na wyposażeniu świetlicy oraz na okres letni wystawiane do napowietrznej biblioteczki, na placu zabaw. „Czarn(A)owca” to pomysł Pani Małgorzaty Szarwackiej, która zaproponowała mieszkańcom sołectwa na zebraniu wrześniowym swoją wizję czytelnictwa. Mieszkańcy obecni na zebraniu uchwalającym fundusz sołecki na 2021 rok zagłosowali jednogłośnie za tą oryginalną ideą.
Czarn(A)owca będzie wykonana z metalowych elementów, z otwieranym brzuchem tak aby w prosty sposób można było wypożyczyć książkę. Księgozbiór będzie wystawiany na zewnątrz gdy tylko pozwolą na to warunki atmosferyczne i zabierany ponownie do świetlicy w dniach jesiennej słoty. Książki z bibioteczki będą oznaczone specjalną pieczęcią EX LIBRIS – oczywiście z Czan(Ą)owcą 🙂 tak aby czytelnik pamiętał, że trzeba po przeczytaniu zwrócić pozycję na miejsce.
W funduszu sołeckim przeznaczyliśmy na ten cel 3500zł.
foto: książki dostarczone do świetlicy przez Pana Jacka Pawłowskiego
Fundusz sołecki 2020 – nagłośnienie przenośne
Category: kulturalne,NEWS,wypoczynek,Zebrania
written by Marek | 31 października 2021
Nowa nagłośnienie przenośne składające się z kolumny aktywnej, miksera, kompletu mikrofonów i statywu do kolumny zakupiono ze środków funduszu sołeckiego na 2020 rok. Z powodu pandemii koronawirusa nie mógł odbyć się zaplanowany na 31 maja 2020r. Festyn Rodzinny z okazji Dnia Dziecka i kwotę 3000zł podczas zebrania 4.09.2020r. przeznaczono na nagłośnienie. Fundusz na ten cel (festyn) był uchwalony przez mieszkańców sołectwa w ubiegłym roku – TU
Co to jest “Fundusz Sołecki”?
Fundusz sołecki jest formą budżetu partycypacyjnego.
Fundusz sołecki to środki finansowe wyodrębnione w budżecie gminy, które są zagwarantowane dla sołectw na wykonanie przedsięwzięć służących poprawie warunków ich życia. To zebranie wiejskie – czyli mieszkańcy danego sołectwa podejmują decyzje na co mają zostać wykorzystane przydzielone środki finansowe. Dlatego też, to samym mieszkańcom zależy na tym, aby środki były wydawane w sposób prawidłowy i efektywny.
Ustawą o funduszu sołeckim wprowadzono zestandaryzowany system wsparcia inicjatyw lokalnych, który umożliwia realizację ważnych społecznie przedsięwzięć na terenie sołectwa. Dzięki ustawie o funduszu sołeckim nastąpił znaczny wzrost aktywności społecznej i inicjatyw obywatelskich na terenach wiejskich.
Fundusz uchwalony na zebraniu sołeckim dnia 4.09.2020r., na rok 2021 znajduje się TU Poszczególne zadania do wykonania w następnym roku zgłosiło i ostatecznie przegłosowało o wydatkowaniu 18 osób zamieszkałych w Czarnowcu!
Marek Karczewski – Sołtys
Szczęśliwego Nowego Roku 2021!
Category: kulturalne,NEWS,sportowe,wypoczynek
written by Marek | 31 października 2021
Życzę lokalnej społeczności Czarnowca i sympatykom oraz ziomkom w nadchodzącym nowym roku samych sukcesów na płaszczyźnie zawodowej, rodzinnej, sportowej i oczywiście sołeckiej. Życzę Państwu i sobie wielu spotkań w samych przyjemnych okolicznościach. W zdrowiu i znakomitej formie, na naszych wspólnych wydarzeniach podczas radosnych uniesień! SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!
Obowiązki, obowiązkami, Sylwester sylwestrem ale przyjemności również trzeba planować. Poniżej przedstawiam plan naszych wydarzeń na 2021 rok.
Kalendarz imprez czarnowieckich w 2021r. 1. 24.01 (niedz) – III Mistrzostwa Czarnowca w Tenisie Stołowym 2. 07.02 (niedz) – III Zjazd na ByleCzym 3. 18.04 (niedz) – 4. Czarnowiecka wyprzedaż garażowa 4. 13-16.05* – 2. czarnowiecki czarny czwartek (ccc) – wystawka 5. 29.05 (s) – Piknik Rodzinny 6. 10.07 (s) – II Mistrzostwa Czarnowca w piłce nożnej 7. 11.09 (s) – 5. Czarnowiecka wyprzedaż garażowa 8. 14.11 (niedz) – VIII Jesienne Liczenie Liści – Spacer 9. 25-28.11* – 3. czarnowiecki czarny czwartek (ccc) – wystawka 10. 31.12 (Pt) – Sylwester wiejski * termin ostateczny po ukazaniu się harmonogramu odbioru. Do których imprez Państwo się przygotowują?
Marek Karczewski Sołtys
W niedzielę 13 grudnia ubieramy wiejską choinkę
Category: kulturalne,natura,NEWS
written by Marek | 31 października 2021
W niedzielę 13 grudnia 2020r. ubierzemy choinkę przed Świetlicą Wiejską przy ul. Dzikiej Róży 2. Zapraszamy chętnych mieszkańców wsi do wspólnego ubierania świątecznego świerku, który w ubiegłym roku podarowali nam Państwo Kananowicz z Czarnowca. Świerk został posadzony przed świetlicą i będzie ubrany jak w roku ubiegłym, w barwy BIAŁO-CZERWONE.
Jeśli ktoś z mieszkańców Czarnowca posiada zbędne oświetlenie białe lub czerwone to bardzo chętnie takie przyjmiemy aby nasze drzewko przypominało nie tylko nadchodzące Święta Bożego Narodzenia ale również było wyrazem naszego patriotyzmu. A może komuś znudziły się bombki białe i czerwone – to również chętnie przyjmiemy 🙂
Ktoś kto miałby ochotę i możliwość zakupić nowe – to wyłącznie białe i czerwone!
Przyda się również super elektryk, który wszystkie komplety światełek połączy w jeden obwód 🙂
ZAPRASZAMY SERDECZNIE DO WSPÓLNEGO STROJENIA NASZEGO DRZEWKA! PRZYBYWAJCIE Z DZIEĆMI 😉
Zbiórka w niedzielę 13 grudnia przed świetlicą wiejską o godz. 14:00.
Sołtys i Rada Świetlicy
Czarnowiec i Wyszomirscy cz. III
Category: Historia,historyczne,kulturalne,NEWS
written by Marek | 31 października 2021
Czarnowiec i Wyszomirscy cz. III
W Ludwice Wyszomirskiej narastał gniew od dawna. Wojna zniszczyła jej
plany założenia rodziny. Niemcy wypędzili i ją, i matkę z domu w
Czarnowcu. Narzeczony w obozie tysiąc kilometrów od rodzinnych stron.
Teraz – w maju 1943 roku – dowiedziała się, że ciało jej brata
odnaleziono w zbiorowej mogile tysięcy polskich oficerów na terytorium
Związku Sowieckiego.
Siostry i matka Zygmunta nie wiedzą nawet
jak mają traktować tę wiadomość. Podaną przecież w końcu przez wrogą
niemiecką propagandę. Czy to prawda? Kto zabił? Co Niemcy chcą osiągnąć
informując Polaków o tym? A może to jakaś gra dwóch wojujących
totalitaryzmów, w których zwykli ludzie kompletnie się nie liczą?
Pytania w głowie mnożą się. Serce bije jak oszalałe. Żołądek boleśnie
się kurczy. Głowa pulsuje. Do oczu napływają łzy. Ciemność…
* * *
Jest 6 lipca 2017 roku. Czwartek. Na placu Krasińskich w Warszawie
przegląda się w słońcu dostojny gmach Biblioteki Narodowej. Na
trawnikach stoją artystyczne pegazy upamiętniające wybitnego polskiego
poetę Zbigniewa Herberta. Od północy i wschodu plac okala nowoczesny
XXI-wieczny gmach sądów: Najwyższego i Apelacyjnego w Warszawie. O
tragicznej przeszłości tego miejsca przypomina pomnik Powstania
Warszawskiego. Tego dnia plac Krasińskich jest szczelnie wypełniony
ludźmi.
