Bieg w narciarstwie klasycznym dla Kurpiów i dla WOŚP. (zdjęcia)
Category: FELIETONY,NEWS,sportowe,Wydarzenia
written by Marek | 25 stycznia 2026
Bieg w narciarstwie klasycznym dla Kurpiów i dla WOŚP.
W tym roku biegliśmy razem z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy – przed biegiem można było wesprzeć WOŚP, wrzucając datki do puszki. Wolontariuszami w Przystani, w biurze zawodów byli Państwo Karolina i Paweł Niewiadomscy (Prezydent Ostrołęki z małżonką).
W niedzielę 25 stycznia 2026 roku WOŚP gra na rzecz leczenia chorób przewodu pokarmowego u dzieci.
Bieg odbył się w Przystani na dystansie 10,5 km i 4,5 km, po trasie przygotowanej maszyną do wyciskania śladu. Start i meta zlokalizowane były na polanie przy Szkole Podstawowej w Przystani. Start biegu nastąpił o godz. 11:00.
Zawodnicy wystartowali w plastronach z numerami startowymi. Wpisowe zostało określone na minimum 50 zł, wrzucone do puszki WOŚP.
Dla najlepszych zawodników (miejsca I-III) przewidziane były puchary w dwóch kategoriach: – kobiety, – mężczyźni oraz dla najmłodszego i najstarszego zawodnika.
Oto skrócone wyniki biegu:
KOBIETY OPEN: 1. Aleksandra Nerwińska 2. Justyna Matejunas 3. Anna Zarzycka MĘŻCZYŻNI OPEN: 1. Waldemar Spychalski 2. Wojciech Zarzycki 3. Wojciech Broniek DZIECI OPEN: 1. Adam Klemendorf 2. Kalina Topa 3. Łucja Topa NAJMŁODSZA: Łucja Topa (8 lat), NAJSTARSZY: Marcin Zaurski (79 lat).
Mieszkańcy Czarnowca również pobiegli.
Trzech, a właściwie czterech mieszkańców Czarnowiec.pl wzięło udział w dzisiejszym biegu. Oto ich wyniki:
4 miejsce Dariusz Aleksandrowicz – 0:48:48 9 miejsce Norbert Siemiątkowski – 1:10:10 13 miejsce Marek Karczewski – 1:15:15 15 miejsce Jacek Pawłowski – 1:30:30
Poniżej kilka zdjęć z dzisiejszego „V Biegu Kurpsiów” w narciarstwie klasycznym. Foto: Marek Karczewski, moja-ostroleka.pl, Elżbieta Podeszwa, Jacek Pawłowski, MOSiR w Ostrołęce.
Polecamy wszystkim tę formę rekreacji, a nawet rywalizacji!
V Bieg Kurpsiów w narciarstwie klasycznym odbył się w Przystani dnia 25 stycznia 2026 r.
Marek Karczewski, 25.01.2026 r.
Ul. Leśna – poświęcenie społeczne (wideo)
Category: FELIETONY,NEWS
written by Marek | 25 stycznia 2026
Historia dzisiejsza jest bardzo śmieszna i dlatego warta opisania.
Tak już bardziej po południu, bo wydeptywałem wcześniej ścieżkę w śniegu, aby dostrzec nadjeżdżającego księdza, który dziś nawiedził Czarnowiec.
Dzwoni Zbycho – tak przed czternastą i mówi: „masz czas?” Zbychu nie bardzo, bo na księdza czekam, który już kieruje się ku nam Czarnowieczanom (od 1 stycznia Rada języka polskiego nakazała pisać z DUŻEJ litery). „Dobra mam tylko pytanie, czy chciałbyś troszkę zdjęć z drona?” – mówi Zbycho. Jasne! Dawaj, cykaj, nagrywaj. „Bo ja już od czterech lat robię, i pomyślałem, że przy okazji przelotu przez Czarnowiec mogę pstryknąć.” Bardzo będę wdzięczny. „Wiesz spadło trochę śniegu, to zabieram synów na sanki do Czarnowca, bo w Rzekuniu górek brak.” Dobra Zbysiu, już muszę kończyć, bo ksiądz kieruje się w moją stronę! „Nara”
Wprawdzie co jakiś czas podsyła mi zdjęcia z samolotu kolega pilot Marcin Eliasz, z którym od czasu do czasu mam przyjemność jechać szosą – wtedy gdy po niebie nie lata. 🙂 Myślałem, że synowie Zbycha będą korzystać z białej pierzynki aż nosy umarzną, że to nagranie będzie z godzinę trwało, a tu nagle telefon… „Marek, k…. (kurczaki) tak wiatr n………. (nacierał) na drona, że wyleciałem dosłownie na minutę.” Dobra, nieważne, zrobisz gdy będzie taka możliwość… „Ale przez ten wiatr drona złapać nie mogłem…”
Zbyszek przysyła ujęcia z nieba i nie tylko z nieba – możecie Państwo zobaczyć w materiale wideo co się wydarzyło.
Zbyszek Zajkowski z Rzekunia jest super kolegą (od lat)! Jeśli ktoś jeszcze nie wie, to On właśnie w 2016 roku kazał mi kupić tego Citroena – tego „Uważaj na sołtysa”. 🙂 Przy kupnie powiedział „silnik jest jak igiełka” i do dziś nie był silnik naprawiany ani remontowany. Zbychu miał oko nie tylko do samochodów. 🙂 Gdy od roku 2011 organizowaliśmy z AG bez limitu i Klubem Kolarskim 24h kolarskie Czasówki (łącznie 11 edycji) w Czarnowcu, Rzekuniu i Zapiecznym, to Zyszek w swoim społecznym czasie razem z ojcem Krzysztofem wykonywali tyle nieocenionej pracy, że nie sposób o tym wspomnieć.
Dziś pokazał, że ta zajawka, którą nagrał nad Czarnowcem będzie jedną z części serialu o naszej wiosce pod roboczym tytułem „uLotne wpadki Zbyszka na ziemi czarnowieckiej”. 🙂 Wprawdzie synowie sanek nie spróbowali, ale film jest haha. Dlaczego? Obejrzyjcie Państwo wideo do końca.
Działo się dnia 3 stycznia 2026 r.
Dziękuję serdecznie Zbychu za Twoją społecznikowską pracę. Czekamy na kolejne filmy, już bez takich tego… 🙂
Jeszcze kilka fotek z lotu ptaka.
Marek Karczewski, 3.01.2026 r.
W 1981 r.! w Czarnowcu było dużo śniegu…
Category: FELIETONY,historyczne,NEWS
written by Marek | 25 stycznia 2026
To już 44 lata, gdy w Polsce nadeszła wielka godzina próby. 13. grudnia 1981 r. obudziliśmy się w innej rzeczywistości.
Dziś należy wspominać ten dzień, bo wielu obecnych Mieszkańców nie było jeszcze na świecie, a my młodzi ludzie nie zdawaliśmy sobie sprawy z zagrożeń ze wschodu. Co gorsza, w szkołach podstawowych, średnich i na studiach wpajano nam, że sowieci, to nasi przyjaciele i wybawcy! W co mieliśmy wierzyć, gdy propaganda telewizyjna, radiowa i prasowa docierała do nas co dzień. Nie każdy historyk – nauczyciel odważył się głosić prawdę. Społeczeństwo Polski było przesiąknięte miłością do ZSRR (CCCP)… Aż przyszła niedziela, 13. grudnia 1981 r.
Dziś internet z rana podrzuca taki oto tekst z Newsweek, z którym zachęcam się zapoznać (tekst oryginalny):
W grudniu 1980[1981] sowieckie czołgi stały nad polską granicą. „Interwencja w ciągu 48 godzin”
9 grudnia 1980 r.[1981] katastrofa wydawała się nieunikniona. Zbigniew Brzeziński pokazał prezydentowi Carterowi raport CIA: co najmniej 27 dywizji osiągnęło gotowość natychmiastowego wkroczenia do Polski.
Obserwujemy ruchy wojsk wzdłuż niemal wszystkich granic Polski, ciągnące zewsząd kolumny ciężarówek. Dywizje, pułki i ośrodki łączności zostały postawione w stan pełnej gotowości. Przyszykowano także zaplecze logistyczne oraz szpitale. Wyposażenie wojsk spadochronowych zostało załadowane na samoloty” – zanotował 9 grudnia 1980 r.[1981] w swoim dzienniku Brzeziński, doradca ds. bezpieczeństwa narodowego USA.
Zdaniem amerykańskiego wywiadu interwencja miała nastąpić najdalej w ciągu 48 godzin. „Rozmawiałem z prezydentem. Jedyne, co możemy zrobić, to pozbawić Sowietów elementu zaskoczenia i uświadomić im, jaką cenę będę musieli zapłacić na arenie międzynarodowej” – podsumował Brzeziński.
Amerykanie od początku grudnia śledzili na zdjęciach satelitarnych koncentrację sprzętu pancernego wzdłuż granic Polski. Wywiad radiowy odnotował gwałtowny przyrost szyfrowanych komunikatów między dowództwami armii i dywizji. Amerykańscy dyplomaci z państw ościennych depeszowali, że wstrzymany został ruch na przejściach granicznych z Polską, a nawet dostęp do obszarów w pasie przygranicznym.
Najcenniejsze informację pochodziły jednak od Jacka Stronga, agenta ulokowanego w Sztabie Generalnym polskiej armii. Jedynie kilka osób w CIA wiedziało wtedy, że pod tym kryptonimem kryje się płk Ryszard Kukliński.
W pierwszych dniach grudnia Strong donosił: „Przedstawiciele »bratnich armii« przebrani w stroje cywilne przeprowadzają zwiad na trasach inwazji, wytyczają marszruty i sprawdzają warunki terenowe przyszłych działań. Scenariusz interwencji zakłada zgrupowanie wkraczających armii w pobliżu najważniejszych ośrodków stacjonowania wojsk polskich w celu przeprowadzenie ćwiczeń z wykorzystaniem ostrej amunicji. Następnie, w zależności od rozwoju wydarzeń, wszystkie większe polskie miasta, zwłaszcza ośrodki przemysłowe, zostaną odcięte od świata. Zgodnie z planem Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych ZSRR Armia Polska pozostanie w koszarach, podczas gdy wojska »sojusznicze« będą prowadziły przegrupowania na całym terytorium Polski”.
Sytuacja w Polsce była głównym przedmiotem narad w Białym Domu z udziałem prezydenta, sekretarzy stanu i obrony oraz doradcy ds. bezpieczeństwa. Interwencja zbrojna w Polsce przekreślałaby nadzieję na oddolną demokratyzację bloku sowieckiego, ale bardziej niepokojący był jej wymiar militarny. Tysiące czołgów oraz setki tysięcy żołnierzy znalazłoby się bliżej wschodnich granic NATO, co znacząco zmieniało scenariusz ewentualnej wojny.
Pierwszy sekretarz PZPR próbował ratować i państwo i siebie, składając wiernopoddańczy hołd Breżniewowi. „Utrzymujemy stałe kontakty z kierownictwem KPZR i bardzo cenimy sobie, towarzyszu Leonidzie Iljiczu, waszą opinię i rady, których nam udzielacie – mówił podczas obrad. – Uznajemy fundamentalne znaczenie waszej oceny dotyczącej naszych trudności, pokrywa się ona z naszą oceną co do przyczyn konfliktów, które występują w Polsce. Pod kierownictwem premiera pracuje sztab utworzony przez Biuro Polityczne i przygotowuje cały szereg różnych środków. Do nich należy między innymi kwestia wprowadzenia stanu wojennego w Polsce. Przygotowywana jest też operacja aresztowania szczególnie aktywnych działaczy kontrrewolucji. Utworzymy też specjalne grupy składające się ze szczególnie zaufanych członków partii, jeżeli będzie to konieczne, zostaną one wyposażone w broń. (…) Bądźcie pewni, towarzysze, że wówczas wykażemy się dużym zdecydowaniem w stosunku do kontrrewolucji, w obronie socjalizmu, socjalistycznej władzy w Polsce”.
Kreml wydawał się udobruchany upokorzeniem Kani. Na zakończenie obrad Breżniew wygłosił co prawda zwyczajową litanię pretensji pod adresem polskiego kierownictwa, ale też pochwalił je za gotowość do podjęcia zdecydowanych kroków. Zebrani jednogłośnie przyjęli treść lakonicznego komunikatu i nie podejmowali już tematu wspólnych manewrów.
Sprawa wróciła jednak tego samego wieczoru podczas rozmowy w cztery oczy między Kanią i Breżniewem. „A więc dobrze, nie wejdziemy. Chyba że sytuacja się skomplikuje – wtedy wejdziemy. Ale bez twojej zgody nie wejdziemy” – miał powiedzieć radziecki przywódca.
Z raportów CIA wiadomo, że przygotowania do interwencji bynajmniej nie ustały w tym momencie. Kolejne jednostki dołączały do wojsk zgrupowanych wzdłuż granicy z Polską. Amerykanie odpowiedzieli eskalacją gróźb: Carter zapowiedział, że Stany Zjednoczone rozważają wzmocnienie obecności militarnej na Bliskim Wschodzie, a kwatera główna NATO ogłosiła podniesienie gotowości bojowej sił Sojuszu w obliczu „potencjalnego zagrożenia”.
Być może decydujące znaczenie miała lista amerykańskich sankcji gospodarczych planowanych wobec Związku Radzieckiego, która za sprawą Brzezińskiego wyciekła do prasy. 12 grudnia wywiad satelitarny poinformował, że radzieckie dywizje wracają do koszar.
