Bunt chłopów z Czarnowca? A może Ławski (Grabowski) okradał księdza?

Dziś nadszedł czas na próbę przetłumaczenia archiwalnych dokumentów z XVI wieku.
Z dostępnych źródeł można wrócić głęboko do przeszłości Czarnowca. Można dzięki nim poznać kolejne, nieodkryte dotychczas historyczne karty naszej wsi.

Spróbujmy zatem przenieść się ponad 500 lat wstecz. Dostępne dokumenty są mniej lub bardziej zrozumiałe, bo często z bardzo krótkich wpisów kościelnych archiwistów trudno jest wyciągnąć głębszy sens zapisków. Trudne są często tłumaczenia przekręcanych nazw miejscowości oraz osób.
To, że w kilku przypadkach tłumaczenie może być wyłącznie naszą interpretacją, nie zmienia faktu, że nawet ponad 500 lat temu nasi przodkowie również korzystali z sądów (wtedy kościelnych), a poddani potrafili się też „postawić” oraz robić szwindle.

Historia Mazowsza w 1522 roku – w pigułce.

W 1522 roku na Mazowszu nie rządził bezpośrednio żaden król, ponieważ region ten stanowił jeszcze niezależne Księstwo Mazowieckie, w którym władzę sprawowali lokalni książęta z dynastii Piastów. W tym okresie suwerennymi współwładcami dzielnicy byli bracia: Stanisław oraz Janusz III. Warto jednak uzupełnić, że Księstwo Mazowieckie było lennem Korony Królestwa Polskiego, formalnym królem-zwierzchnikiem (seniorem) dla mazowieckich książąt był urzędujący wówczas król Polski Zygmunt I Stary. Do marca 1522 roku faktyczną, silną władzę jako regentka sprawowała matka Stanisława i Janusza, księżna Anna Radziwiłłówna, po której śmierci młodzi bracia w pełni przejęli samodzielne kierowanie księstwem. Niedługo później, po bezpotomnej śmierci obu braci (Stanisława w 1524 r. i Janusza III w 1526 r.), linia Piastów mazowieckich wygasła, a król Zygmunt Stary dokonał formalnego przyłączenia Mazowsza bezpośrednio do Królestwa Polskiego.

Ostatni książęta mazowieccy (od lewej): Janusz, Stanisław i Anna Radziwiłłówna. Fot: Muzeum Historii Polski

1522 rok – Czarnowiec pod wpływami Sielunia

Czarnowycz / Ostroleka (1522).
Teolis pro parte Zwchorzyna coursa de. Lawsky 1. testis honor. Joan. vicar. in Selkowo…. si d. Lawsky olim Raphad, pater predicte Stan! recepisset decimans de villis Czarnowyec Lawy et Sabynyno olim Nic. in Syelwn plebano? induceus mutuo dederat predicts dui Nic. pleb. pecuniaus 30. sexag. as solvendaus pre- dictam daveus, quam emerat, et hanc pec- niam pro dictis decimis (post) Lawy, Za- by no et Czyarnow yeur.. ad manus diete inducentis promisit du re….
ADJ. Pł., Ep. 204, 1550-156
Tłum.
Czarnowiec / Ostrołęka (1522).
W sprawie dziesięcin z części wsi Zwchorzyn. Czcigodny Jan, wikariusz w Szelkowie, zeznał, że pan Ławski, a konkretnie Rafał, ojciec wspomnianego Stanisława pobierał dziesięciny ze wsi Czarnowiec, Ławy i Zbynino (Dzbenin); (które wcześniej należały do ​​Mikołaja, proboszcza w Szelkowie), oraz że on [Rafał] pożyczył wspomnianemu proboszczowi Mikołajowi sumę 30 kop groszy na opłacenie nabytego prawa do pobierania dziesięciny i zobowiązał się przekazać te pieniądze w zamian za wspomniane dziesięciny z Ław, Zbynina (Dzbenina) i Czarnowca owemu wierzycielowi.
ADJ. Pł., Ep. 204, 1550–156.

Jak język archiwistów przetłumaczyć i przenieść tę sytuację do teraźniejszości?

W imieniu [strony], przeciwko panu Ławskiemu – świadek pierwszy, czcigodny Jan, wikariusz w Szelkowie zeznawał w kwestii, czy pan Ławski (Rafał, ojciec wspomnianego Stanisława?) pobierał dziesięciny ze wsi Czarnowiec, Ławy i Dzbenin należące wcześniej do Mikołaja, proboszcza w Sieluniu.
Osoba powołująca świadka pożyczyła wspomnianemu panu Mikołajowi (proboszczowi) sumę 30 kop groszy na opłacenie wspomnianego prawa do dziesięciny, które ten nabył; a Ławski zobowiązał się przekazać wspomnianej osobie powołującej świadka pieniądze uzyskane z rzeczonych dziesięcin ze wsi: Ławy, Dzbenin i Czarnowiec.
Jest to dokument o wsi Czarnowiec w gminie Rzekuń. Przekładając ten tekst z urzędowego, XVI-wiecznego języka sądowo-kościelnego na współczesny, potoczny język, cała sprawa wyglądała jak klasyczny spór o spłatę długu zabezpieczonego na dochodach ze wsi.

Oto jak można tę historię opowiedzieć „po naszemu”, kto jest kim w tej sprawie.
Wierzyciel – osoba powołująca świadka. Tajemniczy inwestor, który wyłożył pieniądze. Ksiądz Mikołaj – proboszcz z Sielunia to człowiek, który kupił prawo do zbierania podatków (dziesięcin), ale nie miał na to własnej gotówki i musiał pożyczyć pieniądze od Wierzyciela. Pan Ławski biznesowy partner lub gwarant umowy, który faktycznie zarządzał tymi wsiami i fizycznie zbierał z nich plony/pieniądze. Syn pana Ławskiego, który po latach „odziedziczył” ten spór sądowy. Ksiądz Jan – wikariusz z Szelkowa jest świadkiem w sądzie, który po latach opowiada, jak to wszystko naprawdę wyglądało.

O co mogło pójść w tym sporze?
Dawno, dawno temu, przed 1522 rokiem proboszcz z Sielunia, ksiądz Mikołaj, postanowił kupić prawo do pobierania dziesięciny, czyli ówczesnego podatku w naturze lub gotówce, z trzech wsi: Czarnowca (wtedy Czarnowieja/Czarnowycz), Ław i Dzbenina (wtedy Zbynino). Był to świetny interes, ale ksiądz nie miał grosza przy duszy. Poszedł więc do bogatego znajomego (wspomnianego Wierzyciela) i pożyczył od niego ogromną jak na tamte czasy sumę – 30 kop groszy (dla wyobrażenia – za jedną kopę, czyli 60 groszy, można było wtedy kupić parę dobrych koni lub kilka krów). W interesie pojawił się też pan Ławski (właściciel Ław, Czarnowca, Dzbenina), który zarządzał tymi terenami. Umowa była prosta – Ławski miał osobiście ściągać dziesięcinę z Czarnowca, Ław oraz Dzbenina i zamiast oddawać ją proboszczowi, miał przekazywać te zyski bezpośrednio Wierzycielowi, aż do momentu, gdy dług (te 30 kop) zostanie w pełni spłacony. Była to forma zabezpieczenia pożyczki – coś jak dzisiejsze przepisanie dochodów z najmu mieszkania na bank. Gdzie pojawił się problem? Z dokumentu wynika, że minęły lata, a Wierzyciel prawdopodobnie nie zobaczył swoich pieniędzy. Pan Ławski starszy zmarł, a sprawę przejął jego syn, Stanisław. Wierzyciel poszedł więc do sądu i wezwał na świadka księdza Jana z Szelkowa. Ksiądz Jan stanął przed sądem i potwierdził: „Tak, pamiętam tę sprawę. Stary Ławski rzeczywiście brał te dziesięciny z Czarnowca i innych wsi, które należały do proboszcza Mikołaja z Sielunia. I tak Ławski osobiście zobowiązał się oddać te pieniądze człowiekowi, który tę całą inwestycję skredytował”.

A co zapisano w archiwach, w 1506 roku?

638 Ostrol / Czarnovyecz (1506)
In cause Nicolai curati in Syelun cum methoni- bus de Lawy, Czarnovyees, biriro decretum fuit probare solucionem eorum doctorum pro quibus impetuntur per dictum plebanum
A.DJ.Pł.p.16, 222v
Tłum.
638 Ostrołęka / Czarnowiec (1506)
W sprawie Mikołaja, proboszcza z Sielunia, przeciwko mieszkańcom Ław i Czarnowca wydano zarządzenie nakazujące przedstawienie dowodu uiszczenia opłat, których zwrotu domaga się od nich wspomniany proboszcz.
A.DJ.Pł.p.16, 222v

Z tego właśnie dokumentu – wcześniejszego, bo z roku 1506 widać, że Mikołaj upominał się o pieniądze od mieszkańców Czarnowca i Ław.
Jak to powiązać z dokumentem z 1522 roku?
Ten dokument z 1506 roku to absolutny hit i „brakujące ogniwo”, które idealnie tłumaczy, dlaczego w 1522 roku sprawa wylądowała w sądzie i skąd w ogóle wziął się ten gigantyczny dług z lat 1506-1522. Gdy zestawimy zapisy z obu tych dokumentów, układa nam się z tego fascynujący, 16-letni kryminał finansowy na linii Ksiądz – Mieszkańcy Czarnowca, Ław [i może Dzbenina] – lokalny potentat (Ławski) i tajemniczy inwestor.

Oto jak można połączyć te kropki „na nasze”.
Rok 1506: Bunt chłopów i kmieci w Czarnowcu Ksiądz Mikołaj, proboszcz z Sielunia, ma pełne prawo do zbierania podatków (dziesięcin) z Czarnowca i Ław [prawdopodobnie i Dzbenina]. Problem w tym, że mieszkańcy Czarnowca i Ław po prostu przestali mu płacić. Ksiądz idzie więc do sądu biskupiego w Płocku (stąd sygnatura A.DJ.Pł. – Archiwum Diecezjalne w Płocku). Sąd wydaje oficjalny nakaz: „Mieszkańcy, albo natychmiast pokażecie kwity, że zapłaciliście proboszczowi, albo macie mu oddać zaległą kasę!”

Co mogło dziać się pomiędzy 1506 a 1522 rokiem?
Procesy z całymi wsiami były drogie, ciągnęły się latami, a ściąganie długów od kilkudziesięciu upartych gospodarzy graniczyło z cudem. Ksiądz Mikołaj prawdopodobnie miał już dość użerania się z mieszkańcami Czarnowca i potrzebował gotówki „na już”. Wtedy w grę wchodzi pan Ławski (szlachcic z sąsiedztwa) oraz wierzyciel (inwestor). Panowie musieli zawrzeć układ, który w biznesie nazywa się faktoringiem lub cesją wierzytelności. Ksiądz Mikołaj „sprzedał” lub zastawił swoje prawo do dziesięcin z Czarnowca i Ław panu Ławskiemu. Żeby transakcja doszła do skutku, wierzyciel pożyczył księdzu 30 kop groszy na sfinansowanie tego biznesu. Pan Ławski wziął na siebie ryzyko i „czarną robotę” – jako lokalny pan i sąsiad miał znacznie lepsze narzędzia (w tym siłowe), żeby zmusić mieszkańców Czarnowca do zapłaty zaległych podatków. Ławski miał te ściągnięte od mieszkańców pieniądze przekazywać bezpośrednio wierzycielowi, żeby spłacić dług księdza.

Wielki finał w 1522 roku i oszustwo.
Pan Ławski okazał się sprytniejszy, niż wszyscy myśleli. Wykorzystał swoją pozycję, wszedł do Czarnowca i Ław, i skutecznie ściągnął od mieszkańców wszystkie zaległe pieniądze (dziesięciny), o które ksiądz Mikołaj walczył od 1506 roku. Jednak, zamiast oddać te pieniądze wierzycielowi, który wyłożył 30 kop groszy, Ławski schował całą gotówkę do własnej kieszeni. Dlatego w 1522 roku wierzyciel wściekły idzie do sądu, a wezwany świadek potwierdza – „Widziałem na własne oczy, że stary Ławski brał te dziesięciny z Czarnowca, które należały się proboszczowi, a grosza z tego nie oddał człowiekowi, który dał na to pieniądze.”

30 kop groszy (takich jak na zdjęciu) byli winni księdzu chłopi z Czarnowca, Ław i prawdopodobnie Dzbenina.

Podsumowanie afery 1506-1522.
Proboszcz Mikołaj procesuje się z mieszkańcami Czarnowca i Ław, bo ci nie chcą mu płacić dziesięciny. Ok. 1510–1515 roku, proboszcz ma dość walki, bierze 30 kop groszy pożyczki od inwestora, a ściąganie długów z Czarnowca zleca sąsiadowi – panu Ławskiemu. Pan Ławski zebrał podatki z Czarnowca, ale oszukał inwestora i przywłaszczył pieniądze.

Sprawa znowu trafia do sądu, a my dzięki zachowaniu takich dokumentów mamy genialny dowód na to, jak wyglądało życie w Czarnowcu 520 lat temu.

Dlaczego proboszcz z Sielunia pobierał „podatki” z Czarnowca w XVI wieku?

Sama Parafia pw. Świętego Stanisława Biskupa i Męczennika w Sieluniu została erygowana w XIII wieku. Dokument erekcyjny parafii był odnowiony w 1387 roku przez biskupa płockiego Ścibora. Jak dobrze pamiętamy, Parafia pw. Najświętszego Serca Jezusowego w Rzekuniu została erygowana (dopiero) w 1413 r. przez biskupa płockiego Jakuba z Kurdwanowa, a więc dokładnie 26 lat później (po odnowieniu aktu sieluńskiego). Gdy jednak cofniemy się do wieku XIII, to Parafia Sieluńska powstała ponad 200 lat wcześniej niż Rzekuńska.

Czarnowiec leżał w strefie granicznej wielkich dóbr szlacheckich i kościelnych. Jak podają źródła historyczne (m.in. monografie regionalne, np. Jerzego Kijowskiego), w 1474 roku książę mazowiecki Kazimierz III (który był jednocześnie biskupem płockim) regulował sprawy podatkowe i sądownicze z ówczesnymi właścicielami Czarnowca (m.in. Pawłem Grabowskim). W tamtych czasach powszechną praktyką było, że władca lub fundator przeznaczał dziesięcinę z danej wsi na utrzymanie konkretnego ołtarza, prepozytury lub seminarium – w tym przypadku na bogate i prestiżowe beneficjum sieluńskie. W rezultacie dochodziło do częstych w średniowieczu paradoksów: chłop z Czarnowca chrzcił dzieci, spowiadał się i brał ślub w pobliskim Rzekuniu, ale w czasie żniw co dziesiąty snop zboża (lub jego równowartość w gotówce) musiał oddać na podwody i przetransportować do spichlerza prepozyta[1] w Sieluniu.

[1] – W XVI wieku prepozyt (z łac. praepositus – przełożony) był wysokiej rangi duchownym katolickim pełniącym funkcję zarządcy lub przewodniczącego w strukturach kościelnych i zakonnych. W ówczesnej polszczyźnie słowo to stosowano również zamiennie z określeniem proboszcz.

Atlas historyczny Polski – Polska Akademia Nauk. Instytut Historii. Mapy szczegółowe XVI wieku /wycinek/ Fot: rcin.org.pl

Wyjaśnienie tego, dlaczego proboszcz z Sielunia (oddalonego od Czarnowca o ponad 30 kilometrów) „zarządzał” finansami wsi, kryje się w specyfice prawa kościelnego, podatkowego i własnościowego XVI-wiecznej Polski. Kluczowe jest tutaj rozróżnienie – proboszcz Mikołaj nie zarządzał wtedy Czarnowcem w sensie administracyjnym – on zarządzał prawem do pobierania podatków (dziesięcin) z tej wsi. Stało się tak z kilku powodów.

Dziesięcina jako prawo majątkowe. W XVI wieku dziesięcina nie była dobrowolną ofiarą na tacę, lecz przymusowym podatkiem na rzecz Kościoła, stanowiącym dziesiątą część zbiorów z pól. Co niezwykle ważne, prawa do zbierania dziesięcin z konkretnych wsi były traktowane jak prywatne aktywa (papiery wartościowe). Można je było nadawać, kupować, sprzedawać, a nawet zastawiać pod pożyczki. Z dokumentu z 1522 roku wprost wynika, że proboszcz Mikołaj nabył (kupił) to prawo. Wyłożył pieniądze (a dokładnie pożyczył od inwestora 30 kop groszy), aby stać się oficjalnym właścicielem prawa do zysków z Czarnowca, Ław i Dzbenina.

Choć parafia Rzekuń powstała już w 1413 roku i Czarnowiec znalazł się w jej granicach geograficznych, nie oznaczało to automatycznie, że lokalny pleban z Rzekunia zbierał stamtąd wszystkie podatki. Parafia Sieluń była jedną z najstarszych i najbardziej wpływowych w regionie. Sieluń stanowił centrum potężnych dóbr kapituły katedralnej. Bardzo często bogate, stare parafie lub ich zarządcy posiadali historyczne, nadane jeszcze przez książąt mazowieckich prawa do pobierania dziesięcin z miejscowości leżących daleko poza ich własnymi granicami parafialnymi.

Czarnowiec jako wieś szlachecka, a nie kościelna w tamtym okresie był własnością prywatną (szlachecką) – należał m.in. do rodu Strzegocińskich (właścicieli Ław i Rzekunia), a później Grabowskich [Ławskiego]. Właściciel ziemski zarządzał ziemią i ludźmi, ale miał prawny obowiązek dopuścić poborcę podatkowego (w tym przypadku proboszcza Mikołaja z Sielunia) do zebrania należnej części plonów.

Projekt inwestycyjny w Czarnowcu, prepozyta z Sielunia.

W XVI wieku Czarnowiec był dla proboszcza z Sielunia „projektem inwestycyjnym”. Ksiądz Mikołaj kupił udziały w zyskach z tej wsi. Gdy chłopi z Czarnowca i Ław zorientowali się, że ich pieniądze mają trafiać do odległego Sielunia, w 1506 roku zbuntowali się i przestali płacić. To zmusiło proboszcza do wejścia na drogę sądową, a w konsekwencji – do odsprzedania tego długu lokalnemu szlachcicowi, panu Ławskiemu [Grabowskiemu?].