Właśnie w tym miejscu i tego dnia przemawia do Polaków
prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump, goszczący z oficjalną
wizytą w Polsce. Porywa zgromadzonych odnosząc się do epizodu z
Powstania Warszawskiego. Porywa dlatego, bo mówi tak, jak by znał
historię powstania od podszewki, a topografia Warszawy nie stanowiła dla
niego tajemnic.
A mówił między innymi tak: „W sierpniu 1944
roku, tak jak teraz, Aleje Jerozolimskie były jedną z głównych arterii
przecinających miasto ze wschodu na zachód. Kontrola nad nią miała
kluczowe znaczenie dla obu stron bitwy o Warszawę. Wojsko niemieckie
chciało ją przejąć jako najkrótszą drogę przemieszczania oddziałów na
front i z frontu.
Dla członków Polskiej Armii Krajowej natomiast,
możliwość przedostawania się na północ i na południe przez Aleje
Jerozolimskie miała zasadnicze znaczenie dla utrzymania Śródmieścia, a
tym samym utrzymania przy życiu samego Powstania.
Noc w noc, pod
obstrzałem broni maszynowej, Polacy znosili worki z piaskiem, by bronić
swojego wąskiego przejścia w poprzek Alei Jerozolimskich. Dzień w dzień,
wróg rozbijał je w drobny mak. Wtedy Polacy zrobili okop, a wkrótce –
barykadę. W ten sposób nieustraszeni powstańcy zaczęli przekraczać tę
arterię.
(…)
Przesmyk przez Aleje Jerozolimskie wymagał
ciągłej obrony, napraw i umocnień. Ale wola obrońców, nawet w obliczu
śmierci, była niezachwiana; przejście istniało do ostatnich dni
Powstania. Nigdy nie zostało zapomniane, dzięki Polakom było zawsze
dostępne.
Pamięć o ofiarach tego heroicznego wydarzenia woła do
nas przez dziesięciolecia, a wspomnienia o obrońcach przejścia przez
Aleje Jerozolimskie należą do najbardziej żywych” – mówił Trump.
To przejście przez Aleje Jerozolimskie znajdowało się w okolicach
skrzyżowania z ulicą Kruczą. Tak. Aleje Jerozolimskie były strategicznym
pasem na powstańczej mapie Warszawy. Od samego początku powstania.
Aleje Jerozolimskie o godzinie W., godzinie wybuchu Powstania
Warszawskiego – o 17.00, 1 sierpnia 1944 r., są również miejscem
zgrupowania oddziału Ludwiki Wyszomirskiej. Miała stawić się pod
numerem 49, po sąsiedzku z fotoplastikonem warszawskim, niecałe 500
metrów na zachód od barykady, o której po 73 latach będzie mówił w
wolnej Warszawie prezydent USA. Tę 28-letnią sanitariuszkę ze
zgrupowania „Radosław” pięć lat wcześniej Niemcy wypędzili z domu w
Czarnowcu. Wraz z matką zamieszkały w Warszawie u siostry Ludwiki –
Zofii.
Ludwika jeszcze w 1939 roku przystąpiła do konspiracyjnej
Konfederacji Narodu – organizacji, która sama siebie nazywała
niepodległościową. Została zaś stworzona między innymi przez działaczy
przedwojennego ONR Falanga, a na jej czele stał Bolesław Piasecki.
Początkowo Konfederacja Narodu działała w opozycji wobec Związku Walki
Zbrojnej, ponieważ konfederaci postrzegali ZWZ jako organizację związaną
z przedwojennym obozem sanacyjnym. Z czasem jednak Konfederacja i
Związek zaczęły współpracować, aż w końcu stały się jedną ogólnopolską,
konspiracyjną organizacją.
Konfederacja miała swoje zbrojne
ramię – Uderzeniowe Bataliony Kadrowe. Decyzją dowództwa AK prowadziły
one wojnę partyzancką w terenie. Poza Warszawą. Głównie na
Wileńszczyźnie, Polesiu, Podlasiu i Białostocczyźnie. Walczył w nich
pochodzący z Czarnowca drugi brat Ludwiki – Jan Wyszomirski. Jego
postaci poświęcimy kolejny odcinek.
Ludwika natomiast była
żołnierką jednego z dwóch plutonów Konfederacji Narodu, które wzięły
udział w Powstaniu Warszawskim. Nosiła pseudonim „Ksenia”.
Po
wybuchu powstania, wieczorem 1 sierpnia przeszła wraz z grupą łączniczek
i sanitariuszek Konfederacji Narodu do fabryki Telefunkena na Woli. Tam
dostała przydział do służby sanitarnej plutonu „Mieczyki” – oddziału
składającego się z 37 szesnasto- osiemnastoletnich chłopców. Pluton ten
początkowo pełnił funkcje wartownicze i zabezpieczające, ale w kolejnych
dniach powstania został skierowany do bezpośrednich działań bojowych.
„Mieczyki” były częścią zgrupowania „Radosław”. Od 8 sierpnia Ludwika
Wyszomirska dostała rozkaz służby w plutonie porucznika „Piotra”
(Zdzisława Zołocińskiego).
Pracowała w szpitalu Karola i Marii. Z
Woli przedostała się na Stare Miasto. Stamtąd kanałami przeszła na plac
Bankowy, a pod koniec powstania – na Górny Czerniaków. Tu została ranna
w rękę. Wraz z grupą rannych 20 września przepłynęła na drugą stronę
Wisły, gdzie Sowieci wcale nie czekali z otwartymi ramionami. Ludwika
Wyszomirska została aresztowana przez NKWD. Została zwolniona, ale na
krótko. Sowiecka policja polityczna uwięziła ją ponownie w związku z
antykomunistyczną działalnością jej brata Jana Wyszomirskiego. Jan
Wyszomirski jako wróg ludu został rozstrzelany przez komunistów. Rodzina
jednak o tym nie wiedziała.
Maria Wyszomirska wraz z córką Zofią Żyłowską wróciły w 1945 roku do Czarnowca. Gospodarstwo i dwór były w takim stanie, że nie wiadomo było w co ręce włożyć. Dwie kobiety pożyczyły konia od sąsiadów i próbowały gospodarować na swoim. Ale był to już czas reformy rolnej.
Nowe władze ustanowiły prawo, na
mocy którego gospodarstwa rolne większe niż 50 hektarów podlegały
obowiązkowej parcelacji. Ziemia obszarników miała zostać rozdana
chłopom. Maria wiedziała o tym i próbowała ratować gospodarstwo przed
parcelacją. Zrzekła się na rzecz państwa części lasów, dzięki czemu
majątek Wyszomirskich przestał być majątkiem obszarniczym. Przynajmniej w
rozumieniu dekretu o reformie rolnej.
Jednak stanowione przez
Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego prawo nie nadążało – jak się potem
okazało – za wolą polityczną komunistów i apetytami lokalnych kacyków na
władzę. To czego nie byli w stanie zrobić prawnie, egzekwowali siłą.
Zupełnie przypadkowym ale ciekawym zbiegiem okoliczności dekret PKWN o
reformie rolnej został wydany w tym samym dniu, w którym sowiecka armia
generała Gorbatowa wyparła Niemców z Ostrołęki – 6 września 1944 roku. W
mieście zaczęła się instalować nowa, zależna od ZSRS władza.
Nowym władzom w Ostrołęce nie w smak było, że oto przedwojenna
dziedziczka wraca na swoje i będzie tu gospodarować. I nic to, że pod
dekretem wyznaczającym 50 hektarów jako krytyczną masę znienawidzonego
przez bolszewików obszarnictwa, podpisał się między innymi szef resortu
bezpieczeństwa publicznego Stanisław Radkiewicz. Ten podpis nie znaczył
nic i niczego nie gwarantował. Ludzie Radkiewicza i tak robili reformę
rolną po swojemu. Przynajmniej w Czarnowcu.