Historycy do dzisiaj mają problem, jak zinterpretować sowieckie działania wobec Polski w pierwszej połowie grudnia 1980 r.[1981] Blef? Skala mobilizacji i mnogość uruchomionych procedur wydają się sugerować, że Kreml naprawdę gotów był na militarną interwencję.
Co zatem odwiodło Kreml od „udzieleniu bratniej pomocy”? Co zatrzymało radzieckie dywizje pancerne? Przemówienie Kani w Moskwie oprócz ogólnych obietnic nie zawierało niczego, co zmieniałoby radziecką ocenę sytuację w Polsce – Solidarność nadal była w ofensywie, a PZPR wciąż w defensywie.
Prawdopodobnie zatem narada przywódców państw Układu Warszawskiego została przez ekipę Breżniewa wykorzystana jako zasłona dymna, dzięki której można było wycofać się z podjętej już decyzji, zachowując twarz. Decydująca była szybka i zdecydowana reakcja Waszyngtonu, która uświadomiła Kremlowi, jaki będzie koszt zlikwidowania Solidarności. Politbiuro uznało, że per saldo bardziej opłaca się dać polskim towarzyszom czas na przygotowanie własnego stanu wojennego.
Echa sytuacji międzynarodowej docierały rzecz jasna do polskiego społeczeństwa, chociaż pogłoski o mobilizacji Układu Warszawskiego traktowano trochę jako propagandową grę władzy – przysłowiowe strachy na Lachy. „Oświadczenia rosyjskie wskazują pośrednio, że przynajmniej na razie nie wkroczą – notował w swoim dzienniku Waldemar Kuczyński. – Jednak nigdzie nie stwierdza się wprost, że w ogóle nie mają takich planów. Interwencja jest dość powszechnym tematem rozmów, ale mam wrażenie, że nie dostaje nam wyobraźni i mówimy o tej ewentualności zadziwiająco spokojnie. Może po prostu nie wierzymy w taką ewentualność?”.
A było naprawdę blisko.
Źródło: Piotr Osęka, „W grudniu 1980[1981] sowieckie czołgi stały nad polską granicą. „Interwencja w ciągu 48 godzin”, „Newsweek Polska” 50/2020
Tyle Newsweek… Pomijając fakt, że autor pomylił daty, które oczywiście dotyczą 13 grudnia 1981 r! (nie 1980!) jest tu zawarte sporo treści, jak zawsze do dyskusji. Czy Kukliński i Jaruzelski pozostali zdrajcami dla naszego kraju, czy może bohaterami? Opinie jak zawsze są podzielone. W opinii Polaków jest zawsze różnica zdań, nie tylko w tej kwestii.
W okresie, po wyzwoleniu kraju z wpływów państwa sowieckiego, jedynym, wspólnym dniem ze zdecydowaną, zgodną decyzją Polaków były wybory parlamentarne…
25 września 2025 r. podczas zorganizowanego spotkania autorskiego przez Muzeum Żołnierzy Wyklętych w Ostrołęce ze znanym historykiem Antonim Dudkiem padło dużo słów o trudnym dla Polaków okresie, m.in. stanie wojennym. Zadałem wówczas profesorowi Antoniemu Dudkowi pytanie: „Kiedy zatem narodziła się Trzecia Rzeczpospolita i jaką datę wyznaczyłby Pan na świętowanie tak znaczących przemian?”. Profesor odpowiedział: „jedynym dniem w powojennej historii Polski jest dzień 4 czerwca 1989 r. gdzie Polacy jednoznacznie opowiedzieli się za obaleniem dotychczasowej władzy i zdecydowane oderwanie się od wpływów sowieckich.” To był jedyny dzień po II wojnie światowej gdzie Polacy pokazali swą jedność.
W przypadku wprowadzenia, w 1981 r. przez Jaruzelskiego stanu wojennego na terytorium całego kraju, oraz współpracy Ryszarda Kuklińskiego z CIA (Centralną Agencją Wywiadowczą) opinie Polaków są wielce różniące się.
Jeśli ktoś z Państwa posiada własne doświadczenia z 13 grudnia 1981 r., prosimy o wpisanie w komentarzu.
Wspomnienia z 2020 r.
Chciałbym przypomnieć również opowieść kolegi Zbyszka, którą publikowaliśmy na naszych łamach. Można to przeczytać tu ->
Wyobraźcie sobie Państwo sytuację ze zdjęcia poniżej, gdzie dziecko czeka na wieczorynkę, a w ekranie telewizora widzi Jaruzelskiego…
Foto: Marek Karczewski. Europejskie Centrum Solidarności w Gdańsku, 4.10.2025 r.
Marek Karczewski, 13.12.2025 r.
Z Czarnowca do Częstochowy w cztery dni
Category: FELIETONY,NEWS
written by Marek | 25 stycznia 2026
W dniach 5-8 lipca 2025 r. odbyła się 3. Pielgrzymka Rowerowa ostrołęckiej, męskiej grupy różańcowej Nazaret. Mieszkaniec Czarnowca, Pan Zenon Dzwonkowski przesyła nam dziś swoją relację. Zachęcam do lektury…
DZIEŃ 1.
Wyruszamy! Zebraliśmy się o godzinie 6.30 w kościele p.w. Zbawicela Świata w Ostrołęce. Po mszy świętej i błogosławieństwie księdza proboszcza ruszyliśmy w drogę. Pogoda sprzyjała choć lekki wiatr zmniejszał nam prędkość. Pierwsze kilometry jechaliśmy w ciszy, każdy chyba układał sobie w sercu intencje. Pierwszy odpoczynek mieliśmy w Czerwinie, a następny w Ostrowi Mazowieckiej. Wieczorem dotarliśmy do miejscowości Stojadła i tam po apelu udaliśmy się na spoczynek w szkole podstawowej.
DZIEŃ 2.
Drugi dzień okazał się bardziej wymagający pod względem fizycznym. Droga prowadziła przez pagórkowaty teren, słońce mocniej przygrzało. Każdy z nas miał chwilę zwątpienia – bolały nogi, plecy, a przemierzane odcinki drogi wymagały ostrożności. Ale właśnie wtedy wspólna modlitwa i msza święta w niedzielę na postoju w Górze Kalwarii dodała sił. Wieczorem dotarliśmy na miejsce noclegu w Nowym Mieście nad Pilicą. Siostry sercanki przyjęły nas jak rodzinę.
DZIEŃ 3.
Męska grupa w drodze. Ten dzień pokazał mi, jak wielką siłę ma wspólnota. Rower potrafi się popsuć, ktoś złapał kapcia, inny ma problem z przerzutkami – ale nikt nie zostaje sam. Mnie też dopadł kryzys zmęczenia. Pomagaliśmy sobie, śmialiśmy się, dzieliliśmy czym kto miał. Modliliśmy się za naszych bliskich, za zmarłych, za tych, którzy prosili nas o modlitwę. Wieczorem, kolega na gitarze zaintonował pieśń maryjną i nagle trud zszedł na dalszy plan. Pomimo zmęczenia, jeszcze długo siedzieliśmy przy ognisku w miejscowości Włoszczowa, dzieląc się świadectwami wiary.
DZIEŃ 4.
Jasna Góra Ostatni dzień był wyjątkowy. Już od rana czuło się w sercach radość i wzruszenie. Ostatnie kilometry jechaliśmy razem w zwartym szyku. Gdy wjechaliśmy na Aleje Najświętszej Maryi Panny w Częstochowie, ludzie machali nam z chodników. A kiedy zobaczyłem wieżę klasztoru – łzy same napłynęły do oczu. U celu uklękliśmy przed obrazem Matki Bożej Częstochowskiej. Oddałem Jej wszystko – swoje intencje, trud i wdzięczność. Po Mszy Świętej jeszcze chwila na odpoczynek, ciepły posiłek i pamiątkowe zdjęcie naszej grupy Nazaret. Wróciłem do domu zmęczony fizycznie, ale duchowo mocniejszy, z sercem pełnym pokoju i wiary. Polecam wszystkim serdecznie to połączenie modlitwy i sportu.
Chwała Panu i Maryi – Królowej Polski! Z Panem Bogiem!
Zenon i Bogumiła Dzwonkowscy, 13.07.2025 r.
Foto: Zenon Dzwonkowski
Z Czarnowca na Kurpie – w jeden dzień
Category: FELIETONY,NEWS
written by Jacek | 25 stycznia 2026
Mieszkaniec Czarnowca ukończył wyzwanie rowerowe „Kurpie w jeden dzień”. Polegało one na przejechaniu 150 kilometrów po Kurpiach w ciągu jednego dnia i udokumentowaniu pobytu w co najmniej czterech punktach kontrolnych. Poniżej relacja uczestnika.
Nie wiem czy kogoś to zainteresuje, ale lider grupy rowerowej, do której nie należę, namawiał, żeby napisać 🙂 No to piszę 🙂
Jako rowerzysta niezrzeszony, jeżdżący na ogół indywidualnie, z zasady (są wyjątki) unikam zbiorowych imprez rowerowych. Czelendż „Kurpie w jeden dzień” miał jednak ten urok, że nie narzucał z góry trasy. Każdy uczestnik mógł sobie wybrać ją sam i pokonać ją w dowolnie wybranym dniu. Wyzwanie zorganizowała organizacja społeczna, a nie władza publiczna. Społeczników trzeba popierać.
Był jeszcze jeden ważny powód. „Kurpie w jeden dzień” w pewnym sensie przypominały naszą dwukrotnie rozegraną grę wiejską „Czar Czarnowca”. Ona też polegała na dotarciu do punktów kontrolnych dowolnie wybraną trasą. Różnica polegała na tym, że „Czar Czarnowca” był grą pieszą, na czas, a w punktach kontrolnych trzeba było wykonać zadania, a nie zdjęcia.
Trasę „Kurpi w jeden dzień” wybierałem w zasadzie na bieżąco. Sama się ułożyła w trakcie jazdy. Ostatecznie była taka: Czarnowiec – Ostrołęka – oba Łęgi – Kurpiewskie – Szkwa – Ruda Osowiecka – Tabory Rzym – Pianki – Zbójna – Nowogród – Zbójna – Laski – Gąski – Dąbrówka – Płoszyce – Grale – Golanka – Sul – Lipniki – Łyse – Dęby – Myszyniec – Zdunek – Olszyny – Zawady – Brodowe Łąki – Zawady – Kopaczyska – Kierzek – Gleba – Chudek – Obierwia – Olszewka – Łazy – Ostrołęka – Czarnowiec.
Moje fotografie z punktów kontrolnych przedstawiały: kurpiowski dworek w Nowogrodzie, drewniany kościół w Łysych, bazylikę w Myszyńcu i drewniany kościół w Brodowych Łąkach.
W sumie trasa objęła 162 i pół kilometra. Jazda trwała sześć godzin i 41 minut. W rzeczywistości wycieczka była dłuższa bo aplikacja nie zlicza postojów. A przecież wyprawa rowerowa bez posiłku regeneracyjnego na trasie to nie wyprawa, prawda? 🙂
Wyzwanie „Kurpie w jeden dzień” zostało przygotowane przez obierwiańskie stowarzyszenie Projekt Radomir. Podsumowanie przedsięwzięcia w sobotę 28 czerwca wieczorem w Nowogrodzie. Ponieważ już wiem, że nie wygrałem w konkursie na najlepsze zdjęcie z punktów kontrolnych, wrzucam je tu jako ilustrację.
Gdyby jakaś organizacja społeczna chciała w przyszłości przeprowadzić podobny projekt, z tym że w punktach kontrolnych trzeba byłoby jeszcze rozwiązywać zagadki, służę pomysłami. 🙂 🙂 🙂
Jacek Pawłowski
Wyłonimy Mistrza Czarnowca!
Category: Bez kategorii
written by Marek | 25 stycznia 2026
Wyłonimy Mistrza Czarnowca!
Po ubiegłorocznej przerwie wyłonimy po raz trzeci Mistrzów Czarnowca w Tenisie Stołowym. 12 grudnia 2021 r. spotykamy się na turnieju w Świetlicy Wiejskiej przy ul. Dzikiej Róży 2
W tym roku nowość! Zapraszamy młodzież do 15 roku życia, dla której uruchomiliśmy odrębną klasyfikację wśród kobiet i mężczyzn. Rozdamy zatem puchary i tytuły w następujących klasyfikacjach: Kobiety OPEN Mężczyźni OPEN Kobiety do 15 lat Mężczyźni do 15 lat
Więcej szczegółów w regulaminie. Zapisy elektroniczne odbywają się w tym miejscu: WYDARZENIA
W związku z wcześniejszą publikacją harmonogramu na odbiór śmieci i zmianą przez MPK w ostatnich dniach października, zamieszczamy aktualny wykaz.
Dla osób, które nie zainstalowały jeszcze na telefon aplikacji „kiedy śmieci” polecamy uczynić to jak najszybciej. Aplikacja pamięta za nas kiedy wystawić kosz. O aplikacji pisaliśmy tu
Udział w spisie nie jest dla Ciebie wielkim obciążeniem – wystarczy 10 minut i zrobione! Nie powinieneś się zatem usprawiedliwiać brakiem czasu. Co więcej, jeśli nie weźmiesz udziału w spisie, to nie statystycy i urzędnicy będą pokrzywdzeni, lecz Ty sam oraz Twoja rodzina. Będzie trudniej o nową szkołę, autobus albo remont drogi. Planowanie infrastruktury publicznej musi być oparte na rzetelnych i miarodajnych danych. Jeśli się nie spiszesz i podobnie zrobią inni mieszkańcy Twojej gminy, samorząd lokalny będzie miał duże trudności, żeby bez twardych i rzetelnych danych planować i realizować ważne dla Twojej lokalnej społeczności inwestycje: żłobki, przedszkola, szkoły, szpitale, drogi czy transport publiczny.