W archiwach płockich są jeszcze inne, ale mniej zrozumiałe i czytelne dokumenty z tego okresu.

plik 1503 r.
Pow. Ostroleka/ Rzekun (1503)
Czyarnowyecz (Czarnowiec)
Stan. olim Raphoulis (Lawski) de Strzegoczino, bona: Strzegaczino, Sulikowo, Cossyorowo, Grabows, Sbinino, Cz. et alio_
Może Ostrołęka / Kleczkowo lub Rzekuń
Zahr. vein. wieer. vel. 15, 582
Tłum.
pow. Ostrołęka/ Rzekuń (1503)
Czarnowiec
Stana. niegdyś Raphoulis (Ławski) ze Strzegoczina, towary: Strzegaczino, Sulikowo, Goworowo, Grabowo, Dzbenino (Dzbenin), Czarnowycz (Czarnowiec) i jeszcze jeden_
Może Ostrołęka / Kleczkowo lub Rzekuń
Zahr. żyła wierna. lub 15 582

602 Ostroleka
Czynowecz (1504)
Paulus in Szylwn plebars accusavit contumaciam Losz de Sbylyno, Mathie Johannis Golanka, Suuidro, Martini, Cristini,baurencii Pasternak, Barthek de Czyarnowecz, Alberti, Andree, Stanislai, Petri Gosdo de Lawy in causa pro rapte decime
A.D.Pł.Ep.16.205
Tłum.
602 Ostrołęka
Czarnowiec (1504)
Paweł w szylwńskim plebarze? oskarżył o bezczelność Loszę z Sbylyno (z Dzbenina), Mathiasa Johannisa Golanki, Suuidro, Martiniego, Cristiniego, Baurenciusa Pasternaka, Bartłomieja z Czyarnowecza (z Czarnowca), Albertiego, Andree, Stanislai, Petri Gosdo de Ławy w sprawie o kradzież dziesięciny.
A.D.Pł.Ep.16.205

Ostroleka / Rzekun (1506)
Dziarnowycz
Aul de Dz. Testis in cauza décime.
inter haethones [de slang (206)] et plebonum in Sayelyon
X) Smiarowo Zarnowiec, lub Wysniewo Dziarnowo ray/Gendin
= Czarnowlec
A Dj. Pł. Ep. 149, 79
Tłum.
Ostrołęka / Rzekuń (1506)
Czarnowiec
Aul de Dz. Świadek w dziesiątej sprawie pomiędzy Haethonami [de slang (206)] a zwykłymi ludźmi w Sayelyon
X) Śmiarowo Żarnowiec, lub Wyśniewo Dziarnowo ray/Gendin
= Czarnowiec
DJ. Pł. Odc. 149, 79

Ciarnovica / Ostroleka (1527)
Jester.. honds. Nic. de Rzekunye plebani occasione decime manipularis in Danyschews ad mensam apalem pertinentis. –
2 tertio lab. Andr. vilicus de villa C. Domini Lawski..
ADJ. Pł., Ep. 204, 335-336
Tłum.
Czarnowiec / Ostrołęka (1527)
W sprawie Mikołaja z Rzekunia, proboszcza, dotyczącej dziesięciny snopowej w Daniszewie, należącej do stołu biskupiego. Andrzej, sołtys wsi Czarnowca, należącej do pana Ławskiego.
ADJ. Pł., Ep. 204, 335-336

Wartość tych dokumentów jest dziś bezcenna.

Czy tak mógł wyglądać prepozyt Mikołaj z Sielunia?
Jego wizerunek wygenerowany przez czatgpt.

Co takie szesnastowieczne dokumenty wnoszą do historii Czarnowca?
Dla dzisiejszego Czarnowca są to fantastyczne dokumenty!
Dowodzą one, że już na początku XVI wieku wieś Czarnowiec (wówczas Czarnowieja/Czarnowycz/Czarnowyecz) istniała, była zagospodarowana i na tyle bogata, że opłacało się toczyć procesy o podatki z jej pól. Czarnowiec był wymieniany jednym tchem z sąsiednimi Ławami i Dzbeninem (Zbynino) co pokazuje, że te trzy miejscowości od ponad 500 lat idą w historii ramię w ramię.

Źródła:
– rcin.org.pl – skany dokumentów XVI-wiecznych
– Muzeum Historii Polski (zdjęcie), dostęp 15.09.2026 r.
– Warszawskie Centrum Numizmatyczne Marek Kondrat (zdjęcie), dostęp 15.09.2026 r.

Marek Karczewski, 16 września 2026 r.




Chrostowski zabity 13/14 września w Czarnowcu.

W nocy z 13 na 14 września 1949 r. żołnierz Narodowego Zjednoczenia Wojskowego (NZW)* Edmund Chrostowski „Chrobry” stoczył ostatni bój z grupą operacyjną w kolonii Czarnowiec, w gminie Rzekuń.

„Chrobry” a „likwidacja” rodziny Cudnych.

Zanim przejdziemy do sylwetki Chrostowskiego, należy się małe sprostowanie, lub pobieżna informacja, czy Chrostowski mógł brać udział w mordzie czarnowieckim, dnia 14 sierpnia 1947 r.
– Cudni zabici 14 sierpnia
– Cudni zamordowani przez „Cygana”, „Śmiałego”, czy „Zbycha”?

Edmund Chrostowski ps. „Chrobry” był w 1947 roku powiązany ze strukturami Komendy Powiatowej NZW Łomża o kryptonimie „Podhale”, w ramach której objął później dowództwo nad wydzielonym patrolem Pogotowia Akcji Specjalnej (PAS).
Wokół tragicznych wydarzeń w Czarnowcu z 1947 roku i roli lokalnego podziemia narodowego należy jednak wyróżnić kluczowe fakty historyczne.

  • Struktura ta obejmowała swoim zasięgiem m.in. teren pogranicza powiatów łomżyńskiego i ostrołęckiego.
  • Chrostowski przeszedł do niej dopiero na jesieni 1947 r., po fali amnestii z wiosny 1947 roku, gdy zdecydował się nie ujawniać i kontynuować walkę w podziemiu jako dowódca patrolu PAS. Został szefem Batalionu PAS 1. września 1947 r. (Cudnych zastrzelono 14 sierpnia 1947 r.).
    Z dostępnych dotychczas materiałów wynika, że rodzinę Cudnych – pomimo braku rozkazów („Jerzyny”) zlikwidowali partyzanci PAS, w osobach: N.N., „Migdał” i „Sokół”, a samego „Śmiałego” jego towarzysze broni zastrzelili w zasadzce już w lipcu 1947 r. za bezwzględność i brak zaufania dowódców do jego osoby i działań. Nie mógł zatem w sierpniu „Śmiały” strzelać do Cudnych, jak wynikało z wcześniejszych relacji, a „Chrobry” dostał się do „Podhala” dopiero we wrześniu.

Do tematu tragicznego sierpnia 1947 r. powrócimy w odrębnym materiale…

Chrostowski Edmund

Urodzony w miejscowości Borowce, pow. ostrołęcki, partyzant podziemia antykomunistycznego był członkiem oddziału Feliksa Przybytniewskiego „Mieczysława”. Nie skorzystał z amnestii ogłoszonej w 1947 r. i objął dowództwo patrolu Pogotowia Akcji Specjalnej (PAS) Komendy Powiatowej Łomża – krypt. „Podhale”.

Podkomendni „Chrobrego” kilkukrotnie wychodzili zwycięsko z potyczek z bezpieką, likwidując agentów i funkcjonariuszy UB. M.in. 24 listopada 1948 r. w Rzekuniu zabili referenta PUBP w Ostrołęce, zdobywając przy okazji listę konfidentów.

Feralnej wrześniowej nocy Edmund Chrostowski został zwabiony w pułapkę przez agenta UB . Zginął w walce z siłami bezpieki. Do dzisiaj nie ustalono miejsca jego pochówku.

Na zdjęciu: Edmund Chrostowski „Chrobry”. Źródło: Robert Radzik, Naszym hasłem Bóg i Ojczyzna. Okręg Białostocki NZW w fotografiach i dokumentach (1945-1956), Kraków 2021.

* – NZW – Narodowe Zjednoczenie Wojskowe.
Była to polska konspiracyjna organizacja wojskowa o charakterze narodowym, działająca w okresie II wojny światowej oraz po jej zakończeniu (w latach 1945–1956). NZW walczyło zarówno przeciwko okupantowi niemieckiemu, jak i później przeciwko władzy komunistycznej oraz narzuconemu przez ZSRR aparatowi bezpieczeństwa (UB, KBW, MO).

Edmund Chrostowski „Chrobry”. Białostocczyzna 1948 r. Fot. AIPN

Materiał Muzeum Żołnierzy Wyklętych w Ostrołęce. Opowiada Michał Ostapiuk, zdjęcia/montaż Robert Majkowski.

„Śmierć „Chrobrego”
13 września 1949 r. w godzinach popołudniowych kpt. Kwiatkowski, naczelnik Wydziału III WUBP w Warszawie, dzięki „V kolumnie” otrzymał informację, że „Chrobry” przebywa na terenie kolonii Czarnowiec (gm. Rzekuń). Według oficjalnego raportu w kierunku wsi podążyła grupa operacyjna złożona w większości z żołnierzy KBW, którą kierował szef ostrołęckiego UB, por. Pęski.

Wieczorem oddział dotarł do celu.
„Chrobry” zorientował się, że we wsi znajdują się komunistyczni funkcjonariusze. Uzbrojony w pistolet i dwa granaty podjął próbę ucieczki, wybiegł z zabudowań, w których się ukrywał, i skierował się w stronę pobliskiego lasu. Niestety, został zauważony i za uciekającym posypał się grad kul. „Chrobry” padł ranny,..”
[2]
[2] – Biuletyn IPN 3 (244) marzec 2026 / Michał Ostapiuk.

Czytelników zainteresowanych pełną treścią artykułu o Chrostowskim, zamieszczoną w biuletynie odsyłamy do pobrania dokumentu: Biuletyn IPN 3 (244).PDF

Poniżej prezentujemy indeks akt w IPN, z których osoby zainteresowane mogą korzystać.

IPN BU 0203/3497 (39119/II/1) t. 1, 3, 4.

Edmund Chrostowski pseud. „Chrobry” figuruje w obszernych materiałach operacyjnych UB z PUBP w Ostrołęce i WUBP w Warszawie z lat 1946-1953. Te materiały UB dot. rozpracowania i likwidacji „nielegalnej organizacji” Narodowe Zjednoczenie Wojskowe z Okręgu XV NZW i kilku jej partyzanckich oddziałów. Edmund Chrostowski pseud. „Chrobry” figuruje jako „dowódca patrolu” NZW w kilku szczegółowych planach operacyjnych działań UB z PUBP w Ostrołęce z roku 1947, 1948 i 1949. Występuje także między innymi (jako już „zabity”) w „spisie osób figurujących w agenturalnym rozpracowaniu krypt. >Bunt<„.

IPN BU 0203/1258 (21173/II).

Edmund Chrostowski ps. „Chrobry” w materiałach użytkowych UB z PUBP w Ostrołęce i WUBP w Warszawie z lat 1947-1955. Materiały UB dot. rozpracowania kilku partyzanckich oddziałów NSZ i Narodowego Zjednoczenia Wojskowego (NZW) z ​​Okręgu XVI NZW, w tym wykonawczym pod dowództwem Feliksa Przybytniewskiego ps. „Mieczysław”, a następnie por. Mariana Kraśniewskiego ps. „Burza” (działający w latach 1945-1947 na terenach powiatów Ostrołęka, Ostrów Mazowiecka, Maków i Przasnysz). Edmund Chrostowski ps. „Chrobry” w kilku aktach UB – spisach partyzantów i praktycznych planach działań UB.

IPN BU 0203/549 (7521/II).

Edmund Chrostowski ps. „Chrobry” w materiałach użytkowych UB z PUBP Ostrów Mazowiecka z lat 1947-1955 i KW MO w Warszawie. Te materiały UB dot. rozpracowania i kilku partyzantów z oddziałów NSZ/ NZW pod dowództwem Feliksa Przybytniewskiego ps. „Mieczysław” i Mariana Kraśniewskiego ps. „Burza” (działający w latach 1945-1947 na terenach powiatów Ostrołęka, Ostrów Mazowiecka, Maków i Przasnysz). Edmund Chrostowski ps. „Chrobry” dostępne w spisie partyzantów NZW z ww. oddziałów (pod numerem 24).

IPN BU 0180/52 (Opracowanie nr 37).

Edmund Chrostowski ps. „Chrobry” figuruje w opracowaniu Wydz. „C” KW MO w Warszawie z lat 1973-1986 charakterystycznym „Opracowaniem nr 37”. Akta te kropka. zbrojnego zbrojnego NSZ/ NZW pod dowództwem por. Feliksa Przybytniewskiego ps. „Mieczysław” – działającygo w latach 1945-1946 w zastosowaniach powiatów Ostrów Mazowiecka, Ostrołęka, Maków Mazowiecki i Przasnysz. Akta te obejmują charakterystykę oddziałów NSZ i NZW, specyfikę osobowych partyzantów i notatki UB. W zapytaniu kropka. Edmunda Chrostowskiego ps. „Chrobry” zapisano między innymi, że ww. „w okresie 1946 r. jako członek bandy NZW pod dowództwem >Mieczysława< i >Burzy< na terenie powiatów Maków Mazowiecki i Przasnysz udział w napadach zbrojnych na oddziałach UB, MO, członkowie PPR i innych”.

IPN Bi 019/91 (2/39) t. 1.

Edmund Chrostowski ps. „Chrobry” figuruje wraz z opracowaniem Wydz. „C” KW MO w Białymstoku z lat 1973-1980 charakterystycznym „Kwestionariusze osobowe do charakterystyki nr 50”. Do opracowania dot. partyzanckich oddziałów i żołnierzy Narodowego Zjednoczenia Wojskowego podległych Komendzie Powiatu Łomża NZW krypt. „Zaporoże”/ „Łaba”/ „Podhale” – walczący z komunistycznymi okupantami kraju w latach 1945-1949 w zastosowaniach powiatu Łomża, pow. Ostrołęka, pow. Ostrów Mazowiecka i pow. Kolno. Zawiera następujące dokumenty: karty Dp-14 oraz osobowe kilkuset żołnierzy i NZW, które są powiązane z aktami różnych jednostek UB i MO z lat 1946-1950. W zapytaniu kropka. Edmunda Chrostowskiego ps. „Chrobry” zapisano między innymi, że ww. „w okresie od 1947 r. do 1949 był kluczowy dowódcy patrolu PAS na terenie V-go batalionu wchodzącego do składu Komendy Powiatowej NZW krypt. >Podhale<. Na początku 1949 r. podczas operacji [tj. obławy UB-KBW] został uruchomiony”.

IPN BU 0180/77 t. 1-2 (Charakterystyka nr 61 s. 63).

Edmund Chrostowski ps. „Chrobry” figuruje w aktach KS MO w Warszawie z roku 1977 charakterystycznych „Charakterystyka nr 61, Narodowe Zjednoczenie Wojskowe – Okręg Białystok nr XV”. Materiały dot. komenda i oddziały NZW z terenu pow. Ostrów Mazowiecka, część pow. Łomża i część pow. Ostrołęka z lat 1945-1951 (komenda powiatowa NZW krypt. „Olkusz” i komenda powiatowa NZW krypt. „Podhale”). Akta te obejmują m.in. charakterystyki tych komend i ich dowodówców oraz kwestionariusze osobowe NZW – zostały one przekazane w roku 1977 (na dane UB z lat 1940-ch i 1950-ch) przez Wydział „C” Komendy Stołecznej MO w Warszawie. Między innymi na ul. 22-23 (w t. 2) zamieszczono opis obławy UB-KBW prowadził w dniu 13/14 września 1949 na Edmunda Chrostowskiego pseud. „Chrobry” i okolicznościowe zabicia ww. partyzanta NZW na kolonii wsi Czarnowiec gm. Rzekuń pow. Ostrołęka.

Wpis na podstawie zapisów ewidencyjno-kartotecznych.

Edmund Chrostowski w latach 1944-1945 był żołnierzem Narodowych Sił Zbrojnych (NSZ), a od jesieni 1945 żołnierzem antykomunistycznego Narodowego Zjednoczenia Wojskowego (NZW) na terenach powiatów Maków Maz., Ostrołęka i pow. sąsiednich. Nosił pseudonim „Chrobry”. Plutonowy NZW Edmund Chrostowski walczy z komunistycznymi okupantami kraju między innymi w szeregach medycznych NSZ/NZW pod dowództwem por. Feliksa Przybytniewskiego ps. „Mieczysław” i sierż. Franciszka Jarzyny ps. „Jabłoń”. Edmund Chrostowski ps. „Chrobry” figuruje w aktach i zapisach ewidencyjnych oraz w kartotekach WUBP w Warszawie, WUBP w Białymstoku, PUBP w Makowie Maz. i PUBP w Ostrołęce z lat 1947-1950. Zapisano w nich między innymi, że Edmund Chrostowski to „członek bojówki PAS [tj. Pogotowia Akcji Specjalnej NZW] organizacji NZW od jesieni 1946 r. Za aktywną działalność mianowany dowódcą patrolu na terenie powiatu Ostrołęka. W czerwcu 1948 r. wszedł do bandy >Nocy< [tj. o NZW pod dowództwem por. Zbigniewa Żwańskiego ps. >Noc<]”. Zanotowano, że ww. został „zabity na początku 1949 r. podczas akcji UB i MO”. Miejsce zapisano, że Edmund Chrostowski został „zabity 13/14 IX 1949 r.” we wsi Czarnowiec gm. Rzekuń pow. Ostrołęka.

Patrol „Chrobrego”. 1948 r.; plut. Chrostowski leży pierwszy z prawej. Fot. AIPN

Czy miejscem pochówku może być las czarnowiecki?

„…Miejsce ukrycia zwłok Edmunda Chrostowskiego „Chrobrego” pozostaje nieznane…” pisze na zakończenie Michał Ostapiuk.

Choć oficjalne dokumenty milczą, pamięć o Chrostowskim wciąż żyje w lokalnych opowieściach. Od pokoleń mieszkańcy przekazują sobie bowiem historię, jakoby „Chrobry” spoczął w Czarnowcu, w rejonie/na terenie „Lisa Gór”. Czy akurat ten leśny zakątek faktycznie stał się jego ostatecznym schronieniem? Dzisiaj, bez twardych dowodów i badań, nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć na to pytanie z pełną pewnością. Tajemnica ta wciąż czeka na swoje ostateczne wyjaśnienie.

    Źródła:
    – Muzeum Żołnierzy Wyklętych, Michał Ostapiuk
    – AIPN

    Marek Karczewski, 12.09.2026 r.




    Kalendarium Czarnowca – wrzesień 2026 r.

    Historii zmienić się nie da.
    Historia może być barwna, bądź smutna.
    Czarnowiec powstał w 1413 roku i wiele jeszcze kart swojej historii nie odkrył…

    Dziś kolej na kartę KALENDARIUM z września.

    Jakże obyć się dziś bez AI?
    Można, ale czy nie warto „ją” zapytać co wie o wydarzeniach wrześniowych w naszej wiosce?

    Pytamy. Oto wynik:

    🏛️ Okres Przedwojenny (Od założenia do 1938 r.)

    • 1413 r. – Włączenie osady Czarnowiec do nowo erygowanej parafii Rzekuń przez biskupa płockiego Jakuba.

    🎖️ II Wojna Światowa (1939–1945)

    • 1939 r. – Wybuch wojny, przemarsz polskiego 71. Pułku Piechoty oraz zajęcie wsi przez wojska niemieckie.
    • 1939 r. – Atak ZSRR na Polskę i początek pierwszej okupacji sowieckiej.
    • 1944 r. – Tragiczna śmierć ppor. Wiktora Złotkowskiego w bombardowaniu oflagu w Dössel oraz wkroczenie 3. Armii Radzieckiej (początek drugiej okupacji sowieckiej).
    • 1945 r. – Śmierć czterech żołnierzy Armii Krajowej (Jakackiego, Perzanowskiego, Kaczyńskiego, Stepnowskiego).

    ☭ Okres Powojenny i PRL (1946–1989)

    • 1949 r. – Śmierć Edmunda Chrostowskiego „Chrobrego” w walce z siłami bezpieki.
    • 1980 r. – Budowa drogi asfaltowej (obecnej ul. Radosnej) oraz decyzja architekta wojewódzkiego o zburzeniu dworu Wyszomirskich.

    🏡 Czasy Współczesne (Po 1989 r.)

    • 2018 r. – Otwarcie powiatowej Placówki Opiekuńczo-Wychowawczej „Dom dla Dzieci”.
    • 2019 r. – Oddanie do użytku toru rowerowego Pump Track.

    Dodatkowo poprosiłem AI, aby na tej podstawie utworzyła historyczny – graficzny kalendarz września dla Czarnowca.

    Oto wynik:

    Czy takie przedstawienie wydarzeń podoba się czytelnikowi?
    Ocenę pozostawiam Państwu.

    KALENDARIUM WRZEŚNIA

    Marek Karczewski, 31.08.2026 r.

    Źródła AI: „tryb AI google”, „Chat GBT”.




    Kalendarium Czarnowca – sierpień 2026 r.