Urząd Bezpieczeństwa
Publicznego w Ostrołęce w 1945 roku wezwał do siebie właścicielkę
pomniejszonego już o lasy Czarnowca-Folwarku i uwięził ją.
Prawdopodobnie w piwnicach swojej siedziby, w nieistniejącej dziś
kamienicy na rogu ulic 11 Listopada i Bogusławskiego.
Szantażowana i zastraszana podpisała w końcu dokument, że całkowicie zrzeka się swojego majątku. W ten sposób Maria drugi raz została wypędzona ze swojego domu. Tym razem, wprawdzie formalnie przez polski urząd, faktycznie jednak przez sowieckich mocodawców nowej polskiej administracji. Przyjechała znów do Warszawy.
Po urządzeniu sobie życia na nowo, co na pewno nie było łatwe, Ludwika Wyszomirska podjęła studia na Wydziale Rzeźby warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych.
Tymczasem z wojennej niewoli w Murnau w powiecie
Garmisch-Partnenkirchen wraca Zygmunt Trzaska, narzeczony Ludwiki.
Pierwsze co stawia sobie za cel po powrocie do kraju, to odnalezienie
ukochanej. Poszukiwania są owocne. Para znowu się schodzi i zgodnie
uznają, że wojna mogła co najwyżej odłożyć w czasie, ale na pewno nie
pokrzyżowała ich wspólnych planów. Biorą ślub. Z tego małżeństwa rodzi
się troje dzieci. Jeden z synów Zygmunta i Ludwiki Trzasków, mieszkający
w Paryżu Jan Trzaska odwiedził Czarnowiec w 2007 roku. Czy kiedykolwiek
potem – nie wiem.
O tym, że w 1945 roku ubowcy po karykaturze
procesu i wyroku, rozstrzelali drugiego brata Ludwiki – Jana, siostra
dowiedziała się dopiero w 1958 roku. Prawdopodobnie na fali
popaździernikowej odwilży państwo PRL łaskawie powiadomiło rodzinę, jaki
wyrok został wydany w imieniu komunistycznej RP trzynaście lat
wcześniej. Matka Maria zmarła w 1956 roku. Nie dowiedziała się nigdy w
jakich okolicznościach zginął jej drugi syn.
Ludwika Trzaska, z
domu Wyszomirska, zmarła w 1975 lub 1977 roku. Tu kolejna niezborność
informacji podawanych przez różne źródła, które – tak jak zapowiedziałem
– wskażę na końcu.
CIĄG DALSZY NASTĄPI
NA ZDJĘCIACH:
Ludwika Wyszomirska na zdjęciach ze zbiorów Muzeum Powstania Warszawskiego. Dwa zdjęcia w jednym pliku to reprodukcja fragmentu monografii Rzekunia Jerzego Dziewirskiego – Ludwika Wyszomirska i Zygmunt Trzaska. Na tej reprodukcji widać, że wojenne zdjęcie „Kseni” zostało wykorzystane na okładce tygodnika „Stolica”. Niestety nie mogę odczytać który to numer, bo być może w środku jest napisane coś więcej o okładkowej postaci. Szukanie na piechotę to zbyt benedyktyńska praca – ponad dwa tysiące wydań 🙂
Wojskowy blok mieszkalny przy ulicy Inżynierskiej w Warszawie, stan z przełomu lat 20. i 30. XX wieku. To w nim prawdopodobnie mieszkała Ludwika Wyszomirska wraz z matką Marią i siostrą Zofią w czasach okupacji, po wypędzeniu przez Niemców z Czarnowca. Prawdopodobnie, bo skojarzyłem następujące fakty. Zofia Wyszomirska jeszcze przed wybuchem wojny wyszła za mąż za oficera nazwiskiem Żyłowski. Muzeum Powstania Warszawskiego podaje, że Ludwika Wyszomirska „Ksenia” przed wybuchem powstania mieszkała na ulicy Inżynierskiej. Zakładając, że mąż Zofii – Żyłowski – dostał przed wojną mieszkanie z zasobu wojskowego, a adres Ludwiki „Kseni” – Inżynierska – jest tak naprawdę adresem Zofii, która przygarnęła bezdomną matkę i siostrę, to jest to ten blok co na zdjęciu, wybudowany z Funduszu Kwaterunku Wojskowego – jedyny blok wojskowy na Inżynierskiej. Możliwe są oczywiście alternatywne scenariusze. Ten jednak wydaje się dość prawdopodobny. Niestety w książce teleadresowej Warszawy nie znalazłem żadnego Żyłowskiego na Inżynierskiej. Faktem jednak jest również, że jedyna książka teleadresowa, Warszawy do jakiej udało mi się dotrzeć, pochodzi z roku 1930. Wtedy Żyłowski nie musiał mieć jeszcze mieszkania jako za młody wiekiem i stopniem. [Taka dygresja i ciekawostka na marginesie. Szukając Żyłowskiego, zupełnie przypadkiem zatrzymałem wzrok na pewnym bardzo znanym nazwisku, którego właściciela porządek abecadła polskiego ustawił na przedostatniej stronie książki między urzędniczką Żurawską, a subiektem Żurawiem. Tym kimś jest „Jerzy Żurawlew, muzyk, Wiejska 19, telefon 510-99”. Niesamowite! Dziś nie do pomyślenia.
Seria współczesnych zdjęć z dawnego majątku Przeczki, z którego pochodził narzeczony i mąż Ludwiki Wyszomirskiej – Zygmunt Trzaska. Dziś Przeczki to nieużywana administracyjnie, lecz tylko zwyczajowo, nazwa części wsi Borowce. Zdjęcia przedstawiają widok na dawną posiadłość Trzasków od strony południowej; wierzbową aleję wiodącą do dawnego dworu i krzyż przy bramie wjazdowej. Dziś dawne gospodarstwo Trzasków wygląda na prywatną zadbaną posiadłość. Kadry zdjęć dobrałem tak, żeby nie naruszać prawa do prywatności obecnych właścicieli. Zdjęcia są również stylizowane na retro/vintage.
/Jacek Pawłowski/
Rajd rowerowy przejechał przy Placu Wyszomirskich
Category: historyczne,kulturalne,NEWS,sportowe
written by Marek | 31 października 2021
W sobotę 1 sierpnia 2020r. przez naszą wieś przejechał Wakacyjny Rodzinny Rajd Rowerowy, który wystartował z Ostrołęki. Trasą rajdu były miejscowości: Ostrołęka, Pomian, Dzbenin, Czarnowiec, Rzekuń, Daniszewo, Zapieczne, Drwęcz, Susk Nowy, Janochy, Grucele, Zabiele, Susk Nowy – Zielony Zakątek. Prawie stu sympatyków dwóch kółek przejechało przez Czarnowiec przy eskorcie Pana Jana Grzyba „ułana” z ul. Kasztanowej oraz Bogusza Wołczuka na rowerze rekonstrukcyjnym V Pułku Ułanów Zasławskich oddział kolarzy. Peleton Rajdu zatrzymał się na chwilę przy Placu rodziny Wyszomirskich (ul. Kasztanowa), a w telegraficznym skrócie o historii Dworku czarnowieckiego i Powstania Warszawskiego 1 sierpnia 1944 roku, w którym brała udział mieszkanka Czarnowca i Dworku Ludwika Wyszomirska opowiedział Pan Jacek Pawłowski (mieszkaniec Czarnowca). Dziękuję Panu Arturowi Laskowskiemu za wykoszenie placu przy Dworku.
Planując postój w Czarnowcu zamierzałem wspomnieć w tym właśnie miejscu, że ze specjalnie powołanym zespołem życzliwych osób planujemy odtworzyć pamięć tego miejsca. Zwane dawniej miejsce „dworek” i „folwark” czy też „trakt” zainspirowało mnie do próby zgromadzenia jak największej ilości informacji o tej historycznej posiadłości.