Nie spisując się, szkodzisz sobie i swoim bliskim! Jak widzisz, bez Twoich danych spisowych bardzo utrudniony będzie rozwój miejsca, w którym żyjesz Ty i Twoja rodzina. Potraktuj więc udział w spisie nie jako ciężar czy biurokratyczny wymysł, ale jako szansę i inwestycję w przyszłość Twoją i Twoich najbliższych!
Ryzykujesz karę 5 tys. zł Lekceważąc obowiązek spisowy ryzykujesz karę grzywny. Może ona być dla Ciebie bardzo dotkliwa i sięgnąć nawet 5 tys. zł. Czy warto ryzykować? Masz przecież zapewne dużo pilniejsze wydatki i ważniejsze sprawy niż uciążliwe wizyty w sądzie. Nie zwlekaj i spisz się – to Ci się po prostu opłaca! Wypełnij jak najszybciej formularz spisowy na stronie https://spis.gov.pl/ lub zadzwoń na infolinię spisową pod numer 22 279 99 99 i spisz się przez telefon. Nie bój się spisu – NIE PYTAMY o Twoje zarobki, majątek, konta bankowe czy oszczędności.
Spis powszechny trwa do 30 września. Dlatego nie warto odkładać spisania się na ostatnią chwilę. Możesz się spisać przez internet na spis.gov.pl lub dzwoniąc na infolinię 22 279 99 99 – przypomina w poniedziałek Główny Urząd Statystyczny.
„Zgodnie z art. 17a ust. 1-3 ustawy o narodowym spisie powszechnym ludności i mieszkań w 2021 r., nie można odmówić przekazania danych rachmistrzowi kontaktującemu się z osobami fizycznymi objętymi spisem. Oznacza to, że czas na samospis mamy do momentu, gdy skontaktuje się z nami rachmistrz” – czytamy w serwisie informacyjnym GUS.
Co stracisz, jeśli się nie spiszesz?
Narodowy Spis Powszechny to wyjątkowa i jedyna na 10 lat szansa, aby Polacy mogli pokazać, jaka naprawdę jest ich sytuacja osobista, rodzinna, zawodowa i mieszkaniowa. Dlatego jeśli wciąż zwlekasz ze spisem, to miej świadomość strat, na jakie narażasz siebie, swoją rodzinę i swoją gminę, jeśli zaniedbasz ten ustawowy obowiązek.
Mamy budżet na 2022 rok
Category: Bez kategorii
written by Marek | 25 stycznia 2026
Mamy budżet na 2022 rok
Dnia 17 września 2021 r. uchwaliliśmy Fundusz Sołecki na 2022 rok. Zebranie rozpoczęło się o godzinie 17:30. Zebranie otworzył Sołtys Marek Karczewski, odczytał porządek obrad. Przywitał wszystkich mieszkańców, Radną gminną Panią Sylwię Wojsz, Przewodniczącą Rady Sołeckiej Aldonę Grono i Wójta Gminy Rzekuń Bartosza Podolaka.
Następnie rozpoczął dekorację najlepszych rowerzystów czarnowieckich, którzy rywalizowali w ogólnopolskiej akcji „aktywne miasta”. Wójt Gminy Rzekuń Bartosz Podolak wręczył nagrody i puchary za rywalizację gminną, Sołtys wręczył puchary, nagrody i dyplomy dla najlepszych mieszkanek i mieszkańców Czarnowca. Nagrodzeni zostali:
MŁODZIEŻ DO 15 roku 1. Patrycja Sikora 1. Robert Michniewicz 2. Adam Sikora 3. Filip Banasik KOBIETY 1. Małgorzata Szarwacka 2. Jolanta Michniewicz 3. Anna Sikora 4. Iwona Tyszka-Piersa 5. Iwona Waszczak 6. Anna Siemińska MĘŻCZYŹNI 1. Robert Kawałek 2. Marek Karczewski 3. Przemysław Rykowski 4. Sylwester Michniewicz 5. Adrian Maciejewski 6. Jacek Banasik W rywalizacji wzięło udział: 6 osób do 15 lat, 14 kobiet, 15 mężczyzn. O rywalizacji pisaliśmy tu.
Na zebranie przybyło 28. osób. Na przewodniczącego zebrania wybrano sołtysa, a na protokolantkę Przewodniczącą Rady.
Sołtys przedstawił w formie graficznej (zdjęć) sprawozdanie z działalności swojej, Rady Sołeckiej, Rady Świetlicy w okresie od ostatniego zebrania sołeckiego. Relacja fotograficzna znajduje się tu.
Kolejnym punktem było głosowanie nad zmianami w pozostałych środkach funduszu 2021, z przeznaczeniem ich na zakup luster drogowych, w celu poprawienia bezpieczeństwa. Uchwalono kwotę 957,49 zł na powyższy zakup ze środków FS2021. Uchwała budżetu na 2022 rok została podjęta jednogłośnie przy głosach: za – 28, przeciw – 0, wstrzymało się – 0.
Oto wykaz planowanych wydatków na rok 2022:
#
zadanie
ilość
PLAN (zł)
1
Festyn Rodzinny z okazji Dnia Dziecka
1
2 000,00 zł
2
Kolumna aktywna – nagłośnienie do świetlicy
1
1 500,00 zł
3
Ławki + stoły plenerowe
2
800,00 zł
4
Oznaczenia tablic sołeckich
7
500,00 zł
5
Plenerowy namiot rozkładany z napisem “Sołectwo Czarnowiec”
1
3 000,00 zł
6
Projektor + ekran + router + usługa montażu
1+1
5 000,00 zł
7
Spalinowa kosiarka + wykaszarka
1+1
3 300,00 zł
8
Wyposażenie placu zabaw ul. Działkowa
xxx
13 819,59 zł
9
Wyposażenie placu przy świetlicy
xxx
6 000,00 zł
razem:
35 919,59 zł
W wolnych wnioskach rozmawiano o: – światłowodzie/internecie; – śmieciach; – kanalizacji; – wodociągach; – podatkach; – meldowaniu się nowych mieszkańców; – oświetleniu ulicznym; – finansowaniu zaproszonych gości; – bezpieczeństwie na ruchliwych drogach; – podrzucaniu sąsiadom odpadków BIO; – paleniu plastikiem; Na pytania odpowiadał, wójt, sołtys i radna.
O godzinie 20. zebranie zostało zakończone.
Dziękuję serdecznie za liczne przybycie wszystkim mieszkańcom Czarnowca. Gratuluję nagrodzonym rowerzystom! Marek Karczewski
foto: Krzysztof Chojnowski
Kontrola pieców oraz poprawności segregacji odpadów
Category: Bez kategorii
written by Marek | 25 stycznia 2026
Uwaga mieszkańcy Sołectwa Czarnowiec. Przygotujmy się na wizyty urzędników wchodzących w skład komisji kontrolującej: – PIECE/KOTŁY; – KOMPOSTOWNIKI; – WŁAŚCIWE SORTOWANIE ŚMIECI.
Na stronie Urzędu Gminy w Rzekuniu czytamy komunikat:
Szanowni Państwo, Pracownicy Urzędu Gminy w Rzekuniu rozpoczynają kontrolę domowych pieców i kotłów. Na podstawie upoważnień Wójta Gminy Rzekuń kontrolujący mogą m. in. wchodzić do domów, dokonywać kontroli pieców i kotłów w zakresie stosowania przepisów o ochronie środowiska, sprawdzając, jakie paliwa są używane do ogrzewania domów, a w szczególności czy w paleniskach domowych nie dochodzi do spalania odpadów. Ponadto, rozpoczęła się kontrola w zakresie przestrzegania przez mieszkańców zasad segregacji odpadów komunalnych. Sprawdzane są pojemniki na odpady zmieszane, czy nie znajdują się w nich odpady, które podlegają selektywnej zbiórce tj. papier, plastik, szkło, metal, itp. Kontrolowane będą również pojemniki i worki do selektywnej zbiórki pod kątem gromadzenia w nich odpadów zgodnie z ich przeznaczeniem.
Poza tym, kontroli zostaną poddane nieruchomości, których właściciele zadeklarowali kompostowanie bioodpadów stanowiących odpady komunalne w kompostowniku przydomowym. Weryfikacji poddane zostanie faktyczne posiadanie kompostownika i kompostowanie w nim bioodpadów stanowiących odpady komunalne.
Podstawa prawna przeprowadzenia kontroli: art. 9u i 9v ustawy z dnia 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (Dz. U. z 2021 r. poz. 888 z późn. zm.), art. 379 ust. 1 i 2 oraz art. 380 ustawy z dnia 27 kwietnia 2001 r. Prawo ochrony środowiska (Dz. U. z 2020 r. poz. 1219 ze zm.).
Informacja o konieczności podania odczytów podliczników na wodę.
W związku z zakończeniem sezonu letniego proszę odbiorców wody o dokonanie odczytu i podanie stanu podlicznika wody bezpowrotnie zużytej tzw. licznika ogrodowego.
Stany podane po terminie zostaną odjęte od ilości odprowadzonych ścieków w następnym rozliczeniu.
Odczyty liczników można przekazywać telefonicznie do zakładu Obsługi Gminy w Rzekuniu pod numer 29 643 20 55 lub elektronicznie: zog@rzekun.net
Jak prawidłowo odczytać wodomierz?
Dokonując odczytu wodomierza należy podawać tylko czarne cyfry (czytane od lewej strony licznika, łącznie z zerami), które oznaczają zużycie wody w pełnych metrach sześciennych.
Podając odczyt należy podać również: imię, nazwisko,numer klienta, adres.
Termin odczytu jesiennego do 30.11.2021 r.
Marek Karczewski
IV Wyprzedaż Garażowa już w sobotę
Category: Bez kategorii
written by Marek | 25 stycznia 2026
Wracamy na plac przed Świetlicą Wiejską w Czarnowcu już w najbliższą sobotę. Postanowiliśmy pomóc Państwu podczas jesiennych porządków opróżnić garaże, piwnice i strychy.
Zalegają Ci w domu, na strychu, w garażu czy piwnicy niepotrzebne rzeczy?
Chcesz wyczyścić szafę ze zbędnych ubrań, ale szkoda Ci je wyrzucić do śmieci?
Chcesz pozbyć się przeczytanych książek, czasopism i zrobić miejsce na nowe?
A może poszukujesz niebanalnych, ciekawych przedmiotów w bardzo dobrej cenie?
Bliska jest Ci troska o naszą Ziemię? Zamiast zaśmiecać, dajemy rzeczom „drugie życie”.
Wyprzedaż garażowa w Czarnowcu jest idealnym sposobem na pozbycie się rupieci, ale także na pozyskanie unikatowych rzeczy w śmiesznie niskich cenach. Weź udział w czwartej edycji czarnowieckiej wyprzedaży garażowej, która odbędzie się w sobotę 18 września 2021 r. w godz. 10.00-13.00 przy świetlicy wiejskiej ul. Dzikiej Róży 2.
W wyprzedaży mogą wziąć udział wszyscy chętni, z wyjątkiem firm zajmujących się profesjonalną sprzedażą. Każdy sprzedawca tworzy własne stoisko od godz. 9.30 z własnych stolików, krzeseł, mat, koców itp. Zostawia po sobie porządek.
UWAGA! Nie udostępniamy stołów i krzeseł! W świetlicy udostępniamy wyłącznie WC.
ZAPRASZAMY!
Rada Świetlicy, Sołtys info. 533 613 913
Na wsi musi śmierdzieć!
Category: Bez kategorii
written by Marek | 25 stycznia 2026
Na wsi musi śmierdzieć!
Ostatnie dwa tygodnie to dla wielu mieszkańców Czarnowca „nie rolników” dni niezbyt komfortowe pod względem unoszącego się w powietrzu nieprzyjemnego zapachu. Technologia światowa, europejska, Polska i ostatecznie ostrołęcka zaszła już tak daleko, że nawet na „produkcie” z oczyszczalni ścieków można produkować żywność! Tak też się stało w przypadku czarnowieckiego „smrodu”. Wszystko oczywiście legalnie, za zgodą uprawnionych urzędów. Co przywieziono jako nawóz na czarnowieckie pole? Nie była to padlina. Nie była to kurzenica z fermy kurzej pod Zambrowem. Nie były to zlewki z Zakładów Mięsnych w Ostrołęce. Nie były to odpadki zwierzęce z żadnej ubojni zwierząt. Tak przynajmniej głosiła plotka…
Czym jest ustabilizowany komunalny osad ściekowy?
Komunalny osad ściekowy powstaje w wyniku mechaniczno – biologicznego oczyszczania ścieków. Posiada on postać ziemistą o walorach użytkowych nawozu wapniowo – organicznego, charakteryzującego się wysoką zawartością podstawowych składników nawozowych (azotu i fosforu) oraz obecnością makro i mikroelementów. Dzięki zabiegowi higienizacji wapnem palonym, uzyskany osad jest bezpieczny pod względem sanitarnym, a jego ziemista konsystencja umożliwia rozprowadzenie go na powierzchni rolnej przy użyciu sprzętu rolniczego.
Osad nie może być stosowany do uprawy warzyw oraz roślin jagodowych.
Wykorzystanie osadu
Zgodnie z obowiązującymi przepisami, osad może być wykorzystywany:
- w rolnictwie pod uprawy zbóż,
- do rekultywacji terenów w tym gruntów na cele rolne,
- do uprawy roślin przeznaczonych do produkcji kompostu,
- do uprawy roślin nieprzeznaczonych do spożycia lub produkcji pasz.
