Opinie rowerzystów o „rowerowaniu”, nie tylko czerwcowym.

Odsluchaj artykuł
image_pdfimage_print

Przeleciał czerwiec oraz wakacje, a we wrześniu czas do szkoły. Może również rowerem?

Dopiero co zakończyliśmy czerwcową rywalizację – piątkowym podsumowaniem, o którym pisaliśmy tu ->
Dziś przychodzą nowe pomysły na dalszą aktywność mieszkańców Czarnowca.

Zanim jednak będziemy pisać o tych nowych pomysłach przytoczymy parę zdań tegorocznych uczestników (rodzin), które w Czarnowcu, rowerami jeżdżą od lat.

W pytaniach skierowanych do liderów/liderek pojawiły się między innymi pytania:
Co Was motywuje do wsiadania na rower?
Czy to dobry pomysł, aby brać udział w takiej zabawie, a nawet rywalizacji?
Czy nagradzanie w jakiejkolwiek formie za tego typu zabawę jest motywujące i może przyczynić się do dołączenia kolejnych rowerzystów?…


Rodzina Kawałków

Elżbieta, Robert Kawałkowie, Marta, Michał Szewczykowie

Pewnie 🙂
Jeśli chodzi o Aktywne Miasta w czerwcu, jest to dla nas super forma spędzania wspólnie, przede wszystkim wolnego czasu.


Rywalizacja nas motywuje do codziennej aktywności, ponieważ na co dzień często są wymówki. Dzięki tej rywalizacji można spędzić wspólnie czas, ale i dostrzec piękną okolicę, w której mieszkamy i poczuć taki spokój.


Gdy jeździłam rowerem w czerwcu nagrałam filmik, który pokazał mi, że to gdzie mieszkam to moje miejsce, bo czuję tu spokój.

Jeśli chodzi o dekoracje to zawsze były super, na tej nie mogłam być z powodu Francia, bo się pochorował, ale rodzice bardzo chwalili, aż było im szkoda wracać.

Jeśli chodzi o prezenty są super i mega doceniamy to, że Pan tak się angażuje i poświęca swój czas oraz motywuje ludzi.
Marta


Rodzina Michniewiczów

Marku cała nasza rodzina startuje w Aktywnych Miastach od początku jej powstania. Rowery zawsze były nam bliskie i cieszę się, że udało nam się tę pasję przekazać również naszym chłopcom Robertowi i Wiktorowi.

Rywalizację czerwcową traktujemy jak dobrą zabawę, sprawdzenie samych siebie, gdzie z roku na rok pokonujemy większe dystanse i bijemy swoje rekordy. To nas bardzo motywuje. Zresztą całą rodziną jesteśmy aktywni również w innych sportach i rekreacji jak piesze wycieczki górskie i zdobywanie dwutysięczników, a ostatnio nawet nieśmiałe próby w bieganiu.

Cieszymy się, że w Czarnowcu całkiem spora grupa sąsiadów angażuje się w jazdę na rowerze, fajnie jest podejrzeć ile kto wykręcił kilometrów i zdrowo ze sobą porywalizować. Nie jeździmy dla nagród, ale dla siebie samych. Naszą ulubioną nagrodą jest rodzinny puchar z 2022 za km wykręcone razem przez naszą czwórkę.


Koszulki, które dostaliśmy w tym roku są fajne, natomiast nie wiem co kogo motywuje do jazdy i czy koszulki spełniałyby rolę takiego motywatora.


Jeśli pytasz o samą organizację podsumowania rywalizacji to miejsce tegorocznej to strzał w dziesiątkę, naprawdę masz fajne zaplecze. Fajnie jest posiedzieć wieczorem w gronie sąsiedzkim na małej integracji, co prawda przede wszystkim dorośli, bo młodzież i dzieci to biesiadowanie już raczej nie interesuje.


Zastrzeżenie mam tylko co do odbioru nagród przez osoby, które nie mogły dotrzeć z różnych przyczyn. Skoro były wymienione to powinny mieć możliwość odbioru nagrody w innym terminie, albo podać nagrodę przez sąsiada, kolegę, który był. My również nie mogliśmy być z Wiktorem na dekoracji w urzędzie miasta, ale bez problemu odebraliśmy nagrodę po powrocie z wakacji.


To chyba tyle z mojej strony, trochę się rozpisałam.
Jolanta

Jolanta, Sylwester, Robert, Wiktor Michniewiczowie


Rodzina Banasików

Już od kilku sezonów, w czerwcu całą naszą rodziną podejmujemy wyzwanie kręcenia kilometrów w aplikacji Aktywne Miasta.