Rajd skierował się dalej na „tor na Czarnowcu” czyli Pump Track Rzekuń, którego z ramienia Wójta Gminy Rzekuń Bartosza Podolaka zostałem ustanowiony administratorem. Na torze kolarz Radek Lenkiewicz dał krótki pokaz prawidłowej jazdy … i rajd pojechał dalej … Po przejechaniu 32 km zakończyliśmy spacer rowerowy kiełbaską i pysznym kompotem w Zielonym Zakątku. Na mecie najmłodszym uczestnikom wręczono medale ufundowane przez MZOSTiIT w Ostrołęce i nagrody rowerowe ufundowane przez Gminę Rzekuń.
Z tego miejsca chciałbym serdecznie podziękować za zaangażowanie mieszkańcom Czarnowca: 1. Jan Grzyb – ułan, 2. Piotr Grzyb – foto, 3. Artur Laskowski – agro, 4. Jacek Pawłowski – info, 5. Rodzina Sikorów – za „Wspólną” 😉 czynną i liczną obecność! Dziękuję również koleżance Sołtys Drwęczy Pani Sylwii Drężek za udostępnienie świetlicy.
Do tematu historii Wyszomirskich i Czarnowca będziemy niebawem wracać.
Marek Karczewski Sołtys
FOTO: moja-ostroleka.pl, eOstroleka.pl, UM Ostrołęka, Piotr Ossowski, Piotr Grzyb, Olga Gawrych
Klub Seniora z Rzekunia rywalizował na RowerParku w Czarnowcu.
Category: kulturalne,NEWS,sportowe
written by Marek | 31 października 2021
Klub Seniora z Rzekunia rywalizował na RowerParku w Czarnowcu.
Seniorzy 60+ w środę po południu (29.07.2020) przybyli do lasu w Czarnowcu przy ulicy Leśnej 🙂 Po przywitaniu przez Sołtysa Czarnowca Marka Karczewskiego mieli nadzieję, że już – natychmiast przystąpią do konsumpcji kiełbasek z ogniska 🙂 Niestety, kto pojawia się rowerem na RowerPark Czarnowiec musi rywalizować. Nie inaczej było w środę.
Na skróconej trasie stanęło na starcie pięć pań i czterech mężczyzn, którzy na sprawnych rowerach ze światełkami, bagażnikami, błotnikami i fotelikami dziecięcymi musieli zmagać się z trudnościami trasy. Nie jest to trasa dla tego typu „sprawnych” rowerów, bo tu, na tej trasie liczy się również waga jednośladów. Panie jak i panowie zaskoczeni taką formą rywalizacji przystąpili jednak do wyścigu, bo przecież przyjechali na kiełbaskę, a sołtys powiedział, że dopiero można zjeść po zawodach 😉
Wyniki wśród Pań: 1. Elżbieta Warszawik 2. Celina Majewska 3. Barbara Frankowska 4. Krystyna Dąbrowska 5. Regina Burczon Wyniki wśród mężczyzn: 1. Tadeusz Kowalczyk 2. Krzysztof Dąbrowski 3. Stanisław Bruliński 4. Janusz Frankowski
Wszyscy uczestnicy z rąk sołtysa otrzymali pamiątkowe medale, a sołtys w podziękowaniu od Klubu Seniora otrzymał publikację Pana Tadeusza Kowalczyka z Rzekunia.
Chcemy poinformować wszystkich zainteresowanych seniorów (60+), że mieszkańcy Czarnowca będą również mile widziani w rzekuńskim Klubie Seniora. Zainteresowanych prosimy o kontakt z Panem Krzysztofem Dąbrowskim z Czarnowca 502 019 403. Planowane jet również w naszej świetlicy spotkanie organizacyjne dla chętnych do wstąpienia w szeregi Klubu Seniora.
W przygotowanie ogniska i zawodów na RowerPark Czarnowiec zaangażowali się: Krzysztof i Krystyna Dąbrowscy oraz Marek Karczewski.
W środę 5 sierpnia 2020r. o godz. 17:00 odbędzie się spotkanie, na którym będzie można złożyć deklarację przystąpienia do Klubu! Miejsce zbiórki – Rzekuń ul. Kościuszki budynek Ochotniczej Straży Pożarnej.
/SC/
Powstanie Warszawskie – bój o wolną Polskę.
Category: Historia,historyczne,kulturalne,NEWS
written by Marek | 31 października 2021
1 sierpnia 1944 roku – 1 sierpnia 2020 roku.
Powstanie warszawskie – wystąpienie zbrojne przeciwko okupującym Warszawę wojskom niemieckim, zorganizowane przez Armię Krajową w ramach akcji „Burza”, połączone z ujawnieniem się i oficjalną działalnością najwyższych struktur Polskiego Państwa Podziemnego. Największa operacja militarna Armii Krajowej.
1 sierpnia 1944 r. o godzinie 17.00 (tzw. godzinie „W”) rozpoczęło się Powstanie Warszawskie. Największy zryw powstańczy w Europie przeciwko niemieckiej okupacji trwał 63 dni.
Dlaczego dziś piszemy o Powstaniu Warszawskim i co ma wspólnego z Czarnowcem?
W Czarnowcu przed II Wojną Światową, w Dworku (obecnie ul. Kasztanowa) zamieszkiwała rodzina Wyszomirskich. Czworo rodzeństwa Państwa Wyszomirskich brało czynny udział w działaniach wojennych i powojennych. Ludwika Wyszomirska z Czarnowca walczyła w Powstaniu Warszawskim jako „Xenia”. Podczas Powstania do walki obok mężczyzn stanęły polskie kobiety m.in. Ludwika Wyszomirska, która przed wojną mieszkała w majątku rodziców w podostrołęckim Czarnowcu. Walczyła jako łączniczka i sanitariuszka w zgrupowaniu „Radosław” w Batalionie „Czata 49”. 1 sierpnia przebywała na punkcie w Alejach Jerozolimskich, skąd przeszła do fabryki „Telefunken” przy ul. Mireckiego na Woli. Ranna w połowie września przedostała się na druga stronę Wisły, gdzie została aresztowana przez NKWD, później zwolniona. Drugie aresztowanie miało miejsce pod koniec roku, w związku z uwięzieniem Jana Wyszomirskiego.
Rodzina Wyszomirskich. Przed wybuchem wojny rodzina Wyszomirskich (Roman i Maria z czwórką dzieci) gospodarowała na 70-hektarowym majątku zwanym Czarnowiec, leżącym na terenie gminy Rzekuń, powiat Ostrołęka. Roman Wyszomirski…
Jest to zajawka tego co nas czeka. Pracujemy nad gromadzeniem – dygitalizacją tego co pozostało po Dworze w Czarnowcu i pamięci ludzi. Jutro 1 sierpnia 2020 roku przy ulicy Kasztanowej w Czarnowcu o godz. 10:30 rozpoczniemy nowy rozdział w historii Czarnowca. Taki jest podstawowy plan. Co z tego wyjdzie? Musi upłynąć trochę czasu aby przedstawić Państwu efekty powołanego zespołu do przywrócenia pamięci o Dworze w Czarnowcu.
Marek Karczewski, 31 lipca 2020 r.
Ludwika Wyszomirska (1916.08.26-1977.02.12)
3 Wyprzedaż Garażowa już w niedzielę 19 lipca 2020r.
Category: kulturalne,NEWS,Wydarzenia
written by Marek | 31 października 2021
Po sukcesach pierwszych edycji wyprzedaży w 2019r. wracamy na plac przed Świetlicą Wiejską w Czarnowcu już w najbliższą niedzielę. Postanowiliśmy pomóc Państwu przed urlopem lub po, opróżnić garaże, piwnice i strychy.
Zalegają Ci w domu, na strychu, w garażu czy piwnicy niepotrzebne rzeczy?
Chcesz wyczyścić szafę ze zbędnych ubrań, ale szkoda Ci je wyrzucić do śmieci?
Chcesz pozbyć się przeczytanych książek, czasopism i zrobić miejsce na nowe?
A może poszukujesz niebanalnych, ciekawych przedmiotów w bardzo dobrej cenie?