Korzyści z zastosowania osadu
- osad ma cechy nawozu wysoko organicznego, jest bogaty w łatwo przyswajalne związki fosforu, azotu oraz wapnia, ma właściwości zbliżone do obornika,
- obniżenie dawki lub całkowita rezygnacja z kosztownych nawozów mineralnych = obniżenie kosztów produkcji rolnej,
- bezpośredni wpływ na zwiększenie plonów,
- odkwaszenie gleby dzięki zawartości wapnia.
Technologia i nowoczesność doprowadziła do tego, że odpad z oczyszczalni jako produkt uboczny jest dopuszczony do upraw zbóż ale nie poradziła sobie jeszcze z uciążliwym zapachem. W związku z ograniczonymi możliwościami OPWiK w Ostrołęce, towar dowożony jest na pole o areale 17ha sukcesywnie przez okres dwóch tygodni i natychmiast jest zaorywany. Rolnik nie ma możliwości przykrycia, bądź perfumowania nawozu. Proszę o cierpliwość i wyrozumiałość dla rolnika, bo On produkuje dla nas żywność.
Żyjemy na wsi – więc żyjemy wśród rolnictwa, a rolnik postępuje zgodnie z obowiązującymi przepisami!
Marek Karczewski Sołtys
Podatek 2021 – III rata
Category: Bez kategorii
written by Marek | 25 stycznia 2026
Informacja dla mieszkańców Sołectwa Czarnowiec o podatkach. Zachęcam do wpłat u sołtysa, bo całe sołectwo na tym korzysta! Na jakie cele przaznaczana jest prowizja? Pisaliśmy o tym tu
Informuję, że można wpłacać trzecią ratę podatku do sołtysa. 533 613 913
Terminy i sposoby płatności podatku od nieruchomości
osoby fizyczne – w 4 ratach proporcjonalnych do czasu trwania obowiązku podatkowego – do 15 marca, 15 maja, 15 września i 15 listopada roku podatkowego,
osoby prawne i jednostki organizacyjne niemające osobowości prawnej, w tym spółki nieposiadające osobowości prawnej – za poszczególne miesiące w ratach proporcjonalnych do czasu trwania obowiązku podatkowego – do 15 dnia każdego miesiąca, a za styczeń do dnia 31 stycznia,
w przypadku, gdy kwota podatku nie przekracza 100 zł podatek jest płatny jednorazowo w terminie płatności pierwszej raty,
przelewem lub gotówką w kasie na indywidualny numer rachunku bankowego,
lub u inkasenta (sołtysa wsi).
Przedmiotem opodatkowania podatkiem od nieruchomości są:
grunty,
budynki lub ich części,
budowle lub ich części związane z prowadzeniem działalności gospodarczej
Podmiotami obowiązanymi do zapłaty podatku od nieruchomości są:
właściciel
użytkownik wieczysty
samoistny posiadacz
w niektórych przypadkach – posiadacz zależny nieruchomości lub ich
części stanowiących własność Skarbu Państwa lub jednostki samorządu
terytorialnego.
Powstanie i wygaśnięcie obowiązku podatkowego Obowiązek podatkowy powstaje z pierwszym dniem miesiąca następującego po miesiącu, w którym nastąpiło nabycie tytułu prawnego do przedmiotu opodatkowania lub wejście w jego posiadanie. Jeżeli okolicznością, od której jest uzależniony obowiązek podatkowy, jest istnienie budowli albo budynku lub ich części, obowiązek podatkowy powstaje z dniem 1 stycznia roku następującego po roku, w którym budowa została zakończona albo w którym rozpoczęto użytkowanie budowli albo budynku lub ich części przed ich ostatecznym wykończeniem. Obowiązek podatkowy wygasa z upływem miesiąca, w którym ustały okoliczności uzasadniające ten obowiązek.
Marek Karczewski
Palaczom śmieci grożą mandaty. Urzędnicy wejdą do domów
Category: Bez kategorii,komunalne,KOMUNIKATY,natura,NEWS
written by Jacek | 25 stycznia 2026
Możliwość wejścia urzędników do domu, zbadania opału, zbadania popiołu w palenisku i nałożenia kar finansowych przewiduje wydane w mijającym tygodniu zarządzenie wójta gminy Rzekuń.
Zarządzenie weszło w życie z dniem podpisania, czyli już obowiązuje. Każdy mieszkaniec może spodziewać się kontroli w zasadzie każdego dnia. Zarządzenie jest wykonaniem przez gminę obowiązków nałożonych przez prawo ochrony środowiska, ustawę o utrzymaniu czystości i porządku w gminach oraz uchwał antysmogowych sejmiku mazowieckiego.
Kto może spodziewać się kontroli
Na pierwszy ogień kontroli pójdą ci, którzy palą śmieciami w piecach. Kontrole mają być wszczynane na podstawie zgłoszeń mieszkańców.
Licencja CC0 (domena publiczna)
Palenie śmieci – gdzie zgłosić? Gdy ktoś zauważy wydobywający się z komina gryzący dym, może zawiadomić gminę telefonicznie, mailem, bezpośrednio lub listem tradycyjnym. Następnego dnia do właściciela komina i paleniska przyjdzie urzędnik z rzeczoznawcą i sprawdzi czym było palone. Wymiecenie i wyrzucenie popiołu przez winowajcę niewiele pomoże. Nie da się skutecznie i w stu procentach ukryć śladów palenia plastikiem.
Domy do kontroli gmina wytypuje również na podstawie dokumentacji i obserwacji. Z dokumentu wynika, że szeroko rozumianej obserwacji. Jak stosowanie tego zarządzenia będzie wyglądać w praktyce, trudno przewidywać. Ale na podstawie brzmienia zarządzenia, powinno wyglądać to tak.
Gmina wie, kto nie złożył deklaracji śmieciowej, albo nie płaci za wywóz odpadów. Skoro urzędnicy mają prowadzić obserwację (zarządzenie nie precyzuje o jaką obserwację chodzi), to powinni obserwować nie tylko dym z kominów, ale również kto nie wystawia żółtych worków w dniu odbioru plastikowych śmieci. To są kolejne, jak ujmuje to zarządzenie, „bezpośrednie przesłanki do przeprowadzenia kontroli”.
I wreszcie, w ostatniej kolejności, zarządzenie przewiduje prowadzenie kontroli planowych. A zatem jeżeli okaże się, że w nadchodzącym sezonie grzewczym ci mieszkańcy gminy, którzy do tej pory wrzucali śmieci do pieców, opamiętają się i nie będzie potrzeby prowadzenia kontroli interwencyjnych, będą prowadzone kontrole planowe.
Puk, puk, tu kontrola z gminy
Kontrolerzy mogą wchodzić do domów w godzinach 6.00-22.00, zadawać pytania lub żądać okazania dokumentów związanych z ogrzewaniem. W przypadku stwierdzenia nieprawidłowości urzędnik gminny skieruje wniosek o ukaranie do sądu i w sądzie będzie występował w charakterze oskarżyciela publicznego. Palenie śmieci to wykroczenie.
Wchodząc do domu kontrolujący musi przedstawić upoważnienie od wójta oraz pouczyć kontrolowanego o jego prawach i obowiązkach. Kontrolowany, jeśli nie zgadza się z ustaleniami kontroli, może odmówić podpisania protokołu i w ciągu siedmiu dni przedstawić swoje stanowisko na piśmie. Jeżeli sporu nie da się rozstrzygnąć między stronami, rozstrzygnie go sąd.
W czasie kontroli urzędnicy sprawdzą zgodność z prawem parametrów kotła grzewczego, pieca lub kominka; najbliższe otoczenie pieca (czy nie walają się gdzieś resztki spalonych śmieci, albo śmieci przygotowanych do spalenia) oraz skład opału.
Kontrolerzy będą mieć też przy sobie wilgotnościomierz i sito. Tym pierwszym urządzeniem zmierzą wilgotność drewna opałowego (jeżeli ktoś używa). Zgodnie z przepisami antysmogowymi drewno używane do palenia nie może mieć większej wilgotności jak 20 %. Sitem natomiast sprawdzą „wielkość uziarnienia miału węglowego” (jeżeli ktoś używa).
W przypadku podejrzenia, że ktoś pali śmieciami albo paliwem niespełniającym wymogów prawnych, kontroler pobierze próbkę popiołu. Naczynie z próbką zostanie oplombowane w obecności kontrolowanego, a następnie wysłane do laboratorium.
Jeżeli w gospodarstwie zostanie stwierdzona obecność pieca niespełniającego norm, urzędnik określi termin jego obowiązkowej wymiany i naklei na piec naklejkę z datą.
Prawo wkracza, gdy obyczaj zagraża zdrowiu
Nie każde stwierdzenie nieprawidłowości musi zakończyć się w sądzie. Urzędnik może wyznaczyć termin ich usunięcia i przyjść na ponowną kontrolę. W przypadku stwierdzenia wykroczenia (np. palenie śmieciami) winowajca może przyjąć mandat. Dopiero odmowa przyjęcia mandatu albo recydywa, albo stwierdzenie zanieczyszczenia powietrza w wielkiej skali może skutkować postępowaniem w sądzie.
Na pierwszy rzut oka zarządzenie o kontroli może wydawać się mocno opresyjne. Ale faktem też jest, że problemu zanieczyszczenia powietrza przez domowe źródła ciepła od lat nie daje się rozwiązać. W bezwietrzne wieczory w sezonie grzewczym gminne czujniki smogu pokazują stężenia zanieczyszczeń bezpośrednio zagrażające zdrowiu ludzi. Skoro próby edukacji i apele nie odnoszą skutku, naturalnym kolejnym krokiem są sankcje dla łamiących prawo.
Brudne powietrze jest jednym z najpoważniejszych zagrożeń dla zdrowia publicznego. Według danych Światowej Organizacji Zdrowia co czwarty zgon z powodu chorób serca czy udaru mózgu i co drugi zgon z powodu chorób płuc ma związek ze smogiem.
Jeżeli ktoś chce się zapoznać z zarządzeniem wójta w oryginalnym brzmieniu, to tutaj.
Autor zdjęcia głównego: Øyvind Holmstad. Wykorzystano fragment kadru. Licencja CC A-SA 4.0.
/JP/
Podporucznik z Czarnowca
Category: Bez kategorii,Historia,historyczne
written by Jacek | 25 stycznia 2026
Stefan Sakowski (1921-1945)
Proces norymberski, 1946 r. | zdjęcie z Niemieckiego Archiwum Federalnego
Jest jesień 1946 roku. Teoretycznie prawie półtora roku po wojnie. Ale wojna wciąż o sobie przypomina. Na całym świecie. W Polsce też.
1 października zapadają wyroki w pierwszym procesie norymberskim. Dwunastu najwyższych dowódców III Rzeszy zostaje skazanych na śmierć.
W innym państwie dawnej Osi – w Japonii – amerykańskie władze okupacyjne orientują się, że Japończycy nie są w stanie sami sobie napisać demokratycznej konstytucji. Amerykański generał Douglas MacArthur nakazuje współpracownikom, żeby napisali Japończykom konstytucję. Parlament w Tokio 7 października przyjmuje ustawę zasadniczą sporządzoną na rozkaz amerykańskiego generała.
Trumny ze skrzyń po bombach
Tymczasem w Polsce, 10 października
ponad czterystu żołnierzy Wojska Polskiego wyrusza w okolicach Zgorzelca za
niemiecką granicę, żeby wykopać spod ziemi ciała swych towarzyszy broni.
Półtora roku wcześniej w czasie forsowania Nysy Łużyckiej oraz późniejszych
zaciętych i krwawych walk w okolicach Niskiej (Niesky), Rozborku (Rothenburg)
oraz Budziszyna (Bautzen) zginęło prawie pięć tysięcy polskich
żołnierzy.
Oddział poszukujący zakopanych zwłok składa się z sześciu grup. Dominują żołnierze-grabarze. Ale w każdej grupie jest też dowódca, kierowca i pisarz (dziś powiedzielibyśmy raczej: protokolant).
Stefan Sakowski, ok. 1938 r.
Żołnierze – mający świeżo w pamięci wojnę, z jej bezmiarem cierpienia, bezsensownym okrucieństwem i wszechobecną śmiercią – pracują przy zwłokach z zaangażowaniem. We wspomnieniach nie eksponują jednak traumatycznych doznań.
„W pracę przy ekshumacji włożyłem całe moje serce i duszę. Wykopywałem przecież swoich najlepszych wówczas przyjaciół – towarzyszy broni (…). Z całego okresu służby mojej w wojsku pracę przy ekshumacji cenię sobie najbardziej. Po prostu jestem nawet z niej dumny” [1] – wspomni po latach Edward Popiel, weteran 2 Armii Wojska Polskiego.
W tym czasie w Zgorzelcu oficerowie wydelegowani przez szefa Śląskiego Okręgu Wojskowego szukają godnego miejsca na cmentarz wojskowy. Znajdują wolny plac w okolicy istniejącego cywilnego cmentarza miejskiego. I na to wolne miejsce zaczęto wozić ekshumowane zwłoki żołnierzy poległych przy forsowaniu Nysy i w całej operacji łużyckiej.
Tysiące poległych, tysiące ekshumacji i ponownych pochówków. Gigantyczna operacja. W pewnym momencie zaczyna brakować drewna na trumny. Pojawia się problem. Jak chować bohaterów? Tak bez trumien? Nie godzi się.
Żołnierze mają jednak głowy nie
od parady. Ktoś przypomina sobie, że w nieodległej Bogatyni jest opuszczony
magazyn niemieckich bomb lotniczych, opakowanych w solidne drewniane skrzynie.