Za każdym razem są to kilometry kręcone dla Czarnowca (w grupie ostrołęckiej).

Jazda rowerem to dla nas ogromna przyjemność. Szczególnie dla chłopców to również dodatkowa nutka rywalizacji, która jest motywacją do wykręcenia jak największej liczby kilometrów. Taka forma aktywności jest doskonałym sposobem na budowanie, jednoczenie i poznawanie lokalnej społeczności.

Po zakończonej rywalizacji pan Marek Karczewski zorganizował spotkanie dla wszystkich uczestników, które było idealną okazją do podsumowania wspólnego wysiłku. Podczas tego wydarzenia wręczone zostały nagrody (koszulki, statuetki, medale) oraz dyplomy, co było fantastycznym gestem doceniającym zaangażowanie każdego rowerzysty. Dzięki takiemu spotkaniu zakończenie rywalizacji stało się świetną okazją do spotkania naszej społeczności i wspólnego świętowania.

Zachęcamy wszystkich do dołączenia, do wspólnej rywalizacji, a przede wszystkim do świetnej zabawy.
Marzena

Marzena, Jacek, Filip, Dawid Banasikowie


Rodzina Dzwonkowskich

Od kilku lat w czerwcu w naszej miejscowości robi się wyjątkowo gwarnie – a to wszystko za sprawą rywalizacji rowerowej w aplikacji Aktywne Miasta.

Wśród wielu rodzin, które wciągnęły się w tę sportową zabawę, byliśmy i my Dzwonkowscy. Zenek od dawna miał duszę pielgrzyma – i nie raz pokonywał setki kilometrów na rowerze, jadąc do Częstochowy czy Gietrzwałdu, Osuchowej czy Suchcic. Jego rower był dla niego czymś więcej niż środkiem transportu: był narzędziem modlitwy, refleksji i spotkań z ludźmi. Kiedy tylko dowiedział się o rywalizacji w aplikacji, od razu zapalił się do uczestnictwa – to była dla niego okazja, by połączyć pasję z lokalną wspólnotą.

Ja początkowo podchodziłam do tematu ostrożniej. Jeździłam „dla towarzystwa”, zdrowia i zgubienia zbędnych kilogramów, ale szybko złapałam bakcyla i dziś śmieję się, że rower to najlepszy sposób na… spokojne pogaduchy z mężem w ruchu. Rywalizacja z sąsiadami wciągnęła całą wieś. Jedni traktowali jazdę jako codzienny trening, inni – jako pretekst do wspólnych spotkań. Na czarnowieckich drogach coraz częściej można było spotkać znajome twarze na rowerach. Nie brakowało dobrych żartów i lekkiej rywalizacji: – Ile dziś wykręciliście? – pytał sąsiad przy bramce. Czuliśmy, że nie chodzi tylko o kilometry, ale o poczucie wspólnoty. Mąż cieszył się, że może dzielić swoją pasję z innymi, a ja, że wciągnęłam się w coś, co daje mi lekkość i radość. Zachęciliśmy także synową oraz bliskie nam osoby do uczestnictwa w rywalizacji.

Zwieńczeniem czerwcowych zmagań była profesjonalnie przygotowana impreza połączona z dekoracją uczestników. W kameralnym miejscu dzięki pracy i życzliwości Marka i Małgosi sympatycznie spędziliśmy czas, były kiełbaski z ogniska, domowe ciasta i oczywiście wręczanie nagród. Atmosfera była pełna śmiechu, rozmów i wspomnień z całego lata. Wracaliśmy do domu z poczuciem, że czerwcowa rywalizacja nie była tylko sportową zabawą. Była doświadczeniem wspólnoty, radości i dowodem, że w Czarnowcu rower to coś więcej niż dwa kółka – to sposób na życie i miłe spędzenie czasu.

Pozdrower
Bogumiła

Bogumiła, Zenon, Julia, Aleksandra Dzwonkowscy


W momencie pojawienia się kolejnych opinii/wypowiedzi – zaktualizujemy wpis.
Zapraszam wszystkich chętnych.
Dziękuję za Wasze opinie.

Do zobaczenia na dwóch kółkach.

Marek Karczewski, 7.09.2025 r.

image_pdfimage_print

Ułatwienia dostępności

Zaloguj się

Zarejestruj się

Reset hasła

Wpisz nazwę użytkownika lub adres e-mail, a otrzymasz e-mail z odnośnikiem do ustawienia nowego hasła.