Bliska jest Ci troska o naszą Ziemię? Zamiast zaśmiecać, dajemy rzeczom „drugie życie”.
Wyprzedaż garażowa w Czarnowcu jest idealnym sposobem na pozbycie się rupieci, ale także na pozyskanie unikatowych rzeczy w śmiesznie niskich cenach.
Weź udział w trzeciej edycji Czarnowieckiej wyprzedaży garażowej, która odbędzie się w niedzielę 19 lipca 2020r. w godz. 10.00-13.00 przy świetlicy wiejskiej ul. Dzikiej Róży 2.
W wyprzedaży mogą wziąć udział wszyscy chętni, z wyjątkiem firm zajmujących się profesjonalną sprzedażą.
Każdy sprzedawca tworzy własne stoisko od godz. 9.30 z własnych stolików, mat, koców itp.
Zostawia po sobie porządek.
UWAGA! W tej edycji nie udostępniamy stołów i krzeseł! W świetlicy udostępniamy wyłącznie WC.
W związku z obostrzeniami Covid-19 wszyscy wystawcy są zobowiązani do zachowania dystansu społecznego oraz posiadania maseczki ochronnej.
„Dużym zainteresowaniem cieszył się wczorajszy Piknik Rodzinny na placu przy świetlicy wiejskiej w Czarnowcu. Dzięki zaangażowaniu Rady Sołeckiej, Rady Świetlicy i Sołtysa na placu przy ul. Dzikiej Róży 2 od 12:00 sporo się działo.„
Niestety to tylko przytoczony cytat z ubiegłorocznego Dnia Dziecka :(. W tym roku nie byliśmy w stanie zorganizować Rodzinnego Pikniku z okazji Dnia Dziecka. Z powodu pandemi koronawirusa pozamykane zostały wszystkie lokale, place zabaw oraz odwołano wszelkie imprezy kulturalne, sportowe i inne. Pozostały tylko wspomnienia z ubiegłego roku i nadzieja, że w 2021 taki piknik się odbędzie.
Z OKAZJI ŚWIĘTA WSZYSTKICH DZIECI ŻYCZYMY NASZYM POCIECHOM DUŻO ZABAWY I UŚMIECHÓW ORAZ NAJLEPSZYCH MŁODZIEŃCZYCH WSPOMNIEŃ Z DZIECIŃSTWA W PRZYSZŁOŚCI.
Konkurs #ZostańWDomu na wsi. DLA DZIECI i DOROSŁYCH!
Nie wszyscy rodzice wychowujący obecnie swoje dzieci pamiętają stare obyczaje i jak wyglądały prace polowe/ w gospodarstwie – na wsi. Dajemy możliwość przypomnienia sobie, rodzicom, dziadkom aby wrócić w wykonanych pracach do przeszłości.
Tematem prac będzie „stara wieś”. Na pracach wykonanych przez Was mile widziane będą: – prace w polu, które wykonuje rolnik przy pomocy konia, – krowy, owce, drób (kury, kaczki, gęsi itp.), – natura (bez mechanizacji) – to będzie trudne wyzwanie dla młodszych rodziców 😉
Konkurs podzielony będzie na kilka kategorii wiekowych (w zależności od ilości zgłoszeń) DOROŚLI (rodzice) DZIECI
Wykonywane prace muszą spełnić warunki: – minimalna wielkość A4, – praca wykonana ołówkiem, kredkami, mazakami, farbami, (konkurs komputerowych rysunków innym razem :))
Prace można podsyłać zeskanowane na adres skrzynki elektronicznej 😉 wiesczarnowiec@gmail.com lub dostarczyć do skrzynki pocztowej „tradycyjnej” przy ul. Dzikiej Róży 2 (świetlica). Wszystkie prace zostaną zeskanowane i opublikowane w naszej galerii na stronie Czarnowiec.pl
TERMIN SKŁADANIA PRAC 10 kwietnia 2020r. do godz. 18:00.
ps. Dla zwycięzców przewidziane nagrody! Wręczenie nagród odbędzie się podczas Wyprzedaży Garażowej – wstępnie miała odbyć się w drugiej połowie kwietnia. Nowy termin podamy dopiero po odwołaniu zaostrzeń związanych z koronawirusem.
UWAGA! KONKURS PRZEZNACZONY JEST DLA MIESZKAŃCÓW CZARNOWCA!
Rozstrzygnięcie konkursu w „Lany Poniedziałek” 13 kwietnia 2020r. ZAPRASZAMY DO UDZIAŁU!
Praca Wiktorii Jaworskiej z 1 czerwca 2019r. – konkurs podczas Pikniku Rodzinnego
Co ma wspólnego z Czarnowcem niżej przedstawiony teledysk? Prosimy o odpowiedź w komentarzach.
Szkoda że nie wiesz…
foto: poradyfit
CAPOEIRA w Czarnowcu?
Category: kulturalne,sportowe
written by Marek | 31 października 2021
Ze spotkania organizacyjnego, które odbyło się w czwartkowy wieczór 9 stycznia 2020 wynika, że dzieci i rodzice są żywo zainteresowani tą formą aktywności.
Na początek Pani Agata Ambros z Capoeira GCB Ostrołęka – Graduada Natureza zaprezentowała na slajdach historię powstania capoeiry. Opowiedziała o kilku legendach, o kilku sympatycznych i mniej sympatycznych wydarzeniach z historii capoeiry … i zaśpiewała po portugalsku 🙂
Może to nie trudny język i trzeba tylko trochę poćwiczyć? Wszyscy uczestnicy zaproszeni do kółka zaczęli klaskać na trzy i poruszać się w rytm tamburyna lub czegoś podobnego do tamburyna (nazwy oryginalnej nie zapamiętałem). Jeden konkurs kto głośniej zaśpiewa kilka rad jak się trzeba ubierać na tego typu zajęcia i ostatecznie zapisy na kolejne spotkanie, które planowane jest na godz. 18:00 w poniedziałek 13.01.2020.
Widocznie większości uczestników się to spodobało, bo spora część mam, tatusiów i dzieci zapisała się na zajęcia poniedziałkowe.
Cieszę się, że ta inicjatywa dotarła do Czarnowca i uzyskała wstępną przychylność uczestników. Przytoczę puentę z jednego ze slajdów: „… Capoeiry nie powinni ćwiczyć tylko Ci, którzy nie chcą” czy jakoś tak 🙂
Dziękuję serdecznie za przybycie Pani Agacie Ambros i Pani Bogumile Dzwonkowskiej za inicjatywę.
Polecam i zapraszam na spotkanie 13 stycznia 2020 – UDOSTĘPNIAJCIE. Osoby zainteresowane proszone są o bezpośredni kontakt z Panią Agatą KONTAKT
Sołtys Marek Karczewski
ps. na koniec była fotka z głupimi minami 🙂 ZDJĘCIA
Ubieramy choinkę przed Świetlicą Wiejską
Category: kulturalne,natura,NEWS
written by Marek | 31 października 2021
W sobotę 21 grudnia 2019r. posadzimy i ubierzemy choinkę przed Świetlicą Wiejską przy ul. Dzikiej Róży 2. Zapraszamy wszystkich mieszkańców wsi do wspólnego ubierania świątecznego świerku, który dostarczymy ok. godz. 10:00. Świerk zostanie posadzony przed świetlicą i będzie ubrany w barwy biało-czerwone.
Jeśli ktoś z mieszkańców Czarnowca posiada zbędne oświetlenie białe lub czerwone to bardzo chętnie takie przyjmiemy aby nasze drzewko przypominało nie tylko nadchodzące Święta Bożego Narodzenia ale również było wyrazem naszego patriotyzmu podczas długich zimowych wieczorów. A może zabłąkany mikołaj, który pogubi się w gąszczu tylu adresów pozostawi zawieruszony prezent pod naszą choinką?
Przyda się również super elektryk, który wszystkie komplety światełek połączy w jeden obwód 🙂
ZAPRASZAMY SERDECZNIE DO WSPÓLNEGO STROJENIA NASZEGO DRZEWKA – SOŁTYS, RADA SOŁECKA, RADA ŚWIETLICY.