Jadą więc do Bogatyni. Bomby wyrzucają przez okno, skrzynie rozbijają, prostują
pozaginane gwoździe. Z pozyskanych w ten sposób desek zbijają trumny dla
poległych kolegów.
W sumie z ekshumacji do Zgorzelca zwieziono zwłoki ponad trzech tysięcy żołnierzy. Wśród nich pochowano podporucznika 29 Pułku Piechoty Stefana Sakowskiego. Poległ 18 kwietnia 1946 roku. Miał 25 lat. Pochodził z Czarnowca.
Szkoła, gimnazjum, harcerstwo…
Stefan Sakowski 1941 r.
Urodził się 17 lutego 1921 roku w Czarnowcu. W domu, który stał na posesji oznaczonej obecnie numerem 4. Był synem Bolesława i Anastazji. Tak naprawdę niewiele wiadomo o jego życiu. To, co udało się ustalić, pochodzi rozproszonych, często niepełnych, trudnych do zweryfikowania źródeł. Ale spróbujmy…
Do szkoły podstawowej chodził w Rzekuniu. Tak wynika z ustnej relacji Zofii Sikorskiej z domu Kozłowskiej, która była jego przyjaciółką. Dalej kształcił się w Ostrołęce – w Państwowym Gimnazjum imienia Króla Stanisława Leszczyńskiego. Uczył się tam polskiego, łaciny, francuskiego, matematyki, historii, geografii, religii, gimnastyki i robót ręcznych. Tak przed wojną nazywał się przedmiot, który później nosił jeszcze nazwę: zajęcia praktyczno-techniczne, praca-technika, a obecnie chyba technika – już bez pracy. Być może uczył się jeszcze innych przedmiotów. Ale ślad ołówka na „planie lekcyj” w kalendarzyku PKO na rok 1938 wyblakł przez lata. Część wpisów jest nieczytelna. Tylko nieliczne nazwy przedmiotów zostały ponownie, wyraźnie zapisane piórem.
Ten kalendarzyk to zagadkowa pamiątka. Choć na pierwszych stronach nosi odręczne wpisy, że był własnością Stefana, to w części, gdzie w kalendarzykach zwykle były puste strony przeznaczone na notatki, znajdują się właśnie notatki. Ich treść wskazywałaby, że kalendarzyk ten Bolesław Sakowski podarował Reginie Gierłowskiej. Regina to siostra cioteczna Stefana, córka późniejszego sołtysa Czarnowca Stanisława Gierłowskiego. Co ciekawe, na dalszych kartach notatek znajdują się słowa odręcznie kreślone cyrylicą: „Podarok dla…” (nieczytelne dwa słowa, chyba pomieszane są w nich litery alfabetu łacińskiego i cyrylicy, ale trudno to orzec z całą pewnością) i podpis po rosyjsku: „Sakowskij Bolesław”.
O co tu chodzi? Można snuć wiele domysłów. Może był to kalendarzyk przechodni? Przez jakiś czas należał do Reginy, a przez inny – do Stefana? Na wsi w Białostockiem, przed wojną, kieszonkowy kalendarzyk, z prooszczędnościową sentencją prezydenta Mościckiego, danymi statystycznymi i historycznymi o Polsce, oraz terminarzem świąt różnych wyznań, mógł uchodzić za rarytas. Choć może nie aż taki jak posrebrzane sztućce, które Bolesław Sakowski kupił w lutym 1937 roku w domu handlowym „Joter” Józefa Erlicha w Warszawie. Fakt faktem, kalendarzyk jest dość stylowy, elegancki. I gustowny a jednocześnie staranny – już w sensie czysto typograficznym. Niewykluczone też, że może pod nieobecność Stefana, jakieś dziecko uczące się dopiero pisać, nie wiadomo w jakich latach, gryzmoliło po czystych kartkach kalendarzyka żartując sobie z seniora rodu? A może wpisy dotyczące Bolesława skrywają jeszcze jakąś tajemnicę, której już nie poznamy?
Kalendarzyk z „planem lekcyj” Stefana Sakowskiego
Kalendarzyk PKO jest świadectwem czasów, w których powstał. Wokół najwyższych przedstawicieli władz próbowano wtedy wykreować zjawisko, które historycy nazywają kultem jednostek. Wśród dat ważnych dla Rzeczpospolitej w jednym rzędzie, na jednej karcie, państwowe wydawnictwo wymienia: uchwalenie Konstytucji 3 Maja, powstania: listopadowe i styczniowe, odzyskanie niepodległości oraz… imieniny prezydenta i imieniny naczelnego wodza.
W takim to właśnie kalendarzyku
Stefan Sakowski zanotował swój „plan lekcyj”. W roku szkolnym
1937/38, w poniedziałki na czwartej lekcji była biologia.
Zachował się zeszyt do biologii Stefana Sakowskiego z tamtego roku szkolnego. A w nim dziennik hodowli gąsienicy bielnika kapustnika. „Gąsienice, po odebraniu im liści, którymi się żywią, innych wcale nie przyjmują”. „Gąsienica przed linieniem jest krótsza i przestaje zjadać liście, zaś po linieniu jest dłuższa i ma ogromny apetyt”.
Wśród pamiątek jest też notatka, bez związku z biologią, prawdopodobnie z jakiejś składki szkolnej. Wynika z niej, że cztery osoby wpłaciły po 75 groszy. Ale na co? Informacji brak. I jeszcze ciekawe notatki w rogu, że ktoś rozmawiał na lekcji geografii, a ktoś na historii pisał francuski. Jakaś zaległa praca domowa? Ta kartka-brudnopis jest bardzo zagadkowa. Neutralnym zapiskom o składce, towarzyszą dwie notatki na temat grzeszków jednego ucznia, bądź dwóch uczniów. Czy to notatki samego Stefana Sakowskiego? Trudno jednoznacznie potwierdzić. Charakter pisma różni się od tego w zeszycie biologii. A może to tylko złudzenie?
Lista dyżurnych z wiosny 1939 r.
Na co to mogła być składka? Może na jakieś drobne przyjemności? Upominek dla nauczyciela? Ale równie dobrze to mogły być składki, na oficjalne cele, które wpisują się w polityczny krajobraz tamtych lat. Np. w roku szkolnym 1938/39 władze oświatowe w Polsce zarządzały składki na co najmniej sześć celów. Fundusz Szkolnictwa Polskiego Za Granicą, Fundusz Obrony Narodowej, Fundusz Obrony Morskiej, Pożyczkę Przeciwlotniczą. Do tego wielokrotnie w ciągu roku odbywały się składki na Towarzystwo Popierania Budowy Publicznych Szkół Powszechnych (przy zapisach do szkół, na rozpoczęcie roku, w czasie uroczystości okolicznościowych, dobroczynne znaczki, dobroczynne karty bożonarodzeniowe). W państwowych szkołach w II RP w 1938 roku przeprowadzono jeszcze jedną ciekawą składkę. W związku z zajęciem przez Polskę Zaolzia i innych przygranicznych ziem należących wcześniej do Czechosłowacji, władze rozprowadzały po szkołach odpłatne znaczki na budowę polskich szkół na Spiszu, Orawie i w okręgu czadeckim. Trudno jednak przesądzić jaki był cel składki, której ślad pozostał w pamiątkach po Sakowskim.
Kolejna pamiątka, która się zachowała, to lista dyżurnych. Obejmuje ona wiosnę 1939 roku. Wynika z niej, że uczniowie Sakowski i Załęski rozpoczęli dyżur tydzień po Wielkiejnocy – od 17 do 24 kwietnia. Lista rozpisana jest do końca roku szkolnego, do 19 czerwca 1939 roku.
Później już nie powstała żadna
lista dyżurnych. Rok szkolny 1939/40 nie rozpoczął się. 1 września Niemcy
zaatakowały Polskę. Rozpoczęła się II wojna światowa.
Wojenne losy Stefana Sakowskiego są bardzo trudne do odtworzenia. Ale trudności w ułożeniu życiorysu, pojawiają się jeszcze przed wojną.
Urodził się w 1921 roku. Powinien podlegać obowiązkowi szkolnemu od 7. roku życia. System szkolny wyglądał wtedy tak, że gdy rodzice jakiegoś dziecka decydowali, że poprzestają tylko na wykształceniu podstawowym, to podstawówka trwała 7 lat. Dzieci, które chciały kształcić się dalej, kończyły naukę w podstawówce na sześciu klasach, a dalej było gimnazjum [2]. Zakładając, że Rzeczpospolita ujednoliciła system oświatowy dopiero w 1932 r. i Sakowski skończył jednak siedmioletnią podstawówkę i dopiero poszedł do gimnazjum, to w pierwszej klasie gimnazjum powinien stawić się 1 września 1935 roku. Tymczasem jego gimnazjalny zeszyt do biologii wskazuje, że w pierwszej klasie gimnazjum Sakowski uczył się dwa lata później – w roku szkolnym 1937/38.
Książeczka harcerska Stefana Sakowskiego
To nie jedyna zagadka w życiorysie Sakowskiego, w części zahaczającej o wybuch wojny. Będąc w gimnazjum wstępuje do harcerstwa. Zapisuje się do ZHP 17 października 1938 roku. Przyrzeczenie harcerskie składa już jako pełnoletni mężczyzna – 2 lipca 1939 r. I jako dorosły człowiek – w sumie dość późno jak na debiut w harcerstwie – zdobywa pierwsze sprawności harcerskie: leśnego człowieka, przyrodnika i trzech piór.
Sprawność trzech piór, to jedna z najwyższych kwalifikacji harcerskich. Nawet ci, co nie są harcerzami, wiedzą że zdobywa się ją przez trzy dni. Każdego z nich kandydat poddawany jest trzem próbom – milczenia, głodu i samotności. To w dużym uproszczeniu. Z rozkazu naczelnika ZHP z 1936 roku wynika, że kandydat przez jedną dobę ma zachować milczenie. Przez drugą – albo nic nie jeść, albo odżywiać się wyłącznie posiłkiem leśnym. Przy czym „posiłek leśny (…) – to taki, który jest przyrządzony np. z wyszukanych dzikich roślin jadalnych lub upolowanej (sic!) zwierzyny albo ze złowionych ryb”[3]. Tak brzmi rozkaz naczelnika. Cóż… Inne czasy, inna kultura, inna wrażliwość. Wyobraźmy sobie co by się działo, gdyby dziś jakiś harcerz zjadł posiłek w lesie ze zwierzyny, którą sam upolował…
Ale i przed wojną dość
rygorystycznie pilnowano, żeby kandydat do sprawności trzech piór nie narażał
się na zbytnie niebezpieczeństwa. Sprawność ta mogła być zdobywana indywidualnie
pod osobistą opieką najbardziej doświadczonych harcerzy, zwanych ojcami
chrzestnymi. Bo na przykład próba samotności polegała na ukrywaniu się przed
innymi w lesie przez 24 godziny. Według rozkazu naczelnika każdy ojciec
chrzestny musiał wiedzieć gdzie znajduje się ukrywający się kandydat i
obserwować ukrywającego się, a jakże, z ukrycia.
Wszystko wskazuje na to, że
pierwsze swoje trzy harcerskie sprawności Stefan Sakowski zdobywał na obozie,
którego lokalizacja została opisana jako „Krzyżowate k. Supraśla”.
Trudno dociec gdzie to dokładnie było. Dziś ani w okolicach Supraśla, ani nad
rzeką Supraśl nie ma łatwoidentyfikowalnego obiektu geograficznego o nazwie
„Krzyżowate”.
Obóz trwał szesnaście dni i był kursem dla drużynowych. Sakowski ukończył kurs z oceną dostateczną. Jeśli wierzyć poetom, lato 1939 roku było piękne…
Wojna
Urzędnicy III Rzeszy przy moście kolejowym na Wiśle w Dęblinie, listopad 1939 r. Od lewej: Beck, Leferenz, du Bois-Reymond | zdjęcie z Narodowego Archiwum Cyfrowego
W tym miejscu ktoś dociekliwy mógłby zadać pytanie. Dlaczego Sakowski na półtora miesiąca przed wybuchem wojny zdobywał sprawności harcerskie, a nie upominało się o niego wojsko? Otóż warto pamiętać, że jeszcze wiosną i latem 1939 roku życie w Polsce toczyło się normalnie. I większość Polaków była przeświadczona, że wojna jednak nie wybuchnie. Pobór, ogłoszony 14 kwietnia 1939 roku, obejmował – tak jak i w poprzednich latach – mężczyzn 21-letnich i starszych. A harcerski młodzik – Sakowski, miał wtedy lat 18. Jeżeli w lipcu 1939 roku ktoś otrzymywał karty mobilizacyjne, to rezerwiści. I pocztą. Bez rozgłosu.
Poza tym, jak wspomnieliśmy, życie toczyło się normalnie. W lipcu 1939 roku w swój dziewiczy rejs wyruszał najnowszy polski transatlantyk MS Chrobry, a w sierpniu do Częstochowy z całego kraju pielgrzymki szły w najlepsze. Pięć dni przed wybuchem wojny, 26 sierpnia w święto Matki Boskiej Częstochowskiej, na Jasnej Górze modliło się sto tysięcy ludzi. Powszechna mobilizacja została ogłoszona w Polsce dosłownie w przeddzień wybuchu wojny.
Gdzie Sakowskiego zastała wojna i pierwsze lata okupacji – trudno powiedzieć. Z listu siostry Stefana, Marianny Karczewskiej (z domu Gierłowskiej) do Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa – napisanego w 2016 roku – wynika, że mógł być w szkole lotniczej w Dęblinie.