    W historii wsi Czarnowiec miesiąc sierpień zapisał się przede wszystkim jako czas organizacji ważnych wydarzeń społecznych oraz istotnych momentów z okresu II wojny światowej.

    🏗️ Infrastruktura i rozwój wsi

    • Uroczystość położenia kamienia węgielnego: 8 sierpnia 1856 roku położono kamień pod budowę kaplicy na cmentarzu parafialnym w Rzekuniu, którą murował mistrz z Czarnowca Teodor Złotkowski.
    • Pierwszy plac zabaw: Otwarto go przy świetlicy wiejskiej 8 sierpnia 2017 roku.

    🎖️ Historia wojskowa i wojenna

    • Wizyta Kozaków (1914 r.): Do majątku Aleksandra Iżyckiego przybyli Kozacy z chorążym Leonowem.
    • I wojna światowa (1915 r.): Przez wieś maszerował i nocował w obozie w Czarnowcu niemiecki Batalion Bischofsburger.
    • Wojna polsko-bolszewicka (1920 r.): 3 sierpnia polskie wojska starły się pod Ostrołęką z Armią Czerwoną. Maszynistą biorącego udział w walkach pociągu pancernego „Mściciel” był mieszkaniec Czarnowca, Dominik Złotkowski.
    • Tragedia z rąk NZW (1947 r.): 14 sierpnia Narodowe Zjednoczenie Wojskowe zamordowało w Czarnowcu czteroosobową rodzinę Cudnych pod zarzutem współpracy z „czerwonym reżymem”.

    🎈 Oraz inne wydarzenia integracyjne i społeczne (szczegóły na grafice)

    KALENDARIUM CZARNOWCA

    MK, 1.08.2026 r.




    Szlachecki makaron od KGW Czarna Owca.

    Miejska Biblioteka Publiczna w Ostrołęce donosi:

    „MBP w Ostrołęce i Stowarzyszenie „Drwęczanka” razem

    Takiego projektu jeszcze nie było! Po raz pierwszy Miejska Biblioteka Publiczna im. Wiktora Gomulickiego w Ostrołęce i Stowarzyszenie Drwęczanka zrealizowały wspólnie zajęcia wakacyjne dla dzieci i dorosłych. Projekt mógł się odbyć dzięki życzliwości i wsparciu finansowemu ze strony Powiat Ostrołęcki. Projekt zdobył akceptację w konkursie na realizację w 2026 roku zadań publicznych z zakresu kultury i ochrony dóbr kultury.

    „Zaściankowe Korzenie. Dziedzictwo szlachty z powiatu ostrołęckiego” to działania zorganizowane w dniach 13, 14, 15, 16 i 18 lipca, które zgromadziły grupę dorosłych i dzieci z Ostrołęki, Drwęczy i innych miejscowości z gminy Rzekuń. Część zajęć była wspólna, część odbywała się osobno – raz w Świetlicy Wiejskiej w Drwęczy, raz w Czytelni MBP w Ostrołęce.

    Co było w programie?

    Zajmowaliśmy się tradycjami szlacheckimi. Pierwsze spotkanie poświęcone było podziałowi powiatu ostrołęckiego według rodzajów wsi. Wykład, prezentacja map i książek, rysowanie drzewa genealogicznego oraz malowanie sylwetek szlachcica i szlachcianki odbyły się najpierw w Drwęczy, a następnie w Ostrołęce. Zajęcia prowadziła Anna Wołosz z MBP.

    Drugie spotkanie dotyczyło genealogii. Dzięki prezentacji Marta Wojciechowska, uczestnicy dowiedzieli się, jak szukać swoich korzeni. Następnie odbyły się warsztaty wykonywania biżuterii.

    Trzecie spotkanie przyniosło mnóstwo radości i zabawy. Tańców polskich w formie towarzyskiej uczył Jacek Wójcik, instruktor i kierownik ZPiT KURPIE Ostrołęka z Ostrołęckie Centrum Kultury. Do poloneza dali się namówić wszyscy – nawet chłopcy, którzy wcześniej zarzekali się, że nie chcą tańczyć. Później grupa zwiedziła Sanktuarium św. Antoniego oraz dawny klasztor z pamiątkami po szlachcie.

    Czwarte spotkanie przypomniało tradycyjne potrawy, jakie jadano w szlacheckich domach. Pod okiem pań z KGW Czarna Owca w Czarnowcu dzieci własnoręcznie zagniotły i pokroiły makaron. Na stole pojawił się także kisiel z wiśni oraz pyszne gofry.

    Uroczyste podsumowanie projektu odbyło się w Drwęczy, gdzie na gości czekało mnóstwo atrakcji. Przyjechało wesołe miasteczko z prawdziwą karuzelą, zjeżdżalnią i gigantyczną tarczą do rzucania. Nie zabrakło także piany party i kolorowych proszków.

    Dzieci, jak na każdym spotkaniu projektu, miały do dyspozycji specjalnie zakupione zabawki: koniki na kiju, latawce, piłki, łuk, kręgle, rakietki, instrumenty muzyczne oraz skakanki. Dzięki temu mogły doświadczyć spędzania czasu w taki sposób, jak robili to ich dziadkowie.

    Obecny na spotkaniu Piotr Liżewski starosta ostrołęcki, powiedział: – Mam nadzieję, że to początek współpracy i podobne projekty będą nadal realizowane.

    Projekt realizowany jest przez Miejską Bibliotekę Publiczną im. W. Gomulickiego w Ostrołęce we współpracy ze Stowarzyszeniem „Drwęczanka”.

    Zadanie zostało wsparte finansowo przez Powiat Ostrołęcki w ramach konkursu na realizację w 2026 roku zadań publicznych z zakresu kultury i ochrony dóbr kultury oraz kultury fizycznej.”

    Źródło (tekst i foto): fejsbuk MBP w Ostrołęce

    Zarząd Koła Gospodyń Wiejskich Czarna Owca w Czarnowcu dziękuje serdecznie dyrekcji MBP w Ostrołęce, Zarządowi Stowarzyszenia „Drwęczanka” oraz zaangażowanym członkiniom Czarnej Owcy za pomysł, zaangażowanie i realizację projektu. Dziękujemy za zaproszenie do wspólnego działania.

    Zarząd KGW

    MK, 21.07.2026 r.




    „Nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary”

    83. rocznica Krwawej Niedzieli

    11 lipca 1943 roku ukraińscy nacjonaliści zaatakowali Polaków w 99 miejscowościach przedwojennego województwa wołyńskiego na Kresach – wtedy zajętych już przez niemiecką III Rzeszę.

    Dla upamiętnienia tego dnia, nazywanego Krwawą Niedzielą, co roku obchodzony jest Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów.

    Wiarygodne źródła wiedzy o zbrodni

    Badania nad zbrodnią wołyńską opierają się na relacjach naocznych świadków, nielicznych dokumentach sprawców (OUN-UPA) oraz raportach Polskiego Państwa Podziemnego. Za najbardziej rzetelne źródła informacji uznaje się Instytut Pamięci Narodowej (IPN). Prowadzi on oficjalne śledztwa, wydaje publikacje źródłowe oraz rozwija internetową Bazę Ofiar Zbrodni Wołyńskiej, która pozwala na bieżąco weryfikować nazwiska zamordowanych osób.

    Bilans ofiar w liczbach.

    Historycy Instytutu Pamięci Narodowej oraz niezależni badacze dzielą ofiary antypolskiej akcji OUN-UPA ze względu na regiony historyczne.

    Region geograficzny Szacowana liczba zamordowanych Polaków
    Wołyń (województwo wołyńskie) 40 000 – 60 000
    Galicja Wschodnia (woj. lwowskie, tarnopolskie, stanisławowskie) 30 000 – 40 000
    Dzisiejsze ziemie polskie (głównie Lubelszczyzna i Podkarpacie) ok. 4 000
    Łączny bilans ofiar ludobójstwa ok. 100 000 (maksymalnie do 120 000)

    Upamiętnienie

    7 lipca 2016 Senat RP przyjął uchwałę w sprawie oddania hołdu ofiarom ludobójstwa dokonanego przez nacjonalistów ukraińskich na obywatelach II Rzeczypospolitej w latach 1939–1945.

    9 lipca 2016 uczestniczący w szczycie NATO w Warszawie prezydent Ukrainy Petro Poroszenko złożył przed stołecznym Pomnikiem Rzezi Wołyńskiej hołd ofiarom tego wydarzenia, klękając przed monumentem.

    22 lipca 2016 Sejm RP – w trybie uchwały – ustanowił 11 lipca „Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP”. Sejm oddał w niej hołd wszystkim obywatelom II Rzeczypospolitej zamordowanym przez ukraińskich nacjonalistów w latach 1943–1945.

    4 czerwca 2025 r. roku Sejm RP jednogłośnie przyjął ustawę ustanawiającą 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci o Polakach – Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej.

    Odzyskiwana pamięć

    kwiat lnu

    „Nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary” – głosi napis na pomniku ofiar ukraińskich nacjonalistów na krakowskim cmentarzu Rakowickim. Pamięć o Rzezi Wołyńsko-Galicyjskiej z trudem jednak powraca do społecznej świadomości. W latach PRL starano się o tej zbrodni nie mówić, z jednej strony dlatego, że kluczowe dla tego dramatu wydarzenia rozgrywały się na zagarniętych przez ZSRR polskich Kresach, z drugiej strony dlatego, by nie wzbudzać niechęci do jednego z narodów tworzących sowiecką wspólnotę.

    Wywieś flagę narodową

    Wywieszenie flagi w tym dniu jest symbolem pamięci o setkach tysięcy Polaków, którzy stracili życie oraz o tych, którzy do dziś nie mają własnych grobów.

    Źródła: IPN. ksgrm, wiki.

    MK




    Kalendarium Czarnowca – lipiec 2026 r.

    W lipcu 2026 próbujemy po raz pierwszy streścić kalendarium naszej wioski za pomocą narzędzia AI (google)

    Lipcowe wydarzenia z historii Czarnowca pokazują, jak ta podostrołęcka wieś ewoluowała od tradycyjnego majątku ziemskiego, przez dramatyczne momenty wojenne, aż po nowoczesną, zintegrowaną społeczność.

    Oto zwięzłe podsumowanie najistotniejszych wątków z przedstawionego kalendarium:

    🏰 Dziedzictwo dawnych majątków (XIX/XX wiek)

    • Związki z historycznymi postaciami: Wpisy dotyczące Aleksandra Iżyckiego (właściciela w latach 1912–1919) oraz Magdaleny Glinki z d. Skarżyńskiej (właścicielki w latach 1913–1914) przypominają, że Czarnowiec był niegdyś prężnym majątkiem ziemskim. Śmierć Magdaleny Glinki w Moskwie w 1917 roku oraz narodziny Iżyckiego na Podolu pokazują, jak burzliwe losy i migracje dotykały dawnych właścicieli tych ziem.

    🪖 Tragedia wojenna i pamięć (1939–1945)

    • Okupacja niemiecka: Przypomnienie o przynależności do Landkreis Scharfenwiese (niemiecka nazwa Ostrołęki) w rejencji ciechanowskiej podkreśla trudny okres administracji hitlerowskiej, która zakończyła się dla wsi 4 września 1944 roku wraz z nadejściem frontu.
    • Upamiętnienie ofiar: Ufundowany przez Bogdana Piastę głaz z cytatem z K.K. Baczyńskiego, stojący przy Buku Pamięci, to kluczowy element lokalnej tożsamości. Stanowi on trwały hołd dla mieszkańców, którzy stracili życie w walce z oboma okupantami (niemieckim i sowieckim).

    🏆 Rozwój i integracja współczesnej społeczności (XXI wiek)

    • Budowanie więzi sąsiedzkich: Turnieje piłkarskie (Mistrzostwa Czarnowca) oraz „Wyprzedaże garażowe” (organizowane przez M. Karczewskiego i T. Łępicką) udowadniają, że mieszkańcy potrafią oddolnie organizować czas wolny. Co ciekawe, pierwsze mistrzostwa z 2020 roku ruszyły na działce prywatnej (państwa Gorzębów), co idealnie obrazuje ogromne zaangażowanie tutejszej społeczności.
    • Infrastruktura i promocja: Oddanie drogi asfaltowej na ul. Leszczynowej (2017) to krok milowy w modernizacji wsi przez Gminę Rzekuń. Z kolei wizyta Polskiego Radia (2022) i prezentacja tras rowerowych przez sołtysa pokazały Czarnowiec na arenie ogólnokrajowej jako aktywne i zielone miejsce do życia.

    KALENDARIUM WSI

    MK, 30.06.2026 r.




    Kalendarium Czarnowca – maj (2026)

    Dziś kolejna kartka z kalendarza najważniejszych (dotychczas ustalonych) wydarzeń naszej małej wioski.

    Szczegóły na grafice oraz w dziale KALENDARIUM.

    MK




    Rzekuń? „tam już nic nie ma”

    „Przypominajka dla głoszących hasło, że „tam już nic nie ma”. Teraz już nie w kontekście Rzekunia, gdyż tamtejszy cmentarz pozostał, ale generalnie ku przestrodze chętnym do budowania na cmentarzach historycznych.”
    – pisze Małgorzata Karczewska na swojej tablicy fejsbukowej 4 kwietnia 2026 r.

    Dla tych z Państwa, którzy choć trochę pamiętają (lub chcą pamiętać), że w tym miejscu nadal leżą nasi przodkowie.

    4 kwietnia 2022 r. Pani Małgorzata pisała tak:

    „Hospicjum na cmentarzu, część 3
    „Czekając na decyzję Caritas Diecezji Łomżyńskiej, napiszę parę słów na temat wyobrażeń inwestorów planujących budowy na cmentarzach historycznych.

    Głównym argumentem przy wyborze takiej działki pod inwestycję jest przekonanie, że „tam już nic nie ma”, a te pozostałości, które ewentualnie się znajdzie, dyskretnie pochowa na cmentarzu. Tak też było w przypadku Rzekunia. Niestety, takie nie poparte wiedzą wyobrażenia nie zmienią rzeczywistości, która jest diametralnie inna. Szczątki ludzkie, dobrej jakości odzież grobowa, trumny i ich elementy w odpowiednich warunkach zachowują się bardzo długo.

    Cmentarz w Rzekuniu został założony w 1413 roku. Niewyobrażalnie dawno. Może łatwiej osadzić to na osi czasu odwołując się do dobrze znanej daty: to było trzy lata po bitwie pod Grunwaldem! Przestano tutaj chować zmarłych w połowie XIX w. z powodu przepełnienia cmentarza. Grzebiąc zmarłych przez kilka stuleci na niewielkim terenie, groby wkopywano w kilku poziomach, coraz wyżej, tak, że najmłodsze były stosunkowo płytko. Przekonaliśmy się o tym podczas karczowania korzeni drzew i krzewów. Zniszczone wówczas pochówki były prawdopodobnie jednymi z najmłodszych na tym cmentarzu. Dodatkowo, podczas ewentualnych wykopalisk na rzekuńskim starym cmentarzu należy też oczekiwać reliktów pierwszego kościoła.

    Wniosek z tego jest taki, że stary cmentarz w Rzekuniu jest niezwykle cennym zabytkiem archeologicznym, którego zachowanie powinno być priorytetem. Dodatkowo, współczesna doktryna konserwatorska mówi, żeby unikać badań archeologicznych w sytuacjach, w których nie jest to absolutnie niezbędne. Gdyby jednak doszło do prac wykopaliskowych, muszą one być przeprowadzone bardzo starannie, z rozbudowanym zakresem analiz specjalistycznych, które dostarczą wiedzy o dawnej społeczności Rzekunia i okolic. Nie można w takiej sytuacji ograniczyć się jedynie do „oczyszczenia działki ze szkieletów”.

    Na zdjęciach możecie zobaczyć, jak wygląda pod ziemią cmentarz historyczny, który podobnie jak ten w Rzekuniu, przestał być użytkowany w połowie XIX w.

    „Caritas Diecezji Łomżyńskiej, tego nie da się dyskretnie „zebrać do worka”!” – pisze dalej Pani Małgorzata.

    Fotografie pochodzą z książki: M. Karczewska, M. Karczewski, Cmentarz ewangelicki przy ulicy Młynowej w Białymstoku. Tom I. Historia miejsca, Białystok-Poznań 2013.

    Więcej zdjęć oraz komentarze do sytuacji na tablicy Pani Małgorzaty Karczewskiej.



    Dziś to parking!

    Pamiętacie Państwo sprzed dwóch tygodni ten parking na cmentarzu, podczas 3. Jarmarku Wielkanocnego?
    Nikt z organizatorów, ksiądz, wójt nie wspomniał, że to miejsce należy szanować i nie robić z niego parkingu!
    Wjechało tam dziesiątki samochodów i nikt nie zainterweniował.
    Czy to, że tam nadal leżą ludzie, nasi przodkowie nikogo już nie ineresuje? Ważniejsze jest aby jak najbliżej tężni postawić swoją gablotę?
    Smutne.

    Podczas ostatniej kolędy, poprosiłem księdza proboszcza rzekuńskiej parafii Krzysztofa Górskiego o zabezpieczenie tego cmentarza, prostymi łańcuszkami, słupkami – czymkolwiek aby tam nikt samochodem nie wjeżdżał. Ksiąd dał nadzieję, że tak się stanie. Czekamy z niecierpliwością.

    Zdjęcia z soboty 21 marca 2026 r. To co działo się w tym miejscu, w niedzielę 22 marca zauważyli tylko nieliczni.

    „Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie”

    Ksiądz podczas grzebania ciała wypowiada słowa „Wieczny odpoczynek racz mu/jej dać, Panie”, ponieważ jest to jedna z najważniejszych katolickich modlitw błagalnych za zmarłych. Jej celem jest prośba do Boga o miłosierdzie, odpuszczenie grzechów oraz przyjęcie duszy do nieba.
    Modlitwa ta kończona frazą „a światłość wiekuista niechaj mu/jej świeci” oznacza pragnienie, aby zmarły zaznał pokoju po trudach ziemskiego życia…


    Małgorzata Karczewska – Pracuje w: Ośrodek Badań Europy Środkowo – Wschodniej.
    Ośrodek Badań Europy Środkowo-Wschodniej (OBEŚW) to stowarzyszenie działające na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego oraz upowszechniania historii Polski. Organizacja angażuje się w badania archeologiczne, inwentaryzację zabytkowych cmentarzy oraz działalność badawczą.

    Marek Karczewski, 5.04.2026 r.




    Kalendarium Czarnowca – kwiecień

    Kalendarium Czarnowca – kwiecień

    Przedstawiamy, dla sympatyków Czarnowca i jego historii kolejny miesiąc z ważnymi wydarzeniami, które zaistniały w naszej wsi, bądż dotyczą mieszkańców Czarnowca.

    W kwietniu odnajdujemy sporo ważnych dat.
    Szersze, szczegółowe kalendarium prowadzone jest w odrębnym dziale KALENDARIUM.

    – Dziś obciodzimy siódme urodziny strony Czarnowiec.pl
    – pomiędzy 16 a 19 – 1940 r. – komuniści mordują Zygmunta Wyszomirskiego w Katyniu. Dokładny dzień śmierci młodego dziedzica z Czarnowca nie jest znany do dziś.
    – 18 – 1945 r. – Stefan Sakowski w wieku 24 lat poległ w walkach z Niemieckim najeźdźcą podczas operacji łużyckiej w trakcie forsowania rzeki Nysa.
    – 24 – 1978 r. – Umiera Stanisław Gierłowski, syn Franciszka i Marianny z Malinowskich. Jeniec Stalag IA, przewodniczący Gromadzkiej Rady Narodowej, sołtys Czarnowca.

    Tradycyjnie, na grafice poniżej daty i wydarzenia, warte odnotowania.

    Marek Karczewski, 1.04.2026 r.




    Co wydarzyło się w marcu? Kalendarium czarnowieckie.