MK
Spotkanie organizacyjne – capoeira
Category: kulturalne,sportowe,wypoczynek
written by Marek | 31 października 2021
Zapraszamy na spotkanie organizacyjne do świetlicy wiejskiej.
Będziemy rozmawiać o zajęciach ruchowych dla dzieci i młodzieży. Zajęcia obejmują szereg ćwiczeń wspomagających wszechstronny rozwój dzieci….
Więcej szczegółów oraz wyjaśnień na zebraniu w czwartek 9 stycznia o godz. 19:00
Chętnych nie brakowało. Spacerowało 31 osób na trasie 11 kilometrów po drogach leśnych i bezdrożach. Na trasie marszu zaplanowano kilka przystanków, a piechurzy mogli usłyszeć ciekawe historie związane z poszczególnymi miejscami w Czarnowcu. Zbiórka spacerowiczów odbyła się przy Świetlicy Wiejskiej, przy ul. Dzikiej Róży gdzie na wstępie sołtys Czarnowca Pan Marek Karczewski odebrał firanki od kilku osób w związku z akcją Stowarzyszenia Ekomena „firanka”. Następnie wspomniał krótką – sześcioletnią historię spacerów leśnych, które do tej pory odbywały się w Przystani gmina Olszewo-Borki, Lelisie i Dąbrówce w gminie Lelis. Po raz drugi zebrano się do spacerowania po Czarnowcu i w nieco inny sposób zwiedzano okolice wioski (nie domostwa i ulice 🙂 ). Sołtys zaznaczył również, że oczekuje wyrozumiałości od uczestników, którzy nie zobaczą w naszym sołectwie katedr, kościołów, szkół, remiz strażackich ani jakichkolwiek innych zabytków, oprócz natury.
Uczestnicy ruszyli ulicą Dzikiej Róży przecinając szosę goworowską aby przy ul. Świerkowej zatrzymać się po raz pierwszy w alei dębowej. Tak tak tu jest najwięcej dębów właśnie przy ulicy świerkowej. Choć jak wszyscy uczestnicy zauważyli oznaczenia na drzewach, wszystkie prawdopodobnie niebawem zostaną ścięte. Na pierwszym postoju Pan Jacek Pawłowski wyrecytował dość obszerny tekst o kamiennym kręgu w Czarnowcu, do którego była jeszcze daleka droga. Jednak podczas opowiadania zaznaczył, że dla pierwszej osoby, która właściwie wskaże położenie kamiennego kręgu wręczy nagrodę własnej produkcji. Oto opowieść Pana Jacka o kamiennym kręgu:
„Czarnowieckie Stonehenge, Jeden z „najbardziej interesujących zabytków archeologicznych w skali kraju” Może to i przesada bo kudy Czarnowcowi do słynnej na cały świat megalitycznej budowli w angielskim hrabstwie Witshire. Warto jednak przypomnieć, że w języku staroangielskim ‚stonehenge” znaczy tyle co ‚kamienny krąg’. W tym więc znaczeniu, przypominamy, że w administracyjnych granicach wioski, niedaleko szosy goworowskiej znajduje się kamienny krąg, który może mieć nawet dwa tysiące lat! Jak na bezmiar czasu, który dzieli współczesność od powstania tego kręgu, śmiało można rzec, że został on dopiero co odkryty. W 1992 roku Antoni Smoliński i Sławomir Żółkowski przeprowadzili w Lesie Czarnowieckim „ratownicze badania wykopaliskowe”. Kontynuowali je w roku 1996. W archeologii pojęciem wykopalisk ratowniczych określa się badania prowadzone w celu odkrycia, rozpoznania, zbadania i dokumentowania obiektów archeologicznych na obszarach zagrożonych zniszczeniem potencjalnych stanowisk archeologicznych. Co groziło wtedy ukrytym w ziemi reliktom archeologicznym? Ślad opisu zagrożenia znajdujemy w pracy Małgorzaty Balcerzak (o której szerzej za chwilę). Ktoś w tym miejscu kopał sobie piasek i żwir i natrafił na jakieś dziwne przedmioty, których nie sposób użyć do zaprawy, albo do betonu. Badania archeologów 26 lat temu finansowała Państwowa Służba Ochrony Zabytków. W sprawozdaniu zamieszczonym w „Informatorze Archeologicznym” cztery lata później napisano: „Drugi sezon badań. Założono wykop badawczy o powierzchni 20 m2, przylegający do północnej części kamiennego wykopu z 1992 r., w którym odsłonięto część zewnętrznego kręgu kamiennego oraz wewnętrznego bruku z warstwą kulturową. Zawierała ona liczne fragmenty naczyń glinianych, fragmenty przepalonych kości ludzkich, kilka fragmentów przedmiotów żelaznych i fragment stopionego brązu, a także ślady konstrukcji drewnianych”. Takie znaleziska rozpalają wyobraźnię – zdolność, która jest właściwa tylko człowiekowi. Archeolodzy kopiący w Czarnowcu musieli wprawdzie w swoich sprawozdaniach opierać się na materialnych dowodach, zdobytych metodą naukową i poddanych krytyce wedle naukowej metodologii. My wyobraźmy sobie natomiast puszczę porastającą naszą wioskę, a w puszczy pradawną osadę, ludzi odzianych w skóry i futra. Mężczyzn wracających z polowania z dzidami i trofeami. Kobiety warzące jakąś strawę ze zbóż, mleka, może jakichś leśnych owoców. Odgłosy zwierząt, popiskiwania dzieci… Ludzie rodzą się, żyją i umierają. To, co 26 lat temu archeolodzy odkopali w Czarnowcu było najprawdopodobniej miejscem pozbywania się zwłok zmarłych. Czarnowieckie stanowisko archeologiczne opisywane jest w fachowej literaturze jaki wykopalisko, w którym znaleziono ślady kultury wielbarskiej i kultury przeworskiej, W kulturze wielbarskiej (epoka żelaza, wpływy Gotów) zwłoki zmarłych albo palono, albo owinięte w całun zakopywano w ziemi. Ciałopalenie odbywało się w kamiennym kręgu wyłożonym również kamiennym brukiem, co być może wynika z jakiegoś pogańskiego obrzędu, a niewykluczone, że miało też funkcjonalne znaczenie – chodziło o to, żeby od ciałopalenia nie zajął się las albo osada. W kulturze przeworskiej zaś (ukształtowanej przez Wenedów w epoce żelaza) również stosowano dwa rodzaje pozbywania się zwłok zmarłych – palenie albo zakopywanie. Przy czym zakopywanie występowało znacznie częściej, a zmarłych w wycieczkę na tamten świat wyposażano w różne przedmioty codziennego użytku. Obie kultury – wielbarska i przeworska nie były ściśle od siebie oddzielone, zarówno w czasie, jak i w przestrzeni. Często przenikały się. Trochę więcej na temat czarnowieckiego wykopaliska można wyczytać w pracy Małgorzaty Balcerzak „Zarys pradziejów ziem położonych między Narwią a Orzem” „W 1992 r. w Czarnowcu w gminie Rzekuń odkryto relikty kolejnego cmentarzyska z konstrukcjami kamiennymi, datowanego (…) na wczesny okres wpływów rzymskich. Badania wykopaliskowe na stanowisku prowadzono w roku 1992 i 1996. Przebadano trzy ćwiartki kręgu, który został uszkodzony w wyniku wydobywania piasku i kamieni. Krąg zbudowany był z dużych głazów,z wewnętrznym jednowarstwowym brukiem kamiennym utworzonym ze średniej wielkości kamieni polnych. Duże głazy zewnętrznego kręgu posadowione były na stropie piasku calcowego i wkopane na głębokość 0,20 – 0,40 m. Bruk kamienny zalegał na poziomie humusu kopalnego, który występował wokół bruku i nad nim. Górne części dużych głazów przysypane były piaskiem wydmowym, a ich wierzchołki zagłębione były 0,30 – 0,40 m poniżej współczesnej powierzchni gruntu. Pod brukiem kamiennym zalegała warstwa ziemi nasycona fragmentami przepalonych kości ludzkich, z licznymi fragmentami naczyń glinianych. Znaleziono w niej fragmenty przedmiotów żelaznych, fragment stopionego brązu, a także ślady konstrukcji drewnianych, być może resztki stosu ciałopalnego. Poniżej bruku odkryto jamę grobową zawierającą dwa pochówki. Badania wskazują, że wewnątrz kręgu dokonywano obrzędu ciałopalenia, a następnie spalone szczątki grzebano w grobach jamowych w obrębie kręgu. Krąg kamienny w Czarnowcu, podobnie jak inne cmentarzyska tego typu, funkcjonował zapewne jako obiekt odsłonięty, wyróżniający się w krajobrazie, a jego zasypanie warstwami piasku dokonało się w sposób