„Gdy miał 20 lat był w szkole lotniczej w Dęblinie. Wojna wszystko zmieniła 1939 r. Poszedł na wojnę i walczył o Polskę” – oświadcza Marianna Karczewska. Jej brat od niej był starszy o 19 lat.
Stefan Sakowski ze Stanisławem Gierłowskim. Fotografia wykonana w 1942 roku
Trudno dziś zweryfikować tę informację o Dęblinie. Marianna Karczewska podaje, że jej brat urodził się w 1920 roku, więc z jej rachunków wynikałoby, że trafił do Dęblina w 1939 roku. Ale nie miał wtedy przecież skończonego gimnazjum. Przypomnijmy, naukę w gimnazjum zaczął w roku 1937/38. Można więc przypuszczać, że do Dęblina rzuciła go wojna obronna Polski. Ale w szkole tej na pewno nie podjął nauki, bo od 2 września zarówno szkoła, jak i lotniska w Dęblinie, były intensywnie bombardowane przez Niemców. Wyszkoleni piloci a nawet podchorążowie III roku tuż przed wybuchem wojny zostali skierowani do eskadr bojowych i już ich tam nie było. Kadra oficerska i wykładowcy, zostali ewakuowani z Dęblina dzień później, czyli już 3 września – do Lublina a potem na Wołyń. Stamtąd niektórzy przedostali się do Rumunii, ale część kadry, po wkroczeniu Sowietów dostała się w ręce NKWD. Zostali zabici w Katyniu.
W opowieści o Stefanie Sakowskim skądś ten Dęblin musiał się jednak wziąć. Być może wcielony do wojska osiemnastolatek został skierowany do obrony Dęblina przed Niemcami. Miasta tego broniła Brygada Pancerno-motorowa płka Stefana Roweckiego i 39 Dywizja Piechoty gen. Brunona Edwarda Olbrychta. Obrona tego miasta przez wojska zmotoryzowane i piechotę trwała dwa tygodnie. Niemcy weszli do Dęblina 15 września. Czy w tej obronie uczestniczył Sakowski? A jeżeli tak, to co się z nim stało po kapitulacji? Trafił do niewoli? Czy dowództwo rozformowało jednostki i kazało żołnierzom na własną rękę wracać do domów?
Zachowały się dwie fotografie Stefana – z 1941 i z 1942 roku. Na obu występuje w cywilnych ubraniach. Na jednym stoi w kadrze ze swoim małym kuzynem Stanisławem Gierłowskim. Wskazywałoby to, że w czasie okupacji był w rodzinnych stronach.
Z kolei relacja Zofii Sikorskiej o wojennych losach Sakowskiego brzmi zgoła inaczej: „Gdy wybuchła wojna pamiętam jak 'Ruskie’ zabierali Stefka do szkoły oficerskiej w Komorowie koło Ostrowi Mazowieckiej. Nie mogłam z Nim pojechać, bo 'Ruskie’ mówili, że mnie zastrzelą”. Precyzyjniejszego umiejscowienia w czasie brak.
W 1939 roku – zaraz gdy wybuchła wojna – żołnierzy sowieckich raczej nie było w Czarnowcu. Po kapitulacji Polski w 1939 roku Czarnowiec był okupowany przez Niemców. Choć – to prawda – granica z ZSRS biegła niemal po sąsiedzku. Sowieci zaanektowali część gminy Rzekuń mniej więcej na wschód od szosy ostrowskiej. Pozostała część gminy, w tym Czarnowiec, znajdowała się pod okupacją niemiecką. Gdy Polska pozostawała pod okupacją, szła ofensywa hitlerowców na wschód.
Czerwonoarmiści kolejny raz pojawili się w gminie Rzekuń w sierpniu 1944 roku. Niemcy cofali się na zachód, a wojska sowieckie zajmowały kolejne obszary Polski. 3. armia gen. Gorbatowa, po ciężkich walkach wypędziła Niemców z okolic Ostrołęki. Być może to właśnie wtedy z jakichś powodów Sowieci zabrali Sakowskiego do Komorowa. Jeśli zestawić tę relację z historycznym faktem, że 15 sierpnia 1944 roku Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego ogłosił pobór do wojska Polaków mieszkających na terenach, z których wyparto Niemców, to istotnie mogło tak być, że sowieccy żołnierze zabrali Sakowskiego do wojska – jako poborowego. Z poboru ’44 została sformowana 2 Armia Wojska Polskiego, w której znaczącą część kadry oficerskiej stanowili Sowieci. Stąd mogło pochodzić wspomnienie Zofii Sikorskiej, że Sakowskiego zabierali „Ruscy”. Był on wtedy w wieku poborowym. Do zależnego od ZSRS Wojska Polskiego, nazwanego później „Ludowym”, wcielano w 1944 roku mężczyzn z roczników od 1921 (rocznik Sakowskiego) do 1924. Pobór trwał od 20 do 31 sierpnia.
Matka Anastazja Sakowska nad grobem syna Stefana Sakowskiego na cmentarzu wojennym w Zgorzelcu, 1961 r.
To, że Stefan Sakowski został wcielony do wojska w 1944 roku, to fakt. Nie wiadomo tylko dokładnie kiedy i w jakich okolicznościach.
Wiadomo natomiast na pewno, że szkolił się w 2 Frontowej Szkole Oficerskiej w Lublinie. Najprawdopodobniej po ukończeniu tej szkoły otrzymał stopień podporucznika. Na pewno – jako podporucznik – został 28 lutego 1945 roku dowódcą 1 plutonu w 8 kompanii strzeleckiej, w 3 batalionie 29 pułku piechoty.
Pułk ten był częścią 10 dywizji piechoty, nazywanej później sudecką. Choć została nazwana sudecką, zaczęła się formować w Rzeszowie – w październiku 1944 roku.
W kwietniu 1945 roku 10 dywizja brała udział w tzw. operacji łużyckiej i forsowaniu Nysy. 29 Pułk Piechoty przeprawiał się przez rzekę między Lipną a Przewozem – na północ od Zgorzelca. Z dostępnych map i dokumentów wynika, że 29 Pułk Piechoty, w którym służył Sakowski, 17 kwietnia stał na wschodnim brzegu Nysy, 18 kwietnia zdobył okopy wroga [4] (niektóre źródła podają, że mały przyczółek 300×400 metrów, na zachodnim brzegu Nysy i był to 2 batalion 29 pp), a 22 kwietnia był już na linii Szprewy.
18 kwietnia 1945 roku to data śmierci Stefana Sakowskiego. Poległ w nurtach rzeki, trafiony kulą wroga [5]. Koledzy pochowali go w pobliżu miejsca śmierci i poszli dalej po zwycięstwo. 29 pułk nigdy nie dotarł do Berlina. Cała 10 dywizja, po operacji łużyckiej, została skierowana na południe. Szlak bojowy zakończyła 11 maja 1945 w zwycięskiej operacji praskiej, mającej na celu wyparcie Niemców ze stolicy Czech.
Stefan Sakowski spoczywa na
cmentarzu w Zgorzelcu wraz z 3391 żołnierzami Wojska Polskiego, poległymi przy
forsowaniu Nysy i podczas operacji łużyckiej. Rada Ochrony Pamięci Walk i
Męczeństwa zapewniła w 2016 roku Mariannę Karczewską, że stan cmentarza, poziom
zadbania i stale prowadzone prace konserwatorskie, pozwalają stwierdzić iż
polscy żołnierze, w tym Stefan Sakowski, są godnie upamiętnieni.
O cmentarz dba zarówno zgorzelecki samorząd, jak i miejscowi społecznicy. Latem, gdy jest gorąco i susza, z powodu zagrożenia pożarowego, obowiązuje zakaz palenia zniczy.
Powyższy tekst to zapewne nie wszystko, co można ustalić na temat podporucznika z Czarnowca. Niestety z powodu pandemii dostęp do niektórych źródeł jest utrudniony. Zamknięte archiwa, nieczynne biblioteki. Ukazały się co najmniej dwie obszerne książki opisujące historię 29 Pułku Piechoty. Jest też kilka pozycji poświęconych 2 Frontowej Szkole Oficerskiej w Lublinie, której absolwentem był Sakowski. Książki te namierzamy w bibliotekach i antykwariatach. Biblioteki są jednak na razie zamknięte.
Jeżeli ktokolwiek ma wiedzę o Stefanie Sakowskim, lub jakieś dokumenty, albo wiarygodne źródła i chciałby się nimi podzielić, do dyspozycji jest mail kontaktowy: wiesczarnowiec@gmail.com. W miarę zdobywania nowych informacji, niniejsza publikacja będzie uzupełniana.
2021.04.17 /Jacek Pawłowski/
Ważniejsze źródła:
[1] – Andrzej Żuber „Pomnik orła oraz morze krzyży na cmentarzu wojskowym”, zgorzelecki serwis zinfo.pl, 12 lipca 2017
[2} Sebastian Adamkiewicz, „Edukacja w II Rzeczypospolitej”; https://niepodlegla.gov.pl/o-niepodleglej/edukacja-w-ii-rzeczypospolitej/
[3] „Sprawności harcerskie” – HBW Warszawa 1936, na zlecenie GK Harcerzy, zgodnie z rozkazem L.9 z dnia 20.04.36 Naczelnika Harcerzy
[4] strona internetowa 10 Brygady Kawalerii Pancernej im. gen. Stanisława Maczka w Świętoszowie, https://archiwum2019-10bkpanc.wp.mil.pl/
[5] Mieczysław Juchniewicz, Stanisław Rzepski, „Piastowskim szlakiem. Z dziejów 29 pułku piechoty, Warszawa 1966.
Pierwsza strona zeszytu do biologii Stefana Sakowskiego
Zadanie domowe: obserwacja gąsienicy bielinka kapustnika
Zagadkowa składka po 75 groszy
Dziennik obserwacji gąsienicy bielinka kapustnika
Strona tytułowa kalendarzyka Stefana Sakowskiego
W kalendarzyku PKO znalazła się złota myśl prezydenta RP dotycząca oszczędzania
II RP była krajem wielowyznaniowym. Uwzględniał to kalendarzyk PKO
Plan lekcyj Stefana Sakowskiego
Podręczne informacje z kalendarzyka
Imieniny prezydenta i imieniny naczelnego wodza wymienione wśród najważniejszych narodowych rocznic
Tajemnicze notatki w kalendarzyku
Jeszcze bardziej tajemnicze notatki, bo cyrylicą
Stefan Sakowski, 1938 r., zdjęcie z książeczki harcerskiej
Strona tytułowa książeczki harcerskiej
Dane okaziciela książeczki harcerskiej
Dane okaziciela książeczki harcerskiej
Stopnie harcerskie, które osiągnął Stefan Sakowski
Zaświadczenie o zdobytych sprawnościach
Zaświadczenie o ukończeniu obozu szkoleniowego dla drużynowych
Strona książeczki ZHP z rotą przyrzeczenia harcerskiego i prawem harcerza
Lista dyżurnych w klasie. Wśród nich Stefan Sakowski
Stefan Sakowski 1938 r.
Rewers zdjęcia Stefana Sakowskiego z 30 listopada 1940 r.
Stefan Sakowski w 1941 r.
Stefan Sakowski ze Stanisławem Gierłowskim 1942
Anastazja Sakowska nad grobem syna. Zgorzelec, 1941 r.
Legitymacja ZBOWiD Anastazji Sakowskiej
Legitymacja kolejowa Anastazji Sakowskiej
List społecznej opiekunki grobów w Zgorzelcu do Marianny Karczewskiej, 2014 r.
List społecznej opiekunki grobów w Zgorzelcu do Marianny Karczewskiej, 2014 r.
List społecznej opiekunki grobów w Zgorzelcu do Marianny Karczewskiej, 2014 r.
Wniosek Marianny Karczewskiej do Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa
Wniosek Marianny Karczewskiej do Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa
Anastazja Sakowska z d. Gierłowska
Anastazja Sakowska z d. Gierłowska
Anastazja Sakowska
Anastazja Sakowska
Anastazja Sakowska
Ojciec Stefana Sakowskiego, Bolesław, był maszynistą. Na zdjęciu: trzeci od lewej
Książeczka z zasadami gry w piłkę nożną, należąca do Bolesława Sakowskiego
Książeczka z zasadami gry w piłkę nożną, należąca do Bolesława Sakowskiego
Karta gwarancyjna na posrebrzane sztućce, zakupione przez Bolesława Sakowskiego
Dworzec kolejowy w Ostrołęce. Fotografia z pracowni Franciszka Waltza
Okładka zeszytu do biologii Stefana Sakowskiego
Skan okładki książki PIASTOWSKIM SZLAKIEM
Skan strony 137 z książki PIASTOWSKIM SZLAKIEM
Pamiątkowa tablica w dniu odsłonięcia – 18 kwietnia 2021r.
Podatki rozliczone
Category: Bez kategorii
written by Marek | 25 stycznia 2026
Podatki 2021 rozliczone.
Płatność pierwszej raty podatku od nieruchomości i gruntów upłynęła dnia 15 marca 2021r.
Do kiedy trzeba zapłacić podatek od nieruchomości?
Podatek w większości przypadków opłaca się kwartalnie. Niektórzy jednak muszą się z niego rozliczyć jednorazowo. Dotyczy to sytuacji, w której kwota podatku nie przekracza 100 złotych. W każdym innym przypadku podatek od nieruchomości jest rozbijany na cztery raty, choć oczywiście można go opłacić jednorazowo.