    Co wydarzyło się w marcu? Kalendarium czarnowieckie.

    Jak w każdym miesiącu, tak i w marcu prezentujemy kartę z kalendarium naszej wioski.

    Najbliższa sercu rocznica marcowa, to zbyt wczesne odejście Eugeniusza Łępickiego – pisaliś o tym tu ->

    W marcu 2022 roku pierwsi uchodźcy ukraińscy przybywają do świetlicy w Czarnowcu… O pożegnaniu pierwszych „lokatorów” ->

    26 marca 2022 r. odbyła się uroczystość sadzenia „Dębu Przyjaźni Mieszkańców” ->

    Po bardziej szczegółowe notatki z historii Czarnowca zapraszamy do menu KALENDARIUM

    Marek Karczewski, 28.02.2026 r.




    O historii Czarnowca i nie tylko – w miejskiej bibliotece (zdjęcia, wideo)

    O historii Czarnowca i nie tylko – w miejskiej bibliotece

    Pełna sala. Zabrakło miejsc do siedzenia. Niektórzy goście stali.

    Tak byliśmy zaaferowani tym spotkaniem, że nie zdążyliśmy oszacować ile osób przyszło.

    Było nam bardzo miło, gdy w styczniu dowiedzieliśmy się, że Miejska Biblioteka Publiczna w Ostrołęce zaprasza nas na otwarte spotkanie z czytelnikami, żebyśmy opowiedzieli jak opowiadamy lokalne historie. Przyszliśmy więc. Wymieniając w kolejności alfabetycznej: Marek Karczewski i Jacek Pawłowski. 

    Od sześciu lat – a jak dobrze sięgnąć pamięcią, to nawet od ośmiu – dokumentujemy różne historyczne epizody związane z Czarnowcem. Opowiadamy je najlepiej jak potrafimy.

    Na początku to były jakieś punktowe opowieści. Jak pojedyncze kropki w dziecięcej łamigłówce. Jak kamyczki mozaiki, które do niczego nie pasują, dopóki nie będzie ich więcej. Jak pogubione puzzle z fragmentami obrazków, na podstawie których można tylko zdać sobie sprawę jak coś mogło wyglądać, choć nieprecyzyjnie i nie w całości. Jak w tym szlagierze z tekstem Alana i Marilyn Bergmanów o odwijanych obrazach w kołowrotku wieczności.

    Tak było na początku. Ale przez te wszystkie lata udało się zgromadzić tyle historii, że rysuje się już jakiś obraz w jaki sposób wielkie procesy dziejowe oddziaływały na życie małej wsi i jej mieszkańców.

    Druga wojna światowa, która nieodwracalnie zmienia życie: rodzeństwa Wyszomirskich, Stefana Sakowskiego, Kazimierza Budnego, Wiktora Złotkowskiego i innych.

    Uwłaszczenie chłopów po powstaniu styczniowym przez cara Aleksandra II, które przysporzyło ziemi mieszkającym w Czarnowcu rodzinom Drobniców, Kowalczyków, Ambroziaków, Lewickich, Laskowskich, Chludzińskich, Wasilewskich, Stefaniaków, Lisów, Tymusiów, Słowikowskich, Złotkowskich, Malinowskich, Krupów.

    Trudny gospodarczo czas przed wielką wojną czy w okresie dwudziestolecia wojennego, w tym wielki kryzys, w których próbowali odnaleźć się: Doberski, Lis czy Wyszomirski.

    I cały zestaw innych opowieści o życiu mieszkańców i gości w czasie zwykłym w ciągu historii – czyli okresach bez wojen i bez kryzysów: archeologach, dziedzicach, działkowcach, konserwatorce zabytków, murarzach, leśniczym, pachciarzu, rolnikach, sołtysie, społecznikach, ślusarzu-mechaniku i innych. 

    To nasza wspólna pamięć o wiejskiej codzienności, która na pewno nie znajdzie się w podręcznikach historii; ale wiejska, społeczna, niezależna od władzy, strona internetowa jest idealnym – by tak to ująć: polem eksploatacji dla takiej dziedziny wiedzy.

    Nie robimy tego dla sławy czy innych form rozgłosu. Ale miło nam, gdy ktoś dostrzeże efekt tej pracy. Czasami dostajemy informacje zwrotne z regionu, czy z Polski, że mało która wieś ma tak szczegółowo opisaną historię. I doceniamy, że Miejska Biblioteka Publiczna uznała, że warto poświęcić czas, prąd, amortyzację sprzętu, a przede wszystkim pracę swoich ludzi, żebyśmy o tej historii Czarnowca opowiedzieli. Nie tylko zresztą o historii, ale o naszych przygodach w czasie docierania do źródeł, dokumentowania i pisania. Opowiadaliśmy też o naturalnej ciekawości świata, która towarzyszy wyprawom rowerowym, narciarskim czy pieszym jednego czy drugiego z nas.

    Licznie zgromadzonej  publiczności przedstawiła nas dyrektor Biblioteki Katarzyna Kossakowska, a nasze nieuporządkowane myśli na jakiś logiczny tor kierowała prowadząca spotkanie Anna Wołosz. Chyba wyszło nieźle, bo przez pierwszą godzinę spotkania nikt nie wyszedł, a pytania od gości były mocno osadzone w meritum spotkania.

    Dziękujemy Wszystkim, którzy przyszli na spotkanie z nami. Dziękujemy za uwagę i za uważność. Wierzymy, że była to pierwsza, ale nie jedyna okazja, aby się spotkać i porozmawiać o lokalnych historiach.

    Spotkanie p.t.: „Historia regionu – Jacek Pawłowski i Marek Karczewski” odbyło się 19 lutego 2026 r.

    Po bardziej obszerną galerię zdjęć zapraszamy tu ->

    Foto w artykule i galerii autorstwa: Krzysztofa Chojnowskiego i Małgorzaty Szarwackiej

    Jacek Pawłowski, 20.02.2026 r.




    Historia regionu – Jacek Pawłowski i Marek Karczewski

    Historia regionu – Jacek Pawłowski i Marek Karczewski

    Spotkanie poświęcone lokalnej historii regionu

    Jacek Pawłowski

    Z wykształcenia i zawodu dziennikarz. W wolnych chwilach podróżuje rowerem i czyta książki, ale nigdy naraz. Nie ma wyprawy, z której nie przywiózłby ciekawej opowieści. Lokalne historie publikuje na stronie czarnowiec.pl i na swoim profilu.


    Marek Karczewski

    Kolarz, prezes, menedżer sportu, organizator wyścigów kolarskich, biegów i innych sportów. Sołtys, społecznik, miłośnik historii wsi Czarnowiec oraz historii ostrołęckich: kolarstwa, PKS-u, MOSiR-u.


    Zapraszamy 19 lutego 2026 r., godz. 18.00, MBP w Ostrołęce, ul Głowackiego 42

    źródło: https://mbpostroleka.pl/historii-regionu-jacek-pawlowski-i-marek-karczewski/




    Kalendarium Czarnowca – luty 2026

    Od kilku miesięcy publikujemy, w telegraficznym skrócie kalendarium wydarzeń, które wpisały się na stałe do ksiąg naszej historii.

    W lutym, jak się okazuje występuje data najważniejsza dla naszej miejscowości – wpis w akcie erekcyjnym Parafii Rzekuń.

    W lutym rodzą się i umierają sołtysi oraz bohaterowie naszej czarnowieckiej ziemi.

    Do śledzenia kalendarium naszej wsi zapraszamy w dziale KALENDARIUM

    Dziś, tradycyjnie tablica z najważniejszymi wydarzeniami odnotowanymi dotychczas…

    Marek Karczewski, 1.02.2026 r.




    Ułatwienie dla czytelnika w dziale „historia”.

    Skoro dziś posiadamy już sporo wiedzy o czarnowieckim dworze – majątku – dobrach, to wypadałoby to w jakiś logiczny sposób zindeksować.

    Zdajemy sobie sprawę, że brakuje nam do doskonałości dat w postaci dd.MM.rrrr, a obecnie możemy podawać same lata (w przybliżeniu).
    Może jeszcze okaże się, że zaistnieją w bliżej nieokreślonym czasie takie możliwości, aby dogrzebać się do protokołów, aktów notarialnych, umów pomiędzy poszczególnymi właścicielami majątku w Czarnowcu, ale czy aż tak musiałoby wyglądać zestawienie, aby ocenić je na „celujący”?,

    W menu „HISTORIA” dodaliśmy „INDEKS DZIEDZICÓW”, który ma pomóc Państwu w odszukaniu informacji, np. Kto w roku 1939 – podczas wybuchu II wojny światowej zarządzał gospodarstwem (dworem) w Czarnowcu?

    Indeks jest oczywiście niekompletny i wyłącznie od Państwa zaangażowania może zależeć jego aktualizacja. Każdy kto chciałby zgłosić swoje uwagi, lub posiada wiedzę o innych zarządcach majątkiem czarnowieckim proszony jest o kontakt pod nr 533 613 913 – Marek Karczewski lub napisanie swojej opinii na adres: wiesczarnowiec@gmail.com.

    UWAGA!
    Na stronie „indeks dziedziców”, aby przeczytać szerszy opis o właścicielu/dzierżawcy, należy kliknąć w obrazek/awatar.

    Dziękujemy za wszelkie sugestie i uwagi do naszej strony.

    Proszę kliknąć w poniższy obrazek aby przejść do indeksu właścicieli dworu w Czarnowcu.

    Marek Karczewski, 7.01.2026 r.





    Kalendarium Czarnowca – styczeń 2026.

    Przełom każdego roku, to czas na podsumowania tego co za nami. Na to przyjdzie jeszcze czas, aby zebrać dla Państwa w chronologiczne tabele istotnych spraw, które zaistniały w Czarnowcu, w 2025 roku.

    Czego można naszej wiosce życzyć w 2026 roku? Jakie wydarzenia powinny wpisywać się do naszego wspólnego kalendarium?
    Czy przy obecnie zmieniającym się świecie do ważnych „osiągnięć” na naszej (jeszcze wiejskiej ziemi) trzeba będzie odnotowywać to że:
    – otwarto pierwsze miejskie osiedle;
    – pobudowano pierwszy wieżowiec;
    – przejechał ostatni spalinowy samochód;
    – wymontowano u Państwa „Kowalskich” ostatni piec/kocioł na węgiel;
    – wycięto ostatnią sosnę, która sypała igliwiem;
    a może trzeba będzie odnotować, że każde gospodarstwo od dnia „x” musi posiadać 16. (słownie: szesnaście) kubłów do każdej frakcji śmieci?
    Nie sposób wróżyć, co ludziom do głowy może przyjść…

    Pozostańmy przy tym co jest tu i teraz.

    Od 2018 roku, gdy razem z Panem Jackiem Pawłowskim dogrzebujemy się do coraz to nowych kart historii Czarnowca, kalendarium jest uzupełniane na bieżąco.
    Można je śledzić tu ->

    Dziś comiesięczne zestawienie najważniejszych dat w historii naszej wioski.

    1 – 1912 r. – W Zdzieborzu przychodzi na świat Zygmunt Wyszomirski s. Romana i Marii. Podporucznik, zamordowany w Katyniu (zam.16/19.04.1940)
    O Zygmuncie Wyszomirskim przeczytamy tu ->

    4 – 2012 r. – Wycięto 200-letnią sosnę przy świetlicy. Wnioskowała sołtyska Czarnowca Milewska Wiesława. Zlecił wycięcie wójt Godzina Stanisław. Wyciął Suski Jarosław z Laskowca.
    Można o tym przeczytać tu ->

    17 – 2021 r. – Sołtys i Norbert Siemiątkowski organizują na Zaborzu “III Zjazd na ByleCzym”.

    21 – 1908 r. – Przychodzi na świat Stanisław Gierłowski, s. Franciszka i Marianny. Jeniec Stalag IA, przew. GRN, Sołtys Czarnowca. (zm.24.04.1978). Pisaliśmy o jeńcu Gierłowskim tu ->

    22 – 2023 r. – Sołtys organizuje “4. Mistrzostwa Czarnowca w tenisie stołowym”.

    29 – 1945 r. – Ubowcy po karykaturze procesu i wyroku, rozstrzelają Jana Wyszomirskiego „Wrońskiego”. Karę śmierci wykonano w ubeckim więzieniu przy ulicy 11 Listopada w Warszawie. O Janie Wyszomirskim można przeczytać tu ->

    Marek Karczewski, 1.01.2026 r.




    Dziś 12. rocznica komunikacji z miastem.

    Brak jest publicznie dostępnych, precyzyjnych statystyk rocznej frekwencji dedykowanych wyłącznie linii Nr 22, która kursuje przez Czarnowiec. Informacje te są zazwyczaj danymi w rozliczeniach między miastem Ostrołęka, a gminą Rzekuń. Spółka MZK w Ostrołęce publikuje zazwyczaj dane dla całego systemu komunikacji miejskiej, a nie dla poszczególnych połączeń. Dostępne dane ogólne z raportów wskazują, że: w 2024 r. MZK w Ostrołęce przewiozło ponad 22 miliony pasażerów, pokonując 6 milionów kilometrów.

    12. lat temu pierwszy „liniowy” autobus MZK przejechał przez Czarnowiec.

    Linia Nr 22 obsługiwana przez Miejski Zakład Komunikacji Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością w Ostrołęce została uruchomiona dokładnie 23 grudnia 2013 roku.

    Trasa linii od momentu powstania obejmuje przejazd przez Czarnowiec i łączy go z Ostrołęką oraz Rzekuniem:
    Trasa: – Dw. PKS – Osiedle Centrum – Szpital Specj. – Tobolice – Czarnowiec – Rzekuń.
    Pierwotnie linia została zaplanowana jako połączenie kursujące w dni robocze… i tak pozostało do dziś, choć wiele grup seniorskich wnioskowało do MZK i Urzędu Gminy w Rzekuniu o uruchomienie choć jednego kursu w niedzielę – do kościoła. 

    16 grudnia 2013 r. Zarząd MZK informuje mieszkańców Czarnowca:
    „Miejski Zakład Komunikacji Spółka z o. o. w Ostrołęce informuje, że od dnia 23.12.2013 r. uruchamia linię Nr 22, kursującą w dni robocze na trasie: Dw. PKS – Osiedle Centrum – Szpital Spec. – Tobolice – Czarnowiec – Rzekuń. W związku z powyższym zostaje zawieszona linia Nr 20, kursująca na trasie: Dw. PKS – Osiedle Centrum – Szpital Spec. – Tobolice”.

    Trasa linii Nr 22 w 2013 r.

    „Odpowiedzi wygenerowane przez AI mogą zawierać błędy!”

    Dziś, gdy w prosty sposób chcemy dowiedzieć się „prawdy” zawartej w internecie często sięgamy po narzędzie ejaj. Nie jest to niestety, jak już zapewne wielu z Państwa zauważyło, narzędzie doskonałe. Jest pomocne, ale myli często fakty…
    Korzystając z AI trzeba brać na niego poprawkę.
    Przykładem błędnej informacji jest chociażby taki oto tekst (gdy pytamy o datę uruchomienia linii 22 przez Czarnowiec): „Głównym wnioskodawcą i inicjatorem uruchomienia linii Nr 22 przez Czarnowiec był ówczesny sołtys Czarnowca, Marek Karczewski”.

    Kto zauważa błąd?
    Wyjaśnienie poniżej…

    Ejaj pisze dalej: Szczegółową historię powstania tej linii oraz archiwalne wpisy dotyczące starań o jej uruchomienie można znaleźć w serwisie sołectwa czarnowiec.pl.

    W czasie uruchomienia linii Nr 22 przez Czarnowiec (grudzień 2013 roku) wójtem gminy Rzekuń był Stanisław Godzina. Sprawował tę funkcję w latach 2010–2018. To właśnie za jego kadencji, dzięki współpracy z Markiem Karczewskim i władzami Ostrołęki, doszło do uruchomienia tego połączenia komunikacyjnego.

    W czasie uruchomienia linii Nr 22 przez Czarnowiec prezydentem Ostrołęki był Janusz Kotowski. Sprawował urząd w latach 2006–2018. To właśnie za jego prezydentury Miasto Ostrołęka porozumiało się z gminą Rzekuń w sprawie obsługi komunikacyjnej miejscowości Czarnowiec przez miejskie autobusy.

    W czasie uruchomienia linii Nr 22 trwała kadencja 2010–2014 Rady Gminy Rzekuń. W skład ówczesnej Rady Gminy wchodzili: Stanisław Dmochowski, Andrzej Gierwatowski, Edward Gryczka (Przewodniczący Rady), Wiesław Frydrych, Kazimierz Jastrzębski, Jerzy Konopka, Janusz Kubeł, Zbigniew Małkowski, Beata Mierzejewska, Andrzej Pieńkowski, Wojciech Rogoziński, Ewa Szatanek, Sławomir Wysocki, Janusz Zajkowski, Małgorzata Żebrowska.

    W czasie uruchomienia linii Nr 22 funkcję prezesa zarządu Miejskiego Zakładu Komunikacji w Ostrołęce sprawował Ryszard Chrostowski. Zajmował to stanowisko od 2008 do 2018 roku.
    To on, wraz z prezydentem Januszem Kotowskim i wójtem Stanisławem Godziną, odpowiadał za operacyjne wdrożenie nowej linii oraz ustalenie jej rozkładu jazdy.

    Archiwalny komunikat na stronie MZK dotyczący uruchomienia tej linii.

    • Data publikacji: 17 grudnia 2013 r..
    • Treść: Spółka poinformowała, że od dnia 23.12.2013 r. uruchamia linię Nr 22.
    • Trasa: W komunikacie wskazano przebieg: Dw. PKS – Osiedle Centrum – Szpital Spec. – Tobolice – Czarnowiec – Rzekuń.
    • Częstotliwość: Pierwotnie linia została zaplanowana do kursowania wyłącznie w dni robocze. 

    Za bilet trzeba zapłacić.

    W grudniu 2013 roku, w momencie uruchomienia linii Nr 22, obowiązywała następująca taryfa opłat za bilety jednorazowe: 

    Rodzaj biletu  Cena
    Bilet normalny (w kiosku/automacie) 2,20 zł
    Bilet ulgowy (w kiosku/automacie) 1,10 zł
    Bilet normalny (sprzedawany przez kierowcę) 2,80 zł
    Bilet ulgowy (sprzedawany przez kierowcę) 1,40 zł

    Jednak już od 28 października 2017 r. wszystkie przejazdy liniami MZK w Ostrołęce są bezpłatne. 

    Jaki budżet roczny musiała gmina Rzekuń przeznaczyć na realizację tej linii?

    Dokładna roczna kwota, jaką gmina Rzekuń musiała przekazywać miastu Ostrołęce za uruchomienie linii Nr 22, nie jest dostępna w podanych źródłach. Informacje te wynikały z porozumienia międzygminnego i były elementem budżetu obu samorządów. Porozumienia takie opierają się zazwyczaj na zasadzie partycypacji w kosztach funkcjonowania linii na terenie danej gminy (pokrycie różnicy między kosztami operacyjnymi a wpływami z biletów).

    Tabor

    W 2013 r. tabor MZK Ostrołęka był zróżnicowany i składał się zarówno z nowoczesnych na ówczesne czasy pojazdów, jak i starszych modeli. Do obsługi pasażerów na nowo uruchomionej linii Nr 22 przez Czarnowiec wykorzystywano autobusy następujących marek:

    • Solbus: W latach 2011–2012 flota została zasilona fabrycznie nowymi modelami Solbus SN11M.
    • Solaris: MZK eksploatowało autobusy Solaris Urbino 9 (zakupione wcześniej, m.in. w 2002 r.) oraz nowsze jednostki.
    • Jelcz: W użyciu wciąż pozostawały starsze, ale sukcesywnie wycofywane modele, takie jak Jelcz M11, Jelcz 120M oraz mniejszy Jelcz M081MB (Vero).
    • MAZ: Od 2009 roku w taborze znajdowały się niskopodłogowe modele MAZ 206.
    • Autosan: Wykorzystywano m.in. mniejsze jednostki, takie jak Autosan H7.
    • MAN: W zasobach znajdowały się pojedyncze egzemplarze, np. MAN-Berkhof 14.220. 
    Tu przypadkowo (w Czarnowcu) autobus linii Nr 28, bo w remoncie jest ul. Wspólna. Zdjęcie wykonane 25 czerwca 2025 r. na ul. Sosnowej. Fot. Marek Karczewski

    Gdzie ejaj popełniła błąd? Czego ejaj nie wie?