naturalny już po porzuceniu obiektu”. (w: „Z kart naszej historii – dzieje ziem nadorzańskich. Stowarzyszenie Lokalna Grupa Działania „Zaścianek Mazowsza”, Troszyn 2014). Po szczegóły autorka odsyła do swojego „Sprawozdania z ratowniczych badań wykopaliskowych, przeprowadzonych w 1992 r. w Czarnowcu, gm. Rzekuń woj. ostrołęckie”, Ostrołęka 1992, Archiwum WUOZ w Ostrołęce. Niestety, wszystko na to wskazuje, że praca ta jest dostępna tylko w urzędzie ochrony zabytków.Katalogi biblioteczne nie zwracają nic gdy zadać im tytuł tej pracy. W „Informatorze Archeologicznym” znajdujemy jeszcze więcej informacji, o kontynuacji w 1996 roku badań archeologicznych w Czarnowcu. „Badania wykopaliskowe w 1996 r. przyniosły odkrycie północno-wschodniej części kręgu kamiennego. Podobnie jak w wykopie z 1992 r. wystąpił tutaj jednowarstwowy kamienny bruk wewnętrzny, utworzony ze średniej wielkości kamieni polnych, oraz duże głazy wyznaczające zewnętrzny zasięg kręgu. Materiały odkryte w pierwszym sezonie badań jednoznacznie wskazują na kulturę przeworską (faza B2 okresu wpływów rzymskich), natomiast dwa fragmenty ceramiki odkryte w obrębie tegorocznego wykopu łączyć należy z kulturą wielbarską. Obiekt zinterpretowano jako kamienny krąg, będący miejscem ciałopalenia i pochówku. W przypadku tego obiektu możemy prawdopodobnie zaobserwować sekwencję kulturową — zastępowanie kultury przeworskiej przez kulturę wielbarską, m.in. również na obiektach o charakterze cmentarzyskowym. Badania zostały zakończone”. Pewną hipotezę jakie mogło być przeznaczenie przedmiotów codziennego użytku porzuconych przez naszych praprzodków w Czarnowcu znajdujemy w objaśnieniach do mapy geośrodowiskowej Polski Państwowego Instytutu Geologicznego. „Fragmenty ceramiki, przepalonych kości i węgli drzewnych”, mogły być „pozostałością po ucztach ofiarnych, związanych z ówczesnymi zwyczajami pogrzebowymi”. Zważywszy, że znalezione wykopalisku kości były kośćmi ludzkimi, należy uznać ten opis za niefortunny skrót myślowy, a nie sugestię, że w naszej wiosce przed wiekami dochodziło do aktów kanibalizmu. Ciekawe jest jednak, że Państwowy Instytut Geologiczny zalicza odkrycie archeologiczne w Czarnowcu „do najbardziej interesujących zabytków archeologicznych w skali kraju”. Niestety, w dostępnych źródłach pisanych brak jest informacji o tym czy kamienne kręgi zostały zachowane, czy też archeolodzy pracowicie je zakopali, co czasami się robi gdy nie ma pieniędzy na konserwację i eksponowanie wydobytych obiektów. „
Piechurzy ruszyli w dalszą drogę ulicami: Świerkową i Sosnową aby dojść do kolejnego postoju na skraju lasu w obszarze miejsca nazywanego dawniej „Sacharyna”. Na pozostałościach po śluzie, na rowie melioracyjnym, które datowane są 1955 rokiem – tak brzmiał napis wyryty w świeżym betonie prawdopodobnie palcem przez jednego z budowniczych. Sołtys Czarnowca opowiedział legendę współczesną, która doprowadziła jednego z najsłynniejszych biegaczy naszej okolicy do małżeństwa z niewiastą zamieszkującą nieopodal tego rowu 🙂 Pan Jacek Pawłowski po raz kolejny zabrał głos aby opowiedzieć o wyjątkowości Czarnowca, na terenie którego rośnie niespotykana w okolicy roślinność. Oto opowieść Pana Jacka:
„Niebieski kwiat i kolce? Te akurat są bez kolców. Rosną w Lesie Czarnowieckim. Są dalekimi potomkami roślin przywiezionych do Europy przez przyrodnika, który miał nieszczęście wpaść do tej samej pułapki co rozjuszony dziki byk i w ten sposób zakończyć swój niewątpliwie wartościowy ziemski żywot… Las Czarnowiecki jest najbliższą Ostrołęce ostoją dzikiego łubinu. O tym, że łubin trwały (bo to poprawna taksonomicznie nazwa tej grupy łubinów) jest dzikorosnącą rośliną, wiążącą azot z powietrza i można go obserwować w okolicach Czarnowca, nauczano w ostrołęckich szkołach jeszcze w latach 90. XX wieku. To bardzo ciekawa roślina, bo obca polskim ekosystemom. Pochodzi z zachodniej części Ameryki Północnej. Jej nasiona przywiózł do Europy wybitny brytyjski botanik-eksperymentator – Dawid Douglas (1799-1834). Odbył kilka wielkich podróży badawczych na nowy kontynent dokumentując i systematyzując tamtejszą florę. Bywa też uważany za pierwszego północnoamerykańskiego alpinistę, bo w poszukiwaniu rzadkich roślin pierwszy wspiął się na szczyt Mount Brown (2791 m n.p.m.). Zginął na Hawajach, gdzie wpadł w pułapkę na dzikie bydło i miał to nieszczęście, że zanim zdążył wygramolić się z dołu, w tę samą pułapkę wpadł kilkusetkilogramowy zwierz. Choć do dziś nie brakuje spekulacji, że ktoś pomógł Douglasowi wpaść do dołu na dzikie byki. Cóż… Przyrodnictwo na dziewiczych terenach nie było bezpiecznym zajęciem w XIX wieku. Zwłaszcza na terenach, gdzie ówczesne stosunki społeczne znane są z filmów zwanych westernami. A jeżeli ktoś z Państwa kupuje do pięknych czarnowieckich ogrodów, bądź na działki, iglaki zwane jedlicami Douglasa (zwane również daglezjami zielonymi), to wiedzcie, że zostały tak nazwane na cześć tego wybitnego botanika, który przywiózł łubin do Europy. Sprowadził zresztą również rzeczoną daglezję i dwieście innych roślin. Douglas oczywiście nie przywiózł łubinu do Czarnowca, ale te imponujące kwiaty, rosnące w skupiskach na obrzeżach naszego lasu z pewnością są potomkami pierwszych egzemplarzy wyhodowanych w Europie z nasion Douglasa. Skąd się tam wzięły? Bo są od zawsze. Na pewno rosły już we wczesnych latach 80. XX wieku, a może i wcześniej. Wiatr raczej ich nie przyniósł z Europy Zachodniej, bo nasiona łubinu są bardzo ciężkie. Prawdopodobnie wsiali je do lasu leśnicy lub myśliwi, żeby dzika zwierzyna miała pokarm. W XX wieku stosowano bowiem łubin trwały jako paszę dla dzikiej zwierzyny. Z kolei bydło domowe rolnicy karmili wtedy inną odmianą łubinu – tą o żółtych kwiatach, których uprawy emitowały piękny zapach na kilkaset metrów. Dziś łubin pastewny rzadko się już na wsiach spotyka. Wyparły go kukurydziane monokultury. Ale można podstawić jeszcze inną hipotezę na temat pochodzenia łubinu w Lesie Czarnowieckim. Rośliny tej używano bowiem dawniej do… nawożenia gleby. Motylkowate (zwane we współczesnej systematyce chyba bobowatymi) mają magiczną wręcz zdolność łapania i magazynowania azotu z powietrza. Dziś niektórzy rolnicy sieją łubin, ale nie jako paszę dla bydła, a jako tzw. międzyplon. Potem worują go w ziemię jako czysty ekologicznie naturalny nawóz. W czasie przebieżek joggingowych czy przejażdżek rowerowych warto się na krótko zatrzymać na obrzeżach Lasu Czarnowieckiego. Pięknie pachnie ten łubin, zwłaszcza wieczorem albo w dzień – po deszczu. Zatrzymywać się należy na krótko, bo strasznie tną komary”
Piechurzy ruszyli dalej ścieżkami Lasu Państwowego aby po raz kolejny zatrzymać się przy „kościelnicy”, bo tak właśnie nazywana była ta droga przez las wiodąca od Kamianki do Rzekunia przez Czarnowiec. Tędy mieszkańcy z nad Narwi maszerowali, jechali konno do kościoła w Rzekuniu przez wiele lat XIX i XX wieku. Przy tej drodze sołtys wspomniał o planach przekazania drogi do Lasów Państwowych aby powstała szersza i lepsza nawierzchnia. Wszyscy uczestnicy z wielką nadzieją wypowiedzieli się, że nie powinno być w tak pięknym obszarze leśnym asfaltów czy betonów. Jedyną alternatywą utwardzenia drogi byłoby wyżwirowanie bądź ułożenie nawierzchni z „kocich łbów” co jest prawdopodobnie nierealne.