Poszczególne raty opłaca się do:
15 marca
15 maja
15 września
15 listopada
Ważne!W przypadku opóźnienia urząd gminy może naliczyć ustawowe odsetki za zwłokę.
W tym roku przyjmowałem podatek od mieszkańców do dnia 19 marca 2021r. Pomimo pandemii koronawirusa C-19 ilość osób, która wpłaciła do mnie – wzrosła. Podatek do sołtysa uiściło sześćdziesiąt osób! Jest to wzrost ilościowy, a także kwotowy w stosunku do ubiegłego roku.
Chcę poinformować Państwa, że zapłacony podatek u sołtysa to korzyść dla całego sołectwa! Od wpłaconej kwoty do kasetki sołtysa pozostają pieniądze w postaci prowizji, które wykorzystujemy wspólnie na rzecz naszej wsi. Zwrócone pieniądze z UG wykorzystuję na potrzeby wydarzeń organizowanych w Czarnowcu. Kwota, którą Państwo do mnie wpłacili do dnia 19 marca 2021r. to 10 457zł brutto.
Dziękuję serdecznie wszystkim mieszkańcom, którzy „dorzucili” się do rzeczy zakupionych i pozostawionych w sołectwie, takich jak: woda, napoje, puchary, statuetki, dyplomy, nagrody rzeczowe, paliwo do agregatu, laminowanie dokumentów, banery, tabliczki z numerem na płot (dla ubogich), kabel elektryczny do choinki, szpadel, i wiele innych…
Przy okazji chciałbym wyjaśnić, że do Sołtysa Czarnowca można wpłacać podatki WYŁĄCZNIE za grunty i nieruchomości w Obrębie Nr 02 – czyli z Czarnowca! Wszelkie niedopłaty, bądź zaległości podatkowe od dnia 20 marca 2021r. należy wpłacać do kasy Urzędu Gminy!
Raz jeszcze serdecznie dziękuję za wpłaty 👍❤️
Pozdrawiam Marek Karczewski
Fundusz sołecki 2020 – wyposażenie placu przed świetlicą
Category: Bez kategorii
written by Marek | 25 stycznia 2026
Nowe nasadzenia roślin pojawią się wiosną 2021 roku. Rośliny ozdobne, które zakupiono w miesiącu grudniu 2020 nie zostały posadzone na placu przed świetlicą ze względu na panujące warunki atmosferyczne. Wszystkie zakupione rośliny pozostały w szkółce i czekają na odpowiednią wiosenną aurę. Z funduszu sołeckiego przeznaczono na zakup kwotę 500 zł brutto. Fundusz na ten cel był uchwalony przez mieszkańców sołectwa w ubiegłym roku – TU
Co to jest “Fundusz Sołecki”?
Fundusz sołecki jest formą budżetu partycypacyjnego.
Fundusz sołecki to środki finansowe wyodrębnione w budżecie gminy, które są zagwarantowane dla sołectw na wykonanie przedsięwzięć służących poprawie warunków ich życia. To zebranie wiejskie – czyli mieszkańcy danego sołectwa podejmują decyzje na co mają zostać wykorzystane przydzielone środki finansowe. Dlatego też, to samym mieszkańcom zależy na tym, aby środki były wydawane w sposób prawidłowy i efektywny.
Ustawą o funduszu sołeckim wprowadzono zestandaryzowany system wsparcia inicjatyw lokalnych, który umożliwia realizację ważnych społecznie przedsięwzięć na terenie sołectwa. Dzięki ustawie o funduszu sołeckim nastąpił znaczny wzrost aktywności społecznej i inicjatyw obywatelskich na terenach wiejskich.
Fundusz uchwalony na zebraniu sołeckim dnia 4.09.2020r., na rok 2021 znajduje się TU Poszczególne zadania do wykonania w następnym roku zgłosiło i ostatecznie przegłosowało o wydatkowaniu 18 osób zamieszkałych w Czarnowcu!
Marek Karczewski – Sołtys
Ludność wiejska domaga się kolonij
Category: Bez kategorii
written by Jacek | 25 stycznia 2026
Działo się to nie w Czarnowcu, a w Rzekuniu. Ale na zebraniu była „ludność wiejska”. Zapewne z wielu wiosek. „Ludność wiejska” na tym zebraniu „powzięła rezolucję, domagającą się przyznania Polsce zamorskich terenów zdatnych pod kolonizację, zakrojoną na miarę potrzeb polskich”. Tak oto „ludność wiejska” z naszej gminy dołożyła swoje trzy grosze do polskiej polityki zagranicznej, w listopadzie 1936 roku.
Notatka prasowa jest lakoniczna. Nie zapisano przebiegu dyskusji czy trybu powzinania rezolucji. Znany jest jednak bardzo ciekawy kontekst – mocarstwowych rojeń przedwojennej Polski o tym, żeby mieć zamorskie kolonie.
Notatka w „Przeglądzie Ostrołęckim”, grudzień 1936
Ktoś mógłby te rojenia obśmiać. Ubogi kraj, w którym co piąty obywatel był analfabetą, a bezrobotni nie mieli butów i opału na zimę, chciał być mocarstwem kolonialnym…
Ale można odwrócić to myślenie. Gdyby Polska miała zamorskie terytoria i mogła czerpać z ich bogactw, Polacy żyliby dostatniej. I taki miraż roztaczano w II Rzeczpospolitej. I trzeba przyznać, że wizja bogactwa zbudowanego na eksploatowaniu zamorskich terytoriów trafiła na podatny grunt. Organizacja o nazwie Liga Morska i Kolonialna liczyła w szczycie swej popularności milion członków. W organizowanych co roku Dniach Kolonialnych, uczestniczyło w całej Polsce po dziesięć milionów ludzi.
Zwolennicy polskiego kolonializmu uzasadniali tę potrzebę w sposób, któremu trudno odmówić logiki. Skoro II Rzeczpospolita powstała na gruzach mocarstw pokonanych w wojnie światowej, to powinna mieć swój udział w ich zamorskich terytoriach. Dokładnie w takiej części, jaką odrodzona Rzeczpospolita wzięła z dawnego imperium niemieckiego w Europie. W debacie publicznej domagano się dla Polski Kamerunu, Madagaskaru, większych wpływów w Paranie i Paragwaju, a także w Palestynie. Pojawiały się też Liberia i Angola.
Zamorskie kolonie były więc obiektem zbiorowych marzeń Polaków, jak – nie przymierzając – autostrady na pod koniec XX wieku. W prasie pojawiały się postulaty, aby każdy to wróci z egzotycznej podróży, spisywał i dzielił się z innymi swoimi spostrzeżeniami. W ten sposób Polacy mieli zyskać zbiorową mądrość pozwalającą na przyszłe opanowanie i zagospodarowanie „kolonij”. Liga Morska i Kolonialna postulowała utworzenie uczelni, która przygotowywałaby osadników i kolonijnych urzędników do wprowadzania polskiej administracji na zamorskich terytoriach.
Dziś plany rozszerzania Polski nie tylko od morza do morza, ale i daleko za morza, mogą wydawać się cokolwiek dziwne. W dwudziestoleciu międzywojennym nie tylko Polska chciała zamorskich terytoriów. Kolonii domagała się na przykład… Czechosłowacja – państwo nie mające dostępu do morza.
Dla umocnienia prokolonialnego ducha, w Polsce organizowano do roku Dni Kolonialne. Powiat ostrołęcki był jednym z jaśniejszych punktów na mapie kraju po względem rozmachu i frekwencji na Dniach Kolonialnych. W tym samym 1936 roku, gdy w Rzekuniu „ludność wiejska” „powzięła rezolucję”, w Ostrołęce odbył się „wiec manifestacyjny”, na którym „licznie zebrane społeczeństwo” również „powzięło rezolucję domagającą się przyznania Polsce terenów zamorskich, mogących zaspokoić głód ziemi i pracy” . Nastąpiło to „po przemówieniu p. sędziego Markowicza” – donosił „Przegląd Ostrołęcki”.
Notatka z „Przeglądu Ostrołęckiego” opisująca przebieg Dni Kolonialnych w Ostrołęce w listopadzie 1936 r.
Dni Kolonialne miewały w różnych miejscach wizualną oprawę. W Narodowym Archiwum Cyfrowym zachowały się zdjęcia „Ilustrowanego Kuriera Codziennego” pokazujące jak w czasie propagandowej manifestacji stateczni panowie w kapeluszach idą pod papierowymi palmami. Dziś taka scena uwieczniona na zdjęciu miałaby – jak to się mówi – memotwórczy potencjał. Wtedy jednak do wizji Polaków gospodarujących pod palmami podchodzono bardzo poważnie. Z powagą również – w ramach tychże dni – na polskiej prowincji usiłowano demonstrować morską potęgę Polski. Na licznych wtedy rzekach i rozlewiskach, wiejska młodzież ubijała z żerdzi tratwy, obsadzała na nich maszty z żaglem i banderą, przebierała za marynarzy. Takie grupy rekonstrukcyjne były nieodłącznym elementem różnych dni morza i dni kolonialnych.
Fragment zdjęcia z „Ilustrowanego Kuriera Codziennego”. Demonstracja domagająca się kolonii dla Polski. Kraków, 1938 r. Zdjęcie z zasobów Narodowego Archiwum Cyfrowego
Z tamtych czasów pozostały ślady w literaturze. Wiersz Juliana Tuwima „Murzynek Bambo” po raz pierwszy został opublikowany w „Wiadomościach Literackich” w 1935 roku. Czyli rok przed wspomnianym zebraniem „ludności wiejskiej” w Rzekuniu. Dziś wierszykowi temu usiłuje się przypisać rasistowskość. A Tuwim wtedy pisał „szkoda, że Bambo czarny wesoły nie chodzi razem z nami do szkoły” i próbował pokazać, że Bambo wiedzie podobny tryb życia jak polskie dzieci – chodzi do szkoły, uczy się, psoci, figluje i chodzi po drzewach. Bo – przypomnijmy – zanim nadeszła epoka miękkich pianek na placach zabaw, ulubioną zabawą dzieci było chodzenie po drzewach. Pod każdą szerokością geograficzną. Na drzewa wspinała się inna dziecięca postać literacka – Pipi Langstrumpf. I było to w Szwecji 🙂
Ale wróćmy do II Rzeczpospolitej. Idea polskiego kolonializmu nie została nigdy zrealizowana. Rezolucja rzekuńska pozostała tylko rezolucją. Chociaż dziś, po latach, warto zadać sobie pytanie jak należałoby nazwać taki system gospodarowania, w którym zamożność obywateli nie została wypracowana w kraju, a pochodziłaby z bogactw naturalnych i pracy ludności zamieszkującej zamorskie terytoria zależne. (JP)
Plakat propagandowy Ligi Morskiej i Kolonialnej z 1936 roku
3 Wyprzedaż Garażowa za nami.
Category: Bez kategorii
written by Marek | 25 stycznia 2026
W niedzielne, upalne przedpołudnie (19.07.2020) przed Świetlicą Wiejską przy ul. Dzikiej Róży 2 pojawili się pierwsi chętni do zakupu staroci. Przybyli już o dziewiątej ale wystawcy rozstawili swoje stoiska dopiero o dziesiątej 🙂 Dziś na wakacyjnej wyprzedaży było przed świetlicą więcej kupujących niż wystawiających. Widać, że wakacyjna wyprzedaż przesunięta z zaplanowanej wcześniej (w kwietniu) nie cieszyła się aż tak dużym zainteresowaniem wystawców. Ludzie odpoczywają i korzystają z pięknej słonecznej pogody w wakacyjne gorące dni.
Kolejna wyprzedaż, która powinna przyciągnąć większą ilość wystawców planowana jest na wrzesień 2020r. Zapraszamy. Rada Sołecka, Rada Świetlicy, Sołtys.
Głosować korespondencyjnie w wyborach na Prezydenta RP może każdy wyborca.
Zamiar głosowania korespondencyjnego powinien być zgłoszony przez wyborcę komisarzowi wyborczemu za pośrednictwem urzędu gminy w gminie, w której wyborca ujęty jest w spisie wyborców,
najpóźniej do dnia 16 czerwca 2020 r.
Wyborca podlegający w dniu głosowania obowiązkowej kwarantannie, izolacji lub izolacji w warunkach domowych może zgłosić zamiar głosowania korespondencyjnego najpóźniej do dnia 23 czerwca 2020 r. Natomiast wyborca, który rozpocznie podleganie obowiązkowej kwarantannie, izolacji lub izolacji w warunkach domowych po tym terminie, może zgłosić ten zamiar najpóźniej do dnia 26 czerwca 2020 r. Głosować przez pełnomocnika mogą wyborcy, którzy najpóźniej w dniu głosowania ukończą 60 lat lub posiadający orzeczenie o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności, w rozumieniu ustawy z dnia 27 sierpnia 1997 r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych, w tym także wyborcy posiadający orzeczenie organu rentowego o: 1) całkowitej niezdolności do pracy i niezdolności do samodzielnej egzystencji; 2) całkowitej niezdolności do pracy; 3) niezdolności do samodzielnej egzystencji; 4) o zaliczeniu do I grupy inwalidów; 5) o zaliczeniu do II grupy inwalidów; a także osoby о stałej albo długotrwałej niezdolności do pracy w gospodarstwie rolnym, którym przysługuje zasiłek pielęgnacyjny. Wniosek o sporządzenie aktu pełnomocnictwa powinien zostać złożony do Wójta Gminy Rzekuń najpóźniej do dnia 19 czerwca 2020 r.
Głosowanie w lokalach wyborczych odbywać się będzie w dniu 28 czerwca 2020r. od godz. 7.00 do godz. 21.00.