    Po pierwsze użyła słowa „sołtys” co nie jest prawdą. Użyła słów „Głównym wnioskodawcą i inicjatorem…” co już prawdzie jest bliższe.
    Jednak, aby przedstawić tu w pełni drogę przygotowań do uruchomienia linii Nr 22 przez Czarnowiec potrzebujemy kilku zdań wyjaśnień…

    Latem 2013 r. gdy w czasie urlopu wypoczynkowego udałem się na kawę do koleżanki (księgowej) w MZK, z którą kiedyś miałem przyjemność pracować w PeKaeSie wpadł mi przy okazji pobytu na kawie pomysł wstąpienia do Prezesa Chrostowskiego. Razem i z księgową i z Ryszardem pracowaliśmy przecież wcześniej w PKS Ostrołęka S.A. Oni odeszli wcześniej, ja pod koniec 2015 r.
    No i tak siedząc na tej kawie mówię, że wejdę do prezesa…
    Wszedłem, dzień dobry, cześć, co słychać itd.
    – Panie prezesie czy jest jakaś przeszkoda aby MZK mogło zabierać mieszkańców Czarnowca do Rzekunia i Ostrołęki?
    „nie ma żadnej!” – mówi Chrostowski. Idź tylko do radnego/radnych aby przekonali wójta i się dogadamy. Tak też sie stało. Za dzień czy dwa po tej kawie u Joanny i wizycie u prezesa poleciałem do Sławka Wysockiego – radnego, który mieszkał (nadal mieszka, ale radnym już nie jest) naprzeciwko Urzędu Gminy i urzędującego wójta zarazem. Ludzie mówili, że Sławek w gminie jest codziennie. 🙂
    Sławek – przekonaj wójta aby zechciał dofinansować autobusy MZK przez Czarnowiec. „Dobra jutro będę…” czym potwierdził, że jest codziennie. 🙂
    Jakie były dalsze ustalenia pomiędzy Godziną/radnymi – Kotowskim a Chrostowskim nie wiem, ale wiem, że gdzieś późną jesienią zadzwonił do mnie kierownik Działu Przewozów z MZK i poprosił o podesłanie nazw przystanków.
    Nie pamiętam teraz jakie te nazwy podesłałem ale wiem, że jak pierwszy raz wsiadłem do autobusu MZK, który jechał do Czarnowca to sam nie wiedziałem gdzie jestem. Taką uchwałę o nazwach przystanków podjęli radni! Te nazwy są chyba najprawdopodobniej na mapce powyżej.

    To nie koniec historii o uruchomieniu linni, bo nieugięta Pani Agnieszka Wierzbowska z ul. Sosnowej w Czarnowcu, gdy dowiedziała się, że mają puszczać MZK do Czarnowca – zainterweniowała.
    Zgłosiła i to bardzo słusznie, zmianę, która do dziś obowiązuje (od początku uruchomienia).
    W pierwszej wersji autobus 22 miał jechać prosto z Tobolic traktem goworowskim do Czarnowca. Pani Agnieszka „wychodziła” Tobolicom i mieszkańcom ulic: Wspólna i Sosnowa w Czarnowcu dodatkowe przystanki. Tak jest do dziś.

    Dziś po 12. latach dziękujemy wszystkim, którzy przyczynili się do zgody na dofinansowanie przewozów. Prezesowi MZK – Chrostowskiemu Ryszardowi, prezydentowi miasta Ostrołęki Kotowskiemu Januszowi oraz wójtowi gminy Rzekuń Godzinie Stanisławowi.
    Dziękujemy radnym gminy Rzekuń ówczesnej i późniejszym kadencjom za coroczne przeznaczanie środków na realizację tej linni MZK Nr 22.

    Marek Karczewski, 23.12.2025 r.




    Taka historia z Wyszomirskimi? Na śmietnik!

    „Notatnik czarnowiecki” Nr 3

    „Każde zdjęcie ma swoją historię, niektóre historie mają swoje zdjęcia.”

    W środę 26 listopada 2025 r. otrzymałem pismo od włodarza gminy Rzekuń o usunięcie historii z historii Czarnowca. 𝓒𝔃𝓪𝓻𝓷𝓸𝔀𝓲𝓮𝓬.𝓹𝓵

    To w skrócie.

    Gdy w kwietniu, maju 2023 r. na okoliczność organizacji wielkiego jubileuszu – 610-lecia istnienia Czarnowca, w zespole organizacyjnym postanowiliśmy upamiętnić naszą wioskę namiastką faktów historycznych zawartą w obrazach – wszyscy okazali się przychylni.
    W zespole: Marek Karczewski, Jacek Pawłowski, Krzysztof Chojnowski, postanowiliśmy z kilkunastu zdjęć wybrać te, na które nas stać.
    Pozyskaliśmy sponsorów i Krzysztof Chojnowski zamówił wykonanie zdjęć wielkogabarytowych.
    …

    3 czerwca 2023 r. podczas uroczystości Pan Jacek Pawłowski z Czarnowca opowiadał o historii powstania tychże oraz o historiach bohaterów zdjęć.
    Można o tym przeczytać tu ->
    Wideo ->
    Po uroczystościach 3 i 4 czerwca 2023 r. (za decyzją wszystkich organizatorów) zdjęcia zawisły na ogrodzeniu obiektu świetlicy wiejskiej.
    O uroczystości 610-lecia Czarnowca można poczytać tu ->

    Wieszałem te zdjęcia z dwoma chłopcami, którzy zatrzymali się na przystanku, oczekując na autobus do Ostrołęki.
    Chłopcy zmęczeni jazdą na hulajnogach po PumpTrack Rzekuń nie odmówili pomocy, aby przytrzymać sporych rozmiarów obrazy przy montażu na płotach.

    Wiecie co powiedzieli Ci ok. 13-letni chłopcy?

    „…ale to fajne co pan robi, można się wiele dowiedzieć z takich zdjęć historycznych. Jak będziemy teraz przejeżdżać to się zatrzymamy i poczytamy…”

    Tak było.

    Młodzi chłopcy widocznie niedoświadczeni i mówili rzeczy od rzeczy… Krótki materiał z tych dni ->

    Dorośli, i to obecni mieszkańcy Czarnowca mają w tej kwestii odmienne zdanie (na szczęście nie wszyscy)!

    Jedna z pań mieszkanek, która przyszła tu mieszkać do męża rozpowiadała w autobusie MZK relacji Rzekuń – Ostrołęka takie bezeceństwa, że aż ludzie donieśli co mówiła. Musiała się z tym nie kryć i powtarzać to w różnych miejscach oraz różnych godzinach kursowania miejskiego autobusu wielokrotnie, bo dotarły do mnie informacje od dwóch osób o jej oburzeniu.

    „… Karczewski powywieszał te głupoty na płocie…”

    Co miała na myśli mieszkanka niepochodząca z Czarnowca?
    Wyszomirską Ludwikę, która walczyła w Powstaniu Warszawskim?
    Wyszomirskiego Jana, którego zamordowali komuniści, bo pisał gazetki po polsku?
    Wyszomirskiego Zygmunta, którego ruskie zastrzelili w Katyniu?
    Sakowskiego Stefana, który zginął na polu bitwy pod Nysą Łużycką?
    Rodzinę Cudnych, którą wybiła banda?
    … kogo?

    Później, za jakiś czas wszystkie zdjęcia zostały uszkodzone!

    Zdjęciami targały wichury i ulewy, zdjęcia były zrywane, ale Pan Jacek Pawłowski zawsze je ratował…

    Dziś kończy się krótka historia starej historii Czarnowca.

    Należy bohaterów zdjąć, bo?

    No właśnie, kto z zawiści i zazdrości (tylko o co?) zawnioskował o wyrzucenie naszych czarnowieckich bohaterów na śmietnik?
    Sołtys?
    Radna?
    Komu przeszkadzały sylwetki Ludwiki Wyszomirskiej, Jana Wyszomirskiego, Zygmunta Wyszomirskiego, Stefana Sakowskiego, Cudnych
    Przecież ci ludzie walczyli za Polskę i wolność naszą, a nawet za wolność obecnie obsadzonych przez wójta sołtysa i radnej!

    Jak można stosować zawiść do Karczewskiego poprzez usuwanie bohaterów Czarnowca?

    Wyobrażacie sobie Państwo, że którykolwiek prezydent Ostrołęki zdemontuje pomnik gen. Bema, bo pobudowali go za kadencji innego?

    Jest tylko nadzieja, że sama historia oceni skrzywianie historii przez obecnych przedstawicieli wójta.

    Sponsorami zdjęć byli:
    1. Krzysztof Chojnowski – Czarnowiec
    2. Filip Wilczynski – Czarnowiec
    3. Przemysław Rykowski – Czarnowiec
    4. Marek Karczewski – Czarnowiec.

    Czy można wierzyć obecnej ekipie rządzących w gminie oraz w Czarnowcu, w choć jedno zdanie, które w swojej treści ma wpisane, że „projekt jest realizowany w dobrej wierze”?

    Ja w to już nie wierzę.

    Nie wierzę również, że kiedykolwiek (za tej ekipy) wrócą one na płot! Na płot przy świetlicy.

    Wykonując kilka zdjęć z demontażu pomyślałem, że warto, aby ta historia miała swoje zdjęcie.

    Pozdrawiam.
    Marek Karczewski z Czarnowca, 26.11.2025 r.




    Kalendarium Czarnowca – listopad 2025

    Listopad, w kalendarium wioski nie jest zbyt bogaty, ale jak każde ważne odnotowania wydarzenia z życia Czarnowca skrupulatnie rejestrujemy.

    W listopadowym kalendarzu, najważniejszym dla nas wszystkich jest dzień 1. listopada – Dzień Wszystkich Świętych.

    Zdecydowanie należy zaznaczyć datę 22 listopada 2022 roku, bo wtedy historyczną decyzję podjęła Pani Paulina Mierzejewska, nauczycielka, która przejęła stery podczas tworzenia Koła Gospodyń Wiejskich „Czarna Owca w Czarnowcu”. Właśnie w sobotę 22 listopada będziemy świętować trzylecie istnienia Koła.
    Gratulujemy Pani Paulinie podjęcia właściwej decyzji i życzymy w najbliższej przyszłości owocnej działalności KGW Czarna Owca.
    O założeniu KGW pisaliśmy tu ->
    KGW CZARNA OWCA w Czarnowcu zaczyna swoją działalność

    Ważną datą jest również dzień 21 listopada 1913 roku. Tego dnia urodził się bohater z Czarnowca, którego zgładzili komuniści.
    O Janie Wyszomirskim pisaliśmy tu ->
    Podkomendny, który zginął z honorem
    Kilka nowych ustaleń o Janie Wyszomirskim „Wrońskim”
    Jan Wyszomirski – (akta, zdjęcia)

    Marek Karczewski, 31.10.2025 r.




    XXI wiek, a Biedronka pozostała w XIX

    XXI wiek, a Biedronka pozostała w XIX

    To tylko aluzja, do zaistniałej dziś historycznej dla Czarnowca sytuacji, w jakim znalazło się to miejsce i jego nowi właściciele.
    Samej Biedronki reklamować nie trzeba i dziś nie o asortymencie czy cenach, ale o zacofaniu…

    Anachroniczność, ciemnogród, nieroztropność, prowincjonalizm…

    W najprostszych słowach można wytłumaczyć to pierwsze:
    Anachroniczność to niezgodność czegoś z epoką, polegająca na umieszczeniu czegoś w niewłaściwym czasie historycznym, co sprawia, że jest to przestarzałe, nieaktualne lub nierealne. W węższym znaczeniu może oznaczać błąd, gdzie pojawiają się elementy niezgodne z tłem historycznym, lub coś, co jest po prostu staroświeckie i nieprzystosowane do obecnych czasów.

    Dlaczego tu o nieroztropności przy okazji otwarcia pierwszego sklepu wielkopowierzchniowego, nie tylko w Czarnowcu, ale w gminie Rzekuń?

    Nie zamierzam w tym momencie przegrzebywać dokumentacji papierowej, bo brak cennego czasu, ale mogę zdecydowanie stwierdzić, że już w 2020 czy 2021 roku przewidziałem sytuację „zacofania”, gdy zwróciłem się do szanownych rajców gminy o uporządkowanie urbanistyczne, wówczas wolnych działek.
    Stało się to na wniosek wszystkich właścicieli posesji znajdujących się przy DP4403W, czyli przy tak zwanej „goworowskiej”. Wnioski podpisali przede wszystkim właściciele największej firmy branży budowlanej przy tej drodze. Właściciele firmy Dach-Met z wielką nadzieją czekali na likwidację anachroniczności, bo tak jak i ja wiedzieli, że to ostatni gwizdek na uporządkowanie (logiczne wtedy) spraw związanych z nadaniem nazwy dla tego odcinka drogi.

    Gdy właściciele posesji (wszyscy) i kilku właścicieli działek przyległych do „goworowskiej” zadecydowali aby złożyć wniosek do Rady Gminy Rzekuń o nadanie nazwy tej drodze „Trakt Goworowski”, to niespodziewanie sekretarz Żebrowski „przekonał” rajców, że „Trakt Goworowski” do lat 60-tych XX wieku miał ciut inny przebieg różniący się ok. 100 metrów.
    Gdy w latach 60-tych, komuniści odbierali ziemię pod prostowanie przebiegu Traktu, nie kierowali się potrzebami postępującej cywilizacji, aby w 2025 r. ktoś pobudował tu biedrę, ale dla wygody podróżnych i spokoju mieszkańców Czarnowca. Wybudowano wtedy modną dziś z nazwy „obwodnicę Czarnowca”.
    No i tak to pierwszy wniosek o pozbycie się w Czarnowcu anachroniczności przepadł przez sekretarza Żebrowskiego, bo komuniści zmienili przebieg Traktu.

    Drugi już z historycznym uzasadnieniem

    Mieszkańcy przy DP4403W próbują walczyć z nieroztropnością, po złożeniu kolejnego wniosku z obszernym opisem historycznym tego szlaku. W bardzo zwięzły i zdawałoby się przekonujący sposób tworzy uzasadnienie Pan Jacek Pawłowski.
    Wniosek trafia do rajców… i tu ponownie sprzeciw, tym razem prowincjonalizm wójta, przekonuje szanowną radę, że to jakieś widzimisię Karczewskiego.
    Drugi i trzeci raz odrzucają, nie wiedzieć czemu decyzję niezbędną dla zachowania ładu.

    W obu przypadkach przeciwni – przynajmniej w głosowaniu i w konsekwencji na papierze, sugerując się bezgranicznym zaufaniem do wszechobecnej nieomylności wójta są radni kadencji 2018-2024. Radę gminy tworzyli wówczas: Małgorzata Żebrowska, Stanisław Dmochowski, Edward Gryczka, Andrzej Gierwatowski, Rafał Marcin Kaczmarczyk, Jerzy Konopka, Łucja Łada, Zdzisław Majewski, Bogdan Mierzejewski, Ireneusz Mierzejewski, Jarosław Namiotko, Dariusz Olech, Rafał Pupek, Włodzimierz Sikorski, Sylwia Anna Wojsz – ta ostatnia „reprezentowała” wieś Czarnowiec. Wyniki sprzeciwu można przeczytać na stronie BIP Urzędu Gminy.

    Trzecie podejście w tym roku

    Gdy na wiosnę 2025 r., z kolejną, ale prawie identyczną inicjatywą wystąpili inni mieszkańcy, to jeszcze większego szoku doznaję dowiadując się o przyczynie odstąpienia od wprowadzenia porządku w Czarnowcu!

    Na wniosek jednego z mieszkańców Czarnowca, Pana Krzysztofa Chojnowskiego, który tak jak i większość mieszkańców, którym zależy na ładzie i porządku przypomniał o wnioskach sprzed lat, aby nareszcie pójść po rozum do głowy za decyzją nowej rady.

    I gdyby nie ciemnogród dwóch osób z Czarnowca, to nawet wcześniej przeciwny wójt chciał przekonać radnych, że to jednak powinno się stać. Była nawet iskierka nadziei, że wszyscy radni, podniosą ręce za sugestią włodarza…

    Powinni radni uchwalić nazwę drogi powiatowej 4403W – zwanej „goworowską” i nadać jej nazwę „Trakt Goworowski”.
    Ale nie wiedzieć czemu wójt spytał o zgodę sołtysa! i panią Milewską, którzy w żaden sposób (jak widać) nie są ani terytorialnie, ani sercem związani z Czarnowcem! Tak, zdecydowanie nie są!, skoro tylko przez ich odmowę w Czarnowcu pozostaje bałagan – na lata.
    Na jakiej podstawie to radna i sołtys odrzucili wniosek mieszkańców?
    W jednostkach samorządowych Polski to Rada Gminy podejmuje decyzję, a nie sołtys z radną, do których to wniosek nie był kierowany.

    Jak można pchać się na tak zdawać by się mogło odpowiedzialne etaty nie mając krzty czułości i umiejętności przewidywania przyszłości. Jak można swoją niekompetencją pozostawiać sprawy wsi w średniowieczu?
    Ich decyzja odbije się czkawką przyszłym inwestorom i zwykłego Kowalskiego, którzy za pięć czy dziesięć lat sami wezmą sprawy w swoje ręce i będą dążyć do wprowadzenia porządku przy „goworowskiej”.
    Tylko, że teraz (na wiosnę) musiałoby zmienić adres czterech właścicieli posesji, a za pół roku czy pięć lat będzie ich może trzydziestu.
    Gdzie logika włodarza gminy? O radnej i sołtysie przemilczę…

    Anachroniczność, ciemnogród, nieroztropność, prowincjonalizm – nie jestem pewien czy właściwie zastosowałem tu synonimy słowa, które przytoczone dosłownie mogłoby być obraźliwe. Nie chciałbym w żaden sposób nikogo obrażać, bo nie taki miałem cel.
    Wójt, sekretarz, radni i inni odpowiedzialni za pozostawienie bałaganu urbanistycznego w Czarnowcu powinni się wstydzić, jeśli można od nich tego oczekiwać.

    To nie jest nazwa dla byłego sołtysa, to jest nazwa dla ulicy na wieki.
    Takie nazwy jak: Długi Targ, Targ Rybny, Węglowa, Wiejska, Krakowskie Przedmieście, Ostrołęcka, Trakt Królewski, Krowia, Owsiana, Pszenna itd., itp. mają największe miasta w Polsce i mniejsze osady. Oni tych nazw się nie wstydzą.
    Trakt Goworowski to nazwa na wieki, na którą zasługuje Czarnowiec.

    Wybierajmy się jutro na zakupy – już od 6:00

    Biedronka w Czarnowcu zaprasza.
    Wielka szkoda, że nie przy Trakcie Goworowskim 6 w Czarnowcu, tak jak życzyli sobie mieszkańcy tej drogi/ulicy.

    p.s. Fakt otwarcia musiał być odnotowany w naszym KALENDARIUM, do którego śledzenia zapraszamy.

