To była jedna z najtragiczniejszych pomyłek w drugiej wojnie światowej.
Osiemdziesiąt dwa lata temu nalot brytyjskiego lotnictwa zrzucił bomby na obóz jeniecki Oflag VI B Dössel (dziś to miejsce znajduje się pod Warburgiem w Nadrenii Północnej-Westfalii). Zginęło 90 (!) polskich oficerów.
Wśród zabitych był lotnik z Czarnowca…
O tym wydarzeniu ciężko znaleźć informacje choćby w brytyjskim Imperial War Museum… Pamiętniki ocalałych przechowuje dziś Centralne Muzeum Jeńców Wojennych
…”Baraki zamieszkiwało po 100 oficerów, których odnaleziono bez głów, rąk lub nóg, zgniecionych, poranionych na twarzach. W sali teatralnej zgromadzono trupy zabitych, którzy leżeli pokotem cała sala trup obok trupa”.
„Brytyjski samolot zrzucił tylko trzy bomby i był to wielki pech jeńców, bo jedna trafiła centralnie w przepełniony barak, dwie inne obok kolejnych. Wskutek wybuchów zniszczone zostały baraki mieszkalne 19A, 21 i 22, a kaplica i świetlica obozowa z kantyną. Eksplozje od razu zabiły 90 oficerów…
…Rannych było ponad 300… W sumie w Dössel zginęło 141 jeńców.”
Szerzej o Wiktorze Złotkowskim – lotniku z Czarnowca pisaliśmy w artykule Wojenne losy pilota z Czarnowca
Zapraszamy do lektury, w rocznicę nocnej tragedii z Dossel.

MK, 27.09.2026 r.