Mieszkańcy Czarnowca będą głosować w Szkole Podstawowej im. gen. Józefa Bema w Rzekuniu, ul. Szkolna 1, 07-411 Rzekuń. Lokal dostosowany do potrzeb wyborców niepełnosprawnych
/SC/
OC nie obejmuje szkód związanych z celowym rozjeżdżaniem terenów leśnych!
Category: Bez kategorii
written by Marek | 25 stycznia 2026
Kamery były ukryte wśród drzew
Las to nie miejsce do jeżdżenia quadami. Motorami i samochodami też. Historia ku przestrodze z Nadleśnictwa Ostrołęka.
Straż leśna schwytała dwóch mężczyzn, którzy szalejąc quadami
zniszczyli drogi pożarowe w lesie. Dostali mandaty, staną też przed
sądem. Nie ma tego w komunikacie nadleśnictwa, ale skoro wina została
wykazana, to poza karą jest też odpowiedzialność cywilna i
niewykluczone, że amatorzy jazdy polegającej na niszczeniu drogi zapłacą za przywrócenie jej do pierwotnego stanu.
Materiał dowodowy straż leśna zebrała za pomocą… kamer ukrytych w lesie.
„Nieodpowiedzialne zachowanie uchwyciła jedna z kamer Straży leśnej, po
otrzymanych sygnałach o rajdach drogami leśnymi” – pisze nadleśnictwo.
Oznaczałoby to, że jak gdzieś w lesie wisi tabliczka „teren
monitorowany”, to wcale nie na postrach, tylko naprawdę może być gdzieś
ukryta kamera. Ale jak nie wisi, to też nigdy nic nie wiadomo.
Przypomnijmy, zgodnie z ustawą o lasach (art. 29.1) – pojazdami
silnikowymi, motorowerami, a nawet furmankami można przejechać przez las
korzystając tylko z dróg publicznych. Drogi pożarowe czy drogi leśne
drogami publicznymi nie są. Warto podkreślić, że na liście pojazdów
zakazanych nie ma rowerów.
Za łamanie wjazdu do lasu kodeks
wykroczeń przewiduje kary. Za sam wjazd lub zaparkowanie straż leśna lub
policja może wystawić mandat. Jeżeli zaś pojazd zniszczy drogę, albo
wycieknie z niego olej w lesie, wówczas należy liczyć się ze znacznie
wyższą grzywną nakładaną przez sąd. Nie wyklucza to dochodzenia
odszkodowania przez właściciela lasu na drodze cywilnej. Nie mamy
wiedzy, aby o tym przesądzać, ale ubezpieczenie OC (jeśli nawet ktoś
takie ma na quad) nie obejmuje szkód związanych z celowym rozjeżdżaniem
terenów leśnych.
Załączone zdjęcia udostępniło na swojej stronie Nadleśnictwo Ostrołęka, które – co do zasady – zaprasza do korzystania z lasów. „Możemy tu uprawiać sport, spędzać czas z rodziną czy znaleźć wyciszenie od miejskiego zgiełku” – napisano w komunikacie.
/JP/
Mazurki w Czarnowcu.
Category: Bez kategorii
written by Marek | 25 stycznia 2026
Wszystko wskazuje na to, że zostanę wujkiem. Mazurek, który w zimę zajął budkę na brzozie, najprawdopodobniej znalazł partnerkę i będzie próbował powiększyć rodzinę. Radość będzie wielka! Na razie pięknie śpiewa. Mazurki w ciągu roku potrafią wyprowadzić nawet trzy lęgi. Pierwsze pisklęta powinny pojawić się w maju.
Kto zgadnie gdzie Mazurki się lęgną?
Informacja o wymianie wodomierzy
Category: Bez kategorii
written by Marek | 25 stycznia 2026
Informuję mieszkańców Czarnowca, że do końca roku kalendarzowego 2019r. będzie realizowana wymiana wodomierzy. Na stronie UG czytamy zdawkową informację: „Zakład Obsługi Gminy w Rzekuniu informuje, że w dniach od 23 listopada do 16 grudnia br. na terenie miejscowości Czarnowiec nastąpi wymiana części wodomierzy instalowanych w latach 2012-2013 w budynkach i studniach wodomierzowych.”
Bardzo proszę mieszkańców o udostępnienie monterom pomieszczeń z wodomierzem w celu dokonania wymiany. Wczoraj (14.11.2019r.) dotarła do mnie informacja od monterów o wydanym z ZOG upoważnieniu na w.w prace. Monterzy zostali pozytywnie zweryfikowani (udostępnili wizytówki, upoważnienie i listę mieszkańców) oraz prosili o przychylne traktowanie – działają na zlecenie Gminy. W razie wątpliwości proszę o kontakt telefoniczny 533-613-913
Załączam zdjęcie upoważnienia od monterów:
Upoważnienie z ZOG
Sołtys Czarnowca Marek Karczewski
Wnioski: W dobie ciągłych oszustw, włamań, nadużyć itd., sołtys wsi od inwestora czyli Gminy powinien otrzymać wzór upoważnienia oraz wykaz pracowników, którzy będą wykonywać usługę aby wcześniej poinformować mieszkańców o planowanych działaniach w domach prywatnych. Nikt z mieszkańców nie powinien być zaskakiwany obecnością obcego pojazdu na podwórku. Sołtys powinien wywiesić informację na tablicach ogłoszeń, zamieścić tę samą treść na stronie www i wysłać mieszkańcom sms-a o planowanej wymianie wodomierzy. Mam nadzieję, że to przeoczenie było jednorazowe. Mam również nadzieję, że mieszkańcy Czarnowca będą wyrozumiali, zachowają rozsądek i dopuszczą monterów do czynności. Monterzy przekazali mi również informację, że w godzinach popołudniowych nikt nie chce Ich wpuszczać do domów. W takiej sytuacji nie można dziwić się mieszkańcom, że dbają o własne bezpieczeństwo. Z poważaniem Marek Karczewski.
Czwarta rata podatku 2019
Category: Bez kategorii
written by Marek | 25 stycznia 2026
CZWARTA RATA PODATKU Zbliża się termin płatności IV raty podatku rolnego, leśnego i od nieruchomości. Opłatę można dokonywać: – u sołtysa, – przelewem na konto Urzędu Gminy w Rzekuniu, – w oddziałach Banku Spółdzielczego Ostrowi Mazowieckiej, Płatności u sołtysa można dokonywać po wcześniejszym kontakcie telefonicznym 533-613-913 Płacimy maksymalnie do 19 listopada 2019 r.
Akcja firanka w Czarnowcu 17.11.2019r.
Category: Bez kategorii
written by Marek | 25 stycznia 2026
Pod koniec września 2019r. ruszyła w Ostrołęce akcja zbierania starych, niepotrzebnych firanek, dla których pomysłodawcy akcji planują drugie, ekologiczne życie. Pomysł polega na zastąpieniu plastikowych jednorazówek, w które pakujemy przeróżne zakupy (najczęściej warzywa i owoce) wielorazowymi torebkami uszytymi ze starych firanek. Pierwsze uszyte torebki były już testowane i zdały egzamin. Są trwałe, mocne, można je szybko wyprać i wysuszyć. Nie zajmują dużo miejsca, mają też ściągacz, który zamyka torebkę. Jedna taka torebka zastąpi kilkadziesiąt, a nawet kilkaset toreb foliowych.
Pierwszy etap akcji ma na celu zebranie jak największej ilości niepotrzebnych firanek. Nawet ze starych i częściowo podartych można wybrać części, z których uda się wykroić materiał na torebki. Prośba jednak, żeby przynoszone firanki były wyprane. Firanki można zostawić w sześciu świetlicach Zespołu Placówek Wsparcia Dziennego w Ostrołęce w godzinach 10.00-16.00 od poniedziałku do piątku:
Świetlica ELF, Plac Dworcowy 4 (budynek dworca na Osiedlu Stacja)
Świetlica GWAREK, ul. Hallera 13 (I piętro nad pocztą)
Na Osiedlu Wojciechowice firanki można zostawiać w KULTOWNI – filia OCK w Wojciechowicach, Aleja Wojska Polskiego 40, w godzinach 9.00-16.00. Firanki dostarczyć można również do sklepu Kuferek Decu Art przy ul. Hallera 37 w Ostrołęce, w godzinach 9.00-17.00 i do Joanny Rogowicz MultiUbezpieczenia, ul. Prądzyńskiego 3 w godz. 10.00-16.00.
Jednocześnie poszukujemy chętnych osób, które nieodpłatnie, w wolnej chwili, będą chciały pomóc w szyciu torebek. Uszyte torebki będą rozdawane nieodpłatnie.
Organizator akcji: Stowarzyszenie EKOMENA z Ostrołęki. Koordynator: Agnieszka, tel. 882 921 994
Firanki – wyprane, odbierzemy z podziękowaniem Stowarzyszenia EKOMENA dnia 17 listopada 2019r. podczas VI Spaceru Leśnego przy Świetlicy Wiejskiej w Czarnowcu.
Informacja o spotkaniu w sprawie Balu Sylwestrowego
Category: Bez kategorii
written by Marek | 25 stycznia 2026
Informujemy mieszkańców Czarnowca, że dnia 7 listopada 2019r. (czwartek) o godz. 18:00 w Świetlicy Wiejskiej przy ul. Dzikiej Róży 2 odbędzie się pierwsze zebranie organizacyjne w sprawie Balu Sylwestrowego.
Na zebranie mogą przybyć wszyscy, którzy chcieliby pomóc zorganizować ten bal.
Zapraszamy serdecznie. Rada Sołecka, Rada Świetlicy.
Dziś wspominamy tych, którzy odeszli.
Category: Bez kategorii
written by Marek | 25 stycznia 2026
1 listopada to dzień podczas którego szczególnie wspominamy zmarłych z naszych rodzin, przyjaciół czy bohaterów narodowych. Na początku listopada odwiedzamy cmentarze po to, aby złożyć na grobach kwiaty i symboliczne znicze.
Wszystkich Świętych to w kościele katolickim, ale i w wielu kościołach protestanckich dzień wspominania i oddania hołdu tym, którzy dostali się już do nieba. Według tradycji, chrześcijanie czczą wyniesionych na ołtarze, jak i anonimowych świętych.
Dzień Wszystkich Świętych w kościele katolickim obchodzony jest od IX wieku. Na 1 listopada wyznaczył go w 837 roku papież Grzegorz IV. 1 listopada kościół wspomina wszystkich świętych i zmarłych, których życie nacechowane było świętością. Widzi w nich tzw. orędowników Boga i przykłady godne naśladowania. Uroczystość ta wywodzi się głównie z czci oddawanej męczennikom, którzy oddali życie dla Chrystusa.
Uroczystość Wszystkich Świętych jest dla nas wszystkich szczególnym dniem, ponieważ przypomina nam o naszym powszechnym obowiązku odwiedzenia naszych najbliższych.
Pamiętajmy, że uroczystość Wszystkich Świętych winna napełniać nas radością, spokojem i wiarą. Cieszmy się tym, że jesteśmy jedną ogromną wspólnotą złożoną z pokoleń, które żyły przed nami, żyją obecnie i żyć będą w przyszłości.
W tym szczególnym dniu wspominamy również naszych mieszkańców sołectwa Czarnowiec, którzy odeszli do wieczności w tym roku.
Odeszli nasi sąsiedzi, nasi rodzice, nasi kuzyni czy kolega lub koleżanka z pracy, wujek lub ciocia i nasi dziadkowie.
Wspominajmy Ich z tej najlepszej strony podczas rodzinnych rozmów i zapalmy znicze na grobach oraz pomódlmy się w podziękowaniu za Ich dobroć, którą wnieśli w nasze życie.
Pokój Ich Duszom.
Kolejny Spacer Leśny w Czarnowcu
Category: Bez kategorii
written by Marek | 25 stycznia 2026
SPACER LEŚNY Sołtys Czarnowca Rada Sołecka i Klub Kolarski 24h zapraszają. START 17.11.2019r. (niedziela) przy Świetlicy Wiejskiej w Czarnowcu godz. 11:00 META po przejściu ok. 12km przy Świetlicy. Wzorem lat ubiegłych zapraszamy serdecznie sympatyków leśnych wycieczek z rodzinami na spacer w kompleksie leśnym Nadleśnictwa Ostrołęka. Trasą przemarszu będą obszary leśne w okolicach wsi Czarnowiec gmina Rzekuń. – zaproszeni są wszyscy, którzy lubią ruch na świeżym powietrzu, – tempo żywe, – można spacerować z kijkami Nordic Walking.
Zapraszają i polecają jak zawsze członkowie stowarzyszenia EKOMENA. POLECAMY i ZAPRASZAMY 🙂
Na Baśniowej zamontowano lustro
Category: Bez kategorii
written by Marek | 25 stycznia 2026
Dnia 11 października 2019r. dla mieszkańców ul. Baśniowej zamontowano lustro przy skrzyżowaniu z ulicą Działkową.
Lustro ma na celu poprawić bezpieczeństwo mieszkańców korzystających z wyjazdu w ulicę Działkową. Do tej pory kierowcy pojazdów mechanicznych mieli utrudniony wyjazd gdyż nie były widoczne pojazdy nadjeżdżające ze strony Ogródków Działkowych.
Montaż lustra to zadanie Gminy Rzekuń, które było zrealizowane na podstawie wniosku mieszkańców na 2019r. podczas Zebrania Sołeckiego we wrześniu 2018 roku. Z funduszu sołeckiego przeznaczono na ten cel kwotę 1000zł. Mamy nadzieję, że lustro służyć będzie długie lata.