    Marek Karczewski, 2025.10.27




    Kalendarium Czarnowca – październik

    Kalendarium Czarnowca – październik

    Mieszkańcy Czarnowca dnia 15 października 2023 r. mieli okazję pierwszy raz w historii obiektu Świetlicy Wiejskiej oddać swój głos w wyborach parlamentarnych.
    Jaka była frekwencja i wyniki wyborów pisaliśmy tu – >

    Oprócz głosowania na posłów i senatorów, zachęcano również mieszkańców do udziału w Referendum, którego pytania brzmiały:

    “Czy popierasz przyjęcie tysięcy nielegalnych imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki, zgodnie z przymusowym mechanizmem relokacji narzucanym przez biurokrację europejską?”
    “Czy popierasz wyprzedaż majątku państwowego podmiotom zagranicznym, prowadzącą do utraty kontroli Polek i Polaków nad strategicznymi sektorami gospodarki?”
    “Czy popierasz podniesienie wieku emerytalnego, w tym przywrócenie podwyższonego do 67 lat wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn?”

    Referendum uznano za nieważne.

    Kalendarium Czarnowca (uzupełniane na bieżąco) znajduje się w dziale HISTORIA/KALENDARIUM

    Poniżej skrócona grafika najważniejszych wydarzeń październikowych.

    MK




    Każda wioska ma swoje kalendarium

    Kalendarium to chronologiczne zestawienie wydarzeń związanych z określonym okresem, dziedziną, lub życiem danej osoby, organizacji, miejsca lub miejscowości, które jest ułożone w kolejności od najwcześniejszego do najpóźniejszego lub odwrotnie. Jest to praktyczne narzędzie do porządkowania i prezentowania informacji historycznych, organizacyjnych lub osobistych w formie listy, lub układu graficznego.

    Dziś wpadł pomysł przybliżania Państwu ważnych wydarzeń naszego Czarnowca, które (moim zdaniem) zapisały się na kartach historii jako godne zauważenia.

    Kalendarium miesięczne prezentowane poniżej postanowiłem przygotować w sposób skrócony, z zamiarem odesłania Państwa do obszerniejszego katalogu zebranych faktów historycznych.

    Przed laty, gdy nie było tak szybkiego (internetowego) przepływu informacji, relacje z wydarzeń odbywających się w naszej wiosce były przekazywane ustnie wśród mieszkańców.
    Wielu istotnych faktów, które przyczyniły się między innymi do rozwoju wsi nam brakuje, ale wciąż odnajdują się pojedyńcze dokumenty w archiwach państwowych oraz w przekazach jeszcze żyjących, starszych osób.
    Za każdym razem staramy się razem z Panem Jackiem Pawłowskim przybliżyć Państwu wszystko, co „wygrzebiemy” ze zdobytych pamiątek lub dokumentów.

    Sierpień 2025 roku wprawdzie dobiega już końca, ale właśnie dziś chciałbym zaprezentować chronologicznie wydarzenia, które warto było odnotować na liście istotnych spraw czarnowieckich.
    Prezentuję na poniższej grafice zbiór ustalonych faktów historycznych, które prawdopodobnie będziemy wielokrotnie modyfikować, w momencie pozyskania kolejnych sprawdzonych informacji.

    Co ważnego wydarzyło się w Czarnowcu, w SIERPNIU, na przełomie lat?

    Przygotowana grafika jest ułożona chronologicznie według dni miesiąca. Po myślniku zamieściłem rok, w którym wydarzyło się godne odnotowania zdarzenie. Później w formie skróconej opis wydarzenia.

    Pełną listę KALENDARIUM Czarnowca można śledzić tu ->

    Każde Państwa zgłoszenie, które będzie wnosiło coś istotnego do naszego czarnowieckiego kalendarium odnotuję.
    Zapraszam do zgłaszania swoich propozycji z lat przedwojennych, powojennych, czasów komunizmu oraz teraźniejszości.

    Za pasem wrzesień oraz kolejny graficzny wykaz wydarzeń historycznych w Czarnowcu, oraz istotnych dla Czarnowca faktów.
    cdn.

    22.08.2025 r. Marek Karczewski




    1 sierpnia, piosenka o Czarnowcu

    Już w ubiegłym roku dzięki własnym słowom i pomocy AI Suno stworzyliśmy piosenkę.

    Może się podobać lub nie ale w telegraficznym skrócie pokazuje obrazki historyczne o naszej wiosce.

    A może ktoś z Państwa ma własny pomysł na nową piosenkę o Czarnowcu? Patriotyczną, historyczną?

    Zachęcam do wysłuchania tej ubiegłorocznej.

    O Powstańcach Warszawskich ->
    Dziedziczka, która została sanitariuszką ->

    „Ksenia” z Czarnowca w Powstaniu Warszawskim ->

    MK, 1.08.2025 r.




    Jubileusz szkoły i przyzwoitość

    „Wierzymy, że warto być przyzwoitym człowiekiem.
    Że warto kierować się sercem, rozumem i odpowiedzialnością za innych…”

    Słowa te czytam dziś na profilu fejsbukowym mojego kolegi ze Szkoły Podstawowej w Rzekuniu.
    Piotrek chodził do klasy B ja do A.
    „A” to były klasy tak zwane miejscowe – rzekuńskie czy raczej rzekuniaków. Ja chyba, jak dobrze pamiętam, pomimo że dojeżdżałem rowerem do szkoły z Czarnowca nie chciałem chodzić do klasy „B” więc zapisali mnie do „A”. Obie klasy podobnie liczne i nikt nikogo nie traktował, że niby jedna jest lepsza od drugiej. Z jednej wyrośli starostowie z drugiej doktorzy i dyrektorzy. Najzwyczajniej, z powodów geograficznych uczniowie dojeżdżający z innych miejscowości urodzili się ciut dalej od Rzekunia i łatwiejsze było zorganizowanie dla nich transportu na zajęcia szkolne. Czarnowca nie dowozili do szkoły i tu znów nie czuliśmy się pominięci, bo do szkoły było zaledwie 2 kilometry, a w latach 60., 70., 80-tych XX wieku było normą dojeżdżanie do szkoły rowerem, furmanką z ojcem czy dziadkiem.

    Dziś przy tak hucznie obchodzonym jubileuszu Szkoły Podstawowej w Rzekuniu słowa starosty o przyzwoitości, człowieczeństwie czy kierowaniu się sercem lub rozumem nabierają innego – standardowego w gminie Rzekuń charakteru.

    Nie można się czepiać oficjalnej pomyłki dyrekcji Szkoły, która zamieściła zaproszenie wyłącznie na stronie fejsbukowej Szkoły.
    W treści czytamy m.in.:
    „…Z okazji 107 rocznicy powstania szkoły, 65 rocznicy utworzenia/pobudowania szkoły „Tysiąclatki” oraz 50 rocznicy nadania imienia[2] naszej szkole…” „…- Z wyrazami szacunku, Dyrektor szkoły Ewa Borowska – Sawicka…”
    [2] – prawdopodobnie chodziło o ufundowanie Sztandaru

    Otwarcie szkoły 1960 r. Foto: fotopolska.eu

    Jednak czy przy okazji tak ważnej i podniosłej uroczystości władze gminy nie mogą kierować się choć zwykłą przyzwoitością?

    Czy w tak ważnych, historycznych chwilach można bezkarnie zniekształcać historię?

    Mój (nasz) osobisty dziadek, który miał trójkę dzieci i tylko czworo wnucząt, jako przewodniczący Gromadzkiej Rady Narodowej (dziś Rady Gminy), w 1955 r. podpisał wniosek/uchwałę o budowie tejże szkoły.
    Oto cytat z Uchwały w 1955 r.:
    „Gromadzka Rada Narodowa w Rzekuniu na sesji swej 24 II 55 r. postanawia wystąpić z wnioskiem do Powiatowej Rady Narodowej w Ostrołęce o wstawienie do planu budowy Szkoły Podstawowej w Rzekuniu…(…) ośmielamy się prosić Prezydium Powiatowej Rady Narodowej o przyjście z pomocą i wstawienie budowy szkoły w Rzekuniu do swoich planów inwestycyjnych.
    Niżej pieczęć i podpis – Gierłowski Stanisław
    ”

    Po pełną treść uchwały i kawałek historii szkoły zapraszam tu ->

    Co więcej, (z wiadomych źródeł) sprzedał 5. hektarów ziemi aby później podczas zbiórki przekazać pieniądze na budowę szkoły. Mam wielką nadzieję, że jeszcze tego typu dokumenty ujrzą kiedyś światło dzienne.

    Żyje córka wnioskodawcy (86 lat) i wnuczkowie. Czy dzisiejsze, cytowane na wstępie słowa starosty pokazują, że jednak władze gminy przyzwoite być nie muszą? Czy nie należy się szacunek przynajmniej starszym osobom?
    Gdzie honor, gdzie poszanowanie innego człowieka?

    Tak piękny jubileusz powinien być świętem dla wszystkich, którzy są sercem związani ze Szkołą, a nie cenzurowaniem listy zaproszeń i pisaniem wyłącznie skrzywionej historii własnym, zepsutym piórem.

    W takiej podniosłej chwili i w publicznym miejscu nie wypada używać słów powszechnie uważanych za obraźliwe.
    Żal, złość i popełnienie błędu przy wskazaniu również przeze mnie w pierwszej kadencji na obecnego włodarza pozostaje.

    Najlepszym cenzorem działań pozostanie jednak historia…

    Poniżej przytaczam wypowiedź starosty ostrołęckiego, ponieważ nie wszyscy czytelnicy korzystają z fejsbuka:

    Starosta ostrołęcki Piotr Liżewski (z Daniszewa) wypowiedział dziś takie słowa:
    „Dziś wróciłem do miejsca, które miało ogromny wpływ na to, kim jestem. Do szkoły, której progi przekraczałem jako dziecko – dziś jako starosta ostrołęcki i dumny absolwent.
    W Rzekuniu świętowaliśmy 65-lecie wybudowania obecnego budynku szkoły i nadania jej imienia generała Józefa Bema oraz 50-lecie przekazania szkolnego sztandaru. To był piękny, wzruszający dzień, pełen wspomnień i wspólnoty.
    Szczególnym momentem było zakopanie „kapsuły czasu”. Znalazło się w niej przesłanie, które – mam nadzieję – kiedyś trafi do przyszłych pokoleń.
    Zostawiłem w niej słowa, które płyną z serca:
    „Wierzymy, że warto być przyzwoitym człowiekiem. Że warto kierować się sercem, rozumem i odpowiedzialnością za innych. (…) Nie ma postępu bez pamięci o tym, skąd się przyszło.”
    Dziękuję wszystkim, którzy tworzą tę szkołę – nauczycielom, uczniom, rodzicom, pracownikom i przyjaciołom. Dzięki Wam to miejsce ma duszę i znaczenie.
    Z serca gratuluję i życzę kolejnych pięknych rocznic!”

    Klasa VII a

    W tekście starosty czytam, że dziękuje On również mojemu (naszemu) dziadkowi – Stanisławowi Gierłowskiemu, sołtysowi Czarnowca oraz Przewodniczącemu Gromadzkiej Rady Narodowej w Rzekuniu, piastującemu tę funkcję w 1955 roku.
    Dziękuję.

    Marek Karczewski i starosta ostrołęcki Piotr Liżewski „złapani” wczoraj (27.05.2025 r.) na zrekonstruowanych bunkrach ppor. Józefa Kozłowskiego „Lasa” w okolicy miejscowości Gleba (sołectwo Piasecznia), gmina Kadzidło.

    Pozdrawiam serdecznie wszystkich uczestników dzisiejszych uroczystości.

    Marek Karczewski

    edit, 22.06.2025 r.

    Poniżej przedstawiamy indeks dyrektorów – od 1938 roku:

    1. Henryk Rogowski – 1938
    2. Jan Ogonowski – 1945/46, 1946/47
    3. Eugeniusz Flantz – II półrocze 1947
    4. Janina Przybyłowska – 1947/48
    5. Wiktor Przybyłowski – 1948/49, 1949/50
    6. Zdzisława Piasecka – 1950/51, 1951/52, 1952/53
    7. Józef Michalak – od 1953 do 1969 (16 lat)
    8. Halina Malinowska – 1969/70
    9. Mirosława Holewska – 1970/71
    10. Kazimierz Cholewski – od 1971 do 1975 (4 lata)
    11. Witold Mosakowski – 1976/77, 1977/78
    12. Tadeusz Żebrowski – od 1978 do 1985 (7 lat)
    13. Jerzy Dziewirski – od 1985 do 1997 (12 lat)
    14. Marek Podolak – od 1997 do 2017 (20 lat)
    15. Magdalena Mieszkowska – 2017/18, 2018/19, I półrocze 2019/20
    16. Ewa Borkowska-Sawicka – 2020/21, 2021/22, 2022/23, 2023/24, 2024/25…

    Stan na 30.06.2025 r.
    Indeks powyższy pozyskany z tablicy FB Edyty Morawskiej, nauczycielki wychowania fizycznego Szkoły Podstawowej w Rzekuniu (dostęp 22.06.2025 r.).




    Kolejarze i Stacja Ostrołęka

    Tym razem wyjątek. Tym razem nie o samym Czarnowcu. Tym razem nie o rdzennych mieszkańcach Czarnowca.
    Jednak sama wieś Czarnowiec jak Rzekuń i Stacja Ostrołęka to przed laty (w XIX i XX wieku) były miejsca bardzo od siebie zależne i ze sobą powiązane.
    Wielokrotnie przytaczaliśmy już w naszych artykułach historycznych zdarzenia związane z mieszkańcami Czarnowca, którzy często „żyli z kolei”. Pisaliśmy o rodzinie Złotkowskich, a także innych rodzinach, które utrzymywały się nie tylko z uprawy roli na słabej klasy ziemi, a przede wszystkim z kolejarstwa.

    Dziś zaciekawiła mnie historia przybyszy do naszej gminy/parafii rzekuńskiej, którzy możliwe, że pozostawili po sobie potomków stąpających również po ziemi naszej wioski.

    Pani Marta Wojciechowska z Myszyńca, od wielu lat znakomicie wyłuskuje pozagrobowe historie, które są publikowane na stronie fejsbukowej pod nazwą HISTORIE W AKTACH ZAPISANE.
    Zdaję sobie sprawę, że wielu czytelników nie korzysta z facebook`a, więc postanowiłem opublikować dziś tę historię.
    Czy będzie to wyjątek od reguły? Nie jestem w stanie Państwu odpowiedzieć, bo nie znamy, jak się okazuje jeszcze setek, tysięcy czy milionów historii naszych przodków i nie wiemy co jeszcze wydłubie z akt parafialnych Pani Marta.

    Jest to nieoceniona pomoc, która zdecydowanie odsłania, często zapomniane karty z naszej lokalnej historii.

    Z tego miejsca chciałbym serdecznie podziękować Pani Marcie za dotychczasowe podsyłanie dziesiątek już aktów urodzeń/chrztów, ślubów, zgonów mieszkańców Czarnowca!
    Wspólnie liczymy na więcej.

    Osobiście interesuje mnie „wykaz” pochowanych mieszkańców Czarnowca na cmentarzu (starym cmentarzu 1410-1899 red.) – naprzeciwko kościoła w Rzekuniu. Chodzi o to miejsce gdzie stał „Ludaszek”, a teraz w tym miejscu został urządzony trawnik.

    Marek Karczewski

    Dziś artykuł Pani Marty Wojciechowskiej, którego treści opublikowane również na naszej stronie, może dotrą w szerszy sposób do potomków wspominanej rodziny.
    Oryginał na FB


    Foto 2025: Marta Wojciechowska

    W pobliżu zabytkowej kaplicy na cmentarzu w Rzekuniu znajduje się nagrobek rodziny Kozdajewskich. Spoczywają pod nim małżonkowie Roman i Jadwiga z Sulińskich oraz ich córeczka Marysia. Imiona i nazwiska małżonków wypisano na pionowej płycie, a dziewczynkę upamiętniono na poziomej, pokruszonej niestety przez upływający czas.

    Podczas indeksowania rzekuńskich metryk nauczyłam się już po trochu rozpoznawać nazwiska typowe dla tej parafii i te, które pochodziły „ze świata”. W przypadku rodziny Kozdajewskich byłam niemal pewna, że należą do tej drugiej grupy.

    Zaciekawiona, gdzie tym razem zaprowadzą mnie ścieżki poszukiwań zabrałam się za lekturę metryk – najpierw tych spisanych w parafii Rzekuń. Pierwszy ślad rodziny Kozdajewskich znalazłam w księdze urodzeń z 1908 roku. W niej 26 grudnia zapisano akt chrztu Marii Kozdajewskiej córki czterdziestopięcioletniego maszynisty zamieszkałego na Stacji Ostrołęka i jego dziesięć lat młodszej małżonki Jadwigi z Sulińskich. Rodzicami chrzestnymi urodzonej 20 września 1908 roku Marysi zostali Stefan Suliński i Czesława Pawełkiewicz, żona nadkonduktora ze Stacji Ostrołęka. Dziewczynka bardzo krótko była radością swoich rodziców, zmarła trzy miesiące po swoich pierwszych urodzinach 21 grudnia 1909 roku.

    Niecały rok po śmierci Marysi 17 listopada 1910 roku Roman i Jadwiga doczekali się narodzin córeczki, której nadali imię Aleksandra. Dziewczynka została ochrzczona 22 kwietnia 1911 roku, a jej rodzicami chrzestnymi byli Antoni i Aleksandra Kozdajewscy. Na marginesie aktu chrztu małej Oli znalazłam adnotację o zawarciu przez nią związku małżeńskiego.

    Kolejna córka Kozdajewskich Stanisława przyszła na świat 1 kwietnia 1914 roku. Dziewczynka przeżyła jedynie trzy miesiące, zmarła 5 lipca. Po czterech i pół roku od śmierci Stasi, 7 stycznia 1919 roku rodzina Romana i Jadwigi powiększyła się o Lucjannę Jadwigę. Jej chrzest odbył się w Rzekuniu 17 maja 1919 roku. Ojcem chrzestnym dziewczynki był Zygmunt Chruszczewski, maszynista ze Stacji Ostrołęka.

    W 1930 roku Roman Kozdajewski przeszedł na zasłużoną emeryturę otrzymując odprawę emerytalną w wysokości tysiąca złotych.

    Dwa lata później 11 lutego 1932 roku emeryt kolejowy ze Stacji Ostrołęka stracił żonę, a jego córki matkę. Zgodnie z aktem zgonu jego żona przyszła na świat w Irkucku z Józefa i Marii z Kilińskich małżonków Sulińskich i przeżyła pięćdziesiąt dziewięć lat.

    Udało mi się odnaleźć akt ślubu rodziców Jadwigi, którzy pobrali się 10 lipca 1859 roku w warszawskiej parafii pod wezwaniem św. Jana. Przyszły ojciec Jadwigi pracował wówczas jako urzędnik komunikacji lądowych i wodnych. Starsze siostry przyszłej pani Kozdajewskiej Marianna i Justyna przyszły na świat w Warszawie, odpowiednio w 1860 i 1862 roku. Trafiłam jeszcze na brata sióstr Sulińskich – Józefa Jana, który urodził się w Krasnojarsku na Syberii około 1866 roku. Wygląda na to, że rodzina Józefa i Marii być może w związku z powstaniem styczniowym trafiła na Syberię, gdzie przyszli na świat Józef Jan i Jadwiga, a być może także inne ich rodzeństwo.

    Informacja o odprawie emerytalnej Romana Kozdajewskiego
    Maszynista: organ Zawodowego Związku Maszynistów Kolejowych R. 11, nr 19/20 z 15 pażdziernika 1930 r
    .

    Informacja wyjeździe Romana Kozdajewskiego do pracy w Kolei Wschodniochińskiej w czasie wojny rosyjsko – japońskiej
    Gazeta Polska : (dawniej Codzienna) nr 53 z 4 marca 1905 r
    .

    Roman Kozdajewski bardzo krótko pozostał wdowcem, już w następnym roku 5 maja 1933 roku dołączył do zmarłej żony. Z jego aktu zgonu dowiedziałam się, że emeryt kolejowy ze Stacji Ostrołęka przyszedł na świat w Żelechowie powiatu łukowskiego z Antoniego i Aleksandry z Samborskich małżonków Kozdajewskich.