Po kilkuset metrach dotarli wszyscy do wspomnianego wcześniej kamiennego kręgu, a za właściwe wskazanie miejsca nagrodę z rąk sołtysa otrzymała mieszkanka ul. Leśnej. Uczestnicy przecięli po raz kolejny szosę goworowską aby przez chaszcze i nieużytki dotrzeć do działek ogrodniczych. Po drodze wykonano kilka pamiątkowych zdjęć, które pstrykał niezawodny „Pijący_mleko”. Sołtys wspomniał również o „pijącym” jako osobie bardzo mocno zaangażowanej w odtworzenie okolicznej historii z czasów I Wojny Światowej. Tworzy to wszystko na facebookowym profilu „Rowerem Wokół Ostrołęki”.
Spokojnym marszem grupa dotarła do kolonii Czarnowiec (obecnie ul. Słoneczna), gdzie tuż za ulicą w lesie nazywanym dawniej „u Lisa” właściciele gruntu przygotowali ognisko, przy którym większość uczestników stanęła aby podgrzać kiełbaski, wypić herbatę, kawę i zjeść ciasto. Po przekroczeniu kolejnej linii kolejowej „na Zaborzu” sołtys zaprowadził piechurów do RowerParku Czarnowiec aby pokazać jak ciężką trasę można stworzyć do uprawiania kolarstwa MTB w niezbyt sprzyjającym terenie dla tego typu konkurencji. Prawdopodobnie wszystkim zakręciło się w głowach od dziesiątek krętych ścieżek na budowanym od 2015 roku torze w lesie naszego sołtysa i życzliwych sąsiadów Czarnowca, którzy udostępnili kawałek obszaru leśnego dla kolarzy. W trakcie całego spaceru sołtys wspominał o wydarzeniach historycznych z przeszłości, jak również z XXI wieku, między innymi o historii sołtysów i radnych z Czarnowca oraz o imprezach sportowych, których historia zaczęła się właśnie w Czarnowcu, np. wyścigi kolarskie MTB, szosowe (czasówka) i biegach (Leśny Bieg oraz Bieg Mikołajkowy). Te wydarzenia sportowe wpisały się w historię Czarnowca współczesnego.
Do świetlicy – mety spaceru pozostał 1 km, który już żwawym krokiem chodziarze pokonywali aby ok. godz. 15-ej dotrzeć do celu po przejściu 11 kilometrów.
Spacer odbył się po raz drugi w Czarnowcu, tym razem w niedzielę 17 listopada 2019r. o godz. 11:00
Dziękujemy uczestnikom za udział i naturze za cudowną pogodę!
Dużym zainteresowaniem cieszył się wczorajszy Piknik Rodzinny na placu przy świetlicy wiejskiej w Czarnowcu.
Dzięki zaangażowaniu Rady Sołeckiej, Rady Świetlicy i Sołtysa na placu przy ul. Dzikiej Róży 2 od 12:00 sporo się działo.
– Firma Agama Team rozstawiła dmuchane zjeżdżalnie i zamek z kulkami dla najmłodszych, – Mówiący Kij zadbał o wiele atrakcji ruchowych dla dzieci i dorosłych, – Członkowie Rady Sołeckiej przeprowadzili konkurs plastyczny, a tematem konkursu był „Dzień Dziecka przy świetlicy w Czarnowcu”, – konkury przeciągania liny, – konkury biegu na deskach, – wata cukrowa dla każdego, – malowanie twarzy, – plecenie warkoczyków, – napoje i słodycze bez ograniczeń – dla dzieci i dorosłych 🙂 wszystkie atrakcje z nagrodami rzeczowymi dla uczestników zabaw i konkursów.
Dodatkowo w świetlicy uruchomiono punkt z poradami logopedycznymi. Badania prowadziła Pani logopeda Maria Perczak z Ostrołęki. Poradnia cieszyła się bardzo dużym zainteresowaniem.
Piknik odwiedziły również władze gminy w osobach Wójta Gminy Rzekuń Pana Bartosza Podolaka i Radnej Gminy Rzekuń Pani Sylwii Wojsz, która przybyła z koszem słodyczy. Wójt i radna składając życzenia dzieciom z okazji Ich święta, podkreślali również ważny element integracji rodzinnej i społecznej na tego typu imprezach.
Dziękujemy serdecznie wszystkim rodzicom za przybycie ze swoimi pociechami na nasz piknik. Mamy nadzieję, że zabawa była przednia 🙂
Wyniki konkursu plastycznego „Piknik Rodzinny w Czarnowcu”
– dzieci do 11 lat: 1. Kinga Chełstowska 2. Ania Kośnik 3. Zuzanna Kubas – dzieci do 7 lat: 1. Bartek Jaworski 2. Weronika Siemińska i Oliwia T. 3. Lena Pszczółkowska Jury konkursu w składzie: Sylwia Wojsz, Bartosz Podolak, Iwona Wargocka, Agnieszka Kośnik
Piknik Rodzinny w Czarnowcu dnia 1.06.2019r. był realizowany ze środków Gminy Rzekuń, z funduszu sołeckiego na rok 2019.
1. Czarnowiecka wyprzedaż garażowa
Category: kulturalne,NEWS
written by Marek | 31 października 2021
Zalegają Ci w domu, na strychu, w garażu czy piwnicy niepotrzebne rzeczy? Chcesz wyczyścić szafę ze zbędnych ubrań, ale szkoda Ci je wyrzucić do śmieci? Chcesz pozbyć się przeczytanych książek, czasopism i zrobić miejsce na nowe? A może poszukujesz niebanalnych, ciekawych przedmiotów w bardzo dobrej cenie? Bliska jest Ci troska o naszą Ziemię? Zamiast zaśmiecać, dajemy rzeczom „drugie życie”.
Wyprzedaż garażowa w Czarnowcu jest idealnym sposobem na pozbycie się rupieci, ale także na pozyskanie unikatowych rzeczy w śmiesznie niskich cenach. Weź udział w pierwsze edycji Czarnowieckiej wyprzedaży garażowej, która odbędzie się 27 kwietnia 2019 roku w godz. 10.00-13.00 przy świetlicy wiejskiej.
W wyprzedaży mogą wziąć udział wszyscy chętni, z wyjątkiem firm zajmujących się profesjonalną sprzedażą. Każdy sprzedawca tworzy własne stoisko od godz. 9.30 ze stołów świetlicowych. Zostawia po sobie porządek.