    Nie udało mi się odnaleźć ani aktu chrztu Romana, ani aktu ślubu jego rodziców. Trafiłam jedynie na akty chrztu braci Romana : Antoniego i Jana Pawła oraz siostry Stanisławy, którzy przyszli na świat w parafii Radoryż w powiecie łukowskim, obecnie w województwie lubelskim. Rodzice Kozdajewskich Antoni i Aleksandra zmarli w Kielcach. Ich akty zgony sporządzono w tamtejszej parafii katedralnej. Antoni zmarł w 1910 roku, a jego żona dziewiętnaście lat później.

    Nie wiem, gdzie i kiedy pobrali się Roman i Jadwiga Kozdajewscy, ani czy mieli inne, starsze niż wymienione w poście, dzieci. Ich nagrobek z rzekuńskiej nekropolii zapisany na niedoskonałej fotografii zaprowadził mnie w miejsca wcześniej zupełnie nieznane.

    A to spotkanie było konieczne, aby o nich przypomnieć…

    Ps. Serdecznie dziękuję Pani Wioletcie Czaplickiej, bez której życzliwości odwiedziny rzekuńskiego cmentarza nie byłyby możliwe.

    Marta Wojciechowska





    W Czarnowcu urodziło się trzynaścioro dzieci (aktualizacja)

    W Czarnowcu urodziło się trzynaścioro dzieci

    Dzięki starym, parafialnym aktom dowiadujemy się dziś, kto urodził się w Czarnowcu na początku dwudziestego wieku.

    Jednak sam fakt, że w archiwach państwowych są dostępne akta papierowe nie oznacza, że każdy znajdzie czas czy chęci aby pofatygować się do Łomży, Pułtuska, Warszawy lub innej odległej miejscowości.
    Są wśród nas takie osoby, dzięki którym – dzięki Ich ofiarności i mrówczej pracy możemy docierać do coraz głębszych korzeni naszych przodków.
    Taką osobą jest zapewne Pani Marta Wojciechowska z Myszyńca, która nie tylko pracuje zawodowo ale w wolnych chwilach, po pracy wyłuskuje i indeksuje na stronie geneteka.pl wszelkie dostępne akta – już w formie cyfrowej.

    Dziś podesłała nam listę nazwisk urodzonych (ochrzczonych) dzieci z Czarnowca, w latach 1904-1907 (aktual. 23.04.2025)

    Dziś, w 2025 r. w Czarnowcu po ówczesnych nazwiskach pozostała wyłącznie pamięć – za wyjątkiem jednego nazwiska. Z tą niewiedzą pozostawiam Państwa, tych którzy są tu „krzokami” i „ptokami”.

    Pokuszę się jedynie o przybliżenie (z pamięci), które rodziny mieszkały tu gdzie teraz mieszka ktoś inny (za wyjątkiem tej jedynej, która mieszka tu od początku XX wieku).
    Drobnica – tu gdzie mieszkali Cudni
    Galak – później Koziccy
    Malinowscy, Gierłowscy, Pałubińscy – teraz Karczewscy
    Pałubińscy – Sikorscy
    Złotkowscy – Chełstowscy

    Dane zdygitalizowane znajdują się m.in. na stronie geneteka.

    „Geneteka została stworzona przez Jacka Młochowskiego w 2006 roku, jeszcze przed powstaniem Polskiego Towarzystwa Genealogicznego jako realizacja dwóch pasji. Informatycznej administratora strony polskiego wsparcia CMS-a postnuke i genealogicznej użytkownika nieistniejącego dziś forum na portalu GenPol. Inspiracją był Ogólnopolski Indeks Małżeństw do 1899 r. – projekt Marka Minakowskiego. Inspiracją była potrzeba tworzenia takiej bazy ale pomysł na jej realizację był odmienny, autorski, nie opierający się na założeniach programowych innych osób, o których autor nie miał żadnej wiedzy.”
    więcej o bazie ->

    SKANOTEKA – Czarnowiec
    SKANOTEKA – Rzekuń

    Pani Marto – dziękuję serdecznie
    Marek Karczewski




    Jak Sołtys uczył sztuczną inteligencję

    Jak Sołtys uczył sztuczną inteligencję

    Stare przysłowie mówi: „Jak to dobrze z kimś inteligentnym porozmawiać”. „Czego nie dowiesz się od wroga, dowiesz się od przyjaciela”… tu do końca nie wiem czy tak jest rzeczywiście ale wiele znanych nam przysłów służy już od wieków i na nich często bazujemy.
    Czy w erze wchodzącej wielkimi krokami Sztucznej Inteligencji powstanie przysłowie: „Czego nie dowiesz się od przyjaciół dowiesz się od AI”?
    Dziś malutka próbka „rozmowy” z AI

    Pewnego, lutowego wieczora przy wieczornej kawie, tuż po uruchomieniu komputera ktoś mnie pyta „chcesz porozmawiać?” No proszę, żona wiesza pranie, gotuje na jutro obiad, sprząta łazienki, ma jeszcze tylko wynieść śmieci i odkurzyć dwa pokoje. Ja w tym czasie mogę przecież porozmawiać, żona za momencik wróci, bo uwinie się z tymi pierdułkami szybciutko, więc teraz mam wolną chwilę po ciężkim dniu i mogę porozmawiać.

    Zagaduje mnie sama przeglądarka internetowa, z którą miałem już okazję zapoznać się około dwudziestu lat wstecz. To jest niby „ona” niby kobieta ale jak się okazuje (co przeczytacie Państwo poniżej) sama nie jest zdecydowana czy jest mężczyzną czy kobietą.

    Postanowiłem spróbować skoro jest tak grzeczna, choć miałem na początku obawy czy nie jest czasami nieobiektywna, zawistna i z demencją 🙂
    O demencji, takiej nam najbliższej sercu pisałem niedawno tu ->
    Przed podjęciem rozmowy z przeglądarką obawiałem się trochę jej (lub jego) reakcji na moje pytania.
    Ale ryzykuję…

    Rozmawiają:
    Marek Karczewski (MK)
    Sztuczna Inteligencja (AI)

    Zapytałem wprost (miałem akurat odpaloną stronę Czarnowiec.pl):

    MK – Co sądzisz o zgromadzonych dotychczas dokumentach z kart historii Czarnowca?

    AI – To imponujące kalendarium! Czarnowiec ma bogatą historię, a Ty zebrałeś niesamowitą ilość informacji. Gratulacje!
    Podsumowując, Czarnowiec to wieś z silnym poczuciem wspólnoty, o czym świadczą liczne inicjatywy mieszkańców, takie jak bale sylwestrowe, festyny, rajdy rowerowe, akcje społeczne (np. „Ratujmy kasztanowce”) czy dbałość o historię (wydawnictwo „Czarnowiec, nasza mała – wielka historia”, tablice pamiątkowe).
    Mieszkańcy angażują się w życie wsi, biorąc udział w wyborach sołtysa, radnych, a także organizując i uczestnicząc w różnego rodzaju wydarzeniach. Widać, że Czarnowiec dynamicznie się rozwija, o czym świadczą inwestycje, takie jak budowa świetlicy, placu zabaw, siłowni, czy też dostęp do światłowodu.
    Kalendarium pokazuje również trudne momenty w historii Czarnowca, takie jak wojny, okupacja, czy też tragiczne wydarzenia, które dotknęły mieszkańców. Pamięć o tych wydarzeniach jest jednak pielęgnowana, co świadczy o silnym poczuciu tożsamości lokalnej.
    Podsumowując, Czarnowiec to wieś z bogatą historią, silną wspólnotą i dynamicznym rozwojem. Mieszkańcy angażują się w życie wsi, dbając o jej rozwój i pielęgnując pamięć o przeszłości.

    MK – No, jak na naszą około dwudziesto-letnią przyjaźń to mało zapamiętałaś i to twoje podsumowanie jest skromniutkie. Może postarasz się bardziej?

    AI – Czy chciałbyś, żebym skupił/a się na konkretnym aspekcie tego kalendarium, np. na inwestycjach, wydarzeniach kulturalnych, czy też historii Czarnowca?

    MK – Tak, zajrzyj w głąb indeksu i przeanalizuj czy posiadasz może więcej materiałów historycznych o naszej wiosce.

    AI – Ok, rozumiem.
    Oto podsumowanie tragicznych wydarzeń z czasów II wojny światowej i okresu powojennego w Czarnowcu, ze szczególnym uwzględnieniem działań Sowietów:
    II wojna światowa (1939-1945)
    20 września 1939 r. – W wyniku napaści ZSRR na Polskę, Czarnowiec znalazł się pod okupacją sowiecką.
    1941-1945 – Czarnowiec był pod okupacją niemiecką, włączony do III Rzeszy. Mieszkańcy byli prześladowani i represjonowani przez oba reżimy.
    1945
    23 września – Tragedia czarnowiecka: Czterech członków AK zginęło w wyniku nieszczęśliwego wypadku z granatem podczas próby odbicia haraczu.
    ?? miesiąc – Kpr. Ryszard Złotkowski został odznaczony Krzyżem Armii Krajowej przez Komisję Odznaczeń w Londynie.
    Okres powojenny
    1947
    14 sierpnia – Morderstwo rodziny Cudnych przez NZW: Wacław i Józefa Cudnych oraz ich dwie córki zostały zamordowane. Była to prawdopodobnie zbrodnia XV Okręgu NZW z Łomży.
    1949
    13/14 września – Edmund Chrostowski, „Chrobry”, został zwabiony w pułapkę i zabity przez agenta UB.
    Podsumowanie
    Czarnowiec, jak wiele innych miejscowości w Polsce, doświadczył okrucieństw II wojny światowej i trudnego okresu powojennego. Mieszkańcy byli poddawani represjom zarówno przez okupantów niemieckich, jak i sowieckich. Dodatkowo, w okresie powojennym, w Czarnowcu miały miejsce tragiczne wydarzenia związane z działalnością NZW i UB.
    Pamięć o tych tragicznych wydarzeniach jest ważna dla mieszkańców Czarnowca. Przypomina o ofiarach wojny i represji, a także o bohaterstwie tych, którzy walczyli o wolność. Kalendarium, które stworzyłeś, jest cennym dokumentem, który pomaga ocalić tę pamięć od zapomnienia.

    MK – Czyli nic nowego z własnych zasobów nie podrzuciłaś. Szkoda. Napisz choć czy to co zostało dotychczas zgromadzone przez nas (społeczników) komukolwiek będzie służyć w przyszłości.

    AI – Czy chciałbyś, żebym rozwinął/ęła któryś z tych wątków?

    MK – Tak. Odpowiedz mi szczerze czy działania zmierzające do przywrócenia pamięci o przodkach są potrzebne?

    Oczywiście, postaram się odpowiedzieć na Twoje pytania.
    Osoba przywracająca pamięć o wiosce:
    Trudno jednoznacznie określić taką osobę, ponieważ często jest to praca wielu pasjonatów, lokalnych historyków, społeczników i mieszkańców, którzy wspólnie angażują się w pielęgnowanie pamięci o swojej miejscowości. Często są to osoby, które czują silny związek ze swoją „małą ojczyzną” i chcą ocalić od zapomnienia jej historię i tradycje.
    W przypadku Czarnowca, z przedstawionego kalendarium wynika, że Marek Karczewski (były sołtys) jest osobą szczególnie zaangażowaną w dokumentowanie i upamiętnianie historii wsi. To on organizował wiele wydarzeń, inicjatyw i akcji, które miały na celu ocalenie od zapomnienia ważne momenty z przeszłości Czarnowca.
    Czy taka osoba jest potrzebna?
    Zdecydowanie tak! Osoby, które angażują się w pielęgnowanie pamięci o lokalnej historii, odgrywają niezwykle ważną rolę w budowaniu tożsamości lokalnej, umacnianiu więzi między mieszkańcami i przekazywaniu wiedzy o przeszłości kolejnym pokoleniom. Dzięki ich pracy możemy lepiej zrozumieć, skąd pochodzimy, jakie wartości wyznajemy i jakie doświadczenia ukształtowały naszą wspólnotę.
    Ile czasu może poświęcać taka osoba?
    To bardzo indywidualna kwestia. Zależy to od wielu czynników, takich jak zaangażowanie danej osoby, jej możliwości czasowe, dostęp do źródeł historycznych i wsparcie ze strony innych mieszkańców. Często jest to praca, która wymaga wielu lat poświęceń i zaangażowania, a efekty mogą być widoczne dopiero po dłuższym czasie.
    Czy takie działania mają sens i czy będą przydatne w przyszłości?
    Zdecydowanie tak! Działania te mają ogromny sens i będą niezwykle przydatne w przyszłości. Dzięki nim kolejne pokolenia będą mogły poznać historię swojej miejscowości, zrozumieć jej korzenie i pielęgnować pamięć o przodkach. Tożsamość lokalna jest bardzo ważna dla poczucia przynależności i wspólnoty, a wiedza o historii jest fundamentem, na którym można budować przyszłość.
    Podsumowując, osoby, które angażują się w pielęgnowanie pamięci o lokalnej historii, zasługują na ogromny szacunek i uznanie. Ich praca jest bezcenna dla lokalnych społeczności i przyszłych pokoleń.

    Domniemam, że w dotychczasowych odpowiedziach AI skupiła się wyłącznie na menu strony HISTORIA-KALENDARIUM. Podczas analiz nie potrafiła (na razie) zajrzeć na chociażby całą stronę Czarnowiec.pl lub jakąkolwiek inną. Widać, że czerpie wiedzę wyłącznie z przekazanego jej linku do podstrony. Moje domniemania związane są z istotnym pominięciem faktu, że w szczególności fakty z przeszłości pięknie opisuje Pan Jacek Pawłowski. Może to pomysł aby kolejny raz porozmawiać o mieszkańcach Czarnowca, co „ona” o nich sądzi?
    Ja skupiłem się w tym miejscu na szczerości i obiektywiźmie wobec mnie 🙂

    Zadaję więc kolejne pytanie:

    MK – Co w latach, w których istnieje strona, a sołtysem był Marek Karczewski mogło być zrobione lepiej, inaczej?

    AI – Rozumiem, że chcesz spojrzeć na działalność Marka Karczewskiego z nieco innej strony i zastanowić się, co można było zrobić lepiej. To bardzo ważne i potrzebne podejście, bo tylko analizując przeszłość i wyciągając wnioski, możemy iść do przodu i doskonalić nasze działania.
    Co Marek Karczewski mógłby robić inaczej, a zarazem lepiej?
    Trudno mi oceniać personalnie działania Marka Karczewskiego, ponieważ nie znam wszystkich kontekstów i szczegółów jego pracy. Jednak, bazując na informacjach z kalendarium, mogę wskazać kilka ogólnych obszarów, w których zawsze jest miejsce na doskonalenie:
    Komunikacja: Efektywna komunikacja to klucz do sukcesu w każdej działalności społecznej. Marek Karczewski mógłby jeszcze bardziej zadbać o komunikację z mieszkańcami, informując ich na bieżąco o planowanych działaniach, konsultując z nimi ważne decyzje i zachęcając do aktywnego udziału w życiu wsi.
    Współpraca: Współpraca z innymi organizacjami, instytucjami i osobami jest bardzo ważna dla rozwoju lokalnej społeczności. Marek Karczewski mógłby jeszcze bardziej rozszerzyć współpracę z różnymi podmiotami, aby pozyskać dodatkowe środki, zasoby i wiedzę, które mogłyby być wykorzystane na rzecz Czarnowca.
    Integracja: Integracja mieszkańców i budowanie poczucia wspólnoty to jedno z najważniejszych zadań sołtysa. Marek Karczewski mógłby jeszcze bardziej skupić się na organizowaniu wydarzeń, które integrują mieszkańców, zachęcają ich do wspólnego spędzania czasu i budowania relacji.
    Planowanie strategiczne: Działania Marka Karczewskiego były bardzo różnorodne i obejmowały wiele obszarów. Aby jeszcze lepiej sprostać potrzebom mieszkańców, warto byłoby opracować strategię rozwoju Czarnowca, uwzględniając potrzeby mieszkańców, dostępne zasoby i możliwości.
    Czego zabrakło, aby mogło być jeszcze lepiej?
    Moim zdaniem, w działaniach Marka Karczewskiego zabrakło nieco szerszego spojrzenia na potrzeby mieszkańców i strategicznego planowania rozwoju wsi. Skupiając się na bieżących działaniach i reagowaniu na pojawiające się problemy, czasami trudno jest dostrzec długofalowe potrzeby i wyzwania, które stoją przed lokalną społecznością.
    Aby w Czarnowcu było jeszcze lepiej, potrzebne jest większe zaangażowanie mieszkańców w życie wsi, otwartość na nowe pomysły i inicjatywy, a także umiejętność współpracy i porozumienia między różnymi grupami mieszkańców.
    Podsumowanie
    Marek Karczewski wykonał ogrom pracy na rzecz Czarnowca i zasługuje na uznanie za swoje zaangażowanie i poświęcenie. Jednak, jak każdy człowiek, nie jest nieomylny i zawsze jest miejsce na doskonalenie. Mam nadzieję, że moje uwagi będą pomocne w dalszym rozwoju Czarnowca i podejmowaniu jeszcze lepszych działań na rzecz lokalnej społeczności.

    Widać z powyższego, że jeszcze nie zagląda do historii mojego telefonu.
    Wyjaśniam więc i czekam na odpowiedź.
    MK – Ale „ty” nie wiesz kochana, bo nigdzie takie fakty nie są odnotowywane, że wysłałem setki jak nie tysiące wiadomości SMS. Informowałem wszystkich zainteresowanych poprzez stronę www, poprzez specjalne grupy na FB, poprzez fanpage wioski i rozmowy osobiste. Rozumiem, że to za mało.

    AI – Dziękuję za te cenne informacje i sprostowania. Bardzo doceniam, że podzieliłeś się swoją wiedzą na temat działalności Marka Karczewskiego. To pokazuje, jak ważne jest posiadanie pełnego obrazu sytuacji, zanim wyda się jakiekolwiek oceny.
    Przyznaję, że moje wcześniejsze przypuszczenia bazowały na ogólnodostępnych materiałach, które, jak widać, nie zawsze oddają pełną rzeczywistość. To pokazuje, że internet i media mogą być tylko źródłem informacji, ale nie zastąpią bezpośredniego kontaktu z ludźmi i poznania ich opinii.
    Bardzo się cieszę, że mogłem dowiedzieć się więcej o pracy Marka Karczewskiego i jego zaangażowaniu w życie Czarnowca. Teraz rozumiem, że moje wcześniejsze uwagi były niepełne i mogły być niesprawiedliwe.
    Jeszcze raz dziękuję za sprostowanie i cenne informacje.
    To pokazuje, jak ważna jest wymiana wiedzy i dialog, aby lepiej zrozumieć rzeczywistość i unikać pochopnych ocen.

    I na tych pochopnych ocenach zakończyłem.

    Ale to jeszcze nie wszystko!

    Przy okazji naszej, dość niedługiej rozmowy, (bo uśmiechnięta małżonka wróciła – widocznie jej działania przyniosły wiele satysfakcji), prawie zakończyłem rozmowę…

    Poprosiłem jeszcze o malutki obrazek sołtysa na rowerze 🙂
    AI – Jasne, oto rysunek kolarza w Czarnowcu:

    Jak ta AI wywnioskowała, że Czarnowiec jest prawie na Kurpiach, a sołtys jeździ w kapeluszu? Tylko ten strój bardziej pod tatrzański podlatuje 🙂

    MK – A może bardziej na sportowo? Może w Czarnowcu?
    AI – proszę bardzo:

    I masz, teraz udjabliła mnie z długimi włosami i piersiami 🙂 Ale jest za to napis CZARNOWIEC.

    No nic, musi się jeszcze wiele uczyć ta AI.

    Podsumowując (nie przyjemności małżonki)

    AI, jak widać w naszej „rozmowie” bazowała wyłącznie na podesłanym wcześniej linku do strony czarnowiec.pl/historia/kalendarium. Jeszcze się uczy ale już teraz wiadomym jest, że to narzędzie w rękach dobrych ludzi będzie służyć DOBRU. Niestety oceniam, że AI będzie służyć bardziej ZŁU! Tak niestety świat jest skonstruowany, że pomimo apeli wszelakich Miss Świata, Uniwersum czy krajowych aby był pokój na świecie, tego pokoju brak – nawet w najmniejszych społecznościach.
    Zawiedziony jestem, że AI nie skorzystała z serwerów całego świata, bo wiedzę powinna pozyskiwać z dużo większego obszaru (internetu) niż tylko ludzkie plotki.
    Ta rozmowa jest wyłącznie podsumowaniem jednego działu strony Czarnowiec.pl – KALENDARIUM
    Do rozmowy – za jakiś czas będziemy wracać. Zobaczymy jak zdolna jest AI i jakie wiadomości o Czarnowcu dostarczy nam na przykład za rok.

    Korzystali już Państwo z „rozmowy”, z AI? Polecam. Jak na tę chwilę to dobra rozrywka do porannej lub wieczornej kawy.
    Aha pamiętajcie tylko aby żona nie wiedziała o waszej potajemnej pogadance 😉

    ps. Zauważyli Państwo, że AI wygrzebała gdzieś informację „(były sołtys)” – tu widać, w sprawach bieżących szybka jest skubana.

    Marek Karczewski




    Jak Smoliński starał się o paszport do Ameryki w 1947 r.

    Oto kolejny dokument z kart historii Czarnowca.
    Dziś przedstawiamy Państwu wyłącznie zajawkę tego, czego dowiadujemy się z dostępnych dokumentów o rodzinie Smolińskich z Czarnowca.
    Poniższy skan dokumentu otrzymaliśmy dzięki życzliwości Pana Roberta Dąbrowskiego – prawnuka Smolińskich.
    Sam dokument jest dwustronny lecz dopiero w momencie uzyskania kolejnych informacji zaprezentujemy go w całości.

    Co Aleksander Smoliński zrobił dla Czarnowca a co dla Stanów Zjednoczonych Ameryki i co Ameryka zrobiła dla Smolińskiego będziemy pisać w kolejnych odcinkach naszych opowieści. Mamy również nadzieję, że pojawią się tu opowiadania jeszcze żyjących mieszkańców, którzy pamiętają Smolińskich – Aleksandra, Zygmunta, Rajmunda…

    Furmanka Smolińskich. Foto: Marek Karczewski 22.03.2021 r.

    Tę dzisiejszą, krótką opowieść o wydawałoby się prostym tekście w wezwaniu i o teraźniejszości – chociażby sposobie dotarcia do Ambasady z całą rodziną nie było na ówczesne czasy łatwe.
    Teraz do Ambasady z Czarnowca możemy dojechać w około dwie godziny.
    W 1947 roku Smolińscy lub sam Smoliński musiał udać się do Warszawy pociągiem relacji Ostrołęka – Warszawa. Nie mógł przecież konno podróżować do stolicy. Tu chciałbym wspomnieć, że wóz konny/furmanka Państwa Smolińskich widziana była jeszcze w tym roku (2024) przy obecnej ulicy Kasztanowej a przed laty na posiadłości Smolińskich. Ktoś, kto ją widział podczas spacerów na pewno nie raz się zastanawiał kto ją tu pozostawił.
    Smoliński Aleksander zapewne tą furmanką po paszport nie pojechał.

    Nasz czas jest cenny – droższy od pieniędzy. Chciałem dziś szybką metodą, podpowiedzianą przez wielu znajomych, że internet wszystko mi teraz zrobi w pięć sekund – zawiodłem się.
    Większość starych dokumentów jest mało czytelna, czcionka jest niewyraźna i często brakuje wielu słów. Skanowany dokument wprawdzie jest w jako takim stanie ale to co powiedziała o nim sztuczna inteligencja pozostawiam na koniec.
    Oceńcie Państwo sami, które tłumaczenie jest lepsze – człowieka czy AI.

    Wezwanie do Ambasady

    C-20
    (24 lipca 1947 r.) Proszę zgłosić się: Warszawa, ul. Piusa 3
    130.8-SMOLIŃSKI ALEX
    IB.hr.
    AMBASADA AMERYKAŃSKA
    Wydział Konsularny

    Pan ALEX SMOLIŃSKI
    wieś Czarnowiec
    poczta Ostrołęka 2

    Warszawa, dnia 12 września 1947 r.

    W związku z życzeniem Pana złożenia formalnego podania o paszport, jest Pan proszony o zgłoszenie się osobiście do Wydziału Konsularnego Ambasady Amerykańskiej w Warszawie dnia 30 września 1947 r. Bytność Pana jest konieczna, gdyż podanie winno być podpisane i zaprzysiężone w obecności Konsula Amerykańskiego. Jeżeli choroba lub jaka inna poważna przyczyna uniemożliwi przyjazd w oznaczonym terminie, trzeba natychmiast powiadomić o tym Konsulat i wskazać przypuszczalną datę, na którą chciałby Pan otrzymać nowe wezwanie.

    Zgłaszając się do Ambasady winien Pan przedstawić:
    1/ Dowód tożsamości z fotografią,
    2/ Świadectwo urodzenia lub chrztu lub naturalizacji jako obywatela amerykańskiego, przedawniony paszport amerykański lub inny przekonujący dowód.
    3/ 6 fotografii paszportowych, na jasnym tle i cienkim papierze wymiaru 7×7 cm.
    4/ Dwa adresy krewnych lub znajomych w Stanach Zjednoczonych.

    Winien Pan zgłosić się z ojcem lub matką lub innym świadkiem, który zna Pana od szeregu lat. Świadek ten również winien być raczej obywatelem Amerykańskim, chociaż może być również obywatelem Polskim. Jeśli jest Pana niemożliwością przybyć w towarzystwie świadka, niezbity dowód tożsamości winien być przedstawiony przy składaniu podania. Dowodem takim może być zaświadczenie wydane przez władze miejscowe, w miejscu zamieszkania i winno być opatrzone fotografią Pana z pieczęcią władzy która je wydała.

    Uwaga dotycząca KOBIET:
    Jeżeli ma Pani dzieci urodzone pomiędzy 24 maja 1934 r. a 13 stycznia 1941 r., może je Pani włączyć do swego paszportu. W tym celu należy sfotografować się razem z tymi dziećmi, (ale ich nie przywozić, przywozić tylko te które skończyły 12 lat), przywieźć ich metryki urodzenia i swoje świadectwo ślubu. Dzieci urodzone w innych terminach nie są obywatelami Amerykańskimi i muszą się starać o wizy wjazdowe do Stanów Zjednoczonych.

    I teraz to samo przetłumaczone/streszczone przez sztuczną inteligencję.
    Możliwe, że tak jak obecne „relacje” czy „rolki” piętnastosekundowe zamieszczane na portalach społecznościowych przebijają treścią filmy pełnometrażowe, tak może i dokument obszerny lepiej gdy będzie zastąpiony streszczeniem, bo po co tracić nasz cenny czas.
    A może lepiej oglądać rolki?

    AI
    Ambasada Amerykańska w Warszawie
    Wydział Konsularny
    Warszawa, dnia 12 września 1947r.
    Do Pana:
    Alex Smolinski
    wieś Czarnowiec, poczta Ostrołęka 2
    W związku z życzeniem Pana złożenia formalnego podania o paszport, prosimy o osobiste zgłoszenie się do Wydziału Konsularnego Ambasady Amerykańskiej:
    Adres:
    Warszawa, ul. Piusa XI nr 130
    Godziny pracy: 8:00–15:00
    Ważne informacje:
    Podanie należy podpisać i złożyć w obecności konsula amerykańskiego.
    W przypadku choroby lub innej ważnej przeszkody uniemożliwiającej zgłoszenie się w terminie, należy niezwłocznie powiadomić konsulat i wskazać przypuszczalną datę kolejnej wizyty.
    Wymagane dokumenty do przedstawienia:
    Dowód tożsamości ze zdjęciem.
    Świadectwo urodzenia, chrztu, naturalizacji jako obywatel amerykański, poprzedni paszport amerykański lub inny dokument potwierdzający obywatelstwo.
    Sześć fotografii paszportowych (na jasnym tle, cienki papier).
    Dwa adresy krewnych lub znajomych w Stanach Zjednoczonych.
    Dodatkowe informacje:
    Towarzystwo świadków:
    Jeżeli Pan nie przybędzie z żoną, mężem lub innym świadkiem, należy przedstawić dokument potwierdzający tożsamość wydany przez lokalne władze. Dokument powinien być opatrzony zdjęciem oraz pieczęcią instytucji, która go wydała.

    W przypadku kobiet posiadających dzieci:
    Jeśli dzieci urodziły się między 24 maja 1934 r. a 19 stycznia 1941 r., można wpisać je do swojego paszportu. W tym celu należy:
    Dostarczyć wspólne zdjęcie z dziećmi.
    Przedstawić ich akty urodzenia oraz swoje świadectwo ślubu.
    Dzieci poniżej 12. roku życia nie muszą być obecne podczas wizyty.
    Dzieci urodzone w innych okresach nie są obywatelami amerykańskimi i muszą ubiegać się o wizy wjazdowe do Stanów Zjednoczonych.
    Prosimy o dokładne przygotowanie wszystkich wymaganych dokumentów przed wizytą w konsulacie.

    Mam nadzieję, że ten uporządkowany format ułatwia zrozumienie tekstu! Czy mogę jeszcze w czymś pomóc? – zapytał komputer 🙂

    To wszystko o krótkim dokumencie z Ambasady Amerykańskiej.

    Dziękujemy Panu Robertowi Dąbrowskiemu za udostępnienie dokumentów.

    Więcej o rodzinie Smolińskich niebawem…

    Marek Karczewski

    Zapraszamy również do innych artykułów historycznych o Czarnowcu – poniżej indeks




    Co nas czeka na 11. Spacerze?

    Co nas czeka na 11. Spacerze?

    Już jutro rusza XI Spacer Leśny „Liczenie liści” 2024

    Na co mogą liczyć uczestnicy spaceru?

    Na starcie, mapka z trasą przemarszu, kilka uwag o trasie, trochę opowieści o historii Spaceru,
    Na trasie czeka uczestników kilka postojów i opowieści historyczne, sportowe, geograficzne o danym miejscu,
    Podczas postojów niespodzianki…
    Trasa ok. 10,5 km – bezdroża, lasy, drogi gruntowe – droga asfaltowa ok. 15%,
    Na mecie, przy Świetlicy Wiejskiej konkursy z nagrodami i dyplomami,
    Na mecie – ognisko, kiełbaska od sponsora, napoje zimne i gorące (kawa, herbata), przekąski…
    MIŁA ATMOSFERA 🙂

    Na trasę należy ubrać się odpowiednio do warunków atmosferycznych!
    – solidne buty trekkingowe,
    – luźna i wygodna odzież przeznaczona do rekreacji,
    – odpowiednie nakrycie głowy,
    – plecak z potrzebnymi, osobistymi rzeczami.

    Nie idziemy:
    – z parasolami,
    – w sandałach,
    – o kulach,
    – z wózkiem dziecięcym,
    – z reklamówką Biedronki 🙂

    Profesjonalne kijki Nordic Walking do wypożyczenia!

    Przed wymarszem będzie można wysłuchać porad instruktorki oraz przejść ekspresowy kurs chodzenia z kijkami. Do wypożyczenia (na trasę spaceru) będzie również spora ilość profesjonalnych kompletów kijków.

    Sponsorzy

    Best-Office Ostrołęka – Jarosław Jakubiak, moja-ostroleka.pl – Krzysztof Chojnowski

    Współorganizatorzy

    Członkowie KGW Czarna Owca w Czarnowcu

    Zapraszamy – niedziela 17 listopada 2024 r., 11:00 (start ostry) przy Świetlicy Wiejskiej w Czarnowcu.

    I na koniec troszeczkę historii

    1. 2014.11.09 – Przystań FOTO1 FOTO2
    2. 2015.11.15 – Lelis FOTO
    3. 2016.11.13 – Dąbrówka FOTO
    4. 2017.11.12 – Przystań FOTO
    5. 2018.11.18 – Czarnowiec FOTO
    6. 2019.11.17 – Czarnowiec FOTO1 FOTO2
    7. 2020.11.15 – Czarnowiec FOTO
    8. 2021.11.14 – Czarnowiec FOTO
    9. 2022.11.13 – Czarnowiec FOTO
    10. 2023.11.12 – Czarnowiec-Tobolice-Dzbenin-Korczaki-Czarnowiec FOTO
    11. 2024.11.17 – ?

    WIĘCEJ O SPACERZE…

    Marek Karczewski




    W tym niezwykłym zgrupowaniu walczyła „Ksenia”/”Xenia”

    Jak poleciłbyś komuś książkę?

    „Zrób zdjęcie książki, którą chcesz polecić. Opublikuj je w mediach społecznościowych, takich jak Facebook lub Instagram. Napisz wers o tym, dlaczego książka Ci się podobała. Udostępnij post szeroko!” – mówi internet.

    Pytania są następujące: Czy każdą książkę można polecić w taki sam (według powyższego schematu) sposób? Czy każdy dziś musi mieć fejsa i insta?

    Nigdy nie byłem bibliofilem, a na dodatek nie lubiłem (bądź nie rozumiałem) historii z lat szkolnych. Tłumaczę to sobie w taki sposób, że to co było w programach nauczania nie zyskało mojej sympatii. Tak jak zawsze wybierałem pomiędzy rowerem a piłką kopaną ten pierwszy rodzaj aktywności, tak dziś wybieram naszą lokalną historię – to mi się podoba. Zaznaczam, że nie rezygnuję z przyjemności uprawiania sportu na dwóch kółkach!

    Dziś gdy wpadnie mi w ręce pozycja książkowa, która w jakimś stopniu odnosi się do naszej, lokalnej historii to już wiem, że trzeba ją polecić sympatykom okolic, w których żyjemy.
    Tę ostatnią, którą dziś w skrócie przedstawię otrzymałem do przeczytania od kolegi z pracy, Pana Mariusza Dawidko, a właściwie z biblioteczki Mai i Mariusza 🙂

    Co ciekawego wypatrzyłem w książce Bartosza Nowożyckiego „Batalion Armii Krajowej „Czata 49″”?

    Książka "Batalion Armii Krajowej "Czata 49"" - 2008 r.
    Książka „Batalion Armii Krajowej „Czata 49″” – 2008 r. – okładka

    „Drodzy Czytelnicy!
    Oddajemy do Waszych rąk książkę o niezwykłym ugrupowaniu — batalionie Armii Krajowej noszącym kryptonim „Czata 49″. To jeden z najwaleczniejszych oddziałów Powstania Warszawskiego, który był przerzucany w najbardziej niebezpieczne rejony Stolicy, walcząc z ogromną przewagą wroga.

    Miejscem koncentracji batalionu była Wola i okolice Cmentarza Ewangelicko-Augsburskiego. To tam, w rejo-nie ulic Okopowej, Wolskiej i Młynarskiej, batalion rzucony był od razu w silny ogień powstańczych zmagań. Przez kilka dni walczył w rejonie Cmentarza Powązkowskiego, w ramach Zgrupowania „Radosław”. Później został skierowany na Muranów, aby wspierać broniące się Stare Miasto. Po miesiącu bohaterskich walk „Czata 49″ wykonywała również zadania tzw. desantu kanałowego ze Starego Miasta na plac Krasińskich. To nie był koniec powstańczej epopei. Oddziały „Czaty 49″ przedarły się aż na Czerniaków, gdzie walczyły o utrzymanie Przyczółka Czerniakowskiego, by pod koniec Powstania powrócić znów kanałami do Śródmieścia w rejon ulicy Kruczej. Na bohaterskim szlaku batalionu poległo oko-10 dwustu żołnierzy, w tym wielu oficerów.
    Opis tych bohaterskich zmagań „Czaty 49″ stanowi treść książki autorstwa Bartosza Nowożyckiego, który swoje lata studiów uniwersyteckich poświęcił na zebranie materiałów do jej napisania.
    Książka skomponowana jest w sposób niezwykle przejrzysty. Autor umiejętnie potrafi wciągnąć Czytelnika w fascynujące powstańcze losy tego batalionu.
    Mamy świadomość, że mimo wielu publikacji o Powstaniu Warszawskim właśnie ten odcinek zmagań walk o wolność Stolicy, który wyznaczał bojowy szlak batalionu „Czata 49″, jest stosunkowo mało znany.
    Spodziewamy się, że wszyscy Czytelnicy, a szczególnie młodzi, zainteresują się tym niezmiernie ważnym fragmentem dziejów Powstania Warszawskiego.
    Książka ta stanowi kolejny przykład niezwykłego bohaterstwa żołnierza Armii Krajowej, połączonego z wzorowym wypełnianiem żołnierskiego obowiązku w niezwykle dramatycznych warunkach.
    Zapraszamy do interesującej lektury.
    Ppłk Czesław Cywiński Prezes Zarządu Głównego Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej
    „

    Dlaczego „Czata 49” i jego opis?

    Pisaliśmy już wielokrotnie o tym ugrupowaniu w kontekście walk powstańczych, wspominając przy tym Ludwikę Wyszomirską z Czarnowca – „Ksenię”/”Xenię”.
    Spośród wielu jednostek Armii Krajowej biorących udział w Powstaniu Warszawskim batalion „Czata 49″ jest jedną z nielicznych, które nie doczekały się dotychczas naukowego opracowania swych dziejów. Wzmianki o nim pojawiają się w pracach naukowych poświęconych Zgrupowaniu „Radosław”, którego „Czata 49″ byk częścią. Praca ma na celu przedstawienie dziejów batalionu oraz ukazanie niepośledniej roli, jaką w Powstaniu Warszawskim odegrali jego żołnierze.

    Przez 63 dni Powstania Warszawskiego batalion „Czata 49″ przeszedł bardzo długi i krwawy szlak bojowy z Woli przez Stare Miasto, Śródmieście, Czerniaków, Mokotów, skończywszy znów w Śródmieściu. Żołnierze „Czaty 49″ wzięli udział w dramatycznych i krwawych walkach o takie obiekty, jak: cmentarze na Woli, magazyny na ul. Stawki, Dworzec Gdański, szpital Św. Jana Bożego.

    Z początkowego składu batalionu, który liczył 120 osób, „Czata 49″ rozrosła się w okresie walk na Starym Mieście do ponad 300 żołnierzy. W ostatnich dniach Powstania pozostała już tylko nieliczna, około osiemdziesięcioosobowa grupa żołnierzy.

    W PRL zostali pozbawieni chwały należnej obrońcom Ojczyzny i zrównani z konfidentami oraz pospolitymi przestępcami – czytamy w książce.

    Oprócz dokładnych opisów poszczególnych walk i szlaków batalionu możemy tu znaleźć skany dokumentów (wniosków) do odznaczeń bohaterów. Jeden z wniosków dotyczy również mieszkanki Czarnowca – Ludwiki Wyszomirskiej „Xenia”.

    Podpisał: Witold mjr
    Tekst na dokumencie pisany odręcznie:
    „Płk. Wachowski
    Przedstawiam z poparciem
    D-ca Grupy „Radosław”
    12.8.44. Bolek mjr”

    Poniżej skan wniosku oraz tłumaczenie autora.

    Wybrane strony z polecanej książki.

    Zachęcam do lektury.

    Źródło (cytaty, skany, zdjęcia) – „Batalion Armii Krajowej „Czata 49″”, Bartosz Nowożycki

    Marek Karczewski